Cześć. ;) Mam na imię Klaudia, chodzę do 1 gim. Mam dość skomplikowany problem. Zacznę od początku...
Kolegujemy, a raczej zadajemy się w szóstkę (ja, Justyna, Ola, Julia, Michał, Damian), tak wiem to duża liczba ale raczej mamy tych "bliższych" przyjaciół i tych "dalszych". Najbliższymi moimi przyjaciółkami są Ola i Justyna. A problem leży właśnie w nich... Lubią się na zasadzie "cześć, pa", nie jako te "naj", ale nie jest tak źle. Ostatnio Justyna była w szpitalu, bo jest chora dość mocno (operacje etc.). Moja przyjaciółka Ola ma dosyć jak Justyna mówi, że ona ciągle kłamie, - racja czasem powie nie prawdę ale chyba jak każdy (?) Justyna obraża ją, dołuje i niszczy jej humor. A jak już dojdzie do rozmowy, to wyzywają się Ola-Justyna, potem się obrażają... Nawet jak Justyna jeździ po Oli to i tak każdy wierzy, że to Ola po Justynie.. Na koniec Justyna mówi każdemu, że to Ola zaczęła, że ona już siły nie ma na te oszczerstwa ze strony Oli. Jak się pokłóci z Olą to odwraca wszystkich przeciwko jej. Czyli Ola jest sama : Julia, Michał, Justyna i Damian są obrażeni na nią bo "rani" Justynę. A to nie prawda. Przez ten Justyny szpital każdy jej teraz wierzy. Że ona ta dobra, a może robić sobie co chce i tak jest "święta". Owinęła sobie chłopaków i Julie wokół palca. Ja jestem tak po środku, bardzo lubię Olę, Justynę też... ale ja nie mogę już słuchać jak jedna się obrazi na drugą to potem Foch Forever dochodzą do tego inne osoby... Co ja mam zrobić lubię je obie, jak powiem Justynie co o tym myślę (że nie powinna tak Oli dołować, obrażać bo to też człowiek itp.) to zaraz zacznie że to nie prawda, że to Ola ta zła, że ja nigdy nie widzę u Oli winy. No i każdy się na mnie obrazi prócz Oli. Myślę, że chociaż w połowie zrozumiałyście na czym polega mój problem. Pozdrawiam i czekam ;) |
~MissAllLife
Kochana!
Sytuacja jest dość skomplikowana. Moim zdaniem dziewczyny same powinny rozwiązać konflikt, który jest między nimi. Możesz jedynie im w tym delikatnie pomóc, jednak ciężko będzie cokolwiek zdziałać.
Na początku zaproś obie dziewczyny do siebie i postaraj się delikatnie z nimi porozmawiać. Wyjaśnij im to, co napisałaś mi tutuaj, oczywiście w trochę inny sposób. Powiedz, że nie możesz patrzeć na ich kłótnie. Są przecież dobrymi koleżankami i nie powinny się nawzajem obgadywać, ani zmyślać kłamstw na swój temat. Poproś, aby problem starały się rozwiązać między sobą, a nie wciągały w to całą paczkę. Wytłumacz, że w ich kłótniach biorą udział wszyscy, co nie powinno mieć miejsca. Postaraj się doprowadzić do porozumienia: niech obie strony ustalą, że zawsze będą starały się porozmawiać na spokojnie o jakiejś sytuacji, zanim zaczną się obrażać i stwrzać niepotrzebne konflikty. Dołącz także punkt o prawdomówności i szczerości - w przyjaźni nie ma miejsca na kłamstwa, jest to sposób na zapobieganie plotkom, które (jak piszesz) są głównym powodem kłótni Oli i Justyny.
Porozmawiaj ze swoimi przyjaciółmi. Ustal z resztą paczki, że jesteście obojętni na kłótnie Oli i Justyny. Niech dziewczyny same poradzą sobie ze swoim problemem, wciąganie w to innych na pewno nie pomoże.
Myślę, że dobrym sposobem jest także rozmowa z Justyną. Wytłumacz jej jeszcze raz na spokojnie, że nie jest do końca fair w stosunku do Oli. Poproś, aby przestała wymyślać plotki oraz buntować resztę paczki przeciwko dziewczynie. Bądź ostrożna - przyjaciółka może łatwo obrocić Twoje słowa przeciwko Tobie i uznać, że trzymasz stronę Oli.
