piątek, 16 kwietnia 2010

Dokucza mi, bo myśli, że kocham jej chłopaka!

Drogie dziewczyny! Jestem na tym blogu po raz pierwszy, ale chciałam przedstawić swój problem. Mój wróg (przenieśli ją przeze mnie do innej klasy - nieważne) ma chłopaka. Nienawidzę go. "Skejtowski" cwaniak, który myśli, że jest śmieszny. Mój wróg i jej najlepsza przyjaciółka (nie wiem dlaczego) uważają, że się w nim zakochałam i mam przez to problemy. Plują we mnie jedzeniem, wyzywają i obgadują. Kilka razy postraszyłam ją, że jeśli chce jeszcze wylecieć ze szkoły razem ze swoim chłopakiem, to mogę to załatwić jeszcze dzisiaj. Potem na jakieś 2 dni był spokój, i wszystko zaczynało się od nowa. Chciałabym, żeby dał mi w końcu spokój, bo mam tego dość! Głupio mi iść do dyrektorki, no bo nic mu nie zrobi za to, że nazwał mnie dzi*ką. Najwyżej odejmie dziesięć punktów z zachowania. Proszę, doradźcie mi co mam robić! Już nie daje rady! 
PS Rozmowa raczej nie wchodzi w grę, bo jedyne co usłyszę to kolejne wulgaryzmy na mój temat.

~Marysia



Droga Marysiu!

Szkoda, że nie napisałaś ile dokładnie masz lat, łatwiej byłoby mi popatrzeć na Twój problem z punktu widzenia Twojego wieku. Spróbuję jednak i bez tego Ci pomóc ;).
Twoja sytuacja jest na tyle skomplikowana, że wszelkie straszenie dyrektorką i wyrzuceniem ze szkoły nic nie pomoże. Może pogorszyć sytuację i z pewnością tak się stało. Problem jest na etapie, na którym powinnaś spróbować sobie z nim dać radę, a nie zasłaniać się i odgrażać dyrektorką. Fakt faktem, czasem nawet trzeba zgłosić się z danym problemem do najwyższej władzy w szkole, ale tylko wtedy, kiedy sprawa nabiera naprawdę poważnego obrotu. Nie można w ten sposób wyręczać się panią dyrektor i nadużywać jej dobroci i troski.
Mówisz, że dziewczyny twierdzą, że zakochałaś się w chłopaku jednej z nich. Zastanów się, dlaczego mogły tak pomyśleć? Rozmawiałaś z nim kiedyś, podrywałaś go? Jeśli przypomina Ci się taka sytuacja, lub sytuacja podobna, która dla niektórych mogła być jednoznaczna, masz odpowiedź. W takiej sytuacji powinnaś po prostu odciąć się od tego chłopaka i jego znajomych. Jeżeli jednak jesteś w 100% pewna, że nic takiego nie zaszło, możesz być pewna, że dziewczyny szukały jakiegokolwiek pretekstu na to, żeby Ci dokuczyć.
Jak sobie z nimi poradzić?
> Obgadywaniem nie przejmuj się wcale. Zawsze znajdzie się ktoś kto nas obgada, niezależnie od tego, czy będzie to nasza dobra koleżanka, czy najgorszy wróg. Ludzie już tacy są (w większości, niestety), że po prostu obgadywać muszą i nic na to nie poradzimy. Wystarczy się tym nie przejmować. A jeżeli czujesz, że nie możesz się nie przejmować, przejmuj się, ale tak, aby one tego nie widziały. Czyli np. gdy jesteś sama, albo z przyjaciółką, kiedy możesz się jej wygadać. Przy nich musisz pokazać, że absolutnie nie interesuje Cię ich zdanie, a już na pewno nie masz zamiaru zniżać się do ich poziomu i robić tego samego.
> Podobnie z przezwiskami. Jeżeli nazwą Cię niezbyt pochlebnie, też nie możesz pokazać, że się przejmujesz! Po prostu odjedź w ciszy i kompletnie nie zwracaj na nie uwagi - po pewnym czasie im się znudzi, bo nie będą mogły czerpać satysfakcji z tego, że jest ci przykro.
Innym sposobem na przezwiska jest odgryzanie się, o czym możesz poczytać w tych notkach:
"Dokuczliwe koleżanki" i "Nie mogę się jej postawić" (notki z forum nbs, wystarczy zjechać na dół ekranu ;))
"Ludzie mnie przezywają"
> Co do "rzucania jedzeniem". Nie wiem, jakim jedzeniem rzucają w Ciebie te dziewczyny i w jakim stopniu jest to w stanie poplamić Twoje ubrania, ale jedyną radą na tego typu dziecinne zachowania jest ignorancja. Ignorowanie ludzi jest dla nich bardziej wkurzające niż Ci się to wydaje ;). Zwłaszcza, kiedy dziewczyny oczekują od Ciebie reakcji typu "Ooo fuuj!" albo "Moja nowa bluzka!". Kiedy odejdziesz bez słowa, będą mega wkurzone!
> Pamiętaj także o tym, aby omijać je szerokim łukiem. Kiedy pojawią się gdzieś w pobliżu Ciebie, odwróć się w przeciwną stronę i tam też idź. Oczywiście staraj się robić to tak, aby nie zauważyły, że przed nimi uciekasz, bo pomyślą, że się ich boisz. Udawaj np. że czegoś zapomniałaś, albo musisz powiedzieć coś koleżance i odejdź.
> Jeżeli moje rady nic nie pomogą, albo nie będziesz chciała wprowadzić ich w życie, zwróć się o pomoc do wychowawcy lub pedagoga szkolnego. Poproś ich o rozwiązanie problemu, a nie odejmowanie punktów z zachowania. Oni na pewno postarają się jakoś Ci pomóc (w końcu od tego są!) ;). Unikaj raczej gabinetu dyrektorki, jej nic do tego.

Pozdrawiam,
Crazy

środa, 14 kwietnia 2010

Jak zwalczyć zły nastrój?

Mam taki problem. Codziennie jestem nie wyspana,wkurzona na wszystko, wyżywam się na wszystkich (krzyczę, szarpię itp.). Nie chce mi się nic robić, marudzę i wrzeszczę na nic. Nie jest to okres dojrzewania (jestem pewna w 100%). Szczególnie denerwuje mnie niewyspanie(przez co jestem smętna, obojętna na wszystko, niemrawa) i to, że nic mi się nie chce robić tylko siedzieć, przy komputerze i być wkurzona na świat. Martwi mnie to i chcę temu jakoś zaradzić. Przez to tracę kumpli, znajomych. Nie wiem jak z tym walczyć. Chcę być bardziej aktywna, wesoła, wyspana. Ale nie wiem jak to zrobić. Zwyczajnie nie umiem. Na prawdę BARDZO proszę o poradę! 

~Kaszkiet






Drogi Kaszkiecie!

Szkoda, że nie napisałaś, dlaczego jesteśstuprocentowo pewna tego, że to nie wina okresu dojrzewania. Nawet kiedy mamyod 18 do 25 lat trwa jeszcze popokwitaniowa faza dorastania. Ale jeżeli maszpewność tego, że Twój zły nastrój nie jest spowodowany okresem dojrzewania tospróbuję znaleźć na to inne wytłumaczenie.

Odpowiedz sobie na pytania (to tylko przykłady):
-         czy pokłóciłaś się ostatnio z przyjaciółką?
-         czy dostałaś jakąś złą ocenę w szkole?
-         czy ktoś powiedział Ci coś niemiłego?
-         czy czujesz się nieatrakcyjna?

Jeżeli na choć jedno z tych pytań odpowiedziałaś twierdząco, znaczy to, że Twój zły nastrój jest zależny od stresu wywołanego jakimś złym wydarzeniem. Pomyśl też, dlaczego na przykład dostałaś złą ocenę i spróbuj znaleźć sposób na pozbycie się Twojego zmartwienia. W tym przypadku„wierć dziurę w brzuchu” nauczycielowi przedmiotu, u którego klasówka czy odpowiedź Ci nie poszła. Pytaj po każdej lekcji czy możesz poprawić ocenę,przynoś prace dodatkowe, bądź aktywna. Podlizywania raczej nie polecam, gdyż Twoi rówieśnicy pewnie nie tolerują zdobywania dobrych stopni przez cwane pochlebianie belfrom.

