piątek, 18 grudnia 2009

Problemy z goleniem pach

 Cześć dziewczyny!
Przepraszam bardzo, że tak długo czekałyście na odpowiedzi z działu "uroda", ale przez te dwa tygodnie nie miałam stałego dostępu do internetu. Jednak już wróciłam i postaram się w ekspresowym tępie nadrobić zaległości :).
Z góry dzięki za cierpliwość!
Megu

***

Dziewczyny! Macie super bloga, już nie raz mi pomogłyście. Proszę was bardzo o jakieś wskazówki co do golenia pach, bo próbowałam maszynką jednorazową, ale się nie golą! ;( Co mam zrobić, i żeby to było coś co mogłabym zrobić w miarę dyskretnie, bez kupowania czegoś w sklepie, bo nie mam swoich pieniędzy, a tacie nie powiem o tym... Pomóżcie!


~ Załamana

  

Droga Załamana!
Może po prostu źle się do tego zabrałaś? Maszynka (bo sądzę, że chodzi ci o taką typu Gillette czy coś podobnego, dla kobiet oczywiście) to dobre "narzędzie" do golenia pach. Sama jej używam i jestem zadowolona z efektu. Nie jest to trudne, ale sądzę, że przyda Ci się kilka wskazówek.

1) Możesz zaopatrzyć się w piankę do golenia dla kobiet. Wiem, że obawiasz się zakupić ją pod okiem taty, to zawsze jest krępujące. Radzę Ci: albo w końcu się przełamać, bo przecież Twój tata to nie kosmita i na pewno nie po raz pierwszy usłyszy o tym, że dziewczęta w okresie dojrzewania zaczynają się golić, albo namówić go na tygodniówkę. To niezły sposób: kiedy będą Ci potrzebne wkładki, podpaski czy inne artykuły do kobiecej pielęgnacji, nie będziesz musiała go prosić, ale weźmiesz swoje pieniądze i pójdziesz do sklepu w drodze ze szkoły.

Osobiście, wybrałabym opcję pierwszą. Nie mam pojęcia, ile masz lat, ale z biegiem czasu będziesz potrzebować coraz to nowych akcesoriów i nie możesz krępować się za każdym razem, albo rezygnować z danego kosmetyku/środka. Musisz się przełamać. Wkrótce wystarczy, że rzucisz: "potrzebuję na babskie sprawy, tato", a on zrozumie, o co ci chodzi. Zresztą, rusz głową: ty najlepiej znasz swojego tatę i myślę, że wymyślisz sposób, by mu delikatnie powiedzieć, czego Ci potrzeba.

2) Jeśli wolisz zrezygnować z pianki, używaj mydła. Dobrze spień je w dłoniach i nałoż na skórę.

3) Zawsze kieruj maszynkę pod włos. Jeśli jedno pociągnięcie nie wystarczy, powtórz to kilkakrotnie.

4) Dobry patent to golenie się w wannie czy pod prysznicem. Dzięki temu za jednym zamachem spłukasz pachy.

Uważam, że te kilka rad wystarczy. Poza tym, może golarka jest stępiona? Sprawdź nożyki. W razie czego, radzę kupić nową. Rób to co jakiś czas, kiedy pasek nawilżający się zetrze, albo ostrza ulegną stępieniu.
Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki za Ciebie i Twoją odwagę :).
Megu;)

czwartek, 17 grudnia 2009

Dałam mu kosza, a teraz się odgrywa

Mam dość. Proszę pomóżcie. Jest taka sprawa, że dałam kosza pewnemu chłopcu, a on teraz się na mnie odgrywa. Zakumplował się jeszcze z dwoma kolesiami i nabijają się ze mnie. Poszłam z tym do pedagog i do wychowawcy, ale musiałam pójść ze szkoły i oni zaczęli kłamać i ponoć to im uwierzono. Co ja mam robić? Nie mam już siły z tym walczyć. Cała szkoła się ze mnie śmieje! (mam 15. lat) 

~Niezrozumiana



Droga Niezrozumiana!

