sobota, 14 maja 2011

Rozciągnij się do szpagatu!


siemka ostatnio bardzo interesuje mnie rozciąganie się jestem nawet wygimnastykowana ale moja kumpela umie zrobić szpagat możecie napisać coś o ćwiczeniach i rozgrzewce przed szpagatem i jak prawidłowo go robić? z góry dzieki ;*
~agus

 

Hej Agus!
Szczerze mówiąc miałam ten sam problem co ty i ciągle zastanawiałam i pytałam wszystkich wokoło jak zrobić szpagat, nie nabawić się przy tym kontuzji i być ogólnie szczęśliwym :)
Co człowiek to inna rada - przekażę Ci te najczęściej powtarzane, przetestowane na mnie i moich znajomych.
Rozgrzewka - sprawa chyba najważniejsza, a jednak wiele osób ćwiczących najchętniej by ją skreśliło z całej listy ćwiczeń, a to dzięki rozgrzewce możemy uniknąć wielu kontuzji.
Nie olewaj jej - bo czym jest 15min. w porównaniu do leczenia i bólu w przypadku kontuzji?

Przykładowa rozgrzewka:

Pobiegaj truchtem przez 3 minuty.
Potem nie przestając biec dołącz krążenia jednej ręki w przód (np. lewej), potem zmień na drugą (prawa). Obydwie krążenia w przód. Każdą po 10razy.
I teraz to samo tylko w tył najpierw robimy krążenia 10razy lewą w tył, potem prawą i obydwie.
Zwalniamy bieg i przechodzimy do marszu.
Teraz krążenia głowy trzy razy robimy kółka głową w prawą stronę, trzy razy w lewą.
Kręcimy głową na boki - wszystko delikatnie, bez bardziej gwałtownych ruchów.
Pokręć trochę biodrami od dużych kółek do coraz mniejszych i na odwrót. Powtórz to ćwiczenie z ok. 3 razy.
Zrób jeszcze z  5 podskoków. Czujesz się rozgrzana?
Jeśli tak możesz wykonywać ćwiczenia - jeśli nie, przerób rozgrzewkę jeszcze raz lub poćwicz nad partiami ciała, które tej rozgrzewki potrzebują.

Ćwiczenia na rozciąganie:

Jest jedna NAJWAŻNIEJSZA zasada  - nie szarpiemy! Wszystko robimy na spokojnie, najlepiej na wydechu.
Rozciąganie izometryczne polega na pogłębianiu danej pozycji do rozciągania wraz z oddechem (czasami są to centymetry, innym razem milimetry)

Podaję różne ćwiczenia, które możesz wykorzystać na rozciągnięcie mięśni do szpagatu:

1) Stań w rozkroku, powoli dociągaj klatkę piersiową do nogi (nie głowę!) i potem oczywiście zmiana.
  
  

2) Wypad jednej nogi, staraj się utrzymać kąt 90stopni pomiędzy udem i łydką, a także by kolano nie "wystawało" za palce u stóp (jest to częsta przyczyna kontuzji!).
Pamiętaj o zmianie nogi, pamiętaj by nie rozciągać się tylko na jedną stronę.
Tylną nogą, biodrem delikatnie pogłębiaj rozciągnięcie. 

 
  

3) Połóż się na ziemi, niech Twoje biodra i odcinek lędźwiowy kręgosłupa przylegają do podłogi. Weź prawą nogę i ją delikatnie przyciągaj do ziemi, potem zrób zmianę. W momencie gdy czujesz, że dalej nie możesz policz spokojnie do pięciu weź oddech i spróbuj DELIKATNIE pogłębić szpagat.


  
  


4) Usiądź na podłodze w siadzie rozkrocznym. Przyciągaj się do jednej nogi licząc od 16 w dół, potem do środka, następnie do drugiej nogi. Kolejna seria po 8, następna po 4, jeszcze jedna po 2 (liczymy do dwóch i następny punkt w tym rozciąganiu) i na samym końcu 8 razy po liczeniu do 1^^.