Jeżeli działania nie przyniosą żadnego efektu po prostu olej sprawę. Nie możesz wybierać po której stronie chcesz być - po prostu nie daj odczuć żadnej z nich, że wolisz którąś bardziej. Jeżeli Twoje przyjaciółki nie będą chciały dojść do porozumienia, Twoja pomoc jest tutaj zbędna. :)
Mam nadzieję, że wszystko się ułoży. Trzymam za Ciebie kciuki!
Margaret
|
Potrzebujesz pomocy albo porady w jakiejś sprawie? A może chciałabyś się po prostu komuś wygadać? Jeśli tak, dobrze trafiłaś! Załoga naszego bloga spróbuje Ci pomóc. :)
czwartek, 3 maja 2012
Moje przyjaciółki obrażają się wzajemnie.
wtorek, 1 maja 2012
Ostatnio częściej się kłócimy.
Witajcie Dziewczyny! Na początek chciałabym napisać, że podziwiam Waszego bloga i czytam wszystkie Wasze notki :]. Mam pewien problem z moją przyjaciółką: otóż ostatnimi czasy bardzo się kłócimy, nawet o byle co. Przyjaźnimy się od czterech lat i nigdy nam się taki okres nie zdarzał. Kiedy ja powiem jej że nie podoba mi się coś w jej zachowaniu to ona odpowiada zawsze: "Aha ta", i uważa że to moja wina. Chyba w przyjaźni chodzi o szczerość? Poza tym kiedy ja na facebooku coś napiszę, ona pisze coś podobnego i to pod zdjęciami które ja komentuję albo "Lubię to". Tak mnie to wkurza ;/, ale kiedy jej o tym mówię to ona: "Aha ta". Błagam pomóżcie, co mam robić?
|
~Patrycja
|
Kochana!
Wyznacznikiem przyjaźni nie są komenatrze na facebooku, czy na przykład kwestia podobnych ubrań. Myślę, że nie powinnaś zwracać uwagi na takie rzeczy, bo powstają przez nie niepotrzebne konflikty. Możliwe, że przyjaciółka podziwia Twój styl i stara się wzorować na Tobie. Nie jest to nic złego, widocznie jej imponujesz.:) Moim zdaniem powinnaś na razieprzymknąć na to oko. Jeśli sprawy zajdą za daleko znajdź w spisie notek wpis na temat zazdrości w przyjaźni. Myślę, że powinien Ci się przydać.
Czasem w przyjaźni zdarzają się lepsze i gorsze chwile. Przeczekaj zły moment, możliwe, że to tylko chwilowe i niedługo minie.:)
Proponuję także szczerą rozmowę. Zazwyczaj przyczyną "małych kłótni" jest jeden dość duży problem, który podobno został zażegnany. Możliwe, że dziewczyna pamięta jeszcze jakąś Waszą kłótnię, nadal chowa urazę, bądź po prostu wydarzyło się coś, przez co zmieniła swoje nastawienie. Postaraj się z niej to wyciągnąć. Myślę, że dobrą okazją do tego będzie wspólny wieczorek. Zaproś przyjaciółkę do siebie, obejrzyjcie jakiś film. Jest to dobry moment do zwierzeń.;)
Jeżeli nie uda Wam się niczego wyjaśnić, dobrym wyjściem jest przerwa. Odpocznijcie od siebie na tydzień albo chociaż parę dni. Będziecie miały okazję do poukładania sobie wszystkiego, zatęsknicie za swoim towarzystwem. Nie oznacza to wcale końca Waszej przyjaźni, jest to właśnie dobre wyjście z całej tej sytuacji.
Przeczytaj także poradnik dotyczący kłótni z przyjaciółmi, który znajdziesz w spisie notek. Są tam rady, które mówią jak zapobiec częstym kłótniom.
Trzymam za Ciebie kciuki!
Margaret
Trampki DIY
Cześć, Dziewczyny! :) Dzisiaj chciałabym wam zaprezentować post z instrukcją, jak fajnie odmalować sobie trampki :) Jak dobrze wiecie, są to jedne z wygodniejszych butów, pasują niemal do wszystkiego, a ich rozbrajająca gama kolorów powoduje, że są jednym z najchętniej zakładanych i najmodniejszych dodatków. Wszystkie zdjęcia są robione przeze mnie i postaram się krok po kroku wyjaśnić, jak uzyskać efekt przedstawiony wyżej. Jak same możecie pewnie zauważyć, obrazki na trampkach różnią się i jest to po prostu chęć wydłużenia zabawy z mojej strony. Jeżeli któryś spodoba wam się bardziej, proponuję wykonać taki sam na obu butach. Przejdźmy zatem do rzeczy!