Jeżeli pokłóciłaś się ostatnio z przyjaciółkąpomyśl, czy powód tej kłótni był warty zaburzenia równowagi w Waszej przyjaźni.Nawet jeżeli nie Ty zawiniłaś, wyciągnij rękę na zgodę. Nie tylko po to, by niemieć już złego humoru. Według starej zasady „pierwszy rękę na zgodę wyciąga mądrzejszy”. Nie ma po co się kłócić.

Usłyszałaś jakąś niemiłą uwagę na swój temat? Masz dwa wyjścia. Pierwszym jest, cytując Klaudienne „olanie tego”. Zazwyczaj ludzie obrażają nas, gdy są zazdrośni. Można być zazdrosnym o chłopaka, o urodę, o inteligencję, ale nie trzeba się tym przejmować. Zazdrość jest według poradników psychologicznych „najlepszym wyrazem uwielbienia”. Drugim wyjściem jest cięta riposta, ktoś rzuci coś nieprzyjemnego na Twój temat, Ty odpłacasz mu tym samym. Nie można zwracać uwagę na to, co mówią inni, bo to może być ich sposobem, na zszarganie naszych nerwów. Nie poddawajmy się nieuzasadnionej krytyce. Trzeba być sobą!

Czasami mamy również złe dni bez powodu. Szaro za oknem, nic nam się nie chce robić, nie mamy ochoty się do nikogo odzywać.Siadamy przed komputerem i grając w gry czekamy aż ten zły dzień się skończy.Spróbujmy stać się optymistami. Siła ich pozytywnego myślenia sprawia, że mają prościej w życiu. Od razu gdy wstaniesz z łóżka, pomyśl co chcesz zrobić, na co nigdy nie miałaś czasu, co chciałabyś w sobie zmienić. Przypomnij sobie ostatnie mile spędzone wakacje, skup uwagę na tym co pozytywnego się wydarzyło i może wydarzyć. Powiedz sobie: „dziś będzie wyjątkowy dzień”. Nie zarażaj się smutkiem od innych, próbuj raczej ich rozweselić. Działaj na przekór złej szarości i ubierz coś kolorowego. Praw innym komplementy, mów ludziom po prostu, że ich lubisz. Nawet takie coś może sprawić wiele radości. Otaczaj się osobami, które mają na Ciebie dobry wpływ i rób tylko te rzeczy, na które masz ochotę. Śmiej się ze swoich drobnych niepowodzeń. Wieczorem rób sobie relaksującą kąpiel i pomarz trochę. Zapomnij o rzeczywistości i stwórz w wyobraźni własny świat, do którego będziesz mogła przychodzić, gdy tylko będzie Ci źle.

Jeżeli Twoi przyjaciele są prawdziwi, zrozumieją,że masz gorsze dni i nie odwrócą się od Ciebie, wręcz przeciwnie, spróbują Ci pomóc. Życzę Ci, abyś dojrzała w życiu tę lepszą stronę.

Przesyłam całusy, 
Siedmiokropka

poniedziałek, 12 kwietnia 2010

Jak sobie radzić ze zdrapywaniem strupów?

Mam pewien problem i nie wiem, jak sobie z nim poradzić. Chodzi o to, że ''nałogowo'' rozdrapuję strupy. Gdy np. zatnę się czymś przypadkowo i na rance pojawi się strup, ja natychmiast go rozdrapuję. Mam przez to już jedną bliznę (dosyć dużą, bo na jakieś2 - 3 cm.) i boję się, że przez rozdrapywanie zrobi mi się ich więcej (ta blizna zrobiła mi się dlatego, bo cały czas rozdrapywałam ten sam strup, który się odnowił - ja go niszczyłam i tak w kółko). Nie wiem jak sobie z tym poradzić. Gdy jestem z koleżankami i zajmuję się czymś innym, wszystko jest w porządku, ale gdy nie mam nic do roboty np. leżę już w łóżku i zasypiam, z nudów rozdrapuję nawet pryszcze! Nie wiem, co mam robić! Nie chcę mówić o tym rodzicom, boję się, że by się na mnie wkurzyli i zwyczajnie powiedzieli, że mam przestać. Co mam zrobić? Jak pozbyć się tego nawyku?
Bardzo proszę o pomoc. Byłabym Wam bardzo wdzięczna!

~Problemowa




Droga Problemowa!

Zdrapywanie strupów jest bardzo nieprzyjemnym nawykiem, który w ogóle nie sprzyja Twojemu zdrowiu i gojeniu ran. Strup jest to zaschnięta krew na powierzchni skóry. Zachodzi pod nim proces regeneracji. Do tej pory nie można wyjaśnić przyczyny takiego zachowania. Naukowcy uważają, że ta czynność jest zazwyczaj spowodowana stresem lub nudą. Tłumaczymy to również jako brak umiejętności kontrolowania własnych emocji. Rozdrapywanie strupów ma bardzo  niebezpieczne skutki. Otwartą ranę dotykasz brudnymi rękoma, na których jest wiele bakterii. Wprowadzenie ich do organizmu może być szkodliwe dla Twojego zdrowia. 

Chcesz mieć ładne ciało bez blizn? Jeśli tak, przeczytaj moje wskazówki.

Jednym z najskuteczniejszych sposobów radzenia sobie z tym problemem jest wizyta u dermatologa. On przepisze Ci odpowiedni krem, czy tabletki, dzięki którym zdecydowanie zmniejszy się (nawet do zera) liczba wyprysków na Twojej skórze. W końcu jak można zdrapać coś, czego zwyczajnie nie ma? Jeżeli tych zaskórników jest naprawdę dużo, już dziś zapisz się do specjalisty. Być może jest to jeden z rodzajów trądzików, który jest trudniejszy do zwalczenia niż zwykły trądzik młodzieńczy.

Zanim zasypiasz zdrapujesz strupy? Znajdź sobie zajęcie, które Cię odpręży i sprawi, że zmęczona od razu pójdziesz spać i zapomnisz o tym nawyku. Przed snem przeczytaj czasopismo lub książkę (najlepiej nudną byś usnęła) , spróbuj rysować coś co widzisz w swojej sypialni, albo po prostu pisz pamiętnik. Rób czynności, dzięki którym twoje ręce będą zajęte. Jeżeli znudzi Cię ich wykonywanie postaraj się schować ręce pod poduszkę i "liczyć owce" dopóki nie zaśniesz.

Trzymam za Ciebie kciuki Problemowa i mam nadzieję, że zwyciężysz nad swoim nawykiem. :)



Gorąco pozdrawiam, 
Siedmiokropka

niedziela, 11 kwietnia 2010

Jak powiększyć usta

mama bardzo wąskie i małe usta :( czy są jakieś sposoby, aby je anturlanie powiększyć? nie optycznie, ale tak, by naprawdę były większe? smarować je cyzmś, stosować specjalne kremy, napary? jest taka możliwość??
~ Monika


Kochana Moniko!
Rzecz w tym, że nie ma naturalnych sposobów, by powiększyć usta. Możesz stosować różne kosmetyki powiększające, a nawet zrobić sobie operację, to wszystko będzie sztuczne i oparte na chemii lub skalpelu/kolagenie w ręce dobrego chirurga. Mniemam jednak, że jako nastolatka nie myślałaś o zabiegu chirurgicznym. Chcę Ci tylko dać do zrozumienia, że takie naturalne patenty nie istnieją.
W drogeriach jest za to cała gama błyszczyków i pomadek do ust, zawierających substancje powiększające: np. miętę pieprzową, imbir lub pochodne kolagenu. Nie zrobią one powalającej różnicy, ale wargi mogą delikatnie nabrzmieć, bo są to substancje poprawiające ukrwienie. Poza tym, możesz optycznie powiększyć usta (zbliżona do koloru ust konturówka, nałożona tuż nad czerwienią wargową, potem pomadka/błyszczyk jasny i rozświetlający), choć w pytaniu wyraźnie napisałaś, że nie o takie metody Ci chodzi.