Powinnaś teraz się bardzo cieszyć i gratulować samej sobie dobrego wyboru. Zachowanie tego chłopaka tylko utwierdza w przekonaniu, że nie jest Ciebie wart i że nie warto byłoby tracić czasu na przebywanie z taką osobą. Skoro się z Ciebie wyśmiewa = nie zależało mu. Tak więc Twoja decyzja była jak najbardziej trafiona i powinnaś się z tego cieszyć ;).
Moim zdaniem nie powinnaś zwracać na niego uwagi, a już na pewno nie pokazywać mu, że się przejmujesz! Nie skarż na nich, pokaż, że nie interesuje Cię zdanie osób takich jak on. Gdy zaczną Cię zaczepiać, podnieś wysoko głowę i idź przed siebie.
Dobrym sposobem będzie także odgryzienie się (notek szukaj w "kategoriach").
Sposobem, który z całą pewnością mogę Ci polecić na tego typu chłopaków, to tekst "Nie podrywajcie mnie" - efekt jest piorunujący ;]. W takich chwilach najczęściej chłopakom robi się głupio i boją się, że naprawdę sądzisz, że oni mają Cię na oku i zwyczajnie zaprzestają swoich głupich zagrywek.
Najważniejsze to nie pokazywać, że się przejmujesz!

Pozdrawiam,
Crazy

wtorek, 15 grudnia 2009

Nie akceptują mojego narzeczonego


Witam. Mam na imię Kasia. Od dwóch lat spotykam się z mężczyzną starszym ode mnie o 15 lat. Od niedawna jesteśmy narzeczeństwem. W naszym związku nie widzimy problemu, ale osoby w okół nas owszem. Nasi rodzice są jedynymi ludźmi którzy nas wspierają.Już nie mówię o uwagach obcych ludzi ale chodzi o bliskich. Bardzo często słyszę kąśliwe uwagi od mojego rodzeństwa, co doprowadza mnie do szaleństwa. Jest mi potwornie przykro. Podwójnie bo przecież chodzi o 2 osoby... o mnie i mojego narzeczonego. Czasami to naprawdę zachowują się tak jak bym robiła im swoim szczęściem krzywdę, jak by moja miłośc była czymś niewybaczalnym, czego powinnam się wstydzic.Ogólnie zawsze mówią, że lubią mojego narzeczonego, ale mają takie wybryki, że potrafią mi coś wypomniec i wtedy czuję sie tak jak bym dostała liścia w twarz. Jest mi ciężko z tym. Staram się nie przejmowac, ale czasami to zbyt trudne. ;( Jak przekonac ich do tego, żeby już wreszcie przystopowali? Pozdrawiam 

~Kasia


Droga Kasiu!
O Twoim problemie nie mówi się często, choć gdzie się spojrzymy, możemy natknąć się na brak tolerancji. Ważne, żebyś pamiętała, że najważniejsze jest uczucie łączące Ciebie i Twojego ukochanego. Nie warto przejmować się opinią ludzi, bo cokolwiek byś nie zrobiła- wymyślą sposób na uprzykrzenie Ci życia. Gorzej jest, gdy taki problem pojawia się wśród najbliższych. Masz szczęście, że Twoi rodzice nie widzą w tym problemu. Jednak troche zadziwiła mnie postwa Twojego rodzeństwa. Nie wiem, jakie są relacje między Wami, ale warto to wyjaśnić. Nie chodzi mi oczywiście o przemówinie, gdzie przedstawisz swoje racje ;) Pogadaj z jednym z nich i zapytaj się o powód takiego zachowania. Coś w stylu: "Przeszkadza Ci mój narzeczony?/ To, że jestem szczęśliwa?" Powinno dać im do myślenia. Tak to już jest z rodzeństwem, wiecznie im coś nie pasuje. Przekonaj ich do tego, że jesteś pewna swojej decyzji. Warto też pogadać z mamą- skoro ich wychowała, to pewnie zna sposób poruszenia ich serc ;)
Pozdrawiam, Cykcyk

sobota, 12 grudnia 2009

Psychoza siostry, obie cierpimy


12 grudnia 2009
  Proszę o pomoc... Moja starsza siostra, która ma dwadzieścia lat jest dla mnie wzorem, ale także i się jej boję.jestem od niej młodsza o siedem lat.Ale wracając do mojej siostry.Kiedyś była chora na anoreksję i od tamtego czasu powstały te problemy...Rozumiem że jest ona jeszcze chora psychicznie po tym(tam mi rodzicie powiedzieli, po tym jak zapytałam po co ona chodzi dy psychologa).Często się z nią ostatnio kłócę.Nawet o drobnostkę!Np. jeden raz jak na wf się posikałam(mam chore nerki) to pielęgniarka mnie zwolniła.I tak z już dwóch, niebyt ważnych lekcji(jęz. francuski i religia)...Kidey przyszłam do domu, siostra zapytała się mnie, zła i zirytowana, że przyszłam wcześniej do domu.Zaczęła na mnie krzyczeć.Ja także uniosłam głos gdyż byłam zła i zdenerwowana, tym że mieliśmy wf z chłopakami.Albo np. jeden raz moja siostra uderzyła mnie w brzuch.Akurat wtedy była na mnie zła na to że przyszłam (mama się zgodziła) z koleżanką odrobić wspólnie lekcje.Ostatnio to nawet mi groziła, że mnie uderzy, bo robiłam żart siostrze.Rodzice z nią rozmawiali, ale bez skutku.Mówili też że powinna znów chodzić do psychologa(od gdzieś tak połowy osiemnastu lat przestała), ale ta mówiła że nie.Także przy komputerze się denerwuje, że aż krzyczy na rodziców.A powiem wam że dla tego jest dla mnie wzorem ponieważ ma fajny styl, ma talent w śpiewaniu i malowaniu, ma dużo przyjaciół, a ja nie posiadam tylu przyjaciół co ona i nie mam talentu do malowania i śpiewania, a także nie mam super stylu.
Proszę napiszcie mi co mam zrobić!