Potrzebne Materiały:
1. Trampki [moje są trampkami eksperymentalnymi z bazaru za 20 zł :) ]
2. Farby do tkanin [do kupienia w dobrych sklepach z akcesoriami papierniczymi i w sklepach dla artystów. Najniższa cena, z którą się spotkałam, to 36 zł]
3. Pisaki do tkanin [do kupna na Allegro]
4. Trzy różne pędzle [nie wykorzystywałam pędzli specjalistycznych, gdyż było mi ich szkoda. Szybko przekonałam się, że tańszy pędzel zostawia włosie w farbie, także bądźcie ostrożne! Po zaschnięciu farby można go delikatnie odkleić]
5. Woda
6. Ostry, cienki przyrząd [w moim przypadku jest to pióro do malowania tuszem i pilnik do paznokci, który znalazł się akurat pod ręką]
7. Tekturka do usztywnienia materiału trampka.
Trampki od podstaw!
Na początek należy zabezpieczyć miejsce pracy, w moim przypadku biurko zostało pokryte arkuszami z prezentacją na geografię, które nadały się do tego celu znakomicie :)
Na początku wykonałam trampek z dmuchawcem. Powyżej prezentuję wykonane tło - jest to mieszanina koloru zielonego, niebieskiego, żółtego, czarnego i białego. Wszystko zależy od koloru trampka, jednak należy pamiętać, by wykonać możliwie najciemniejsze tło, które nie zleje się z dmuchawcem. Kolorową plamę najlepiej wykonać grubym pędzlem, metodą punktowego nakładania farby.
Wspomniane już przeze mnie pióro, posłuży nam do narysowania łodyżki dmuchawca. Możecie oczywiście wykorzystać pędzel, jednak ja wolałam coś, co da mi chociaż namiastkę precyzji :)
Rysując łodyżkę należy pamiętać o malutkim rozwidleniu na jej końcu. Następnie używamy mniejszego pędzla i wykonujemy puch. Najlepiej przykładać pędzel dookoła łodygi, którą w razie potrzeby można zawsze poprawić. Proponuję, żeby mieć jeden pędzel tylko do koloru białego, gdyż farby do tkanin w bardzo brzydki sposób lubią się mieszać w pojemnikach.
Teraz możemy zająć się wykonywaniem lecących nasion. Wszystko zależy, w którym miejscu usytuujecie dmuchawiec. U mnie będą one leciały w lewą stronę. Najłatwiej jest je wykonać poprzez punktowe dotykanie pędzlem i dorabianie potem króciutkich łodyżek za pomocą ostrego narzędzia zanurzonego w farbie.
Teraz trampek należy odłożyć do wyschnięcia.
Nie powinno to zająć zbyt dużo czasu. Ja postanowiłam wykończyć obrazek
napisem "DREAMER", który wykonałam czarnym pisakiem do tkanin. Wy
możecie napisać cokolwiek wam się podoba, lub po prostu zostawić sam
dmuchawiec :)
I na tym zakończyło się malowanie trampka lewego. Jeżeli macie ochotę zapoznać się z instrukcją związaną z kotem, zapraszam do dalszego czytania! :)
Muszę przyznać, że trochę się zagalopowałam i zupełnie zapomniałam o zdjęciach! Tło jest mieszaniną białego i żółtego, gdyż w moim zamyśle kot miał być czarny i potrzebowałam kontrastu. Farbę nakładamy tak, jak w przypadku dmuchawca, a następnie czarną farbą rysujemy główkę naszego kota.
Kot już siedzi i patrzy się na nas czerwonymi ślepiami. Brzuszek wykonałam również pędzlem, natomiast przy ogonie posłużyło mi pióro. W jaki sposób ułożycie tego kota, to już wasza własna sprawa i pomysł, gdyż możliwości jest niezliczenie wiele :) Czerwone oczy również zostały wykonane za pomocą pióra. Następnie farbą żółtą wykonałam księżyc (który najprawdopodobniej będę musiała poprawić, gdyż zbyt mocno prześwituje materiał trampka, ale dopiero wymyślę w jaki sposób), a niebieska farba posłużyła mi do zrobienia chmur.
Teraz pora na zrobienie płotu, który został wykonany pisakami do tkanin - brązowym, czarnym i pomarańczowym. Dobrze rysują po farbie, należy jednak pamiętać, by ta była odpowiednio wyschnięta. Długość oraz kształt płotu również zależy od was i waszej wyobraźni :)
Ja postanowiłam dodać jeszcze odrobinę źdźbeł trawy przy pomocy pisaka zielonego i wykończyłam obrazek kocim 'meow'.
