środa, 26 października 2011

Czy możliwe, że on ma już inną?

Hej. Na początku pozdrawiam całą załogę NBS ;] A więc mam taki jeden problem ;] Może zacznę od początku. Jest pewien chłopak, nazwijmy go X, który podoba mi się już od około roku. Na początku w ogóle się nie znaliśmy. Strasznie mnie to dobijało, bo bałam się do niego zagadać, a on nic nie robił. Nawet nie mówiliśmy sobie 'cześć ' czy czegoś w tym stylu xdd Kiedyś jednak poznałam się z X-em przez moją kumpelę. Najpierw było ' cześć ' na szkolnym korytarzu,niekiedy pytanie ' o której kończę lekcje ' czy coś w tym stylu. Nic specjalnego. Po jakimś czasie dostałam od niego zaproszenie na nk. Potem zaczęłam z nim pisać, również na nk. Po jakimś czasie podaliśmy sobie swoje nr. gg. KIedyś mijając się z X-em i jego kumplem [ Y ], Y krzykną coś w stylu ' ey ! Podobasz się X-owi ! ' Było to wyraźnie skierowane do mnie. Kiedyś na szkolnej dyskotece zaczął przystawiać się do mnie kumpel. Jak X to zobaczył to wkurzony Poszedł na drugi koniec korytarza, i położył się na ławce. Gadał z jego kumplem [ ja go również znam. Dajmy na to, że będzie to Q ] Jak przechodziłam koło tej ławki na której gadali, i poszłam do toalety to Q powiedział, że mam tam zaraz przyjść. Ja po wyjściu z toalety od razu do nich podeszłam. Q powiedział, że wszyscy mają sobie pójść. Łącznie z X-em . Jak już zostaliśmy sami, to powiedział mi, że podobam się X-owi, i czy ma on u mnie szanse. Ja powiedziałam mu, że taak . Potem on powiedział, że tylko tuyle chciał wiedzieć, i sobie poszedł . Na drugi dzień X napisał do mnie na gg, i potwierdził to co powiedział Q. Nom i tak jakoś się zaczęło rozkręcać. Tzn. X do mnie pisał i wgl. Pewnego dnia zapytał się mnie czy go kocham. Ja powiedziałam, że tak [ wiem, że ' kocham ' to mocne słowo, ale właśnie to do niego czuję ] i zapytałam go o to samo,a on odpowiedział mi, że bardzo mnie lubi, ale nie wie czy kocha . Po jakimś czasie zaczęło się łapanie za ręce, patrzenie się w oczy i wgl.Pewnego dnia pocałował mnie ... Było na prawdę cudownie, ale to tu nie jest najważniejsze . Problem w tym, że narobił mi on wielkiej nadziei,że coś z tego będzie. Jednak ostatnio miał w opisie na gg imię pewnej dziewczyny, i ta dziewczyna miała jego imię ... Wiem, że to jeszcze nic nie znaczy, ale to trochę dziwne ... Powiedzcie mi, jak mogę jeszcze do niego zagadać, czy coś ? I jeszcze mam takie pytanko, bo teraz oboje chodzimy do innych szkół, mieszkamy w innych miejscowościach. Co prawda jest to nie daleko, ale rodzice nie pozwalają jeździć mi tam np. na owerze [ rozumiem ich, ponieważ trzeba przejechać przez las ... sama bałabym się jechać ... ] No a tata wozi mnie na prawdę niechętnie ok. 1raz w tygodniu ... A ja strasznie tęsknię ! Co mogę zrobić, żeby częściej się z nim widywać ? Czekam na odpowiedź ;]