opowiadania97


Kochana!
Wierzę Ci, że jest Ci teraz naprawdę ciężko. Sama miałam podobną sytuację z moją młodszą siostrą. Właściwie to nikt nie jest w stanie zrozumieć osoby, która tak ucierpiała. Postaraj się okazywać jej jak najwięcej szacunku i uwagi. Mów jej często komplementy, nie ignoruj jej i nie osądzaj. Pokaż jej, jak bardzo jesteś z niej dumna. Coś w stylu: "Jej! Jesteś niesamowita! Jak ty to robisz...?" Byłoby dla niej bardzo miłe. Ona potrzebuje uwagi i zrozumienia. Niech wie, że to właśnie w Tobie może znaleźć oparcie i zrozumienie. Postaraj się z nią zaprzyjaźnić, przecież każda siostra jest odrobinę złośliwa ;). Kiedy będzie Ci grozić, albo na Ciebie krzyczeć to... spróbuj sama się uspokoić. Nie krzycz, nie awanturuj się. Nie zaczepiaj jej i nie stosuj sarkazmu ;). Wiem, że to jest naprawdę ciężkie, ale tak będzie lepiej dla was obu. Przez jakiś czas nie wspominaj nic o psychologu, bo może uznać, że chcecie się jej w jakiś sposób pozbyć i myslicie, że nie jest normalna. Sądzę, że wiesz, przez jak cięzką chorobę przeszłą Twoja siostra. Ona potrzebuje czasu, by zrozumieć, zapomnieć. Daj jej go i bądź przy niej. Pamiętaj, że nieważne, jak będziecie się kłócić, to to jest Twoja siostra.
Pozdrawiam, Cykcyk

piątek, 11 grudnia 2009

Idę na drugi plan


Czuję, że idę w drugi plan. 
Otóż były już podobne problemy, ale jednak inne. 
Więc moja najlepsza przyjaciółka (X) zaczęła się bliżej zadawać z naszą koleżanką (Y). No i one się tak zadają, ja też zadaję się z Y i bardzo ją lubię. 
Ostatnio zaproponowała żebyśmy poszły do kina, powiedziałam że nie wiem czy będę mogła bo miałam wyrzuty, że jak się zgodzę to X się na mnie obrazi, że idę z Y a nie X. No więc później powiedziała, że nie mogę bo muszę się uczyć. A wczoraj przyszła do mnie X i powiedziała, że idzie z Y do kina. 
Wkurzyłam się, bo ja się nie zgodziłam a ona tak po prostu się z nią umówiła, 
więc powiedziałam, ze mnie Y też zaprosiła więc chyba idziemy w 3 a ona nic nie odpowiedziała ale po jej minie było widać, że chciała iść tylko z Y. 
Ostatnio pani na lekcji na poprzesadzała bo mamy nieznośną klasę, i X dosadziła do Y. Więc one ciągle teraz się nie rozłączają, a kiedy raz usiadłam z moją koleżanką za nimi bo nie miałam miejsca, X powiedziała 'o niee' i zrobiła głupią minę a później się uśmiechnęła i powiedziała 'żarcik' ale czuję, że ona nie chce się już ze mną zadawać. 
Do kina raczej z nimi nie pójdę, ale z drugiej strony nie chcę żeby one poszły same bo wtedy na serio zaczną się przyjaźnić i mnie wystawią.. 
Co robić? 

~Odst

 

Kochana!

