czwartek, 3 listopada 2011

Wolę starszych mężczyzn.

Pociągają mnie starsi mężczyźni, nie mówię tu o 50-latkach, bez przesady. Jestem w związku z 27-latkiem, Pawłem.. Jest naprawdę cudownie, świetnie się dogadujemy, nocuję u niego. Rodzicom mówię, że wyjeżdam na wycieczki albo nocuję u kumpeli. Nie wykorzystuje mnie seksualnie, tylko pocałunki i pieszczoty.. Jemu naprawdę na mnie zależy, ale i też boi reakcji moich rodziców.
Dlaczego nie umiem być szczęśliwa z moim rówieśnikiem albo z kimś zbliżonym do mojego wieku? Naprawdę próbowałam. Oczywiście nic z tego nie wychodziło, widziałam mężczyznę tylko w Pawle.

~16nastka

    

Droga 16nastko!
Gratuluję Ci tak wspaniałego chłopaka. Mimo tego, że jest o wiele starszy, dba o Ciebie, nie wykorzystuje, dobrze się z nim dogadujesz. Naprawdę masz szczęście:)
Dlaczego nie umiesz być szczęśliwa z kimś w Twoim wieku lub do Twojego wieku zbliżonym?
Mężczyźni w wieku Twojego chłopaka są o wiele dojrzalsi, inaczej myślą, mają całkiem inne priorytety. Są najczęściej niezależni, też finansowo. Mają większe doświadczenie,  możliwości, są bardziej świadomi swoich zalet, wyrozumiali, bardziej odpowiedzialni, poważniej myślą o życiu, bardziej panują nad swoimi instynktami. Potrafią zapewnić poczucie bezpieczeństwa, wsparcie psychiczne, zadbać o dziewczynę. Są także w pełni rozwinięci fizycznie. Myślę, że Twoi rówieśnicy są po prostu zbyt dziecinni, myślą inaczej od Ciebie, a Tobie to zwyczajnie nie odpowiada, jesteś od nich dojrzalsza. Wolisz tych starszych, bo są do Ciebie podobni. Nie ma sensu zmuszać się do bycia z kimś, kto do nas nie pasuje, z kim czujemy się źle. Twoje zachowanie jest jak najbardziej normalne.
Może podpowiem też, jak można powiedzieć o tym rodzicom.
Radziłabym najpierw porozmawiać z mamą. Powiedzieć jej, że jest Wam wspaniale razem, że on Cię nie wykorzystuje, dobrze się dogadujecie, jemu na Tobie wyraźnie zależy. Można wspomnieć, że on także chciałby, aby Twoi rodzice wiedzieli o Was. Myślę, że to duży plus. Mama zapewne nie będzie zadowolona, będzie się bała o Twoje bezpieczeństwo, o Ciebie. Postaraj się jednak jej wytłumaczyć, że jesteś z nim szczęśliwa i nic Ci nie grozi. Później razem z mamą porozmawiajcie z tatą. Mama oczywiście nie musi jeszcze akceptować Waszego związku, ale myślę, że dobrze będzie, jak będzie z Wami. Następnie zaproś go do domu na obiad. Daj poznać swojego cudownego chłopaka rodzicom. Niech uwierzą, że naprawdę się kochacie.
I tu jeszcze taka mała uwaga- będziesz musiała przyznać się rodzicom do tego, że kłamałaś mówiąc, że idziesz nocować u koleżanki lub jedziesz na wycieczkę. I przekonać, że miałaś zamiar im o tym powiedzieć, ale po ujawnieniu Waszego związku.
Wiem, że to nie będzie łatwe. Samo przeprowadzenie rozmowy wymaga dużego wysiłku, ale moim zdaniem warto. Przede wszystkim nie musielibyście się ukrywać. Zrobisz jednak, jak będziesz uważała.
Pozdrawiam,
Charlotte.

środa, 2 listopada 2011

Jak pozbyć się natręta?

Mam pewien problem.Mam kolegę, któremu bardzo na mnie zależy. Pisze smsy, dzwoni po kilkanaście minut, chce odprowadzać do domu, cały czas stoi przy mnie na przerwach, ciągle chce pomagać.
Chłopak przychodzi do mnie do domu, śledzi mnie (przyznał się), opisuje mi co mam w domu, chociaż nigdy u mnie nie był nawet u mnie w pokoju.
Problem tkwi w tym, że nic do niego nie czuję. Jest świetnym kumplem, ale nic poza tym. MĘCZY MNIE.
Wiele razy mówiłam mu, że jestem zajęta, ale to nie pomaga.
Powiedzcie mi, jak delikatnie dać mu do zrozumienia, żeby mnie zostawił w spokoju? Czuję się osaczona..

