Cześć ;) Mam taki problem.Od urodzenia moim idolem jest Michael Jackson i odkąd pamiętam ubieram się w jego stylu:kapelusze, marynarki itp., ale ostatnio wszyscy w mojej rodzinie się z tego śmieją i mówią ze to obciach. Ja nie chce zmieniać stylu bo komuś się to nie podoba, ale nie wiem co mam zrobić żeby przestali się śmiać.Doradzicie mi co mam zrobić ?? Pozdrawiam i z góry dziękuję ;)
~Mariika
Mariiko!
Napisałam dla Ciebie kilka propozycji wyjścia z Twojej sytuacji, sama wybierzesz taką, która najbardziej Ci odpowiadałaby, możesz też w dowolnej kolejności je wypróbować:
1) Olej to - A może Twoja rodzina wcale nie jest złośliwa, lecz ma chęć spróbowania Twojego charakteru? Ktoś wpadł na pomysł, żeby Cię sprawdzić, czy jesteś wrażliwa na swoim punkcie? Czy to nie złamie? Pokaż, że Cię to nie wzrusza. Dalej rób swoje. To fajnie, że masz swój styl! Ignoruj każdą zaczepkę, nie odpowiadaj. W razie konieczności mów tylko "aha", tak, jakby wcale Cię nie interesowało Twoje opinie.
2) Z przymrużeniem oka - Ktoś skomentował twój ubiór i zaśmiał się? Wtedy uśmiechnij się po prostu.. Inna osoba śmieje się? Śmiej się razem z nimi! Myśl sobie "Oni lubią sobie pożartować". Jak spytasz się kogoś, w którym stroju lepiej wyglądasz, a on odpowie, że w żadnym, odpowiedz "Masz rację, wybiorę ten" ( i rzeczywiście zakładasz wybrany). Masz tylko po prostu to wczuć, jak odpowiedzieć. Rodzinka zobaczy, że umiesz śmiać z siebie i tryskasz dobrym humorem. Wiesz, co mam na myśli?
3) Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie - rozmowa nie poskutkowała? W takim razie oko za oko, ząb za ząb. Ktoś źle skomentuje Twój styl - pogardliwie odpowiedź "A ty niby jesteś lepszy"? Zauważ każdy szczegół i go skrytykuj z zniesmaczeniem. Znajdź ich pięty Achillesa, powtarzaj, że za to, że Cię wyśmiewali. Rodzina zrozumie, że nie warto Cię zaczepiać, bo jesteś twarda. :>
4) Ofiara losu - przed mamą lub kimkolwiek innym zagraj pokrzywdzoną ofiarę. Drżącym głosem powiedz, że nikomu nie zrobiłaś krzywdy i nie wiesz za jakie grzechy Cię karzą. Powtarzaj ciągle, że jest Ci przykro. Jak ktoś Cię wyśmieje - odpowiadaj z żalem "Wielkie dzięki" i odwróć się od osoby, możesz też zatrzasnąć drzwiami i zamykać się w sobie. Zrób kilka razy scenę obrażenia.
5) Na spokojnie - przeczekaj to, cierpliwie tłumacz każdemu "To jest mój styl, lubię tak się ubierać". Musisz być bardzo cierpliwa, spokojna, rozmawiaj z każdym, argumentuj "A ty chciałbyś, aby ktoś Cię wyśmiewał z Twojej pasji?". Ludzie są mądrzy, jeśli Cię posłuchają - zrozumieją to.
Mam gorącą nadzieję, że Ci pomogłam. Pozdrawiam. Klaudia
|
Potrzebujesz pomocy albo porady w jakiejś sprawie? A może chciałabyś się po prostu komuś wygadać? Jeśli tak, dobrze trafiłaś! Załoga naszego bloga spróbuje Ci pomóc. :)
piątek, 12 marca 2010
Śmieją się z mojego stylu ubierania
Uroda: Opryszczka, zajady i blizny
Hej , skorzystałam z wielu Waszych porad, sama nawet uzyskałam odpowiedź na pytanie.
Chciałam znowu prosić o pomoc. Czy mogłybyście napisać jak się pozbyć blizn po zajadach/opryszczce? Bardzo długo męczyłam się z pękającymi kącikami ust, do tego doszła jeszcze opryszczka Jakoś się z tego ''wylizałam' , lecz wokół moich kącików ust pozostały blizny, zaczerwienienia.. Nie wiem jak to określić. Myślałam, że po jakimś czasie to zejdzie, a to się trzyma Proszę, napiszcie jak się mogę tego pozbyć. Czy da się to wgl jeszcze 'usunąć'? Czy pozostaje mi już tylko korektor? Proszę o odpowiedź. Pozdrawiam
~alex.
Kochana Alex!
Rozumiem Cię w stu procentach!
Od 12 lat borykam się z problemem opryszczki wargowej.
Zacznijmy może od samej opryszczki, czym jest i skąd się bierze.
OPRYSZCZKA
Czym jest: Jest to charakterystyczna, zmiana na skórze lub błonie śluzowej.
Tworzy różnej wielkości zaczerwienione pęcherzyki,
którym towarzyszy, nieprzyjemne pieczenie i swędzenie.