Volume Lipextreme, Eveline Cosmetics
Cena: ok. 11 zł
Pojemność: 7 ml


"Skład i działanie: Specjalnie opracowana formuła rozszerza naczynia krwionośne i poprawia mikrokrążenie, powodując natychmiastowe zwiększenie objętości ust. Kompleks witamin A i E zapobiega wysuszaniu, działa przeciwutleniająco i przeciwrodnikowo. Witamina C bierze udział w produkcji kolagenu.
Kasia: Przez kilka minut po nałożeniu dosyć mocno szczypie. Skóra staje się bardziej napięta i przez to gładsza. Wargi rzeczywiście były bardziej wypukłe."
(polki.pl)


Mam nadzieję, że Ci pomogłam!
Pozdrawiam,
Megu;)

sobota, 10 kwietnia 2010

Mama podkrada mi kosmetyki

Dziewczyny! Mam problem, otóż moja mama podkrada mi kosmetyki, uważam że to rzecz wyłącznie dla mnie, np. przez błyszczyk albo korektor można się czymś zarazić. Nie mówię, że zarażę się od mamy, tylko po prostu to trochę osobista rzecz. Myślę dobrze, czy może nie mam racji. Jak powiedzieć o tym mamie? Help!
billie_joe 
  
Droga, billie_joe! Wybierz jeden z możliwych sposobów, który wyda Ci się odpowiedni: 

1) Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie – używaj nachalnie jej kosmetyki, np. przy niej maluj się jej błyszczykiem lub szminką, nawet jeśli masz swoją podobną, naśladuj mamę, być może to pomoże – zrozumie, że to Ci się nie podoba i to Ci przeszkadza

2) Podwójnie – zawsze kup np. dwa takie same błyszczyki (np. poproś mamę, żeby Ci dała kieszonkowe na ich kupno, żeby potem na niby wspólnie je używać, ty masz jeden swój, a ona także swój błyszczyk).  Może macie podobny gust i bardzo by się ucieszyła, że korzystacie te same kosmetyki, a Tobie nawet by się podobało? Niby takie kobiece sprawy, a kontakty z rodzicielką są bardzo ważne.

3) Z przymrużeniem oka – jak widzisz, że mama używa coś twojego, uśmiechnij się po prostu i powiedz „Widzę, że Ci się podobają” albo wykorzystaj i zapytaj na przykład „A mogłabym też używać czasami Twojego korektora?”

4) Rozmowa z mamą – powiedz, że ty sama kupujesz kosmetyki i nie chciałabyś, aby ktoś je używał bez Twojej kontroli/zgody/wiedzy. Uzgodnijcie, że jak będzie potrzebowała, zapyta Cię spokojnie, czy mogłabyś. Jak odmawiasz zgody, nie mów „bo mogę się zarazić”, bo to trochę absurdalne (bardzo dobrze, że jesteś ostrożna, ale bez przesady, to Twoja mama, chyba, że jest akurat przeziębiona, nie myje twarzy czy zębów).

sobota, 3 kwietnia 2010

Być jak Avril Lavigne


Chciałabym być jak Avril Lavigne. Napiszecie cos o jej stylu ubierania? :)) 

~Angela

    
Droga Angelo!
Avril to 26cio letnia Kanadyjska piosenkarka, projektantka mody i okazjonalnie aktorka. Na początku kariery chodziła w zwykłych koszulkach i szerokich bojówkach, ale kilka lat temu całkowicie się zmieniła. Jak sama kiedyś powiedziała, „poczuła się kobietą”, a jej styl trochę się zmienił.

    

Ubiór
Styl Avril to punk princess z domieszką emo i rocka. Nosi się sportowo, drapieżnie, a na czerwony dywan wybiera rzeczy kobiece, choć i tak punkowe. Nakłada ubrania kontrastujące, zawsze ma na sobie coś w paski lub kratkę. Ubiera jaskrawe bluzy z kapturem, np. w kolorze mocno różowym, albo z nadrukami z kreskówek. Do tego sięga po spodnie biodrówki z prostymi nogawkami. Czasami są wytarte, albo mają wycięte „dziury”. Czasem Avril zamienia spodnie na mini spódniczkę, koniecznie w kratkę, albo chociaż czerwono-czarną. Buty? Żadnych obcasów (chyba, że tego wymaga sesja)! Ona zawsze ma na sobie glany, albo inne ciężkie buty. W cieplejsze dni – wybiera trampki zarówno te klastyczne jak i jakieś bardziej „odlotowe”.
Kiedy piosenkarka musi wyglądać elegancko sięga po zwracające uwagę sukienki, najczęściej krótkie, kobiece, w kropki lub paski. Każdy strój, nawet najbardziej dziewczęcy równoważy mocnymi butami.

Dodatki
Avril uwielbia wszelkie bransoletki, często ma ich nawet kilkanaście na jednej ręce. Jak reszta jej stylu, są czerwone, czarne, albo różowe. Do tego zawsze ma na sobie pasek. Z ćwiekami, w motyw szachownicy, w paseczki. Ważne, aby był skórzany. Wokalistka bardzo lubi też wszelkie przypinki i znaczki z trupimi czaszkami i rzeczy z ćwiekami. Kiedyś prawie non-stop nosiła krawaty. Teraz, chociaż dużo rzadziej, też zdarza się, że je nakłada. W sumie, Avril nie nosi dużej ilości dodatków. Ma kilka swoich ulubionych elementów i na tym bazuje.
  

Makijaż
Po pierwsze, Avril ma bardzo jasną cerę. Nie chodzi na solarium, nawet po urlopie, nie jest zbytnio opalona, a ciemne ubrania podkreślają odcień jej skóry. Aby pomalować się jak Avril zacznij od delikatnego podkładu. Najważniejszym elementem jej make-up’u są mocno podkreślone oczy. Wystarczy mocno pomalować oczy kredką(może być też eye-liner, ale jest trochę zbyt intensywny).  Zarówno dolna jak i górna powieka musi być bardzo podkreślona. Do tego mocno wytuszowane rzęsy, a efektu dopełnia błyszczyk, koniecznie w neutralnym kolorze.
  

Włosy
Piosenkarka nie eksperymentuje z włosami. Od lat są proste, rozpuszczone. Wyglądają, jakby były jedynie lekko przeczesane, nieukładane. Jedyne, co zmieniło się na przestrzeni lat, to kolor. Kilka lat temu Avril postawiła na jasny blond, a później dorobiła sobie jeszcze jedno różowe pasemko. Zdarza się, że dziewczyna faluje włosy za pomocą grubych wałków, jednak robi to tylko na większe wyjścia.

Być jak Avril?
Jeżeli chcesz być jak Avril, musisz być pewna siebie. Ona wie, co ma w sobie dobrego, co może zaoferować światu i zna swoją wartość. Do tego jest bardzo pozytywnie nastawiona do świata, tryska energią, nie boi się szaleć, eksperymentować i bawić. Od lat, niezmiennie jest głośna i zwraca na siebie uwagę. No i nie przejmuje się tym, co myślą i mówią o niej inni ludzie. Jest, jaka jest i ważne, że sama się dobrze ze sobą czuje.
  
Inka :)

piątek, 2 kwietnia 2010

Styl Megan Fox


Hej, czy mogłybyście napisać o stylu Megan Fox? I o fryzurach i makijażu. Z góry dzięki ;) 

~Megan:)

   
Megan Fox, młoda amerykańska aktorka zdobył ostatnio dużą popularność. Jest dość kontrowersyjna i wiele osób uważa, że nie umie grać, a jedyne, co ma, to wygląd. Bez wątpienia posiada wspaniałe ciało, a do tego idealnie dobiera ubrania do swojej figury i urody. Sama przyznała się, że korzysta z usług stylisty, bo „w temacie mody jest zielona”.
Megan nie ma charakterystycznego stylu. Ubiera się kobieco i uwodzicielsko, podkreślając swoje kształty i atuty.
  
Ubrania 
Na czerwonym dywanie Megan zakłada głównie opinające, dopasowane   sukienki, w których wygląda bardzo seksownie. Aby uwydatnić biust wybiera te na cienkich ramiączkach, bardzo odkryte. Chcąc ukryć niewielką talię, jej sukienki są odcinane pod biustem (najczęściej dopasowane) lub –czasami- są to princeski. Jeżeli chodzi o długość, to im krótsze tym lepsze. Na galach z reguły kończą się w połowie uda lub przed kolanem. Tylko na największe okazje Megan zakłada coś dłuższego.
Co do ubrań, na co dzień, to prawie zawsze ubrana jest w krótkie szorty. Jedynie wieczorami można ją zobaczyć w spodniach, ciemnych jeansach. Fox nosi przyciągające wzrok bluzki. Niektóre mają kobiece, zadziorne wzory, np. cętki, inne są w stylu rockowym, są ciemne i mają przeróżne nadruki, np. zdjęcia rockowych kapel.
Megan prawie zawsze nakłada bardzo wysokie obcasy. Wydłużają i wyszczuplają jej i tak długie nogi. Często mają krzykliwe kolory. Rzadko, ale jednak, można ją zobaczyć w japonkach, chociaż nawet do sportowych ubrań Megan wybiera głównie szpilki.
Dodatki
Jeżeli chodzi o dodatki, to prywatnie kobieta nakłada okulary, ostatnio – modne pilotki. Megan raczej nie nosi apaszek, ani kapeluszy. Za to najczęściej ma na sobie przeróżne naszyjniki, od długich wisiorów do kolorowych, krótkich kolii. Po prostu, jej biżuteria musi być efektowna!