~osaczona_przez_chłopaka


  

Kochana!
Twoja sytuacja jest dla mnie wręcz przerażająca. Moim zdaniem delikatne uwagi, aby dał sobie spokój chyba na nic się nie zdadzą. Ale może warto jeszcze spróbować.
Widać jest, że bardzo mu na Tobie zależy, ale to uczucie przeradza się w obsesję. Nie możesz na to pozwolić.
Ja bym na początek radziła nie zwracać na niego uwagi. Kto wie, może całkowite 'olewanie' go pomoże. Nie odpisuj na jego sms-y, nie odbieraj telefonów, nie zgadzaj się na to, żeby Cię  odprowadzał do domu, najlepiej byłoby, abyś zawsze miała z kim wracać. I nawet jakby się do Was dołączył, to nie zwracaj na niego uwagi. Na przerwach też unikaj jego towarzystwa, rozmawiaj z jakąś koleżanką, pójdź gdzieś z kimś, do kogoś. Jednak odpowiadaj na jego pytania, pozdrowienia, ale bez okazywania szczególnego entuzjazmu, traktuj go jak kogoś zupełnie Ci obojętnego, kogoś, na kogo znajomości Ci nie zależy.
Gdyby to nie podziałało, to czas wytoczyć cięższe działa. Porozmawiaj z nim gdzieś na osobności, bardzo poważnie. Powiedz, że lubisz go, ale TYLKO lubisz, jako kolegę. Jak pisałaś, mówiłaś mu, że jesteś zajęta, ale to nie pomagało. Powtórz jeszcze raz. Możesz opisać  swojego chłopaka, powiedzieć, że jest Wam cudownie ze sobą. Jemu natomiast zaproponuj przyjaźń. Bez możliwości zmiany tego stanu, bo rozbudzisz w nim nadzieję.
Jeśli podane wyżej sposoby nie dają oczekiwanego rezultatu, to niestety będziesz musiała go zranić. Pokaż się ze swoim chłopakiem. Niech Cię odprowadzi do szkoły, przyjdzie po Ciebie po zajęciach. Przytulaj się do niego, okazuj swoje uczucie. Niech Natręt to widzi, może w końcu się 'obudzi', zobaczy, że nie ma najmniejszych szans.
Jednak gdyby to także nie podziałało, to radzę Ci powiadomić rodziców, wychowawcę, a w ostateczności policję. Mnie najbardziej przeraziło to, że on Cię śledzi i zna wygląd Twojego pokoju. Więc uważam, ze ten ostatni środek nie będzie tu przesadą.
Do dziewczyn, które znajdują się w takiej samej sytuacji, a nie mają chłopaka: poproście o zagranie roli Waszego chłopaka jakiegoś znajomego, kolegę, przyjaciela, wyjaśnijcie całą sytuację, poproście o dyskrecję. I ważne jest też to, aby Natręt go nie znał i najlepiej poznać nie mógł.
Pozdrawiam,
Charlotte.

wtorek, 1 listopada 2011

Czy powiedzieć mu prawdę?

Witajcie dziewczyny. Jesteście moją ostatnią deską ratunku, jakkolwiek to głupio zabrzmi. Nie wiem, do jekiej kategorii przydzieliłybyście to pytanie, pewnie do Chłopców, ale nie w tym rzecz. Więc prosze o odpowiedź w komentarzu. Bardzo proszę, błagam.
Jest ktoś, kto mi się podoba. O tym pisałam już wcześniej, ale niesety nie doczekałam się odpowiedzi :( Pytałam się, co mogę zrobić, aby go poznać, bo widujemy się raz w tygodniu i nie zamieniłam z nim słowa. Otóż posunęłam się w nie tą stronę co trzeba i napisałam do Niego jako nie ja. Jest kilka lat starszy, ale bardzo wyrozumiały, miły i mądry. Zaprzyjaźniliśmy się, a On chce o mnie wiedzieć coraz więcej. Nie chcę, nie chcę, wcale nie chcę się w tym dalej plątać, ale gdybym przerwała ten kontakt złamałabym się. Jest dla mnie bardzo ważną osobą, mimo tego że nie zna prawdziwej mnie. To dla mnie takie trudne pozbierać się i powiedzieć prawdę. Wtedy zniszczyłabym wszystko na czym mi zależy. Błagam, dziewczyny, ja wcalę po nocach nie śpię, jestem strasznie zdołowana, pomóżcie :( Podpowiedzcie, co mam zrobić, aby wyjść na prostą. To dla mnie najgorsze chwile w życiu, a w szkole tyle do zrobienia. Zawalę wszystko. Błagam, pomóżcie :(