Tak prezentuje się trampek, po zakończeniu malowania :) Teraz oba trampki należy wyprasować. Cała instrukcja prasowania znajduje się na opakowaniu farb i pisaków, jednak uniwersalne jest zdecydowanie prasowanie przez ręcznik. Należy pamiętać, by nie spalić gumy gorącym żelazkiem! Producenci polecają prasowanie po zewnętrznej stronie tkaniny, jednak w przypadku trampków, może to być raczej trudne.
Życzę powodzenia i owocnej pracy! :)
Mam 18 lat i nigdy nie byłam w związku.
Mam 18 lat i nigdy nie byłam w związku.
Fakt ten przeraża mnie z każdym dniem coraz bardziej. Wydaje się to wręcz nierealne, ale po co miałabym kłamać? Każdego dnia zastanawiam się w czym może leżeć problem? Nie jestem osobą 'cichą', lubię jak coś się dzieje. Nie jestem wstydliwa ani nie boję się nowych wyzwań. Lubię przebywać z ludźmi. Od 6 lat jeżdżę na różnego rodzaju obozy, kolonie, wycieczki, a 2 tygodnie temu udało mi się polecieć do Londynu. Jednak pomimo tylu lat, tylu nowo poznanych chłopakach i przygodach, nie natrafiłam na nikogo z kim mogłabym być ani nawet flirtować. Każdy z nim wydawał się taki sam, niczym się nie wyróżniał. Nie szukam ideału, bo sama nim nie jestem. Więc może mój problem leży w moim wyglądzie? Mam trądzik. Są dni, kiedy wstaję rano, patrze w lustro i mówię 'nie, nie wyjdę dzisiaj do ludzi'. Po czym nakłam puder, który i tak nie wiele daje i idę do szkoły...
WSZYSTKIE moje koleżanki miały chłopaków, całowały się.. Nie wspominając o innych doświadczeniach...
Tak bardzo się boję samotności. NIGDY nie byłam dla nikogo ważna ani potrzebna. Nikt nigdy nie napisał mi, że może beze mnie żyć ani, że mnie kocha. NIGDY! Co z tego, że mam wokół siebie ludzi skoro cały czas czuję się tak bardzo samotna?
W czym może leżeć problem?
Czy spotkam w końcu te swoją wymarzoną miłość...?
~panna E.
Fakt ten przeraża mnie z każdym dniem coraz bardziej. Wydaje się to wręcz nierealne, ale po co miałabym kłamać? Każdego dnia zastanawiam się w czym może leżeć problem? Nie jestem osobą 'cichą', lubię jak coś się dzieje. Nie jestem wstydliwa ani nie boję się nowych wyzwań. Lubię przebywać z ludźmi. Od 6 lat jeżdżę na różnego rodzaju obozy, kolonie, wycieczki, a 2 tygodnie temu udało mi się polecieć do Londynu. Jednak pomimo tylu lat, tylu nowo poznanych chłopakach i przygodach, nie natrafiłam na nikogo z kim mogłabym być ani nawet flirtować. Każdy z nim wydawał się taki sam, niczym się nie wyróżniał. Nie szukam ideału, bo sama nim nie jestem. Więc może mój problem leży w moim wyglądzie? Mam trądzik. Są dni, kiedy wstaję rano, patrze w lustro i mówię 'nie, nie wyjdę dzisiaj do ludzi'. Po czym nakłam puder, który i tak nie wiele daje i idę do szkoły...
WSZYSTKIE moje koleżanki miały chłopaków, całowały się.. Nie wspominając o innych doświadczeniach...
Tak bardzo się boję samotności. NIGDY nie byłam dla nikogo ważna ani potrzebna. Nikt nigdy nie napisał mi, że może beze mnie żyć ani, że mnie kocha. NIGDY! Co z tego, że mam wokół siebie ludzi skoro cały czas czuję się tak bardzo samotna?
W czym może leżeć problem?
Czy spotkam w końcu te swoją wymarzoną miłość...?
~panna E.
Droga panno E.!
Nie zawsze życie nam daje tego, czego oczekujemy. Musimy cieszyć się tym, co mamy, bo jeśli to stracimy - dopiero wtedy możemy zrozumieć, jak bardzo nam na tym zależało.
Po primo jesteś szczęściarą, że masz wokół siebie ludzi, na których możesz liczyć! Jesteś towarzyska, jeździsz na kolonie bez większego problemu? To super! Doceń to, jaka jesteś. Niektóre dziewczyny obawiają się nowych sytuacji, miejsc bądź ludzi. Sądzę, że ty taka nie jesteś - powinnaś się z tego powodu cieszyć. Masz zalety, których jesteś świadoma!