Fryzura
Megan ma bardzo długie, ciemne włosy, chociaż są mało puszyste i dość cienkie. Najczęściej nosi je wyprostowane i rozpuszczone. Nie jest trudno zrobić taką fryzurę, wystarczy lekko wycieniować, a przednie pasma skrócić tak, aby były długości twarzy. Na duże wydarzenia włosy są pofalowane, przy użyciu grubych wałków. By Twoja fryzura była podobna możesz też od wysokości ucha lokówką zrobić delikatne fale.
Prywatnie, Megan nosi włosy upięte w fantazyjny kok w artystycznym nieładzie, albo wysoki, ściśnięty kucyk.
  

Makijaż
Jeżeli przyjrzysz się jakiemuś zdjęciu Megan Fox, które nie przeszło przez Photoshop zobaczysz, że ma ona ogromne problemy z cerą. Dlatego podstawowym kosmetykiem, którego używa, jest podkład. Do tego puder brązujący, aby utrwalić bazę oraz róż na policzki. Jej brwi są mocno podkreślone, żeby uzyskać taki efekt pomaluj je brązową kredką. Megan ma sztuczne, doklejane rzęsy, ale ty możesz je po prostu mocno wytuszować. Jej usta są zawsze pomalowane, sama przyznała z resztą, że nie rusza się z domu bez szminki na ustach. Z reguły jest cielista, czasami to bezbarwny błyszczyk. Tylko na kilku wyjściach Megan poddała się trendowi „mocne usta – niepodkreślone oczy”. Pomalowała wtedy usta na mocną czerwień, za to nie miała mocnych rzęs i pomalowanych powiek. Jej rzęsy pozostały mocno podkreślone.

   
W skrócie, jeżeli chcesz ubierać się jak Megan Fox wybieraj rzeczykobiece, podkreślające każdy element Twojej kobiecości. Postaw na obcasy, wisiorki i mocno podkreślone oczy.

Mam nadzieję, że pomogłam,Inka.

czwartek, 1 kwietnia 2010

Spodnie 7/8


mozecie napisac notke na temat spodni7/8? do jakiej figury i gdzie kupic? z gory dzieki 

~kola

    
Droga Kolo!
Spodnie 7/8, tzw. cygaretki są hitem z ubiegłejwiosny i lata, ale przeżyły do tego lata. Są one najbezpieczniejsze ze wszystkichfasonów rybaczek. Powinny być raczej wąskie, bo te szerokie często deformująsylwetkę.
W zasadzie można je nosić do każdej figury, chociaż są bardziej polecane dziewczynom o wąskich biodrach i szczupłych nogach.Tym o figurze typu „gruszka” raczej je odradzam. Cygaretki najczęściej są szerokie na górze i zwężają się ku dołowi, więc Twoje biodra wydadzą się szersze.Dodatkowo, często mają wiele kieszeni, marszczeń, itp., dlatego dziewczyny z szerokimi biodrami tym bardziej mogą wyglądać w nich niekorzystnie. Najbardziejpolecam je tym, które mają zgrabne łydki i delikatne kostki.

Jeżeli masz krótkie nogi - wybierz cygaretki z podwyższoną talią. Nie skrócą Cię optycznie i nie spowodują dysproporcji między nogami a tułowiem.
Unikaj płaskich butów, one też skrócą Twoją sylwetkę. Natomiast obcasy,szczególnie dość wysokie niewiarygodnie ją wyszczuplą. Spodnie 7/8 często są zestawiane z butami na wysokiej platformie z paseczkiem wokół kostki. Pamiętaj,że to zapięcie uwydatnia umięśnione i krótkie łydki. 

Z czym nosić?
Możesz nałożyć je do bardzo modnej kilka miesięcy temu bluzki w marynarskie paski, dzięki czemu będziesz wyglądała Parysko. Zestaw z białą koszulą idyskretną biżuterią, np. delikatnymi perłami jest bardzo elegancki.
W duecie z błyszczącą skórą, ciężkimi botkami będziesz wyglądać rock'n'rollowo.
Jeżeli lubisz się wyróżniać, wybierz spodnie w kolorze kobaltu, amarantu albo limonki. Pamiętaj, żeby nie nakładać rzucającej się w oczy biżuterii, czy mocnej góry, bo będziesz wyglądać kiczowato.

  

Gdzie kupić?
Nie powinnaś mieć trudności ze znalezieniem cygaretek w sklepach. Chociaż niesą tegorocznym hitem i tak pojawiły się na wiosenno-letnich pokazach. Poszukiwaniazacznij od przejrzenia wszystkich sklepów sieciowych, szczególnie H&M,Reserved, Top Shop, River Island.

Życzę powodzenia! Inka :)

sobota, 27 marca 2010

Niekorzystny wygląd po wyjściu z basenu

Wiajcie dziewczyny! :)
Mam problem dotyczący cery, a dokładniej jej stanu po wyjściu z basenu. Otóż mamy w szkole basen i mimo tego, że próbuję się jakoś wywinąć (właśnie z powodu cery), nie przynosi to skutku.
Pływałam odkąd miałam 6 lat. Później przestałam, a teraz mam basen w szkole. Zauważyłam, że po wyjściu wygladam rodem jak jakaś postać z horroru. Czerwone oczy (to rozumie, nie znosze okularów i pływam z otwartymi oczami), okropny kolor skóry (blady, a na policzkach czerwony, taki nierównomierny, że wstydzę się podejść do lusterka), a na dodatek uwydatnia się mój trądzik. Widać wszystkie blizny, które zostały, obecne krosty czerwone jak nie wiem, a na dodatek gdy podsuszę włosy wyglądają jakby były przetłuszczone. Uwierzcie mi, w życiu nie widuję siebie w gorszym stanie! Dziewczyny, które pływaja ze mną po wysuszeniu się wygladają naturalnie i ładnie. Co lepsze, większość dziewczyn z mojej klasy NIE MA krostek, trądziku, ani nic takiego. Czuję się naprawdę źle.
Bardzo prosze o poradę, bedę wdzięczna :)

~ brzydka



Droga Brzydka!

Po pierwsze, to ten nick wcale do Ciebie nie pasuje. Uwierz mi, miliony dziewczyn borykają się z problemem trądziku, a fakt, że Twoje koleżanki jeszcze go nie mają - no cóż, nie wiem, ile masz lat, ale myślę, że w końcu i na nie przyjdzie czas. A jeśli nie, to nie znaczy, że jesteś gorsza od nich! Musisz po prostu walczyć z problemem.

Przede wszystkim, podstawowym krokiem w sytuacji, kiedy mamy zbyt wiele do życzenia w kwestii naszej cery, jest udanie się do dermatologa (najlepiej takiego, który cieszy się dobrą opinią, bo sporo "specjalistów" w przychodniach nawet na Ciebie nie spojrzy, tylko wypisze receptę). Warto posłuchać też rady kosmetyczki, zwłaszcza znajomej, np. tej, do której chodzi Twoja mama. Jestem pewna, że będzie miała dla Ciebie sporo cennych rad.
Przed wizytą powinnaś przygotować się do wywiadu, dzięki któremu dermatolog/kosmetyczka uzyska pełny obraz Twojego problemu. Upewnij się np. w których miejscach skóra najbardziej przetłuszcza się czy wysusza, jak reaguje na zimno, przypomnij też sobie, od jak dawna masz nią problemy i jakich kosmetyków używałaś lub używasz nadal/teraz. Udzielenie odpowiedzi w stylu: "taki tonik w przezroczystym opakowaniu" albo "taki krem nawilżający" nie wystarczy, uwierz mi xD.