~Koszalinka

  

Droga Koszalinko!
Przede wszystkim gratuluję odwagi i chęci zmiany czegokolwiek. Już samo to, że zrobiłaś coś takiego zasługuje na podziw, bo uwierz, że wiele dziewczyn nie byłoby na to stać:) Zresztą chyba sama najlepiej wiesz, jakie to było trudne. Napisałaś do niego i okazał się wspaniałym chłopakiem, mądrym, miłym, chce wiedzieć też coś o Tobie, a Wasza znajomość się rozwija.
No więc moim zdaniem jednak powinnaś się ujawnić. Niezwykle trudno będzie Ci żyć ze świadomością, że okłamujesz osobę, na której Ci zależy i jest dla Ciebie bardzo ważna. Radziłabym namówić go na spotkanie. Rozumiem, że to będzie dla Ciebie trudne, ale chyba o wiele trudniejsze będzie życie w kłamstwie. Kiedy już dojdzie do spotkania, to nie bądź zaskoczona, że będzie mógł się zdziwić. Przygotuj się na to. Wytłumacz mu wszystko. Wszystko zgodnie z prawdą- że bardzo bałaś się zagadać, nie widziałaś innej szansy na skontaktowanie się z nim oprócz tej, którą wykorzystałaś. Jeśli, jak piszesz, jest wyrozumiały i mądry, to powinien to zrozumieć. Przecież już Cię zna, nie jesteś dla niego kimś nieznajomym, obcym. Weź pod uwagę to, że on chce Cię poznawać coraz lepiej, coraz bliżej. To bardzo dobrze świadczy o nim, o Waszej znajomości i możliwości przerodzenia się jej w coś głębszego.
 I Twoja sytuacja wcale nie wydaje mi się taka zła, beznadziejna. Uważaj w szkole, nie popsuj swojej sytuacji, bo przecież nie ma się czym tak bardzo przejmować. Uwierz, że nie jest źle:) Jeszcze raz powtarzam, że jeśli naprawdę jest taki, jak go opisujesz, jak go widzisz, to będzie dobrze:)
Życzę powodzenia:)
Charlotte

poniedziałek, 31 października 2011

Czy mogę wierzyć jego zapewnieniom?

Cześć. Czytam waszego bloga od niedawna i bardzo mi się podoba.
Otóż, mój problem dotyczy chłopaka(a o co by innego?) Chodzę z nim od jakiś 3-4 miesięcy, a znamy się od jakiś 5 miesięcy. Kiedy go poznałam, wiedziałam, że to właśnie ,,ten''! Wszystko mimo wszelkich kłótni jest okej, zawsze się godzimy. Przed Sylwestrem wyjechałam na weekend do stolicy. On wybrał się ze znajomymi na basen. Z kumplem i dwoma kumpelkami. Otóż kumpel to będzie literka X, jedna kumpela - Y, druga kumpela Z. Otóż chłopak X i kumpela Y chodzą ze sobą, więc na basenie chcieli spędzić ,,trochę'' więcej czasu ze sobą, więc kumpela Z z moim chłopakiem zostali sami. Razem spędzili ze sobą więcej czasu. Jakoś mi to nie odpowiada, ponieważ kiedyś podkochiwała się w nim. Pytałam się go, czy między nimi coś nie zaszło, on mi twierdzi, że NIE. Jak ja jeszcze się z nim nie znałam to spędzali ze sobą więcej czasu, rozmawiali, itd. Kiedy kumpela Z poznała nas, to jakoś między nimi się popsuło, a jak zaczęliśmy ze sobą chodzić, to już w ogóle. Przypuszczam, że on ją kiedyś kochał. Zaprzecza, że to nieprawda, że tylko ja się liczę, itd. Dzisiaj niemal przez to się rozstaliśmy. Wiem, że jestem straszną zazdrośnicą, ale nie chcę przechodzić kolejnej zdrady. Więc? Co ja mam zrobić?
Liczę na szybką odpowiedź.