Jeśli chodzi o pierwszą miłość, na każdego przychodzi pora. Niewątpliwie już to słyszałaś. Partnera się nie szuka, partnera się oczekuje. Najlepsze związki przybywają tak o, szczęśliwym trafem. Co nie znaczy, że masz pecha! Po prostu los dał Ci coś, do czego się już przyzwyczaiłaś, a nadchodzi pora na Twój pierwszy prawdziwy związek.
Nie powinnaś zazdrościć koleżankom - wiem, że to trudne, ale prawdziwe. Czy nie wiesz, że nawet gwiazdy swoje pierwsze miłości przeżywały po 20-stce? Jest dużo takich ludzi, jak ty! Nie czuj się z tym sama, nawet jeśli otoczenie ma inne przeżycia.
Ludzie różnie dojrzewają do poważnego związku. Widocznie Twój czas właśnie nadszedł. Po prostu dojrzałaś do tego! Czujesz się samotna, mając wokół siebie ludzi. Potrzeba Ci bliskości, szacunku, docenienia.
Po drugie, musisz wypracować w sobie cierpliwość. Jeśli poznajesz chłopaka i stwierdzasz, że już niebawem możecie być razem - on nagle znika. I co? On nie jest jedyny. Nie zrażaj się tym, idź dalej!Cóż mogę Ci poradzić..
- Trądzik? Szczerze mówiąc, niedojrzali chłopcy zwracają na tą największą uwagę. Obrzydza ich to, a niepotrzebnie! Po prostu musisz poszukać sobie kogoś dojrzałego, dla którego cenne będą Twoje cechy charakteru i usposobienie. Krostki można zakryć podkładami i korektorami, puder utrzymuje tylko efekt końcowy. Zainwestuj w jakiś dobrze kryjący fluid, a trądzik nie będzie rzucał się w oczy. Poza tym - wybierz się do dermatologa. Zapłacisz może 80 zł, ale przepisze Ci specyfik, który wyeliminuje pryszcze.
- Nie wystarczy być tylko dobrą towarzyszką do imprez i wyjść. Poradziłabym, byś przy ludziach (szczególnie płci męskiej) mówiła dużo o sobie. Coś, co nikogo nie zanudzi. Kogo interesuje, jaki masz znak zodiaku? Jeśli masz na koncie ciekawe przeżycia, dziel się nimi. Ludzie spostrzegą Cię jako otwartą dziewczynę, z którą warto rozwijać znajomość.
- Nie widzisz żadnych ruchów sympatii? Przejmij inicjatywę! Może powiedziane jest, że to chłopak ma pierwszy wykonać ruch, ale to zupełny mit. Dlaczego tak ma być? Co się złego stanie, jeśli to ty napiszesz pierwsza do chłopaka, nie odwrotnie? Chłopcy to doceniają, uwierz. Na pewno nie zignorują Twoich starań!
- Popytaj rodziny (na szczerość znajomych nie zawsze można liczyć) co im się w Tobie podoba. Na pewno powiedzą co jest super, nie pogardzą też wymieniem głównych wad. Często się wściekasz? Jesteś niecierpliwa? A może przeklinasz, palisz, pijesz? Wady da się wyeliminować! Znasz już swoje zalety.. Masz śliczne oczy? Pokreśl je! A może masz niezwykłe poczucie humoru? Wykorzystaj swoją zabawność i opowiadaj dowcipy!
- Pamiętaj o look'u zewnętrznym. Ważne, by być sobą, ale trzeba chodzić ubranym estetycznie i czysto. Może zbyt rzadko się myjesz? Rób to 2 razy dziennie, po czym użyj antyperspirantu. Chodzisz w szerokich spodniach? Przymierz rurki lub legginsy. Może Ci się spodobają? Z pewnością przyciągną uwagę chłopaków. Co z make-upem? Jeśli się nie malujesz, to spróbuj! Oczywiście liczy się naturalny wygląd, ale jeśli masz pełne usta lub ładne kości policzkowe - możesz je pięknie wyeksponować! Doda to Twojej twarzy świeżości. Pamiętaj o włosach - myj je regularnie, najlepiej co 2-3 dni, jeśli robią Ci się kołtunki - rozczesuj. Może prostownica? Lokówka, albo karbownica? Może po prostu zwykły kucyk? Eksperymentuj!