~Maadzialinkaa xdd
 
Droga ~Maadzialinkaa xdd!
W imieniu całej załogi serdecznie dziękuję za twoje pozdrowienia.
Co do sprawy:
Podobałaś się X-owi - to jest pewne niemal w 100%. Nie wiem jednak, czy mogę to powiedzieć w trybie teraźniejszym. Nie napisałaś bowiem, jak sprawy mają się obecnie. To, że napisali swoje imiona jeszcze o niczym nie świadczy, ale musisz wziąć pod uwagę to, że przenosząc się do innej szkoły, X wszedł w całkiem inne towarzystwo. On ma nowych znajomych i być może właśnie oni są dla niego teraz całym światem. Być może obracając się w nowym towarzystwie znalazł sobie nową sympatię chociaż wiem, że tego byś nie chciała.
Zanim jednak wyciągniesz z tego faktu pochopne wnioski należy sprawdzić, czy rzeczywiście jest to prawda. Już samo to, że X o niczym Ci nie powiedział, co powinien uczynić, świadczy o tym, że niczego nie możesz być pewna. W tej sytuacji radzę Ci się zapytać chłopaka na czym sprawy stoją, bo inaczej możesz snuć tylko domysły i nigdy się nie dowiesz jaka jest prawda, a i sam chłopak niekoniecznie może być szczery.
Wydaje mi się, że skoro wasz związek nie był na zasadzie:
- będziesz ze mną chodzić?
to chłopak może czuć, że Ciebie to w ogóle nie dotyczy i nawet nie poinformować Cię o całym incydencie. Świadczy to w tedy jedynie o jego głupocie. No, ale i takie przypadki się zdarzają.
Na odległość pomiędzy Wami też niestety nic nie poradzę. Mogę tylko powiedzieć tyle, że i chłopak powinien przynajmniej od czasu do czasu wyjść z inicjatywą, że to on Cię odwiedzi - bo tak właśnie poniekąd się utarło, a nie, że to ty ciągle do niego jeździsz.
A co do rodziców powiedz im, że naprawdę Ci zależy na tym chłopaku.., wytłumacz, że jest on dla Ciebie naprawdę ważny. Jest szansa, że chociaż trochę Ci to pomoże. Będzie to trudne zadanie być może, ale mam nadzieję, że podołasz.
Jeżeli X nadal Cię kocha, myślę, że odległość nie będzie stanowiła problemu. Są ludzie mieszkający na dwóch różnych półkulach, a jednak potrafili się odnaleźć i pozostać ze sobą już na zawsze, na dobre i na złe. ;) Gorzej jeżeli rzeczywiście się okaże, że to już koniec. Byłam w związku, w którym chłopak nie raczył mnie poinformować, że ma inną i zabolało mnie to trochę. Na szczęście szybko się wyleczyłam z tej miłości, która na dobrą sprawę przyniosła mi więcej problemu nić szczęścia. Jeżeli twój związek się zakończy w ten sposób, to radzę myśleć jakim nieodpowiedzialnym okazał się Twój chłopak niż zadręczać się winą.
Być może jednak to tylko jego koleżanka. Sprawdź to..
Powodzenia. ;)
Frysbie_

wtorek, 25 października 2011

Chcę z nim być ponownie, po trzech miesiącach przerwy.

Drogie autorki mam mały problem a chodzi o chłopca. Byłam z chłopakiem dość długo ale się roztaliśmy na 3 miesiące bo się sobą znudziliśmy teraz ponownie się zeszliśmy ale ani on ani ja jeszcze sobie nie powiedzieliśmy,że się kochamy ani nie mówimy do siebie jakoś specjalnie pieszczotliwie.Coś się zmieniło przez te 3 miesiące co mogę zrobić żeby choć trochę poprawić nasze stosunki ??

~Fallon

 
Droga ~Fallon!
Zastanów się, czy jeżeli już raz się rozstaliście to nie było ku temu jakiegoś powodu? Coś musiało Ci w tym chłopaku nie pasować skoro postanowiliście się rozejść. Moje zdanie jest takie. Jeżeli ludzie się kochają naprawdę - nic ich nie rozłączy..jeśli się sobą nudzą, to to wszystko sensu nie ma. Moim zdaniem waszego związku po prostu już nie ma. Jeżeli jednak chcesz rozkochać w sobie chłopaka na nowo to działaj. Przypomnij sobie, co podobało się chłopakowi w Tobie na początku znajomości. Być może właśnie takie przypomnienie mu, jak dobrze wam było kiedyś, jakie były początki waszej znajomości pomoże w odnowieniu kontaktu. A swoją drogą 3miesiące przerwy w znajomości do dość długo. Chłopak mógł się zmienić od tamtego czasu. Poznawajcie się więc siebie na nowo, a nie wykluczam,że coś z tego jeszcze będzie. Powodzenia. ;)
Frysbie_

poniedziałek, 24 października 2011

Odbudowywać ten związek, czy szukać szczęścia w innym?