Jeśli chodzi o rodzaje Twoich niedoskonałości, to np. moja kosmetyczka (a raczej mojej mamy ;)) sadza mnie zwykle pod "lupą" i ogląda twarz w dużym zbliżeniu, po czym mówi w jakim ona jest stanie (często nie zauważamy rozszerzonych porów albo wągrów). Jeśli będziesz chciała, możesz poprosić o zabieg oczyszczania. Moim zdaniem warto przez coś takiego przejść. Zwyczajnie, każdy środek może pomóc.

Jeśli chodzi o pielęgnację Twojej cery, polecam standardowe trzy kroki: oczyszczanie, nawilżanie i peeling. Do tego, które kosmetyki działają na Twoją skórę najlepiej, musisz niestety dość sama. Ja przeszłam długą drogę zanim odkryłam, że najlepszy jest dla mnie zestaw: Garnier Czysta Skóra Żel oczyszczający + krem Nivea Soft. Każda skóra jest specyficzna i inaczej reaguje. Zadbaj jednak o to, aby nie zapomnieć o żadnym z kroków (w tym miejscu muszę jednak dodać, że jeśli z czegoś rezygnować, to z peelingu).

Jeśli te kilka informacji Cię nie zadowoliło, zalecam przeglądnąć nasze Kategorie, dział Uroda:). A nuż widelec coś Ci się przyda?



Zajmijmy się jednak pozostałymi problemami.

Skarżysz się na czerwone oczy, a przyznajesz, że nie nosisz do pływania okularów, w dodatku masz pod wodą otwarte oczy (bo trudno nie mieć). Najwyższa pora zacząć, gwarantuję, że ten problem będziesz mieć z głowy, a jeden punkt mniej - od razu lepszy wygląd.

Na bladą cerę i rumieńce niewiele mogę Ci poradzić. Najwyraźniej tak właśnie Twoja buzia reaguje na chlor, ale jest to normalne i nie powinno Cię w żadnym stopniu martwić. Skup się więc na pozbyciu się innych czynników.

Co do przetłuszczonych włosów, nie wiem, czy w Twojej szkole znajdują się prysznice? Myślę, że tak, a to byłoby dobrze, bo powinnaś myć włosy zaraz po wyjściu z basenu. Razem ze strojem kąpielowym bierz ze sobą szampon, najlepiej taki w małej buteleczce. Pamiętaj, żeby myć je dokładnie, najpierw nalewać produkt na dłonie i spienić je z wodą, a dopiero potem dokładnie umyć głowę. Unikaj turbanów z ręcznika (działają jak sauna) i reguluj pracę gruczołów łojowych myjąc się nie pod bardzo gorącą, ale np. letnią wodą. Jeśli nie jesteś w stanie tego wytrzymać, ogranicz się do spłukiwania.
Jeśli jednak pryszniców nie ma (co byłoby dziwne), zawsze możesz umyć włosy w umywalce.

Mam nadzieję, że coś z powyższego tekstu Ci się przyda:).

Pozdrawiam!
Megu ;)
(... szczęśliwa, bo natura w końcu sprawiła nam miłą niespodziankę i z zimy zrobiła się wiosna. Pytanie, na jak długo?)

czwartek, 25 marca 2010

Nie chcę, by mama zmieniała coś w pokoju

Mam problem z gatunku rodzinnych. 
Mam własny pokój. Jednak własny jest on chyba tylko czysto teoretycznie, bo o ile mogę mieć w nim bałagan (byle tylko nic nie leżało na podłodze), to o różnych zmianach w nim decydują sami rodzice. Kiedy wysunęłam pomysł założenia sobie zamka w drzwiach, by nikt nie wchodził do mojego pokoju np. kiedy jestem zajęta, potraktowali to jako żart. A właśnie przed chwilą pokłóciłam się z mamą o firanki. Zdjęła stare firanki, które uważa za "podarte i brudne" (chociaż właściwie są tylko trochę zżółknięte) i powiesiła nowe. Powiedziałam, że nie chcę tych firanek, co najwyraźniej uznała za żart. Kiedy zaczęłam zdejmować te nowe (bielusieńkie, oczywiście), kazała mi natychmiast przestać. W końcu kiedy nie odpuściłam, wyszła do kuchni. Tak naprawdę nie chodzi mi o zmianę firanek (chociaż uważam, że nawet jeśli poprzednie musiały iść do prania, to gołe okna w niczym nie przeszkadzają), ale o to, że nawet mnie nie zapytała, czy chcę mieć inne firanki w pokoju. Na szczęście codziennie jestem w domu, ale gdybym gdzieś wyjechała, prawdopodobnie po powrocie zobaczyłabym w pokoju zupełnie nowy wystrój. Dobrze znane przedmioty, choćby były i trochę zniszczone i stare, dają mi poczucie bezpieczeństwa. Tymczasem moi rodzice chcieliby je wszystkie wyrzucić i kupić nowe, podobnie z tapetami na ścianach. Wszystkie moje sprzeciwy traktują jako śmieszne wygłupy. Mama mówi, że to jej dom, i ona będzie decydowała. Na szczęście nie próbują nic zrobić siłą, ale nawet takie zmiany przeprowadzone "mimochodem" bez nawet poinformowania mnie, odczuwam jako zagrożenie. Pomóżcie, jak mam rozwiązać tą sprawę?
~Skłócona

Witaj, Skłócona.

1) Zmień swoje myślenie - Jestem przerażona tym, co piszesz. Czy ty chcesz zamknąć się w pokoju i odciąć się od świata? Te firanki, które pożółkły, nawet troszeczkę, to znaczy, że są brudne! Ja bym się cieszyła, gdybym miała nowiusieńkie firanki, zawsze miło mieć świeżo w pokoju. A zamek w pokoju – o zgroza! Nic dziwnego, że mama uznała to za żart. Chcesz mieszkać w zapaskudzonym pokoju, mimo, że sprzątanym zawsze, ze starymi rupieciami? Moja mama też tak robi – np. wchodzi do pokoju, zmienia kwiaty (podlewa je, przesadza lub po prostu zamienia je ze swoimi, aby było ładnie). Tapety są przestarzałe! Jeżeli nie zmienić swojego roku myślenia, niewiele mogę ci pomóc. Chcesz być w pokoju z gołymi oknami? Też zgroza! Każdy może Cię widzieć z podwórka. Teraz każdy ma firanki, zasłony lub rolety.

2) Wyprzedzaj mamę – mama chce zmienić tapety? Zanim to zrobi, wyprzedź ją, zaskocz ją, wydrukuj plan, ubłagaj ją, aby Ci pomalowano pokój na nowy pokój jakąś ładną farbą (najlepiej jasną, bo np. kolor czarny czy czerwony nie jest wskazany). Rodzice chcą nowe przedmioty? Zgódź się! Przynieś katalog z meblami lub wejdź an stronę IKEA i wybierz sobie. Pamiętam, że miałam stare meble, więc kiedy rodzice zaczęli myśleć o zmianach w mieszkaniu, wzięłam się do roboty! Zaprojektowałam pokój z meblami IKEA. Oto mój projekt:

  
 
Też nie lubię przemeblowań, ale specjalnie tak dobierałam, że nie można inaczej przestawiać, bo inaczej nie będzie pasowało.

3) Z przymrużeniem oka – skoro nic nie robi na siłę, bądź spokojna. Wartościowe rzeczy chowaj w pudełku lub skrzyni. Zaakceptuj to. Co zaszkodzą nowe rzeczy? Skoro Twoja mama chce, abyś miała zawsze ładnie w pokoju – po prostu się zgódź. Możesz też porozmawiać z mamą – jak chce ktoś kupić, poproś, abyś mogła coś wybrać albo uczestniczyć w remoncie. Na „wyczyniana mamy”, kiedy próbuje coś zmienić -  po prostu uśmiechnij się i pomyśl „Dobrze mieć ładnie w pokoju” i ciesz się, że masz nowe przedmioty.


wtorek, 23 marca 2010

Mówią mi, że jestem gruba, a ważę mało



nie wiem do jakiej kategorii zaliczyć moje pytanie, ale może rodzina? wiec tak: 13 lat, 160cm wzrostu, 46kg wagi.no i moja rodzina, i niektórzy sąsiedzi mi mówią, że jestem gruba!! jeej.. nie mogę tego znieść. tylko słyszę że mam grube nogi, że moje 2 nogi to jedna siostry. , mam dość!, wogóle u siebie nie widzę, otyłości, ani nic. . . Jestem drobna.. ;p W szkole jest ok..
Ale dom i reszta... Proszę o pomoc!