X wyraźnie Cię olewa, więc zastanów się poważnie, czy chcesz takiej "przyjaźni"? Trudno jest ufać człowiekowi, który Cię nie szanuje, prawda? Myślę, że Y wcale nie chce zepsuć Waszej znajomości, po prostu chce zaprzyjaźnić się z Wami obydwoma, a Wy obie traktujecie to jako konkurencję. Czyli zaczęły się wyścigi, kto pierwszy kogo zostawi.
Myślę, że powinnaś poważnie porozmawiać z X i wyjaśnić, że nie podoba Ci się jej zachowanie i poprosić ją, żeby powiedziała Ci szczerze, czy nadal chce utrzymywać Waszą znajomość, bo masz dość zabaw w kotka i myszkę. Powiedz jej szczerze, co czujesz i wyjaśnić, że cała ta sytuacja wydaje Ci się chora i niezrozumiała, a przede wszystkim jest Ci bardzo ciężko.
Jeżeli kolejnym razem Y Cię gdzieś zaprosi, zaproponuj, że może pójdziecie także z X. To z pewnością będzie w porządku wobec niej, a w dodatku Ty będziesz miała czyste sumienie :). A może po prostu ta wyprawa do kina zaplanowana była dla Waszej trójki, ale Ty zbyt szybko z niej zrezygnowałaś?
Generalnie powinnaś sprawę przemyśleć i przede wszystkim porozmawiać w cztery oczy z X. Bez niepotrzebnych świadków, wtedy będzie Ci prościej mówić szczerze to, co myślisz. Pamiętaj: nie owijaj w bawełnę, powiedz wprost o co Ci chodzi. Powinnaś także pamiętać, że krzyki i kłótnie nic tutaj nie zdziałają. Lepiej, żeby wszystko było jasne.

Pozdrawiam,
Crazy

czwartek, 10 grudnia 2009

Jak jej powiedzieć, że nie potrzebuję przyjaciółki?

Cześć dziewczyny Mam problem i nadzieję, że mipomożecie.Otóż jestem ja. Posiadam najlepszą przyjaciółkę (powiedzmy Y)i bardzo ją kocham. Teraz moja wychowawczyni przesadziła mnie do Z, boza dużo z Y rozmawiałyśmy. Teraz Z bez przerwy mówi "chodź ze mną nazapiekankę/kebaba", "czuję, że nasza koleżeńskość rozkwita kiedy razemsiedzimy". Stawia mi czekolady, picia, fast-foody itp. Najgorsze jestto, że Y jest zazdrosna! Odgania Z, obgaduje (na szczęście nie do mnie,bo jestem straszną paplą!). W sumie się jej nie dziwie. Też bym sięwkurzyła jakby tak się ktoś zachowywał względem Y. Stąd moje pytanie:Jak delikatnie powiedzieć Z, że ja już mam przyjaciółkę? Proszę oszybką odpowiedź.

~załamana.



Kochana!

To, że masz już jedną przyjaciółkę, nie wyklucza drugiego faktu - że możesz mieć jeszcze jedną. Najwyraźniej Z nie ma dobrej koleżanki, dlatego próbuje się z Tobą w jakiś sposób zakolegować, więc nie utrudniaj jej tego, bo dochodzi do tego, że dziewczyna Cię przekupuje. Chyba nie chcesz, aby ktoś kupował sobie Twoją przyjaźń, prawda? Więc nie dopuszczaj do tego!
Najlepiej będzie, gdy jej po prostu powiesz, że Ciebie nie można kupić. Niezależnie od tego, czy masz zamiar nawiązać z nią bliższą znajomość, czy nie, nie wypada Ci brać żadnych "łapówek", ponieważ jest to krótko mówiąc - nie w porządku.
Myślę, że powinnaś jednak dać Z szansę. Możliwe, że jest jej bardzo ciężko, bo nie ma żadnych koleżanek, a Ty jesteś jej szansą ;). Jeżeli zaprosi Cię na coś do jedzenia, zgódź się, ale zapłać za siebie. A może po prostu zakolegujecie się we trzy? Weź ze sobą jeszcze Y i razem idźcie coś przekąsić, może się jeszcze do siebie przekonają :). Myślę, że wszystko to kwestia czasu.
Przede wszystkim zazdrosną Y powinnaś przekonać, że bez względu na wszystko jest Twoją i przyjaciółką i nią będzie, niezależnie od tego, z kim będziesz siedziała w ławce.
Zawsze możesz po prostu podziękować Z za znajomość, ale jak już sama zauważyłaś, musisz być delikatna. Po prostu powiedz jej kiedyś, że masz już przyjaciółkę i niestety, ale z Waszej znajomości nic nie wyjdzie. Najważniejsze do przedstawić swoje argumenty, ale bardzo grzecznie.

Pozdrawiam,
Crazy
Szablon wykonała prudence. z Panda Graphics. Credits: x | x