 
  
  


5) Pozostając w pozycji rozkrocznej możesz zrobić następujące ćwiczenie bardzo analogiczne do poprzedniego, a różniące się tym, że jedna noga jest zgięta jak na zdjęciu:
 
Resztę wykonujemy tak samo czyli przyciągamy się do nogi prostej i środka:
  


6) Przykucnij i wyciągnij nogę. Staraj się pupę przybliżać do ziemi, oczywiście powoli.
Oczywiście pamiętaj o zmianie nogi.

  

7) Zrób żabkę, ale leżąc na brzuchu - pamiętaj, że biodra muszą dotykać ziemi.

 

9) Wymachy, wymachy, wymachy! Pamiętaj przy nich o prostych plecach, nie załamywaniu sylwetki gdy podnosisz nogę i nie wchodzeniu na palce!

  
(te piłeczki to niepotrzebne są^^)


10) Zrób pozycję do szpagatu, nieważne ile ci brakuje i policz do 10. W miarę upływu czasu zwiększaj do 15, 20, 25, 30. U mnie na treningach zazwyczaj na 30 się kończyło.

  



Zrobiłaś szpagat? Gratulacje!
Pamiętaj jednak by ciągle nad nim pracować, bo to nie jest tak, że raz zrobisz i za dwa miesiące Twoje mięśnie nie będą odmawiały "posłuszeństwa".
Zawsze możesz go pogłębiać :))
Pamiętaj o dobrym ułożeniu bioder! (muszą być ustawione równoległe, przywierać do podłoża)

 



Pozdrawiam serdecznie,
Callamelli

Jak pokazać mu, że wpadł mi w oko?

Święta Święta i po Świętach ... A jutro Sylwester, ijaaaa. A później Nowy Rok. Super. Znów mnie nie było. Ale jestem. Dla Was i tylko dla Was. 
Hmm Ja mam taki problem. W tym roku do mojej klasy doszedł pewien chłopak. Wcześniej chodził do równoległej klasy, ale innego profilu. Nie zauważałam go. Gdy doszedł do mojej klasy zaczął mi się podobać. Od września mi się podoba. Szczerze mówiąc nie wiem co mam zrobić. Fakt faktem czasem z nim rozmawiam, wygłupiam, ale chcę, aby w jakiś sposób zauważył to, że mi się podoba. Co zrobić?

~Tann

Droga Tanno !
Przydałaby mi się jeszcze informacja na temat tego czy Ty równiez mu się podobasz. Najwidoczniej takowej nie masz, skoro o tym nie napisałaś. No cóż, postaram Ci się pomóc i bez niej.  
A więc - Pytasz co zrobić aby dostrzegł, iż Ci się podoba ... Wystarczą głębokie, długie spojrzenia w oczy. Lekkie dotknięcie jego ręki. Delikatny, zabawny komplemencik co do jego usbioru, nowego telefonu itd... Jeśli on nie wychodzi z jakąś poważniejszą inicjatywą to Ty zaproś go na wycieczkę rowerową, spacer, czy odwiedzenie galerii. Wszystko zależy od Twoich i jego zainteresowań.
I pamiętaj, że dziewczyna też czasem MUSI zrobić pierwszy krok, bo nie wszyscy chłopcy to casanovy, którzy potrafią poderwać każdą laskę.
Pozdrawiam Cię z całego mojego małego serduszka w ten zimowy wieczór. ;*
Rebell. < /3 

piątek, 13 maja 2011

Oni mnie obmacują!

Na początek pozdrawiam całą załogę NBS.Suuperowy blog. :-) Jeśli chodzi o mój problem.. to chyba większośćdziewczyn go ma.. ale nie wiem czy był tutaj poruszany. Otóż mam wieluukolegów w szkole/klasie , których jak to dziewczyny nazywają`zboczeńców`. :P Łapią mnie np. za tyłek czy coś takiego, albo jak tosie mówi `obmacują.`. Mnie to bardzo przeszkadza, nic nie pomagało, dopani torchę się wstydzę iść. Czy jest jakiś sposób aby przestali??!Baardzo proszę o pomoc!!! ;-(( ~Madlen 



Kochana Madlen!


