środa, 24 sierpnia 2011

Czy jest w tym sens?

PrzepatrzyŁam wszystko co związane z chłopakami na waszym blogu,ale jakoś nie znalazłam niC co by byŁo odpowiedzią na moje pytanie,więc mam nadzieje że mi jej udzieliCie,choćby w komentarzu , bo naprawde bardzo doceniam waszego bloga,wchodze regularnie od roku , nie jeden mÓj list opublikowałyście za co wam naprawde dziękuję , ale koniec już z tym wstepem , mam sprawe ...
Otóż od września chodzą do nowej szkoŁy,klasy,do technikum . SpodobaŁ mi się pewien chłopak z klasy , wczoraj z nim pisałam o uwodzeniu , co by było gdym go uwiodła , a on powiedział `` żee bym go pewnie uwiodła,ale potem złamała serce `` nie bede pisac dokładnie co jeszcze było w tej rozmowie,ale chodzi o to że on już miał kiedyś dziewczynę z klasy i wie jak to sie skończyło,powiedział że jak skończymy to nie będzie miał nic przeciwko ... jak myślicie , czy warto próbowaĆ klasowego związku ? Tzn. ja go do niczego nie zmuszę , i czekaĆ też nie będę bo bez przesady ... ale moja psiapsiÓła twierdzi że sie zejdziemy ... nO ale czy jest w tym sens ?

~Kinga ;)
 
Droga Kingo!
On Ci daje lekko do zrozumienia, że nie chce być z Tobą. Powodów może być mnóstwo. Może rzeczywiście boi się, że postąpisz, jak jego była, albo po prostu nie czuje nic do Ciebie.
Daj mu się lepiej poznać. Rozmawiaj z nim, traktuj go jak dobrego kumpla. Może kiedyś zmieni zdanie?
Ty zrobiłaś pierwszy krok, teraz jego kolej. Wszystko zależy od niego.
Sens związku jest, ale jeśli nie jest nic na siłę, jeśli obie strony czują coś do siebie. Klasowy związek? Będziecie mieli siebie prawie cały czas, ale poza tym, to jaka różnica? Jeśli chodzi o klasę, jako społeczność, to niech mówią co chcą. Nie zawsze należy brać to do siebie.
Życzę powodzenia.
Pozdrawiam, 
Małpa

wtorek, 23 sierpnia 2011

Zapomnieć, udawać czy porozmawiać?

