czwartek, 3 grudnia 2009

Jak "wpasować" się w towarzystwo na zimowisku?

Mam problem. W te ferie po raz pierwszy wyjeżdżam na zimowisko. Jest to zimowisko taneczne z elementami cyrkowymi. Wiele razy jeździłam na obozy ale zawsze latem i zawsze miałam kogoś bliskiego "pod ręką". W miejscu do którego jade byłam 2 razy( w 2006 i 2007 (jesli sie nie myle)). Tym razem pojade tam sama. I tu jest problem. Sama troche sie boje choć mam 12 lat i znam tamto miejsce. Jestem z natury nieśmiała choć jak sie zdenrwuje zdarza sie ze komuś przygadam. I różnie sie od większość i ludzi w moim wieku, poniewaz...nie przeklinam. Co zrobić by pokonać strach i "wpasowac się w towarzystwo" czy moze lepiej czekac jak sie wszystko potoczy nic nie zmieniajac .? Jak powinnam sie zachowywać w pokoju do którego zostane przydzielona czy powinnam być "ustepliwa" czyli naprzykład zamienić sie łóżkami itp.? 

~Kinga



Droga Kingo!

Nie ma co martwić się na zapas! Do zimowiska został jeszcze co najmniej miesiąc. Na razie powinnaś żyć tym, co jest teraz, a nie przejmować się tym, co będzie za baaardzo długi okres czasu.
Na tym zimowisku z pewnością będzie mnóstwo fajnych osób, które także pojechały same i z pewnością będą równie zdenerwowane co Ty. To z pewnością ułatwia sprawę. Zapewne jedziesz tam autobusem/pociągiem. Po prostu usiądź obok jakiejś dziewczyny, zagadaj. Przedstaw się i zacznij rozmowę o czymkolwiek, wszystko samo się rozwinie ;). Bądź po prostu dla wszystkich miła, a przede wszystkim otwarta, to wystarczy.
Jeżeli chodzi o ustępliwość. W momencie gdy ktoś poprosi Cię o zamianę łóżek, rozważ, czy Ci się to opłaca. Może Twoje łóżko jest blisko drzwi, a wolałabyś raczej to koło okna? Wtedy się zamień :). Jeżeli jednak nowe łóżko by Ci nie odpowiadało, po prostu grzecznie, z uśmiechem na twarzy odmów.
Bądź przede wszystkim sobą, nikogo nie udawaj. Ludzie z pewnością polubią Cię taką, jaka jesteś ;). Zachowuj się naturalnie, tak jak w obecności dobrze już znanych Ci osób.
Najważniejsze, to nie martwić się na zapas, bo to wszystko psuje.

Pozdrawiam,
Crazy

wtorek, 1 grudnia 2009

Przyjaciel zachowuje się inaczej od czasu, gdy dałam mu kosza

Mam problem i mam nadzieję, że mi pomożecie,chociaż piszę o nim już 3 raz. Chodzi o to, że pare tygodni temu mójnajlepszy przyjaciel zaproponował mi chodzenie. Nie kocham go i nadaltraktuję jak kumpa, więc grzecznie odmówiłam. Problem polega na tym, żezauważyłam zmianę w jego zachowaniu. Powiedział, że między nami będzietak jakby mnie nie poprosił, ale nie jest tak! Kiedy coś od niego chcęon odwraca wzrok, albo nie odzywa się do mnie. Ostatnio nawetzablokował mnie na gg, chociaż nie gadaliśmy od paru dni. Nie wiem comam robić! Pomóżcie! 

~Majka <33.



Droga Majko!

Twój przyjaciel zrobił bardzo poważny krok w Waszej znajomości, jak się okazało niesłusznie. Z pewnością jest mu teraz bardzo ciężko. Trudno jest wciąż tłumić w sobie uczucia, zwłaszcza, jeśli ma się z kimś bliski kontakt.
Powinnaś go teraz bardzo wspierać. Co robić?