To co opisałaś wyżej zdarza się chyba w każdej szkole i w prawie każdej klasie. Chłopcy dojrzewają, widzą koleżanki, które już dojrzały i zaczyna im odbijać:)

Mam dla Ciebie kilka rozwiązań:
1. Poprosić wychowawcę, pedagoga, nauczycielkę od wychowania do życia w rodzinie o mozolne wytłumaczenie, że dziewczyny nie są lalkami z sexshopu, którymi to można się bawić i je macać.

2. Porozmawiać z koleżankami, którym takie zachowanie kolegów z klasy też się nie podoba i razem pójść do wychowawczyni(mimo tego, że to trochę wstydliwe). Ona zna Was chyba najlepiej, rozumie Wasze problemy i być może znajdzie jakieś lepsze rozwiązanie.

3. W niektórych szkołach jest na korytarzu skrzynka i można do niej wrzucić napisany na kartce problem. Takie kartki czyta pedagog i być może znajdzie rozwiązanie.
Można też poprosić wychowawczyni o założenie takiej "klasowej skrzynki problemów". Kartki wrzucone do niej byłyby czytane na godzinie wychowawczej i można byłoby wspólnie przeprowadzić dyskusję na dany temat.

4. Na lekcji, gdy któryś Cię zaczepi krzyknąć na całą klasę, tak by usłyszał nauczyciel(najlepiej jakiś surowy, który na 100% nie pochwali zachowania kolegów) jakieś hasło np. "Zostaw mnie zboczeńcu", "Nie dotykaj mnie" itd. (Głupia, niezgrana klasa wybuchnie śmiechem, fajna zainteresuje się problemem).

Jeśli wy też miałyście podobną sytuację i umiałyście jakąś ją załatwić, napiszcie jaki sposób najlepiej działa na zboczonych chłopaków:)


Pozdrawiam, Em-94

czwartek, 12 maja 2011

Co zrobić aby znajomość się rozwiajała?

Drogie autorki NBS! Mam problem, może dla innych mały, ale dla mnie... Zacznę od początku: Działam w pewnej organizacji i na akcji zarobkowej sprzedawałam znicze z takim chłopakiem. Nazwijmy go Z. Jest w moim wieku, jest bardzo przystojny, ale jest ode mnie niższy.. Po tamtym spotkaniu wymieniliśmy się nr. telefonów i gg [nie chodzimy do jednej szkoły]. Niedawno była kolejna wycieczka. Tym razem przetańczyliśmy RAZEM całą dyskotekę no i inne dziewczyny mi mówiły, że Z chce ze mną chodzić. [pytały go]. Tylko że on jest bardzo nieśmiały, a ja nie chcę "zacząć"... Już nawet nie chodzi o wzrost, tylko co mam zrobić, żeby nasza znajomość się 'rozwinęła'???~Leitha



Cześć Leitha!

Oto co możesz robić:

1. Komórka - no i oczywiście smsy:) albo rozmowy telefoniczne. Większość ludzi twierdzi, że dużo łatwiej porozumieć się przez telefon. Nie zastąpi to jednak prawdziwej rozmowy.

2. Gadu-gadu - głównie to samo co punkt wyżej^ prawie same plusy, jedyny minus to to, że się nie widzi rozmówcy:)

3. Spotkanie - może samą grupą działającą w tej organizacji? W kupie zawsze weselej. I on nie będzie taki onieśmielony, jak mogłoby być gdybyście byli tylko we dwójkę. Kolejny plusik to to, iż nie musisz wymyślać tematów do rozmów, bo ktoś z paczki na pewno jakiś temacik zarzuci;-)

4. Rozmowa- co robić na takim spotkaniu? Rozmawiać oczywiście! Nie siedź wpatrzona w niego jak w telewizor tylko zacznij gadać:) Przed spotkaniem wpisz w google kawały i zapamiętaj kilka z nich. Chłopaki lubią wesołe dziewczyny!


Pozdrawiam, Em-94

Wyglądam jak kujonka!