~Otylka
   

Kochana Otylko! Masz rację, jesteś drobniutka i chudziutka. Oto moje propozycje, co powinnaś z tym zrobić:

1) Baw się z nimi - Może rodzina tylko tak po prostu z Tobą droczy? Chce sprawdzić, jak długo wytrzymasz przy takiej presji? Jak ktoś zacznie wymyślać, że jesteś prosię, zacznij udawać, że jesteś gruuuba i ledwo chodzisz, jesz wolno, wydmuchaj policzki. Powygłupiaj troszkę.  

2) Oko za oko - Ząb za ząb. Rób to samo. Ktoś powie o Tobie, że jesteś gruba? Zareaguj szybko i złośliwie "O fee.... ale śmierdzisz" albo "Ale masz wielki tyłek". Zobaczysz, że szybko rodzinka da Ci spokój.

3) Udawaj anorektyczkę i bulimiczkę - Przytakuj, że jesteś gruba, że mają rację. Jak jesz to powiedz, że nie masz ochoty, nie jesz (a później ukradkiem zjesz sobie w pokoju, ale nikt nie może Cię nakryć). Możesz też zaraz po posiłku biec do ubikacji i na niby wymiotować (w sensie wydaj z siebie odgłos wymiotowania). Powtarzaj ciągle sobie "Jestem gruba, muszę zrobić sobie głodówkę", tak, aby każdy to słyszał. 

4) Ofiara - zareaguj rozpaczliwie, drżącym i piskliwym głosem mów "Dlaczego tak mówicie? Co ja Wam zrobiłam?" i od razu uciekaj się do pokoju, a następnie zamknij się w nim. Możesz udawać, że ryczysz, ale uważaj, żeby potem nie parsknąć śmiechem. Może w rodzinie i sąsiadach obudzi się człowieczeństwo i zaczną Cię przepraszać? Co do sąsiadów mów po proste.

5) Wielkie dzięki - bądź ciągle niezadowolona, że Cię ciągle krytykują. Odpowiadaj zawsze opryskliwym głosem "Wielkie dzięki", obrażaj się, a potem idź do swojego pokoju i nie odzywaj się.
 

Wykorzystaj któryś z tych punktów i czekam na Twoje relacje, jak Ci poszło :) Pozdrawiam. Klaudia

sobota, 20 marca 2010

Specyficzne poczucie humoru ojca i moje pyskowanie do rodziców

Byłabym bardzo wdzięczna, gdybyście odpisały.
Otóż mam pewien problem, są nim rodzice, a może raczej - moja złośliwość w stosunku do nich.
Właściwie są okey, pozwalają mi spotykać się z koleżankami, chodzić na łyżwy, do centrów handlowych etc.Jednak mój tata ma ''wyjątkowe'' poczucie humoru. Żartuje praktycznie ze wszystkiego. Pamiętam, że jak byłam mała i pytałam go, czy ładnie coś narysowałam, mówił: ''Ślicznie!'', ale takim tonem, że nie było jasne, czy mówi prawdę. Teraz też często żartuje, co trzeba przyznać doprowadza mnie czasami do szału. Wtedy strasznie pyskuję, przez co mam problemy, czasami (choć rzadko) szlabany.Potrafię bardzo dogadać rodzicom i chociaż wiem, że jestem na prawdę chamska - robię to, bo nie mogę się powstrzymać.Rozmowa na ten temat z tatą odpada. Gdybym mu powiedziała, żeby przestał żartować, on TĄ rozmowę też obróciłby w żart.
Z mamą też głupio mi o tym gadać. Nie żartuje ze wszystkiego,jednak nie mam z nią aż tak dobrych stosunków, aby rozmawiać na ten temat.Nie wiem jak sobie z tym poradzić. Nie chcę, żeby tata sobie ze mnie żartował, bo wtedy pyskuję i rodzice są wściekli.Jak się powstrzymać od tego chamskiego gadania? Błagam, pomóżcie!Pozdrawiam całą załogę NBS :*

~lalunia007

 

Cześć, lalunua007. W sumie napisałaś o swoich problemach, wymieniłaś ich trzy: ironizowanie taty, słabe stosunki z mamą i Twoje pyskowanie do rodziców. Co do Twojego taty, on ma po prostu specyficzne poczucie humoru, tego niestety nie zmienisz.. Słabe stosunki z mamą koniecznie musisz naprawić. Teraz dorastasz i masz bardzo ważny okres w rozwoju, myślę, że to ważne, aby już teraz żyć z rodziną w zgodzie.

1) Z przymrużeniem oka - tata coś skomentuje? Uśmiechnij się po prostu i rób swoje. Możesz też pożartować z nim. Jeżeli coś będziesz chciała od niego, a on powie: "Taa... i co jeszcze?", wtedy wyliczasz "Jest mi to potrzebne do..., to co? Dasz?", po prostu traktuj to jak coś normalnego.

2) Na spokojnie - ignoruj to, wiem, że ciężko ignorować, ale po prostu nie zwracaj na to uwagi. Nie pokazuj po sobie, że Cię poruszyły. Pokaż, że jesteś twarda. Pamiętaj tylko, że to od Ciebie zależy

3) Magiczne słówko - spróbuj ustalić zasadę w domu, jak ktoś ma zły dzień i coś mu się nie podoba to mówimy magiczne słowo (pomysł jednej z autorek nbs) np. "frygidygi", słowo pozostaw tacie, na pewno wpadnie na coś śmiesznego albo dziwnego, co pomoże rozładować sytuację. Możesz też potem zrobić głosowanie lub losowanie. 

4) Wydrukowanie porad - Wpisz w Google "jak się nie kłócić" - znajdziesz praktyczne rady, które mogłabyś wydrukować i zostawić na miejscu widocznym, żeby każdy mógł je przeczytać. Dokładnie podkreśl na kartce, że  najważniejszą zasadą w rozwiązywaniu problemów jest przede wszystkim - nie przerywać zdania inie krzyczeć. Uświadom to każdemu, że nie przerywamy sobie zdania i mówimy normalnym tonem. Na początku będziecie często o tym zapominać i znów się unosić, ale powoli, małymi kroczkami, aż będziecie spokojnie rozmawiać.



5) Siłą woli - jeżeli nie chcesz pyskować do rodziców, musisz sama tego bardzo, baaardzo chcieć tego. Wierz, że żaden rodzic nie lubi karać swojego dziecka, więc martwią się Tobą. Nie pozwól na to i bądź miła, pamiętaj, żeby mieć normalny ton, musisz pokazać, że angażujesz się w rozmowę. Teksty taty traktuj spokojnie, nie powinny Ci to przeszkadzać.

Dodam od siebie, że długo przemyślałam Twój problem, bardzo ciężko Ci doradzić rozsądnie. Dziękuję. Pozdrawiam. 

Dziwne zachowanie wuja - czy to molestowanie?



Hejka dziewczyny ! Nie wiedziałam, do kogo zwrócić się o pomoc, więc pisze tutaj, bo wierze że mi pomożecie. Otóż byłam na imieninach mojego wujka. I siedziałam z kuzynkami w pokoju. (jedna ma 10, druga 5 lat ). No i do pokoju wszedł mój wujek (dodam, że był trochę podpity) i się pytał, jak w szkole itd. i mi położył głowę na ramieniu. Pomyślałam - nic w tym dziwnego, ale potem .. zaczął jakoś tak dziwnie mruczeć a potem wyszedł. Następnie, kiedy szłam do pokoju obok on mnie objął i znowu coś zaczął gadać. Trochę się przestraszyłam.Ale najdziwniejsze było potem.. Byłam w toalecie i .. on otworzył drzwi do niej i potem przeprosił , że wszedł. Nie wiem, czy to był przypadek.Później siedziałam sobie w pokoju i on znowu przyszedł. Znów mnie objął, położył rękę na dole pleców i pytał co robię w wolnym czasie itd. Ja siedziałam tak po turecku (wiecie chyba jak to , nie ? ) i on położył mi rękę ; tam jak się tak siedzi to jest taki otworek to on mi tam rękę włożył. I wyszedł. Dziwnie się poczułam. Dziewczyny nic nie zauważyły , bo oglądały film. A poza tym są małe jeszcze i nie rozumieją pewnych spraw. Powiedzcie, czy to jest molestowanie? A może ja przesadzam? Co zrobić w tej sytuacji? Dodam jeszcze raz, że wujek był podpity. Mam nadzieje, że zrozumiałyście to co napisałam, starałam się pisać w miarę jasno. Proszę o odpowiedź. Pozdrawiam.