Błagam, pomóżcie mi. Mój problem polega na tym, że od prawie dwóch lat jestem z jednym chłopakiem. Na początku to było gorące love, ale kiedyś przeżyliśmy taką dużą kłótnie i prawie mieliśmy się rozstać, emocje trochę opadły i zrobiło się.. inaczej. Chodzi o to, że w styczniu jadę do kolegi, który mieszka na drugim końcu Polski, ale strasznie mnie pociąga i wiem, że ja go też.. I wiem, że to będzie mój wybór, czy coś między nami się stanie, czy nie. Teraz nie wiem, co powinnam zrobić.. Pozwolić, by między mną a tym chłopakiem zaiskrzyło, czy wciąż być lojalną wobec swojego doczesnego chłopaka, z którym.. chyba do końca nie jestem już szczęśliwa. HELP!

~ta z mętlikiem w głowie

 
Droga ~ta z mętlikiem w głowie.! ;)
To jasne, że na początku wasze relacje były lepsze. Z biegiem czasu pojawiają się jednak spięcia i różnice zdań, ale to nie znaczy, że uczucie się wypaliło. Wasza miłość z czasem staje się dojrzalsza i piękniejsza. Początkowe fascynacje i zauroczenia zastępuje rutyna. Ale nie oznacza to, że uczucie słabnie. Wręcz przeciwnie, tylko nie musicie sobie udowadniać tego na każdym kroku, jak było na początku. Oczywiście nie mam pewności, jak jest w Twoim wypadku. Czy to tylko chwilowe kłopoty, czy wszystko trysło niczym bańka mydlana.
Uważam jednak, że jeżeli jest szansa, że coś do swojego chłopaka jeszcze czujesz, to nie angażuj się w związek z kolegą. Mieszkacie po dwóch stronach Polski. Jeżeli wyjeżdżasz do niego np. na 2 tygodnie, to ok, spędzicie 14 upojnych dni, ale co potem? Ty wrócisz do swoich, a on zostanie u siebie i nie wiadomo kiedy się znowu zobaczycie. Podczas waszej rozłąki on może mieć już 100.. innych dziewczyn, a ty nawet nie będziesz miała o tym pojęcia.
Może akurat krótka rozłąka z obecnym chłopakiem Ci się przyda, ale nie radzę angażować się w związek z innym. Być może dojdziesz do wniosku, że jednak go kochasz, a on się dowie, że gdy byłaś u kolegi zarywałaś do tamtego i z Tobą zerwie? W tedy to tobie byłoby przykro.
Wszystko jednak zależy od Ciebie, ale radzę nie bawić się uczuciami innych. Albo zrywasz z tym i wiążesz się z tamtym. Albo tamtego traktujesz jak kumpla, a chodzisz nadal z tym. Tylko ty możesz dokonać słusznego wyboru. Możesz też nie powiedzieć o niczym chłopakowi i podczas pobytu u tamtego po prostu sprawdzić, czy z tamtym nie byłoby Ci lepiej.
Pomyśl jednak jak ty byś się czuła, gdyby koleś którego kochasz właśnie tak postąpił. Z pewnością nie byłoby Ci miło. 
Frysbie_

niedziela, 23 października 2011

nie mamy ze sobą dobrych relacji, ale ja go kocham.