- I co najważniejsze - nie myśl o sobie, jako o tej gorszej. Za 10 lat będziesz się śmiała ze swoich aktualnych problemów, bo będziesz u swojego boku miała faceta, być może na resztę życia! Poza tym, nie musisz dopasowywać się do otoczenia - możesz być inna. Każdy miał po 5 partnerów? Wow, super, powód do dumy, czyż nie?..
- Cierpliwości kochana! Masz pełno życia przed sobą, ciesz się dniem! :)
Pozdrawiam,
Tincia.
poniedziałek, 30 kwietnia 2012
Nie potrafię flirtować.
Hej! Chciałam zapytać o poradę, jeśli chodzi o chłopaków. Nie potrafię w
ogóle flirtować... nie dlatego, że jestem nieśmiała, ale jakoś umiem
tylko się kumplować... Jest taki chłopak, który mi się od dawna podoba,
dość często go spotykam, rozmawiamy, lubimy się, ale nie potrafię się
przełamać i zrobić kolejnego kroku w kierunku bardziej osobistych
kontaktów... Help!
~Rybka.
Droga Rybko!
Sporo dziewczyn twierdzi, że aby poderwać chłopaka, musi zabójczo wyglądać. Czy jest to do końca prawdą? Ależ skąd! Zawsze będę trzymać się cytatu "wygląd przyciąga, osobowość - przytrzymuje".
Pierwsze co, to musisz uwierzyć w siebie, w swój wygląd i charakter. Wmów sobie, że jesteś silna i żadna porażka Cię nie załamie! W końcu życie nie składa się tylko z tego.
Nie mówię wcale, że masz chodzić w łachmanach i tłustych włosach. Dbaj o swój wygląd - faceci to doceniają. Wykonuj lekki makijaż, czesz włosy, zakładaj to, w czym czujesz się wygodnie. Jeśli to możliwe, nie zakrywaj 100% swojego ciała! Od czasu do czasu nie zgrzeszysz, jeśli ubierzesz się seksownie. Wtedy z pewnością zauważysz na sobie zbiorowe spojrzenie.
Jeśli chcesz dać chłopakowi pole manewru - nie przebywaj non-stop w towarzystwie znajomych. Odejdź od nich na chwilkę, np. żeby napisać smsa. Chłopak chętnie podejdzie do dziewczyny, która stoi sama - nie lubi upokarzać się przed większym gronem.
Przejdźmy do głównego punktu, czyli rozmowy!
Podczas pogawędki powinnaś okazać swoje zainteresowanie, jednocześnie być sobą i czuć się dobrze. Bo co z tego wyjdzie, skoro nie umiesz się z nim dogadać? Kolejna rzecz, to przejmowanie inicjatywy - nie wstydź się zacząć rozmowy. Bo co się może stać? Rozpętasz wojnę osiedlową? ;)
Proponowane zachowania podczas rozmowy:
~Rybka.
Droga Rybko!
Sporo dziewczyn twierdzi, że aby poderwać chłopaka, musi zabójczo wyglądać. Czy jest to do końca prawdą? Ależ skąd! Zawsze będę trzymać się cytatu "wygląd przyciąga, osobowość - przytrzymuje".
Pierwsze co, to musisz uwierzyć w siebie, w swój wygląd i charakter. Wmów sobie, że jesteś silna i żadna porażka Cię nie załamie! W końcu życie nie składa się tylko z tego.
Nie mówię wcale, że masz chodzić w łachmanach i tłustych włosach. Dbaj o swój wygląd - faceci to doceniają. Wykonuj lekki makijaż, czesz włosy, zakładaj to, w czym czujesz się wygodnie. Jeśli to możliwe, nie zakrywaj 100% swojego ciała! Od czasu do czasu nie zgrzeszysz, jeśli ubierzesz się seksownie. Wtedy z pewnością zauważysz na sobie zbiorowe spojrzenie.
Jeśli chcesz dać chłopakowi pole manewru - nie przebywaj non-stop w towarzystwie znajomych. Odejdź od nich na chwilkę, np. żeby napisać smsa. Chłopak chętnie podejdzie do dziewczyny, która stoi sama - nie lubi upokarzać się przed większym gronem.
Przejdźmy do głównego punktu, czyli rozmowy!
Podczas pogawędki powinnaś okazać swoje zainteresowanie, jednocześnie być sobą i czuć się dobrze. Bo co z tego wyjdzie, skoro nie umiesz się z nim dogadać? Kolejna rzecz, to przejmowanie inicjatywy - nie wstydź się zacząć rozmowy. Bo co się może stać? Rozpętasz wojnę osiedlową? ;)
Proponowane zachowania podczas rozmowy:
- Nie musisz patrzeć na chłopaka cały czas. Zrób tak: popatrz się w jego oczy przez 3 sekundy, skieruj wzrok niżej na kolejne 3, potem znowu w oczy - to uświadczy go w przekonaniu, że badasz go wzrokiem.