~Ewelina.

  

Droga, Ewelino!

Molestowanie jest wtedy, kiedy czyjeś zachowanie ci naprzykrza, narusza Twoją godność, czujesz się dziwnie, upokarza cię.  Niektórzy mogą odbierać to (taki dotyk) jako żart, kiedy drugiemu wcale nie jest do śmiechu.

 A jak wiadomo, twój wuj był upity - prawdopodobnie mu się spodobałaś. Musisz:

1) Powiedz mamie - Powinnaś o tym poinformować mamie, powiedz, że czujesz się dziwnie, jak wuj pod wpływem alkoholu tak się czuje.Musisz zareagować! Po prostu musisz, bo brak ostrej, zdecydowanej reakcji jest cichym przyzwoleniem, aby tak się zachowywał. Nic się nie stanie, jak powiesz, jeżeli nie miał takich zamiarów, po prostu już więcej się nie zbliży do Ciebie.

2) Unikaj go - kuzynki zaproś do siebie, wuja unikaj. Możesz mówić, że unikasz go, dlatego że jest upity i trochę się takich boisz.

3) Zwróć mu uwagę - Powiedz, że nie życzysz sobie podobnych uwag albo gestów. Musisz jasno dać do zrozumienia, że nie akceptujesz takiego zachowania. Ważne: na początku nie robić afery, ale też nie obracać tego w żart. Granica między żartami, flirtem i molestowaniem jest płytka. 

4) Sio, precz! - jak się powtórzy ta sytuacja, powiedz mu szeptem po prostu "nie rób tak".Dopiero, jeśli po twoim ostrym sprzeciwie nic się nie zmieni, wtedy powinnaś szukać innych rozwiązań. Jak chce do Ciebie się zbliżyć, natychmiast zmień pozycje lub miejsce, żeby dać mu znak, że nie chcesz, aby był blisko Ciebie.

Przy wuju nie uśmiechaj się, nie chichocz. Nie udawaj, że nic się nie stało, bo będziesz współwinna. Pamiętaj też, że nie masz czego się bać, bardzo dobrze, że w porę zauważyłaś, unikaj kolejnej takiej sytuacji! 

Czekam na Twoją odpowiedź, czy coś z tym zrobiłaś. Pozdrawiam. Klaudia

Halloweenowy makijaż

Hej dziewczyny! Nie będę wam tutaj słodzić jak wszyscy, bo same dobrze wiecie, że wasz blog jest wspaniały xD Otóż mój problem polega na tym, że mój kolega Maciek zaprosił mnie na imprezę halloweenową. Dodam, że on bardzo mi się podoba i myślałam, że umrę ze szczęścia, kiedy wręczał mi zaproszenie <3. Ale mój problem nie dotyczy jego, ale... makijażu! Jeszcze nie wiem, za co chcę się przebrać (ale lubię robić dobre wrażenie) i proszę Was o jakieś pomysły na "pośmiertny" makijaż, najlepiej, gdyby to tak podzielić: makijaż dla czarownicy, mumii, ducha, zombie itp. Tylko proszę Was, żadnych wymyślnych kosmetyków do tego, bo mieszkam w małym miasteczku i nie wiem, czy znajdę odpowiednie produkty ;p. Z góry wieeeelkie dzięki ;
~ Przebieranka



Droga Przebieranko!

Powiem szczerze, zazdroszczę Ci, bo halloweenowa impreza to super zabawa! Sama uwielbiam przebieranki, a zwłaszcza charakteryzację. Dlatego zamieszczam swoje pomysły na halloweenowy makijaż!

Czarownica.
Nieco ciemniejszy podkład, "rumiane" policzki i czarne jak smoła oczy (+ natapirowana fryzura).

1) Na oczyszczoną tonikiem twarz nałóż o dwa tony ciemniejszy od Twojej karnacji podkład, palcami zacierając jego granice (linia żuchwy, włosów i okolice uszu).

2) Aby dodać twarzy wyrazu, weź szeroki pędzel i wetrzyj w kości policzkowe różowy puder.

3) Czarną kredką (zastruganą, ale bez przesady) obrysuj oczy (aby je powiększyć, podkreśl dolną, wewnętrzną stronę oka). Kreski na dole leciutko rozetrzyj palcem.

4) Weź czarny cień do powiek i pomaluj nim dolną część powieki, tuż przy rzęsach.

5) Im wyżej na powiece, tym jaśniejszy odcień szarości.

6) Dokładnie wytuszuj rzęsy.


Mumia/duch.
Bardzo blada twarz i usta, jasne, świetliste oczy.

1) Na oczyszczoną twarz nałóż biały puder i rozetrzyj jak wyżej (możesz użyć też sproszkowanej kredy).

2) Nałóż na usta biały puder, a na to jasną pomadkę (spytaj o nią w sklepie). Możesz też spróbować nałożyć podkład, a na niego krem nawilżający.

3) Oczy podkreśl srebrnym eyelinerem, potem nałóż jasny, świetlisty cień (może być z błyszczącymi pigmentami).

4) Wytuszuj rzęsy na brązowo.

5) W przypadku mumii pod oczy nałóż fioletowy cień, który da efekt sińców pod oczami.


Zombie.
 Zgniło zielona twarzyczka, ciemne oczy i czarne usta.

1) Na twarz nałóż brązowy podkład, po czym rozsmaruj na twarzy zieloną, sproszkowaną kredę.

2) Oczy podkreśl brązową kredką i nałóż ciemny cień (np. ciemnofioletowy, brązowy, ciemnozielony albo czarny).

3) Pod okiem (tuż pod rzęsami dolnej powieki) także nałóż ciemny cień i rozetrzyj.

4) Nałóż maskarę.

5) Pomaluj usta czarną szminką.



To tyle:). Mam nadzieję, że któryś z moich pomysłów przypadnie Ci do gustu. Ja osobiście jestem za zombie xD.

Pozdrawiam,
Megu;)

wtorek, 16 marca 2010

Podczas kłótni rodziny traktują mnie jak smarkulę.

  


Hej! Drogie nbs, proszę Was o pomoc. Otóż moja rodzina ciągle się kłóci [oprócz mnie i taty, bo on praktycznie cały czas jest w pracy]. To dla mnie okropne, bo jestem najmłodsza i nic nie mogę zrobić. Ostatnio siostra z mamą się kłóciły o drobnostkę - że listonosz przyniósł list do siostry, a mama poszła go odebrać! Szybko ich rozmowa przerodziła się w kłótnię, a gdy chciałam je uspokoić to siostra powiedziała "zamknij się ty największa kretynko". To mnie zabolało...Moje dorosłe siostry gdy były same razem ze mną, to się pokłóciły o internet i zaczęły się bić. Nawet kablami! Wyrywały sobie włosy,uderzały głowami o podłogę itp. To był prawdziwy koszmar, a najgorsze jest to, że ja kompletnie nic nie mogę zrobić. Kłócą się cały czas...Błagam, pomóżcie mi... Ja naprawdę już dłużej tego nie zniosę... To koszmar, gdy każdy z każdym w rodzinie to wrogowie.

~Nessie_12 lat




Droga Nessie! Zanim Ci napiszę kilka propozycji, z których jedną sobie sama wybierzesz, pamiętaj Tylko, że podczas kłótni wyrzucamy z siebie wszystkie "obelgi" i cały gniew. To, co powie rodzina, nie powinno Cię zaboleć. To tej osobie, która powiedziała Ci nieprzyjemne słowa, powinno być przykro.

1) Wścieknij się - Jak będą się kłócić przy Tobie, wykrzycz stanowczo "Dajcie spokój! Nie możecie tego zrobić beze mnie? Ciągle się tylko kłócicie!". Bądź oburzona, daj znak, że to ci się nie podoba i nie chcesz, żeby Cię w to wmieszali albo kazali być Ci świadkiem takiej awantury. Taki nagły wybuch gniewu/żalu może pomóc. Kłótnie rodziny to ich sprawa, nie powinni Cię w to wmieszać, mimo, że jesteś ich córką czy siostrą. Pokaż tylko, że Ci to przeszkadza i nie wytrzymujesz. Możesz też bez słowa wyjść z domu na dwór i wrócić po godzinie. Jak ktoś będzie miał pretensje o Twoje wyjście  z domu, powiedz tylko "Nie wytrzymałam przy Waszej awanturze, musiałam odetchnąć" i odwróć się plecami.