~Madzia, 14 lat

 
Droga Madziu!
To, że twój chłopak w chwili gdy Cię zobaczył - wybrał właśnie Ciebie, chyba o czymś świadczy. To, że panna Z się w nim kochała nie znaczy, że on odwzajemniał uczucie. Twierdzi, że nie.. więc czemu miałabyś mu nie wierzyć? Nawet jeśli kłamie, to, że kiedyś coś do niej czuł nie znaczy, że tak jest również teraz. Czy gdyby Twoja kumpela poszła z jednym chłopakiem i wbrew Twoim protestom zostawiła Cię w towarzystwie np. Twojego eks siedziałabyś cicho jak myszka, czy próbowała coś do niego zagaić? Przecież przed spotkaniem ciebie chłopak mógł mieć 100.. innych dziewczyn, ale pojawiłaś się ty. On twierdzi, że kocha właśnie Ciebie! Jak na mój gust szukasz dziury w całym.
Co masz zrobić? Przede wszystkim wyluzować. Cóż więcej do szczęścia potrzebne, jak nie kochający chłopak? Ty takiego masz. Co mają powiedzieć dziewczyny, których sympatie przyjaźnią się ze swoimi eks? Są przecież w o wiele gorszej sytuacji niż ty. Zareaguj dopiero w tedy gdy rzeczywiście coś będzie na rzeczy.. mianowicie - koleś nie będzie miał dla Ciebie czasu itp.
Przeproś go za te wszystkie wyrzuty, które ostatnio od Ciebie wysłuchiwał. Wiem, że w tej chwili wygląda na to, że faworyzuję Twojego chłopaka, ale to nie prawda. Patrząc obiektywnie na tą sytuację wina leży właśnie po Twojej stronie.
Napisałaś, że nie chcesz przechodzić kolejnej zdrady?
Po pierwsze - ktoś Cię już zdradził?
Po drugie - rozmowy i spotkania to jeszcze nie zdrada. Tym bardziej przypadkowe, czy wymuszone, tak jak w Twoim wypadku.
Sama musisz sobie odpowiedzieć na te pytania i stwierdzić co będzie słuszną odpowiedzią. Trzymam kciuki za znalezienie tej poprawnej. 
Frysbie_

niedziela, 30 października 2011

Czy się narzucam?

hej ;* mam pewien problem. Otóż zaczęłam pisać z pewnym chłopakiem, który oczywiście bardzo mi się podoba. Sama do niego napisałam. Od tamtej pory jak piszę najczęściej, on dość rzadko. I to najczęściej ja zadaję pytania. Nie wiem czy jest sens kontynuuować tą znajomość, czy może mu się narzucam?
Dodam, że chodziłam z nim do szkoły, ale wtedy mnie jeszcze nie znał. Nie spotkaliśmy się też ani razu w "realu". Dziękuje za ewentualną odp

~Misia

Droga Misiu!
Nieraz jest tak, że to właśnie dziewczyna musi zrobić pierwszy krok. Zrobiłaś go, więc nie możesz sobie zarzucić, że nie próbowałaś. Aczkolwiek ze strony chłopaka nie widać jednak zbytniego entuzjazmu. Zakochany, bądź zauroczony chłopak zrobi niemal wszystko dla swojej dziewczyny. Wydaje mi się więc, że Twój kolega nie podziela Twoich uczuć. Jest jeszcze możliwość, że jest zbyt nieśmiały. Wydaje mi się jednak, że skoro pierwszy krok wykonałaś powinien rozmawiać na luzie. Przynajmniej na GG. Jeżeli niezbyt pali się do odpowiadania na Twoje wiadomości - być może rzeczywiście nie ma ochoty z Tobą gadać. No, ale możesz spróbować..
Zaproponuj mu spotkanie w realu. Jeżeli odmówi, albo zacznie kręcić - spasuj. To nie ma sensu. Jeżeli jednak się zgodzi, zdaj się na siebie. Nie udawaj kogoś kim nie jesteś.. w końcu Ci się to znudzi, a i chłopak nie będzie zadowolony z tego, że 'kupił' kota w worku.
Mimo wszystko wydaje mi się, że nie powinnaś naciskaj. Polecam coś takiego:
przestajesz do niego pisać. Kiedy zatęskni - sam się odezwie. Takie jest moje zdanie. Ale zrób jak zechcesz. Tylko zbytnio nie naciskaj. Bo chłopcy tego nie lubią. Powodzenia. ;)
Frysbie_