Mam taki drobny problem, z którym nie mogę sobie poradzić od dawna.
Jestem od półtora roku zakochana w koledze z klasy. Nigdy nie możemy się dogadać i rzadko rozmawiamy ze sobą. Straszne napięcie panuje. Mam już tego dość. Wszyscy w klasie mówią tylko ciągle że go kocham albo że on mnie i się śmieją. Wczoraj się wkurzyłam i napisałam do niego na NK czemu tak jest itp. napisał mi że nie chce by plotkowali i że może jak pójdziemy do tego samego LO a Ci plotkarze do innej buraczanki to się coś zmieni. No ale skoro on niby mnie kocha (jak to mówią inni) moje przyjaciółki mówią że jest zazdrosny. Ile razy na dysko tańczę z innym zabija mnie wzrokiem, ile razy ktoś na złość się mnie pyta jak tam mój chłopak on robi się smutny i spuszcza głowę. Nie wiem czy wierzyć w to że moje mnie kochać czy też nie. Nie chce znów robić sobie złudzeń jak to było rok temu. Nie rozumiem go czy on boi się czegoś. Próbuje sobie wyjaśnić z nim przed końcem tego roku wszystko tylko szkoda że na NK. Nie wiem co zrobić. Czy powiedzieć mu co czuje do niego czy zachować to dla siebie. I nie mogę pojąć jego zachowania.

~Rozczarowana

 
Droga Rozczarowana! ;)
Może to napięcie między Wami istnieje dlatego, że to wszystko rozwija się na oczach kolegów z klasy? Może macie jakiś nierozwiązany problem, który przeszkadza wam w rozwijaniu Waszych relacji? Może chowacie przed sobą jakiś dawny zawód lub uraz, a może po prostu wasze charaktery są nieodpowiednie, czyli że być może do siebie nie pasujecie? Jest tysiąc powodów dla których wasze relacje są takie, a nie inne i na wstępie radziłabym właśnie to rozwiązać. Skoro się ciągle kłócicie to nie rozumiem dlaczego wasi znajomi uważają, że jesteście w sobie zakochani. Więc możliwe, że nie stwierdzili oni tego na podstawie obserwacji tylko może ktoś wyjawił sekret któregoś z was i rzeczywiście coś jest na rzeczy.  być może on rzeczywiście coś ciebie czuje, ale tworzy pozory, że to jednak nie prawda. Radzę mu się uważnie przyjrzeć, a jeśli będzie trzeba to z nim porozmawiać. Inaczej nie dowiesz się na czym stoisz. Jeżeli poza NK nie masz z nim w miarę dobrego kontaktu pogadajcie i na tym. Przez internet łatwo powiedzieć, coś, co nie przeszłoby wam przez gardło w realu. Aż w końcu przypomnij sobie przysłowie: "kto się czubi, ten się lubi" i działaj. Bo jeżeli go kochasz to uwierz.. warto walczyć. ;)
Trzymam kciuki za Ciebie i Twojego kolegę. Powodzenia. 
Frysbie_

sobota, 22 października 2011

Zaakceptować jego zaproszenie?

Mam problem. Czytałam poprzednie notki i jest wiele odpowiedzi na pytania w stylu "Czy mam u niego szansę?" albo "Czy ja mu się podobam?", ale nie znalazłam nic, co by pasowało do mojej sytuacji. Mianowicie w tym roku do mojej klasy dołączył pewien chłopak. Spodobał mi się on już na rozpoczęciu roku. Wiem też, że ja mu się podobam, ale nie wiem co mam z tym zrobić. Wątpię w to, że ja mu się naprawdę podobam tzn z wyglądu może i mu odpowiadam, ale nie znamy się zbyt dobrze, bo nie rozmawiamy ze sobą zbyt często i nie wiem co on o mnie sądzi jako o "człowieku". Każdego dnia jak się widzimy w szkole to jak do mnie mówi to bardzo często kładzie mi na chwilę dłoń na biodrze, na brzuchu, raz czy dwa razy nawet mnie objął ramieniem, gdy przechodziliśmy obok siebie na korytarzu, zawsze jak jest mi zimno proponuje mi swoją kurtkę, czy bluzę, często się do mnie uśmiecha, mówi, że jestem ładna. Kilka razy zaproponował mi spotkanie po szkole. Nie wiem co mam o tym myśleć. Odmawiałam mu za każdym razem i boję się, że go zniechęciłam. Proszę, pomóżcie mi. Co mam z tym zrobić?