2) Ofiara losu -  Rozegraj rolę pokrzywdzonej. Okaż im, że nie lubisz, jak się kłócą. Odezwij drżącym, załamującym się głosem w przełomowej ciszy (gdy obie strony będą miały chwilę "ciszy", czyli przymknęły się na chwilę, by zaraz znów wybuchnąć) "Dlaczego to mi robicie? Proszę Was, nie, nie, ja nie wytrzymam tak.". W ten sposób zakomunikujesz im, że to dla Ciebie trudna i kłopotliwa sytuacja. 

3) Wtrącaj się -  Jak się kłócą, wcinaj się do nich i powiedz uroczystym i stanowczym tonem "Cisza". Jak ci każą się zamknąć, próbuj inaczej - kłóć się razem z nimi! Tylko nie stań po niczyjej stronie. Może to przyniesie jakieś korzyści? Zdarza się tak, że jakieś działania przynoszą odwrotny skutek. Awanturuj się z nimi, ale w granicach - jak będą zaczepki fizyczne, idź do swojego pokoju, powiedz "koniec i kropka" i nic nie mów.

4) Cicha akcja - Jak są spokojne dni, wyczuj, kiedy któraś osoba z rodziny ma dobry dzień, napisz do niej liścik (np. podejdź do niej i daj kartkę) z tekstem "Co mam robić, jak ktoś się kłóci?", pamiętaj tylko, że musisz być bezstronna - nie mów czegoś, co wskazuje tę osobę do winowajcy kłótni i nie wymądrzaj się (np. "Mogliście inaczej to rozwiązać albo.." "Ciągle tylko się kłócicie. Nie macie nic innego do roboty?"), przede wszystkim postaraj się o dobre relacje międzyludzkie. Możesz też porozmawiać z ojcem - napisałaś, że rzadko bywa w domu, może nie zna całej sytuacji? Koniecznie mu powiedz i wspólnie szukajcie wyjścia z tej przykrej sytuacji.

5) Wydrukowanie porad - Wpisz w Google "jak się nie kłócić" - znajdziesz praktyczne rady, które mogłabyś wydrukować i zostawić na miejscu widocznym, żeby każdy mógł je przeczytać. Dokładnie podkreśl na kartce, że  najważniejszą zasadą w rozwiązywaniu problemów jest przede wszystkim - nie przerywać zdania i nie krzyczeć. Uświadom to każdemu, ustal zasadę, że nie przerywamy sobie zdania i mówimy normalnym tonem. Na początku będą często o tym zapominać i znów będą się unosić, ale powoli, małymi kroczkami, będą spokojnie rozmawiać. Tylko to zostaw im, nie możesz być przy tym, bo to ich kłótnie - muszą sami chcieć uniknąć kłótni. 

Mam nadzieję, że Ci rozjaśniłam drogę wyjścia z tej sytuacji. Przemyśl to jeszcze raz, prześpij się z Tym, a jutro obudzisz się i już będziesz wiedziała, od czego zacząć. Pozdrawiam. Klaudia

poniedziałek, 15 marca 2010

Powiedzieć znajomym o mojej orientacji?

Hej, dziewczyny mam mega problem i proszę Was z całego serca o pomoc! Niedawno, w czasie ferii zimowych kiedy byłam na kilkudniowej wycieczce szkolnej poznałam pewną lesbijkę - Angelikę. (Piszę do Was dlatego, że widziałam... jak pomogłyście pewnej dziewczynce, która miała problem z lesbijstwem) Angelika jest śliczna, a także w moim wieku... Okazało się, nie mieszkamy wcale tak daleko ponieważ mamy do siebie tylko 50km. (ok. godzinę jazdy) Na wycieczce była taka sytuacja, że miałyśmy ze sobą pokój i i bardzo zaprzyjaźniłyśmy się ze sobą. Pokój miałam jeszcze z moimi przyjaciółkami. Wszędzie z Angeliką razem chodziłyśmy, aż się obraziły na mnie moje najlepsze przyjaciółki, że ich unikam itp. Moje przyjaciółki się ode mnie wyprowadziły wielce obrażone i zostałyśmy same z Angeliką w pokoju. Angelika potem wyznała mi, że jest lesbijką i żebym nikomu temu nie mówiła... i... że mówi mi to ponieważ mi ufa. O 22 godzinie obowiązywała cisza nocna no i każdy miał zamknąć pokój na klucz i zgasić światło. Zawsze wtedy gadałyśmy z Angeliką i w ogóle plotkowałyśmy (nawet o moich przyjaciółkach) Angelika wstała ze swojego łóżka i usiadła koło mnie na moim. W ogóle mnie to nie dziwiło bo zawsze to robiła, ale nagle zbliżyła się do mnie no i w mnie pocałowała... Obmacywała i w ogóle to było takie przyjemne, że ja też zaczęłam ją całować i obmacywać. No i miałyśmy ściągać już ciuchy, bo tak byłyśmy rozpalone, ale wstrzymałyśmy się. Następnego dnia, zachowywałyśmy się normalnie tak jak przedtem - jak dobre przyjaciółki, ale jak miałyśmy okazje być cmokałyśmy się - jak nikt nie widział. Jak poszłyśmy na miasto z całą wycieczką i miałyśmy czas wolny to weszłyśmy do jakiegoś sklepu z ciuchami i potem jak w przymierzalni zaczęłyśmy coś przymierzać to też się całowałyśmy i dotykałyśmy po piersiach. I teraz to się spotykamy w weekendy i w tygodniu czasami. I nie wiem czy mam ukrywać naszą "miłość" przed przyjaciółkami czy im powiedzieć o tym bo już się pogodziłam z nimi. Boję się trochę ich reakcji i w ogóle tego, że one mogą rozpowiedzieć to innym. I ja Angelikę uwielbiam po prostu i nie mogłabym zerwać z nią kontaktu. Co mam zrobić? I w ogóle lesbijstwo to coś złego?

~Zauroczona

 

Droga Zauroczona!

Zadałaś bardzo trudne pytanie "Czy lesbijstwo to coś złego?". Zapewne ile ludzi na ziemi, tyle różnych odpowiedzi na to pytanie, bo każdy ma inne poglądy. Jedna osoba powie Ci, że to normalne, a homoseksualizm to coś zwyczajnego i coraz częściej można się z tym zetknąć, inna osoba powie, że z tego powinno się leczyć, a ktoś jeszcze inny uzna, że to grzech. Ja osobiście uważam, że nie ważne czy nam się coś podoba czy nie, powinniśmy akceptować i szanować każdego człowieka bez względu na wszystko. Ale może najlepiej będzie, kiedy nasze czytelniczki wypowiedzą się na ten temat? Co Wy, dziewczyny o tym myślicie?
Co do Twoich przyjaciółek. Jeżeli jesteś pewna, że to są Twoje prawdziwe przyjaciółki, nie widzę przeszkód, nawet dobrze byłoby im o tym powiedzieć. Z pewnością na samym początku mogą być w dużym szoku, ale z czasem się z tym oswoją. Żeby czuły się trochę pewniej, możesz rzucić coś w stylu "Ale nie martwcie się, nie jesteście w moim typie" lub "Nie mam zamiaru Was podrywać". Po prostu obróć sytuację na trochę bardziej żartobliwy tor.
Jeżeli jednak boisz się, że dziewczyny mogą tego nie zaakceptować albo wygadać, krótko mówiąc nie jesteś do końca pewna tego, czy są Twoimi prawdziwymi przyjaciółkami, decyzja należy do Ciebie i musisz podjąć ją sama. Zastanów się, czy warto zaryzykować, ile możesz stracić, a ile zyskać. W końcu możecie na razie żyć w ukryciu, ale może Wam być z tym ciężko, dlatego czasem po prostu lepiej od razu powiedzieć o co chodzi.
W podjęciu trudnej decyzji z pewnością pomoże Ci Angelika. To z nią powinnaś w pierwszej kolejności porozmawiać i zapytać, co myśli o całej tej sytuacji. Zapytaj, czy ona powiedziała o tym swoim znajomym, a jeśli tak, to jak?
Wszystko na pewno z czasem jakoś się rozwiąże, od Ciebie tylko zależy jak ;).

Pozdrawiam i życzę powodzenia,
Crazy

Do czytelniczek: A co wy myślicie na ten temat? 
Szablon wykonała prudence. z Panda Graphics. Credits: x | x