Cześć. Mam nietypowy problem, Megu mam nadzieję, że mi pomożesz albo chociaż spróbujesz coś doradzić. Otóż wszyscy mi mówią, że wyglądam jak kujonka. Oceny mam w sumie średnie ale nie w tym rzecz, chodzi o wygląd. Noszę okulary, przez które jeszcze bardziej wyglądam jak kujonka, a kontakty nie wchodzą w grę, ponieważ mama jest temu przeciwna z powodu kosztów i niewygody, bo jej koleżanka też nosiła szkła. Mam ciemne włosy za ramiona, ale nie chcę ich ścinać, zapuszczam je, a poza tym jak miałam krótkie to też tak mówili. Nie chcę się ostro malować coś w stylu emo itd., na co dzień raczej też nie używam makijażu, bo nie mam za bardzo czasu, szczególnie gdy mam do szkoły na 7.00. Czy z tym nie da się nic zrobić? Proszę o w miarę szybką odpowiedź, choćby nawet w komentarzu i pozdrawiam.


~ Aga



Kochana Ago!
Jeśli chcesz coś zmieniać, zacznij przede wszystkim od swojego nastawienia. To jesteś Ty oraz Twój własny, indywidualny styl i to Tobie powinien się podobać. Musisz czuć się dobrze i wygodnie. Podążanie ślepo za radami i uwagami innych nie jest najlepszym pomysłem na siebie. Dlatego zmieniaj się na tyle, na ile ty tego chcesz. Może powinnaś nabrać trochę asertywności?
W każdym razie, nie jestem tu po to, aby prawić Ci kazania, bo najwyraźniej i Ty czujesz się źle ze swoim wyglądem. Zacznijmy więc może od okularów.
Jako wieloletnia już użytkowniczka soczewek kontaktowych, mogę z czystym sumieniem rozwiać wszelkie Twoje i Twojej mamy wątpliwości: to wszystko, co napisałaś o szkłach to bzdury, są tysiąc razy wygodniejsze od okularów, wcale nie takie drogie i naprawdę zmienią Twoje życie. Dzięki nim moje takie się stało, choć tak naprawdę okulary miałam okazję nosić krótko. "Mamy koleżanka koleżanki powiedziała, że jakaś koleżanka..." to złe podejście. Wierz mi, powinnaś o tym poczytać albo wybrać się do optyka. A ewentualnie mogłabyś posłuchać po prostu mojej rady i przekonać do niej mamę: dzięki szkłom kontaktowym zapomnisz, że masz wadę wzroku. Może faktycznie, na początku nie jest łatwo nauczyć się je wkładać, obchodzić się z nimi, pamiętać o zdejmowaniu, etc., ale po dwóch tygodniach jest się już w tym wprawionym. Będziesz mogła swobodnie biegać, tańczyć, uprawiać sporty, nie będziesz się już martwić, że okulary się stłuką. No i, wracając do Twojego głównego problemu, pozbędziesz się "wyglądu kujonki" - choć to akurat określenie jest trochę śmieszne, skoro wcale nią nie jesteś ;]. Jeśli chodzi o koszty, w tej chwili możesz zaopatrzyć się w soczewki przez internet, płacąc jakieś 60 zł za trzy miesiące (3 pary soczewek miesięcznych). Ostatnio ceny bardzo spadły. Zresztą, proponuję, abyś o tym poczytała. Na naszym blogu, w dziale Inne sprawy i Rodzina znajdziesz notki o soczewkach i o tym, jak namówić na nie rodziców. Polecam np.:
Argumenty za soczewkami kontaktowymi