Dziewczyny błagam pomóżcie :(. Mam straszny problem. Może zacznę od samego początku, tak więc w czerwcu tego roku zaczął podobać mi się pewien chłopak z mojej szkoły. Ode mnie z klasy wiedzieli to wszyscy i to właśnie oni wywarli na mnie presje abym go poznała. Zdarzyło się tak, że poznałam go przez naszą klasę. Później nasza znajomość opierała się głównie na gg. W lipcu dowiedziałam się, że kocha się we mnie od dwóch lat. W sierpniu, po jakichś dwóch miesiącach znajomości okazało się, że okłamał mnie w dość wrażliwej dla mnie sprawie, jednak to nie jest ważne. Zrobiłam chłopakowi nadzieje i go olałam. Nie wiem po co to wszystko zaczynałam, jednak nasza znajomość trwała jeszcze do wczoraj (o ile można tak to powiedzieć). Otóż od poniedziałku uczestniczyłam w wymianie polsko - niemieckiej. Gdy był czas wolny zabieraliśmy niemców do centrów handlowych, a sami siedzieliśmy np. w McDonaldzie. Tak właśnie poznałam pana R. Otóż wiedziałam kim on jest wcześniej, bo podobał on się mojej koleżance (przez jakieś 10. minut uważałam, że może też mi się podoba, ale szybko odrzuciłam wtedy tę myśl). Przed wczoraj uświadomiłam sobie, że jednak coś do niego czuję. Byłam pełna radości i nadziei, jednak ten stan długo nie trwał. Pan R. jest bliskim kolegą tamtego pana, o którym wcześniej pisałam. Co więcej chodzą do jednej klasy. Powiedziałam wczoraj mojej koleżance, żeby uświadomiła temu wcześniejszemu panu, że to na pewno koniec (sama nie raz mu to pisałam, ale nie docierało). Ten sam domyślił się, że podoba mi się pan R, tylko, że on zauważył to jeszcze jak ja nie byłam uświadomiona. Gdy koleżanka przekazała mu, że chodzi o innego chłopaka stwierdził, że o pana R. i mu o wszystkim powiedział. Nie wiem jak teraz się zachować. Wczoraj jeszcze jak Pan R. o wszystkim nie wiedział spoglądał na mnie, a ja na niego. Później jak już wiedział, przed wyjazdem niemców, sam się wychylał żeby mnie zobaczyć i cały czas na mnie spoglądał. Dodam jeszcze, że jak siedzieliśmy w tych centrach handlowych to za każdym razem siadał na przeciwko mnie, a raz nawet obok (później usiadł obok mnie inny chłopak, ale to się nie liczy ;p). Mój nastrój wczorajszego dnia wyglądał tak: rano pełna radości i nadziei, od przedpołudnia do popołudnia, smutna, ciągle ryczałam (nawet przy koleżankach się opanować nie mogłam, co mi się nigdy nie zdarzyło), popołudniu, aż do wieczora byłam szczęśliwa, znowu nadzieja wróciła, natomiast w nocy całkowicie się załamałam, po czym uspokoiłam i poszłam spać. Uważam, że w pon. w szkole, powinnam podejść do Pana R. i z nim porozmawiać na osobności. Nie chcę od niego nic wymagać, ale jego zachowanie mnie zastanawia. Błagam pomóżcie! Co ja mam zrobić? Jak się zachowywać? Zapomnieć, udawać, że nic się nie stało, czy co? Przez cały ten cyrk nienawidzę samej siebie, swojego charakteru i wyglądu... A! No i jeszcze dodam, że to nie jest takie tam zauroczenie, tylko coś silniejszego. Sama tego nie rozumiem. Pozdrawiam, niezrozumiana.

~Niezrozumiana
 
Droga Niezrozumiana!
Powinnaś porozmawiać z Panem R., wytłumaczyć mu wszystko.
Z własnego doświadczenia wiem, że jak się udaje, że wszystko jest pod kontrolą, to wszystko się komplikuje jeszcze bardziej. W końcu ‘uśmiech nie zawsze oznacza radość, czasem ukrywa największy ból’ co sprawia, że to jest jeszcze bardziej przytłaczające. Rozmowa uspokoi Twoje sumienie ;).
Zachowaniem kolegi Pana R. nie powinnaś się przejmować. Dostał kosza i jest zazdrosny.
Gdy już sytuacja z Panem R. się wyjaśni możesz spróbować małymi kroczkami się do niego zbliżyć. Rozmawiaj z nim, traktuj go jak dobrego kumpla. Przez zaistniałą sytuację nie możesz się poddać!
Uśmiech, uszy do góry. Wszystko się ułoży.
Życzę powodzenia, Pozdrawiam :)
Małpa

poniedziałek, 22 sierpnia 2011

Nie mam u niego szans.