- Gdy powie coś śmiesznego lub interesującego, delikatnie się uśmiechnij i przymruż oczy.
- Chcesz go podekscytować? Poćwicz z mimiką twarzy. Może wymyślisz twarzowe zachowania jako różne reakcje? Np. gdy chłopak powie coś oczywistego, np. "fizyka jest skomplikowana", popatrz się na niego, a twarzy nadaj wyraz ":OO" po czym się uśmiechnij. Nie odbierze to jako złośliwości :)
- Dotyk. Raz na jakiś czas możesz go klepnąć po ramieniu albo oprzeć głowę o jego ramię, jeśli jesteś zmęczona. Nie będzie to wyglądać śmiesznie, ależ nie! Wyobraź sobie: siedzicie blisko siebie, ty się przeciągasz i mówisz, że jesteś strasznie zmęczona. Delikatnie opierasz głowę o jego ramię. Czy reakcja musi być zła? ;)
- Opowiadaj o sobie. Co za dużo to nie zdrowo, to fakt, ale jeśli będziesz się również dopytywać o niego - będzie to prawidłowe. Jeśli zaś nie będziesz mówiła nic - odbierze Cię jako niedostępną i automatycznie zmniejszy sobie u Ciebie szanse.
- Zabawa włosami. Typowe, stare i skuteczne. Weź jeden mały kosmyk w rękę, pobaw się nim, zawiń wokół palca.
- Komplementy - nie przesadź! Łatwo odebrać to jako lizusostwo. Staraj się raczej nieczęsto mówić mu coś schlebiającego, przynajmniej na początku. I pamiętaj - to, co mówisz, musi być szczere! Więc lepiej się zastanowić, zanim się odezwie.
niedziela, 29 kwietnia 2012
Pokój ze starego filmu
Kochana Loremi ! Chciałabym Cię prosić o pomoc. Kocham teatr i stare filmy. Dodam też, że uwielbiam Audrey Hepburn i Merlin Monroe oraz Miasto Miłości - Paryż. Chciałabym urządzić sobie pokój łącząc te moje wszystkie zamiłowania. Mogłabyś mi coś doradzić? Jakimi dodatkami urządzić pokój itp. Marzę również o toaletce, która by przypominała te z różnych teatrów - jak powinna wyglądać?
Pozdrawiam:*
~Linny
Droga Linny!
Dawny teatr naprawdę ma w sobie coś magicznego. Cieszy mnie, że chcesz właśnie nim inspirować się podczas urządzania pokoju. Na początku zajrzyj do innych notek, może znajdziesz coś interesującego. A teraz zaczynamy!
1. Ściany
Nie wiem na ile Twoje przeróbki mają być zakrojone. Dlatego co nieco o tym wspomnę. Przy Twoich zamiłowaniach najlepszym wyjściem byłaby fototapeta. Od Ciebie zależy czy będzie przedstawiać Paryż czy jedną z idolek. Bez problemu znajdziesz odpowiedni wzór w sklepie, nawet nie będziesz musiała zamawiać. Jeśli wolisz opcje mniej radykalne polecam moje ukochane antyramy. Niezawodne w każdej sytuacji. Tak jak wcześniej wystarczy jedno wyjście chociażby do Empiku i już poszukiwania kończą się sukcesem. Oczywiście dzięki ogólnodostępnym artykułom, nic nie stoi na przeszkodzie abyś zakupiła obraz przedstawiający jedna z pań. Również ciekawą opcją jest powieszenie na ścianie lustra w kształcie wieży Eiffla. Jest to dość spora inwestycja, zależnie od rozmiarów. Na pewnej części możesz poprzyklejać zdjęcia. Na przykład wydrukuj bardzo dużo fotografii Monroe oraz Hepburn niewielkich rozmiarów. Następnie ułóż je w jakiś kształt(aby odpowiadało podanym kryteriom najodpowiedniejsza byłaby wieża Eiffla) i powieść. Świetny efekt gwarantowany.