Jeśli chodzi o Twoją fryzurę, nie musisz ich ścinać, jeżeli nie chcesz, długie włosy przecież też mogą wyglądać fajnie i nowocześnie. Myślę, że jeżeli będziesz odpowiednio o dnie dbała, będą zdrowe, lśniące i zadbane, będą robić naprawdę dobre wrażenie :). Poza tym masz do dyspozycji wiele ciekawych, modnych fryzur. Przeglądnij od czasu do czasu portale internetowe oferujące zdjęcia różnych upięć. Za to kiedy nie masz czasu, możesz po prostu związać je w koczek. Jeśli już chcesz coś zmienić (niekoniecznie długość), możesz poprosić fryzjerkę o lekkie wystopniowanie włosów, wycieniowanie. Ewentualnie, może chciałabyś wprowadzić jakieś zmiany z grzywką? Zastanów się nad tym dokładnie i postaraj się dobrać fryzurę tak, aby ładnie komponowała się z Twoją buzią. Polecam przejrzeć notki z działu moda i fryzury ;).
Kolejna rzecz: wcale nie musisz się malować! Ani tak, aby wyglądać jak emo, ani tak, aby wyglądać jak plastikowa laleczka, ani w żaden sposób, który Ci nie odpowiada. Bycie naturalnym jest moim zdaniem znacznie efektowniejsze niż codzienne noszenie ciężkiego makijażu. Jeżeli chcesz, możesz malować rzęsy lub po prostu używać błyszczyka, ale upewnij się, czy w Twojej szkole to w ogóle dozwolone. No i oczywiście, nic na siłę! Przecież masz czas na malowanie się, a make-up tylko zbyt szybko postarza skórę. Moim zdaniem (i zdaniem większości moich kolegów :)) nie ma nic lepszego niż piękno naturalności i prostoty.
Podsumowując, zastanów się nad szkłami, one same powinny zrobić moim zdaniem kolosalną różnicę, a poza tym nabierz trochę wiary i pewności w siebie!
Mam nadzieję, że wykorzystasz moje rady.

Pozdrawiam serdecznie,
Megu ;)

środa, 11 maja 2011

Iść na jego urodziny?

Jeszcze w wakacje, gdy wraz z bratem i jegoznajomymi (większość znałam, ale niektórych nie) byłam na koncercie, apotem byliśmy po piwo i poszliśmy w takie 'ich' miejsce. Nad Wisłą,gdzie jest spokój i można sobie pogadać 'zaczepił' mnie jeden z kolegówkolegi mojego brata. I bardzo przyjemnie nam się gadało, tak na luzie.;] Potem ja wróciłam z bratem i jego dziewczyną do domu, reszta też,ale do swoich. ;p No i ja o Tomku myślałam potem długo, miałamnadzieję, że się odezwie a tu nic... Dopiero pod koniec październikamój brat przyszedł i powiedział, że Tomek chciał mój nr telefonu... Jana początku nie dałam... Sama nie wiem czemu... A teraz 'napadł' mniena tlenie (brat mu dał login) i znów tak dobrze mi się z nim gadało...Teraz do mnie zadzwonił i się spytał czy przyjadę do niego na urodziny.Ma tam być jeszcze kilka osób, które ja też znam, ale ja nie wiem czemuale się boję... To jest strach chyba przed tym, że ja nie wiem czy gokocham, czy nie. I czy mu na mnie zależy... I boję się, że jak będępijana to coś zrobię głupiego... Tak więc moje pytanie - jechać czynie? Jak rozpoznać czy go naprawdę kocham i czy on mnie? Dodamjeszcze, że między nami jest spora różnica wieku... Ja w kwietniuskończę lat 17, a on w tym miesiącu 19.~Zakochana



Droga Zakochana!

Pytasz "jechać czy nie?":) Ja bym odpowiedziała "Jedź", bo
- nic nie tracisz
- możesz go lepiej poznać
- będziesz się bawić
- poznasz jego towarzystwo
- uda wam się pogadać

Kilka plusów, ale plusy to przecież podstawa:) Na prawdę uważam, iż "co nas nie zabije to nas wzmocni" - jeśli okaże się, że chłopak jest beznadziejny będziesz miała powód by o nim zapomnieć, a jeśli że jest świetny będziesz miała okazję pobyć w jego towarzystwie. Nie wiesz i zastanawiasz się nad tym czy go kochasz, poczujesz to. Jeśli będziesz chciała z nim przebywać jak najdłużej i będziesz wiedzieć, że to jest to to chyba tak będzie, co nie?

Miłych urodzin, Em-94
Szablon wykonała prudence. z Panda Graphics. Credits: x | x