Witam. :* zawsze udzielałyście mi fajnych porad, bardzo mi pomogły i dziękuję. ale teraz znowu przyszło mi prosić Was o to samo, bo już nie wiem co robić...
Przed wakacjami, na przełomie maj/czerwiec dowiedziałam się od przyjaciółki ( a ona od kolegi X-a) że zakochał się we mnie X. Jest o rok młodszy. No i miałam się z nim zapoznać itp. ale w koncu nie wypaliło. i dałam sobie z tym spokój. ale w wakacje cos się zaczęło dziać.. Coraz częsciej go widziałam w mojej miejscowości, koło mojego domu, czasami wydawało mi się ze mnie śledził, ale jak zobaczył mnie i był w towarzystwie kolegów, albo gdy zobaczył że ja widzę, jak on się na mnie patrzy, to uciekał, odwracał wzrok. Nigdy nic do mnie nie powiedział, do dziś.
Teraz zrozumiałam, że on bardzo mi się podoba, non stop gapię się na jego zdjęcia, nie znam go, tylko z tego, co go widzę w szkole, z zachowania wydaje mi się być fajny, chciałabym go poznać, zależy mi.. Ale teraz chyba jest już za późno.. Owszem, jeszcze czasami się na mnie popatrzy, ale to juz nie to samo.. Gdy probuje sie zblizyc do niego (a raczej do jego paczki pod pretekstem oczywiscie, jego paczkę troche znam i czasami sie odezwe)to on wręcz ucieka. Nie mam już siły, nie wiem co robić.. Nie podejdę do niego pod byle pretekstem bo jestem pewna na 99% że on wie, że ja wiem (wiem że bez sensu xd), że on był we mnie 'zakochany'. Jestem tego pewna,bo zbyt często spotykaliśmy się wzrokiem, takim nieśmiałym (wychodzi na to że on jest nieśmiały a ja to już do bólu). Po za tym on jest świadomy raczej tego że ma 'rozgadanych' kolegów.Tak sobie myślałam, żeby może spróbować zbliżyć się do jego paczki? Tylko, że coś czuję, że on wtedy specjalnie będzie 'podrywał inne', albo już całkowicie będzie mnie unikał. Teraz wiem że nie mam u niego szans, żadnych, nie dość że jestem starsza, to jeszcze piekielnie brzydka, ehhh.. Tracę już nadzieję.. Proszę pomóżcie.

~CiętaR.

 
Droga CiętaR.!
Po pierwsze. Rzeczywiście nie masz u niego żadnych szans, jeśli będziesz myślec w ten sposób! Czemu uważasz, że jesteś ‘piekielnie brzydka’? Trochę wiary w siebie! :)
„Biorąc pod uwagę, że każdy mężczyzna ma inny gust, każda kobieta jest piękna”.
Po drugie, jeśli coś między Wami iskrzy, wiek nie ma znaczenia. A żeby zaczęło iskrzyć, należałoby się poznać ;). Skoro jesteś nieśmiała spróbuj za pomocą Internetu, gg, telefonu.
Masz ułatwione zadanie, znasz jego paczkę. Szkoda, że on ‘ucieka’, ale na początku ignoruj to. Z czasem chłopak przywyknie ;).
On jest bardzo nieśmiały, ty też. Trzeba to przełamać, inaczej Wasza znajomość się nie rozwinie. Na razie proponuję się zachowywać jak koleżanka. Rozmawiając z jego paczką, kiedy on będzie obok spróbuj go ‘wkręcić’ do rozmowy. Przykładowo rozmawiając o muzyce, zapytaj: ‘A ty? Czego słuchasz?’
Małymi kroczkami do celu.
Uszy do góry,
Pozdrawiam i życzę powodzenia!
Małpa

niedziela, 21 sierpnia 2011

Jak zagadać?