> Nie zwracać uwagi na zmianę jego zachowania. Robić wszystko tak jak dawniej i po prostu przeczekać "burzliwy" okres. Daj mu trochę czasu, z pewnością wszystko sobie przemyśli i niedługo będzie tak jak dawniej.
> Porozmawiaj z nim, powiedz, jak się czujesz. Wyznaj, że nie czujesz do niego niczego więcej niż przyjaźni i nie potrafisz z nim być wbrew sobie. Poproś go, aby było tak jak dawniej, abyście oboje zapomnieli o całej sprawie i kumplowali się tak jak kiedyś.
> Możesz także rozejrzeć się dookoła. Może Twój przyjaciel wpadł jakiejś dziewczynie w oko? Namów ją, żeby się koło niego "zakręciła". Może skupienie uwagi na kimś innym tutaj pomoże?

Decyzja Twojego przyjaciela z pewnością była bardzo przemyślana. Być może już od dawna chciał wyznać Ci miłość, ale bał się Twojej reakcji. Ciężko jest żyć ze świadomością, że najgorsze obawy się spełniły, spróbuj więc go trochę zrozumieć.
W przyjaźni najważniejsza jest szczerość, doceń to ;).

Pozdrawiam,

Crazy

poniedziałek, 30 listopada 2009

Czemu nie pozwala mi na obcasy?


Hej, na początek powiem że super blog. Codziennie wchodze i kożystam z porad, ale teraz nie o tym. Mam taki problem z mamą; Chciałabym nosić buty na obcasach, ale ona mi nie pozwala. nawet na najmniejszym. WSZYSTKIE koleżanki w mojej klasie noszą takie buty, nawet nie na dużym tylko na takim małym obcasiku, a ja nic. Kompletnie płaskie buciory. Prosze pomóżcie mi jak mam przekonać mamę? Tylko wszystko oprócz szczerej rozmowy.. Bo wtedy reaguje tylko krzykiem.. Dodam że w 2010 roku już będę miała 14 lat. 

~Domi

Droga Domi!
Szczerze powiedziawszy, to żaden rodzic nie da się przekonać słysząc argumenty w stylu: "Ale inni mogą!" Nie wiem, jaki Twoja mama ma styl ubierania się i w czym przeszkadzają jej obcasy. Oczywiście szpilki, które mają z ileśtam centymetrów nie są odpowiednie dla 13-latek ;) Jeśli jednak chodzi Ci o buty na małym obcasie, to dość zaskakujace, że Twoja mama się nie zgadza. Ważne jest, żebyś się dowiedziała o przyczynę tego zachowania. Pogadaj z nią, tak wiem, że wyraźnie dałaś mi do zrozumienia, że rozmowa nie skutkuje, ale zawsze warto próbować, prawda? Nie daj się jej zbyć krzykiem itp. Bądź cierpliwa i przede wszystkim nie ustępuj! Poproś ją spokojnie o uzasadnienie swojego zakazu. Wtedy nie będzie miałą wyboru i będzie musiała Ci to wytłumaczyć ;) Nie mam pojęcia, czy Twoja mama miała kiedyś wypadek przez obcasy lub coś innego. Może Twoja mama myśli, że jesteś zbyt młoda, a buty na obcasie zaszkodzą Twojej postawie? Warto się o tym szczegółowiej dowiedzieć ;)
Pozdrawiam, Cykcyk

Chciałabym ściąć włosy


Cześć dziewczny naprawdę jesteście the best. Pomogłyscie juz tyle osoba ze i ja postsnowilam zajac wam czas hehe. 
A wiec tak. mam probem z mama. Mmo iz mam 16 lat to nie moge sciac moich jak to mamus mowi pieknych wlosow. prawda jest taka ze sa one okorpne. Sa bardzo grube i długie. ostatnio na szczecie przekonalam mam zebym je skrocila i teraz mam je do polowy pasa. jednak sa one nie pocieniowane i nadal wygladam w nich okropnie. caly czas mi przeszkadzaja i brzydko w nich wygladam. Prosze pomozcie mi . Jak przekonac mame by pozwolila mi MOJE wlosy pocieniować. Z góry dzięki . 
Trzymajcie się. Pozdro ;) 