~Patka

 
Droga Patko!
Jeżeli Tobie się ów chłopak podoba to nie rozumiem dlaczego odmawiasz mu gdy proponuje Ci spotkanie?
Jak widać ty też nie jesteś mu obojętna. Jego znaki konsekwentnie świadczą o tym, że coś jest na rzeczy, a skoro próbuje się z Tobą spotkać to nie masz nic do stracenia. Podoba Ci się? Umów się z nim. Miejmy nadzieję, że jeszcze nie stracił cierpliwości. Może niebawem znowu Cię gdzieś zaprosi, a w tedy powiedz TAK. Mówisz, że nie znasz go z charakteru, a może to właśnie jest okazja żeby to nadrobić i sprawdzić, czy to ten właściwy.
Jeżeli chłopak, jak sama napisałaś poczuł się zniechęcony, a chciałabyś jednak, żeby coś z tego wyszło wyślij mu kilka znaczących znaków [uśmiechaj się, patrz na niego], a w tedy być może ponowi pytanie. ;) Powodzenia.  
Frysbie_

piątek, 21 października 2011

Jestem nieśmiała. Zbyt nieśmiała..

Mam jeszcze jeden problem... Otóż mam 15 lat i jeszcze nigdy nie miałam chłopaka, nikt nie zaprosił mnie na randkę.Niektórzy się mnie pytali, czy ja jestem lesbijką. Nie, nie jestem ani les ani BI , chociaż kiedyś o tym myślałam. W podst. tak się trochę zachowywałam z przyjaciółkami, chodziłyśmy razem do kabiny, ale minęło ;) Wiem, że napiszecie: 'masz czas, dziewczyno, głowa do góry, poznasz kogoś z czasem ! ' Ale ja straciłam nadzieję. Jestem piekielnie nieśmiała, ( co już pisałam ) , szczególnie w kontaktach z chłopakami.Jestem niską, drobą szarą myszką w okularkach :/ ( Mam dużą wadę :/ )Nie umiem się wybić. Jestem trochę niedowartościowana... Nie jestem brzydka, mam włosy naturalnie kręcone, urodę, dobrą figurą, szczupłą,choć jestem niska :/ Nie maluję się, bo uważam, że to co, naturalne to najpiękniejsze. Miałam przyjaciela. Obecnie nie podoba mi się nikt...Niektórzy się dziwią. Poza tym charakter też jest ważny... Pewien chłopak, który mieszka tam, gdzie moja siostra, chciał się ze mną umówić. Pisał do niej we wrześniu. Ale ja od tego czasu do niej nie przyjechałam, jedynie na razie ona do mnie... Widziałam jego zdjęcie,takie średnie i jakiś gruby... O rok starszy, podobno trochę psychiczny, feee... Czy we mnie się muszą tacy zakochiwać ?! Wiem, że nie ocenia się po wyglądzie, ale ja bym nie mogła mieć takiego. I jeszcze jedna bardzo ważna sprawa: ja nie chcę mieć chłopaka, dlatego,że inne dziewczyny już mają, miały. Owszem, jest mi głupio, gdy przymnie gadają o nich, jest mi smutno, źle. Gdy widzę na ulicy pary w moim wieku, trzymające się za ręce, chce mi się płakać, robi mi się tak przeraźliwie smutno, czuję się strasznie samotna. Miałam myśli bardzo pesymistyczne, ale nie samobójcze. Nie dałabym rady. Kiedyś dwa razy się trochę pocięłam, ale nie chcę się oszpecać, poza tym to mi nic nie dawało. Jestem zdołowana. Nie widzę sensu życia... Czasem, wieczorami jest mi tak smutno, chce mi się płakać... :( Ech... Czuję się niepotrzebna nikomu. Chcę mieć chłopaka, bo chcę, żeby ktoś był przymnie, gdy tego potrzebuję, wspierał mnie, kochał taką, jaka jestem.Strasznie mi tego brakuje :( Pragnę bliskości drugiego człowieka, żeby jakiś chłopak powiedział mi, że jestem piękna, przytulił, pożyczył bluzę... Marzenia ;] -> w moim przypadku ;) Ale ja nie znajdę go sama, sam się nie znajdzie... Żaden Książe na Białym Koniu nie przyjedzie... Czekam i czekam... Moja nieśmiałość jest straszna, nie dam rady nikogo poznać. Więc proszę, nie piszcie mi: żebym się otworzyła, choć bardzo tego pragnę. Bardzo. Marzę o tym. Nie umiem. Nie umiem być śmiała, choć trochę. Krępuję się, boję, wstydzę się... siebie:(


~smutna...