Otóż to - Zaczęło się tak:
W tym roku do mojej szkoły (jestem w 6 kl.) przyszedł pan X. Jest on w moim wieku, niestety nie chodzi on do mojej klasy. Bardzo mi się on spodobał, lecz po jakimś czasie o nim zapomniałam. Moja koleżanka, czyli rywalka (nie za bardzo jej lubię) powiedziała mi w kim się zakochała i to był waśnie X. No i wtedy ja się w nim tak na serio zabujałam. Pełniłyśmy tak jakby rywalizacje. Ona jest śmiała, a ja nie. Postanowiłam zdobyć jego nr. gg przez mojego kolegę nazwijmy go Y. On powiedział że nie ma gg (nie ma go również na naszej-klasie).Pan Y zapytał się go przed w-f (chłopacy z mojej klasy i jego mają razem w-f). Potem był dzwonek i poszłam na lekcje. Po w-f pan Y podszedł do mnie i do tej niezbyt lubianej przeze mnie koleżanki- rywalki i śmiejąc się powiedział: "Zabujałyście się w geju!! hahaha. Wiecie jaki to pedał jest!?!!!". Zrobiło mi się przykro. Porozmawiałam z moją przyjaciółką i doszłam do tego, że nie wierzę panu Y. Potem przed lekcją pan Y (on jest bardzo zaczepny) powiedział że to moja, jeszcze inna koleżanka panna Q zabujała się w panu X.. Bo w tej Q się wszyscy prawie chłopacy bujają i ją zaczepiają. A jakiś chłopak przychwycił liścik jej do tej mojej rywalki, że panna Q zerwała z jakimś chłopakiem, a Y pomyślał, że ona z X chodziła i wszyscy chłopacy teraz tak myślą. No i Q jest na mnie zła, a ta moja rywalka oczywiście też nie wiadomo za co. No i ta rywalka jest na niego wkurzona, a panna Q dla szpanu poszła do X i go klepnęła i powiedziała "Mam cię w d***e!!" (on nie wiedział o co jej chodzi). No, ale że one 2 są na mnie złe to się tym nie przejmuję. Co myślicie o tej sytuacji?
Mam pytanie:
Jak do niego zagadać (on nie ma gg ani n-k)?

Co myślicie o tej sytuacji??

Pozdrawiam całą waszą załogę i czekam na odpowiedź,
Pani od X


~Pani od X

 
Kochana!
Sytuacja jest skomplikowana. Musiałam przeczytać tekst kilka razy, żeby zrozumieć ;). Nie rozumiem tylko, czemu te dwie dziewczyny są na Ciebie złe. Dlatego, że ty zapytałaś Pana Y. o Pana X.? Ale skoro się tym nie przejmujesz, to dobrze. Prawidłowo ;).
Zastanawia mnie, czemu twoje zainteresowanie nim się pojawiło wtedy, gdy Twoja rywalka powiedziała Ci, kto się jej podoba. Może to nie jest ‘zakochanie’ tylko chęć rywalizacji..?
Jak zagadać?
Pod byle pretekstem. O godzinę na przykład. Uśmiechaj się do niego, patrz mu prosto w oczy. Może macie wspólnych znajomych? Ułatwiłoby to znacznie sytuację ;). Może chodzi na jakieś koło zainteresowań, np. w szkole?
Jeśli masz okazję, zagadaj, kiedy będziecie sam-na-sam. Wtedy masz pewność, że nie zrodzą się plotki, a chłopak będzie sobą.
Tematów do rozmowy jest cała masa. Zainteresowania, zwierzaki, ciekawe wydarzenia, muzyka. Wszystko zależy od Ciebie. Jednak… najtrudniej zacząć. Bądź sobą i nie denerwuj się, bo chłopak to wyczuje ;).
Do odważnych świat należy,
Pozdrawiam.
Małpa

sobota, 20 sierpnia 2011

Jak trafić do jego serca?

Cześć dziewczyny! Mam problem z chłopakiem... otóż rozstał się ze swoją dziewczyną, ta dała mu w twarz. M (tak nazwijmy chłopaka) chyba cały czas sobie robi jakieś nadzieje, chodzi smutny... sęk w tym, że jeszcze niedawno napisał mi w liście, że się jej wstydził, bo była dużo młodsza (4 lata) i zarzekał się, że z nami byłoby inaczej. Podrywał mnie, patrzył się na mnie, teraz z resztą też. Koleżanki jakieś bajki o nas zmyślają, że się na siebie patrzymy tylko, a nie robimy nic w kierunku spotkania. Ja bym zrobiła, ale... jak ja będę tylko kimś, by zapomniał o swojej byłej? Jak wyzwie mnie tak jak ją (przez to się rozeszli) ?? Co mam zrobić, żeby o niej zapomniał? teraz jesteśmy przyjaciółmi. wtedy, kiedy pisaliśmy do siebie te wiadomości, padły odważne słowa, że zawsze się mu podobałam, że piękne mam oczy, dłonie i inne takie. Jestem w nim zadurzona bardzo, bardzo długo i wszyscy dziwią się, że nie jesteśmy razem. mnie tylko intryguje ta jego była, zaznaczam że jestem jej dobrą koleżanką i mogę z nią pogadać. pomóżżcie :( jak trafić do jego serca??