~Roszpunka

Witaj Roszpunko! :)
Jak powszechnie wiadomo, praktycznie każda matka, chce, by ich dziecko wyglądało jak księżniczka i ani odrobinkę nie obchodzi ich to, co my o tym myślimy. Widzę (czyatm), że Twoja mama jeszcze nie dopuściła do siebie myśli, że ty nie chcesz mieć już włosów aż do ziemi i ubierać się w różowe sukieneczki. Masz kilka możliwych rozwiązań:
>> postawić ją przed faktem dokonanym- nie polecam, bo awantura gotowa. Z drugiej strony wkońcu wyjdziesz na swoje, ale jakim kosdztem? Twoja mama będzie zrospaczona, wściekła i ,uwierz mi, tak łatwo Ci tego nie wybaczy.
>> zacząć się wykłócać- ona tak łatwo nie ustąpi, a obie będziecie miały tego serdecznie dość. W dodatku kłótnia może zepsuć Wasze relacje.
>> ustąpić- ona będzie zadowolona, a ty będziesz się dalej z tym męczyć. Naprawdę, nie warto. Jak już raz ustąpisz, to musisz się pogodzić z faktem, że to ONA będzie za Ciebie decydować, bo uzna, że jeszcze nie dojżałaś.
>> wynegocjować, pogadać 'od serca'- jestem jak najbardziej za. Możecie wspólnie ustalić do jakiej długości będziesz mieć włosy, choć tak naprawdę to od Ciebie zależy. Wiadomo jednak, że matka też chce mieć udział w życiu dziecka. Dlatego dopuść ją do swoich spraw, ale bez przesady. Daj jej jasno do zrozumienia, jakim problemem jest dla Ciebie to uczesanie. Wyłóż jej wszystko na spokojnie i bez owijania w bawełnę. Powinno to do niej dotrzeć. Możecie też wspólnie zastanowić się nad tym, jakie fryzury będą dla Ciebie odpowiednie.
O ile mi wiadomo, to my, jako istoty ludzkie, mamy prawowyglądać jak chcemy. Powiedzmy sobie jednak szczerze- rodziców to nie przekonuje ;)
Pozdrawiam, Cykcyk

Przyjaciółka zakochała się w moim chłopaku!

Mam pewnien problem związany z moją przyjaciółką i moim chopakiem. Chodzi o to, że ona zakochała się w moim chłopaku. Jestem z nim od niedawna, (ok. 2 tygodni), a ona dziś mi powiedziała że go kocha i nie moze dłużej patrzeć na nas, jako na parę. Pomóżcie! Co mam zrobić? Zerwać z nim dla ratowania naszej przyjaźnie?;( 

~Angela.



Droga Angelo!

Niestety sytuacja jest bardzo poplątana i wymaga Twojej delikatności. Nie możesz robić niczego pochopnie, bo możesz momentalnie wszystko zniszczyć. Bardzo trudno jest wybierać pomiędzy wspaniałą przyjaciółką, a kochającym chłopakiem.
Porozmawiaj o tym ze swoją przyjaciółką. Zapytaj, czego ona po Tobie oczekuje. Wątpię, że tego, abyś z nim zerwała (w końcu jest Twoją przyjaciółką!). Wytłumacz, że sytuacja jest dla Ciebie jeszcze trudniejsza, bo ona postawiła Cię przed trudnym wyborem. Wyborem pomiędzy dwoma najważniejszymi dla Ciebie osobami.
Wyjaśnij, że gdybyś z nim zerwała, bardzo byś cierpiała (o ile naprawdę go kochasz). A gdyby z kolei ona zaczęła chodzić z tym chłopakiem, wróciłybyście do punktu wyjścia - z tymże to Ty tym razem bardzo byś cierpiała. W końcu wy jesteście dwie - chłopak tylko jeden.
Bardzo jestem ciekawa, czeka ona od Ciebie tak właściwie oczekuje. Przecież w zasadzie nie możesz nic zrobić. Nie odpowiadasz za jej źle ulokowane uczucia. Jesteś w o wiele trudniejszym położeniu niż ona sama i daj jej to do zrozumienia. Zapytaj, co masz robić.
Dobrze będzie, jeśli wytłumaczysz jej, że zależy Ci na nich obojgu.
Pamiętaj: bądź delikatna!

Pozdrawiam,
Crazy

Jechać z nią, czy nie?