sobota, 29 października 2011

Remont pokoju


  Kochana Załogo NBS.
Chciałabym z góry podziękować za odpowiedź jak i wcześniejsze notki, zwłaszcza dotyczące mody- bardzo się przydadzą. Mam mały problem związany z mieszkaniem. Otóż mam 15 lat (2 gimnazjum) i rok temu przeprowadziłam się na inne osiedle (teraz mieszkanie nie jest wynajęte, a nasze). Świetnie czuję się w nowym miejscu, nie tęsknię za starym osiedlem. Mój problem dotyczy pokoju. Kupiliśmy największe mieszkanie w bloku. Mam pokój z młodszą o 2 lata siostrą. Do tej pory wszystko było okej, jednak chciałam wyremontować pokój. Nie chciałam się tym dzielić z rodziną, wiedziałam jaka będzie reakcja. Jestem pasjonatką mody (amatorką szafiarką), więc styl mam nieco inny niż pozostali, również we wnętrzu chciałabym mieć kawałek siebie. Pokój- szare ściany, meble z poprzedniego mieszkania, nowa lampa i to na tyle. Problem w tym, że na półkach stoją same kucyki, maskotki, niepotrzebne bibeloty siostry. Rozumiem, lubi zwierzęta, ale mogłaby odstąpić kilka półek mi. Najchętniej sama za wszystko zapłacę, byleby mieć swój kawałek, jednak rodzice się nie zgadzają. Chcę mieć swoją przestrzeń! Niemożliwe jest wybudowanie ściany, żebym miała pokój dla siebie. Siostra nie zgadza się na usunięcie zabawek, rodzice na żaden remont, twierdzą, że tak nam starczy do końca życia. Owszem, kiedyś tolerowałam to, nie przejmowałam się tym, ale dorastam, co innego mnie interesuje. Jak przekonać rodziców do remontu? Jak siostrę do porządków? Jeśli coś lubię (jak np. czasopisma Monki) dbam o to (Monki szczelnie chowam w folii, wszystkie razem, równiutko, nie pozwalam gnieść, drzeć etc) jak ich przekonać? Przede wszystkim chciałabym pomalować ściany, wymienić (albo pomalować) meble, dołożyć parę jelenich rogów na ścianę, obraz etc. Proszę o pomoc. 

~szymek vel rudzielec



Kochana!
Cóż, mieszkanie w cztery osoby na małej powierzchni zdecydowanie opiera się na kompromisach. Cała przestrzeń jest wspólna, choćby dlatego, że ktokolwiek przechodząc obok twojego pokoju, będzie miał trudności z ignorowaniem rogów jelenich na ścianie. W tym ewentualni goście lub inne ważne osobistości, które być może zawitają w Twoje progi. Sądzę, że to może być powodem odmowy Twoich rodziców.
Zaproponuj im, aby podzielić pokój "na pół". Zarówno Twoja siostra i ty będziecie miały swój własny kącik. Myślę, że to powinno zadziałaś. Mam na myśli: rodzice powinni się zgodzić. A już oni przekonają twoją siostrę. Wtedy już będziesz miała swój kawałek miejsca do zagospodarowania.
A jeśli chodzi o ozdoby, może pomyśl nad czymś mniej trwałym? Mam na myśli fakt, że remont to dość kosztowna sprawa, Twoi rodzice mogą się obawiać, że po chwili "odpodoba ci się" wystrój i będziesz chciała ponownie wszytsko zmieniać.
Proponuję wymyślić coś, co nie wymaga przemalowywania ścian, robienia w nich dziur lub innych trwałych zmian. Czy zamiast malować ściany, nie lepiej kupić kilka wielkich plakatów i delikatnie ich przyczepić do ściany? Proponuję, byś pomyślała nad takimi rozwiązaniami, które nie wymagaja trwałych zmian, jak to powiedziałam wyżej.
Uściski,
Kwaskowa
Szablon wykonała prudence. z Panda Graphics. Credits: x | x