~zakłopotana


 

Kochana Zakłopotana,
Czytając to zastanawiałam się, czy aby na pewno znasz dobrze tego chłopaka. Odrzuca mnie od niego sam fakt, że będąc ze swoją eks, mówił Tobie że się jej wstydzi. To najokropniejsze, co może być - obgadywać własną dziewczynę z inną. Bardzo źle to o nim świadczy. Podrywał Ciebie, czyli ją zdradzał (proste rozumowanie). Czy chciałabyś, by będąc w związku z Tobą, robił to samo z inną dziewczyną?
Drugą zastanawiającą kwestią jest - cytuję - "
Jak wyzwie mnie tak jak ją (przez to się rozeszli) ??" Wyzwał ją? Wybacz, ale to kolejna rzecz która mnie odtrąca. Wiem, że będąc zauroczoną w chłopaku, zwracamy małą uwagę na jego wady, lecz postaraj się spojrzeć obiektywnie. Pamiętaj, że w każdej chwili to Ty możesz stać się "ofiarą macho", który skacze z kwiatka na kwiatek (żeby mu go kiedyś nie zabrakło...) Oczywiście nie znam Twojego M., więc nie mogę nic więcej o nim powiedzieć niż to, co wyczytałam.
Od siebie radziłabym Ci go dobrze poznać. Rozmowa z jego byłą może nie być przyjemna dla niej samej, toteż odradzam, chyba że dziewczyna nie będzie miała nic przeciwko. Pamiętaj tylko, że opinie innych ludzi są mniej wartościowe niż Twoja własna. Poznaj go. Dużo z nim rozmawiaj, bądź szczera. Pytałaś konkretnie, jak to zrobić by przestał o niej myśleć. Nie rozumiem... prawi Ci komplementy, ale nadal myśli o byłej? Nie wydaje Ci się, że to co najmniej dziwne?
Jeśli po tych rozmowach i "podchodach" nadal będziesz uważała, że jest to chłopak dla Ciebie, kontynuuj waszą znajomość, a z czasem on sam zapomni o byłej. Pytasz jak trafić do jego serca. Skoro mówił Ci tyle pięknych rzeczy, z pewnością już trafiłaś. Pamiętaj tylko o tym, co pisałam na początku - czy aby na pewno warto...?
Pozdrawiam,
Zośka.

piątek, 19 sierpnia 2011

Jest w poprawczaku.

mój chłopak jest w poprawczaku, co mam zrobić, być z nim dalej ?
~zakochana
Droga Zakochana,
Szkoda, że nie opisałaś swojego problemu bardziej szczegółowo. Za co jest w poprawczaku? Jak się zachowuje wobec Ciebie?
Sam powód dla którego chłopak jest w takim ośrodku powinien dać Ci do myślenia. Jeśli zrobił coś naprawdę karygodnego, powinnaś przemyśleć czy warto trwać w związku z kimś takim. Pomyśl o dalszych konsekwencjach - o tym, co pomyślą Twoi rodzice, jeśli zwiążesz się z nim na dłużej.
Wiele w tym przypadku zależy od Ciebie. To tylko i wyłącznie Twoja decyzja, której nikt za Ciebie podjąć nie może. Jeśli masz naprawdę wielki dylemat, zrób listę za i przeciw - pomysł może banalny, ale bywa pomocny.
Pozdrawiam i trzymam kciuki za podjęcie dobrej decyzji,
Zośka.
Szablon wykonała prudence. z Panda Graphics. Credits: x | x