Hej. :) Mam pewiem problem. Ogólnie, jest nim moja przyjaciółka.Poznałyśmy się rok temu. Miałysmy się w znajomych na naszej-klasie i nic nie wskazywało, że będziemy się przyjaźnić. (Wspomnę, że chodzimy do dwóch innych szkół, ale w tym samym mieście.) Zaczęło się od tego, że każdy mówił, że jesteśmy do siebie podobne z wyglądu. Chłopak, który chodzi z nią aktualnie do klasy nas zapoznał. Zrobił konferencję na gg. ( Wtedy mi się bardzo podobał. ;] Ona nas do końca zesfatała, ale i tak nic z tego nie wyszło. ;) ) Po raz drugi, gadałyśmy, bo napisałam jej, że moja siostra stwierdziła, że jesteśmy bardzo podobne. I wtedy się zaczęło. Od tąd byłysmy 'bliźniaczkami'. Codzienne rozmowy. Komentarze na nk. Opisy... Na sylwka poszłyśmy na tą samą impreze. Pierwsze wspólne zdjęcie. Oczywiście znalazło się na nk... 
Nie będę streszczać tego wszystkiego. Chodzi mi o tegoroczne wakacje. Postanowiłyśmy pojechać na tydzień do Franji. ( Miastowe kolonie ) Był tam jeden chłopak. Teraz każdy pomyśli 'obie się zakochały i pokłóciły'. Nie. Fakt, ja się zauroczyłam, ale to było przejściowe. Dzięki niemu, ona była dla mnie hamska. Calutki tydzień. Po prostu nie poznawałam jej. Jakby wstąpił w nią diabeł. Byłam ucieszona faktem, że razem z nami w pokoju, mieszka moja sąsiadka. (Starsza o 2 lata, zawsze się razem bawiłyśmy.) Po prostu modliłam się, żeby ten tydzień się skończył. Wiedziałam, że coś jest nie tak. Ona się zapoznała z innymi dziewcznami(w sumie ja też, żeby nie było), ale cały czas z nimi chodziła. Nie dość, że była hamska, to jeszcze mnie olewała. 
Wakacje się skończyły - ale teraz jest inaczej. To już nie jest ta sama przyjaciółka, co kiedyś. Co o tym sądzić? Powiem też, że ona, razem z koleżanką z klasy (A tym samym moją byłą przyjaciółką!!) namawiają mnie na ponowny wyjazd za granicę w wakacje, tym razem na 2 tygodnie. 
Co robić, proszę pomóżcie.. ;( Ratować tą przyjaźń? 

~Zakłopotana...



Droga Zakłopotana!

Moim zdaniem żadnej przyjaźni nigdy między Wami nie było. Może wydać Ci się to dziwne. Powinnaś po prostu nauczyć się odróżniać dobrą koleżankę, od prawdziwej przyjaciółki. To, że przez pewien okres czasu dobrze się dogadujecie nie czyni Was przyjaciółkami.
Przecież prawdziwa przyjaciółka, tak łatwo nigdy Cię nie zostawi, z resztą... bardzo rzadko zdarzają się przyjaźnie nawiązane w tak krótkim czasie. Rok? To za mało, aby nazwać się przyjaciółkami.
Myślę, że jeżeli cokolwiek między Wami było, to tylko czyste koleżeństwo.
Teraz zastanów się poważnie, czy chcesz mieć taką koleżankę. Umawia się z Tobą na jedną kolonię, a potem Cię olewa. To chyba nie jest w porządku, prawda? Zwłaszcza, że z tego co widzę, bardzo zaangażowałaś się w tę znajomość.
Ale z drugiej strony... skoro w tym roku znowu chciałaby z Tobą pojechać, to znaczy jednak, że tak do końca Cię nie olewała i podobało jej się Twoje towarzystwo. Najważniejsze na takich koloniach to nie stać z boku, ale śmiało podążać za koleżanką z którą się przyjechało ;). Nie zwracaj uwagi na to, czy Ty zakolegowałaś się z tymi samymi ludźmi, czy nie. Może też ich polubisz?
Nie ma co martwić się na zapas. Przemyśl wszystko dokładnie, wszelkie za i przeciw, a potem zadecyduj, czy chcesz jechać, czy nie.
Jeżeli jednak bardzo boisz się powtórki z tamtego roku, pogadaj z nią o tym i wytłumacz, jak czułaś się w takich chwilach. To wszystko. Po prostu szczera rozmowa ;).

Pozdrawiam,
Crazy
Szablon wykonała prudence. z Panda Graphics. Credits: x | x