 
Droga Smutna!
Och.. bo mnie dziewczyno w depresje wpędzisz. xD Sytuację mam podobną, lat też 15. Z wyjątkiem, że miałam raz chłopaka [przez miesiąc]. Aktualnie chodzę do gimnazjum i dalej wchodzę do kabiny z kumpelami, oczywiście nie po to, żeby skorzystać z toalety xD, ale po to, żeby porobić sobie z innych żarty. Wszyscy się śmieją, co wy tam robicie w kiblu, ale wiedzą, że tak naprawdę to tylko kawały. Jestem osobą szaloną i takie sytuacje traktuję po prostu normalnie. Przynajmniej jest śmiesznie. ;)
W kontaktach z dziewczynami idzie mi całkiem nieźle, gorzej z chłopakami, bo chociaż przy koleżankach jestem osobą na luzie, to przy chłopakach nie mogę wydukać słowa, bojąc się, że powiem coś głupiego, mam 160 cm, noszę okulary, uważam, że urodą nie grzeszę, ale to nie przeszkadza mi w postrzeganiu świata w różowych kolorach. Chciałabym mieć chłopaka, ale jestem zdania, że i to przyjdzie z czasem. Radzę Tobie również uwierzyć, że gdzieś czeka na Ciebie ten książę z bajki bo inaczej Twoje życie rzeczywiście może Ci się wydawać bez sensu.
Mówisz, że nie byłaś nigdy na randce. Masz pretensje do siebie, ale spróbuj zauważyć, że są jednak chłopcy tobą zainteresowani. To, że do tej pory zakochiwali się w Tobie chłopcy, którzy na tobie żadnego wrażenia nie robią to ani Twoja, ani ich wina. Po prostu tak wyszło.
Szukasz miłości na siłę, chcesz aby ktoś Cię pokochał nie próbując najpierw zaakceptować samej siebie. Mówi się, że miłość przychodzi w najmniej oczekiwanych momentach. Też jestem tego zdania. Żyj dla siebie! Ciesz się każdą chwilą! Zrób coś ze sobą.. zetnij włosy. Na buzi pojawił się kolejny pryszcz? Nie przejmuj się. Zadbaj o to, żeby był Twoim ostatnim. xD [głupi przykład ale jest]. Spodobaj się sobie taka, jaką jesteś. Z szarej myszki nie staniesz się nagle najsławniejszą laską w szkole, ani miss świata 2010. Nie warto się okłamywać. Ale jeżeli pokochasz się taką jaką jesteś, inni również zaczną Cię uważać za atrakcyjną. A miłość przyjdzie na pewno. Nie ważne, czy w wieku 14, w wieku 17, czy może 25 lat. Ważne by była piękna i prawdziwa. Piszesz: nie chcę mieć chłopaka dlatego, że inni go mają. Mieć chłopaka po to, żeby miał Cię kto wspierać i żeby się czuć dowartościowaną to wbrew pozorom niemal to samo.
Piszesz - nie piszcie o tym, żebym się otworzyła. jak inaczej mam Ci udzielić rady? Najpierw zadbaj o siebie, zacznij wierzyć w to, że jesteś piękna. Każdy ma w sobie coś pięknego. Dopiero później zabierz się za szukanie tego jedynego. Bo odcięta od świata go nie znajdziesz na pewno. Wyjdź na światło dzienne. Bo żaden chłopak nie dojdzie, że w 'tym' oto domu mieszka samotna dziewczyna. Pokaż się. Bo innej rady nie ma. Powtarzam: Mówisz - nie piszcie żebym się otworzyła, bo ja i tak tego nie zrobię. No to co ci mam poradzić. Piszesz że nie czekasz na Księcia, który nie wiadomo skąd nagle przyleci, ale to właśnie tak wygląda.
Radzę za noworoczne postanowienie obrać sobie przede wszystkim: więcej uśmiechu i wiary w siebie. Postaraj się, a wszystko, a także miłość przyjdzie prędzej niż myślisz.  
Frysbie_
Szablon wykonała prudence. z Panda Graphics. Credits: x | x