2. Toaletka
Już o niej kiedyś pisałam(patrz notka o romantycznym pokoju), z tamtej instrukcji możesz śmiało korzystać. Jednak do Twoich preferencji potrzebne będzie wprowadzenie paru poprawek. Po pierwsze kotary. Troszkę mało mi do teatru pasują więc usuń je. Zamiast tego, wokół lustra niezbędne są lampki. No i na stole masa kosmetyków do makijażu oraz zdjęcie w ładnej ramce. Na krześle obowiązkowo jakiś ładny ciuszek jakbyś dopiero co się przebierała. Może to tylko moja fantazja, ale zawsze tak mi się kojarzyła teatralna toaletka. W roli dopełnienia, przy ramie lustra doczep zdjęcie czegoś, co jest dla Ciebie w jakiś sposób ważne.
3. Film
Teraz postawie przed Tobą dość trudne i skomplikowane zadanie. Chodzi o zdobycie taśmy, na której kiedyś nagrywano filmy, najlepiej z okrągłym „statywem”(jak na zdjęciu). Potrzebujesz dużej ilości. Szukaj gdzie tylko się da, wierzę, że Ci się uda. Potem trzeba to jakoś ładnie wkomponować. Moim pomysłem jest sufit. Jeśli zdecydujesz się na niego, będziesz balansować troszkę na drabinie. Koncepcja jest proste. Całe niebo swego pokoju pokryj taśmami, niektóre mają zwisać luźno. Oby tylko nie za nisko! Gdzieś w rogu powieś koło jakby to z niego wychodził cały film i oplatał pokój. Jeśli efekt okaże się zadowalający czas przejść do mebli. Postępujesz na podobnej zasadzie. Tutaj radzę używać fragmentów, aby przypadkiem nie zakleić szafki przez nieuwagę. Jej zawartość pozostałaby wówczas zamknięta do następnych przeróbek. Rozwieszenie taśm jest możliwe w całym pomieszczeniu. Najpierw, oczywiście, wszystko dokładnie zaplanuj aby nie było wpadek. Możliwe przeróbki w największym stopniu zależą od ilości materiału, który zdobędziesz.
4. Okno
W sumie coś mało powiedziałam o Paryżu. Teraz to nadrobię. Co być powiedziała na flagę tego kraju? Nic trudnego aby ją uzyskać. Wystarczy kupić dwie zasłony, niebieską i czerwoną, oraz białą firankę. Wieszasz w odpowiedniej kolejności i już. Potem parapet. Jeśli Twój jest szeroki, tylko pozazdrościć. Jeśli nie, też sobie poradzimy. Najpierw okryj go jakimś materiałem, zachowanym w paryskim klimacie. Później dodaj to co chcesz. Figurki wieży Eiffla może? Na jedną z szyb naklej specjalną naklejkę z krajobrazem Paryża. Spotęguje to całościowy efekt.
5. Dodatki
O tym zapomnieć nie wolno w żadnym razie. Tutaj skupie się na wspomnianych przez Ciebie paniach. Prawdę mówiąc ostatnio zauważyłam skłonność do zachwytu nimi. Nie żebym sugerowała niewłaściwość tego, wręcz przeciwnie. To dobrze, że interesujemy się nie tylko tym co nowe. Dzięki temu masz w czym wybierać. W wielu sklepach znajdziesz akcesoria z Twoimi idolkami, od torebek po zegarki. Na garderobie ja czasu marnować nie będę, to nie moja specjalność. Wolę sprzęty do pokoju. Po niedługich poszukiwaniach odnajdzieszpudełka(świetnie sprawdzą się gdy masz masę rzeczy na widoku, kartek, płyt), budziki(dla śpiochów idealnie, nie dość, że ładne o jeszcze przydatne), stojaki(na długopisy, kartki), ramki i wiele, wiele innych. Rozplanuj to ładnie w pokoju. Poza tym kupić można rzeczy związane również z innymi Twoimi zainteresowaniami. Odwiedzaj każdy sklep w którym potencjalnie jest szansa na znalezienie czegoś. Szukaj!
6. Na szafkach
Nic tak nie dodaje wiarygodności Twoim czterem kątom jak zawartość szafek. Jeżeli posiadasz książki, filmy, albumy czy cokolwiek tego typu związanego z podanymi kryteriami, punkt dla Ciebie. Wyłóż to na widok, honorowe miejsce. Ja osobiście uwielbiam patrzeć się na moją małą kolekcje publikacji o Egipcie. Ty też połóż swój „asortyment” tam, gdzie często patrzysz. Może to niewiele, taki drobniutki element. Jednak moim zdaniem, jest bardzo ważny. Oczywiście obowiązkowo porządek w rzeczach!
Kilka moich propozycji podałam. Mam nadzieję, że natchną Cię one do stworzenia swego idealnego pokoju. Oczywiście powodzenia życzę!
Loremi
Subskrybuj:
Posty (Atom)