Powoduje ją zakażenie wirusem opryszczki zwykłej.
Jak napisałam w poprzednim zdaniu opryszczka jest wirusem więc,
niestety całkowicie nie da się jej wyleczyć.
Drzemie uśpiona w naszym organizmie i eksploduje w dogodnych warunkach.
Trwa zwykle od 7 do 12 dni i ma 5 faz rozwojowych.
Fazy:
I 1-2 dzień –mrowienie, napięcie, opuchlizna.
II 2-3 dzień –pierwsze widoczne oznaki, charakteryzujące się grupami małych pęcherzyków.
III
4 dzień – pękanie pęcherzyków, które tworzy czerwoną nadżerkę. (jest
najbardziej bolesną jak również najbardziej zakaźną fazą).
IV 5-8 dzień – powstawanie wysuszonego strupa.
V 9-12 dzień – strup złuszcza się a nasza skóra regeneruje.
Skąd się bierze i co ją wywołuje:
Wirus
przenoszony jest drogą kropelkową lub przez bezpośredni kontakt z
nosicielem. Najczęściej zarażamy się nim w okresie dzieciństwa.
Na uaktywnienie wirusa mogą wpływać:
* przeziębienie lub grypa
* zmęczenie
* miesiączka
* stres
* przegrzanie organizmu
*
uszkodzenia naskórka (Do tego punktu odnoszą się właśnie zajady, o
których pisałaś. To prawdopodobnie przez nie/na nich ulokowała się
nieszczęsna opryszczka). Pojawiają się z powodu awitaminozy. Więc dobrym
sposobem na zajady jest zażywanie witaminy A (w tabletkach, lub w
płynie).
* zdenerwowanie
* gorączka
* hormony
Profilaktyka i leczenie:
Opryszczki
nie wolno leczyć antybiotykami ponieważ uzyskamy przeciwny efekt. Po
zastosowaniu antybiotyku wykwity leczą się bardzo długo(2-3 tygodni), są
bardziej rozległe i pozostawiają po sobie trwałe
przebarwienia.Skutecznym lekiem jest stosowanie miejscowo maści
zawierającej acyklowir. Można stosować również kurację tabletkami (na
receptę) HEVIRAN. Z moich doświadczeń wynika, że stosowanie tabletek
działa najlepiej. Ostatnio odkryłam również plastry na opryszczkę.
Compeed z pewnością nie są przereklamowane. Naprawdę leczą i zapobiegają
rozprzestrzenianiu się opryszczki.
Przydatne rady i wskazówki:
* Opryszczka jest zakaźna. Po dotknięciu rany, należy od razu umyć ręce.
* Unikać dotykania oczu.
* Wzbogacić dietę o witaminy (głównie witaminę C)
* Używać osobnego ręcznika, szklanek i sztućców, aby nie zarazić domowników.
* Nie wolno rozdrapywać strupów aby nie pozostały blizny.
Przestrogi i metody:
* Nie polecam stosowania pasty do zębów (bo jak sama nazwa mówi to pasta do zębów, nie do opryszczek).
* Dobrą metodą jest schłodzenie lodem wykwitów. Na pewno przyniesie ulgę.
*
Nie polecam również sposobów z mlekiem i podgrzaną oliwą z oliwek.
Jedyne co są w stanie zdziałać to przysporzyć nam jeszcze kilka
dodatkowych bąbli.
Wracając
już do sedna sprawy. Tak jak napisałam w jednym z punktów,
rozdrapywanie strupa grozi pozostaniem blizn. Prawdopodobnie tak stało
się u Ciebie. Blizny z ust bardzo ciężko zlikwidować. Po długim czasie
znikają same. Mogę Ci polecić krem likwidujący blizny – CEPAN (w aptece
16 zł).Powinnaś go wcierać 2-3 razy dziennie (nie robiąc sobie „dnia
dziecka”). Faktycznie pomaga, przyśpieszając gojenie się blizn. Musisz
go stosować na zagojoną ranę.Możesz również stosować pilingi, które
złuszczają naskórek i również w nieinwazyjny sposób pomagają zlikwidować
blizny. Można poddać się również terapii laserem (która jest kosztowna)
ale z pewnością usunie blizny.
Jednak mam nadzieję, że w Twoim przypadku blizny nie są na tyle rozległe, aby potrzebna była powyższa metoda. Jeśli sama nic nie zdziałasz musisz zasięgnąć opinii specjalisty. Wybierz się do dermatologa i kosmetologa.Oni z pewnością doradzą Ci najlepsze metody (może inwazyjne) usuwania blizn. Mimo wszystko mam wielką nadzieję, że uda Ci się z tym bezproblemowo uporać!
czwartek, 11 marca 2010
Dlaczego śmieją się z mojego wyglądu?
Siemka,super blog ja tez mam problem napiszę tutaj .Mianowicie strasznie się ze mnie śmieją.Nie wiem dlaczego :/ z wyglądu i z zachowania.Nie jestem kujonek czy coś.Ubieram się normalnie,nawet modnie i stylowo .No nie wiem na przykład: sztruksy,sweterek,bluzka z nadrukiem,bluzka z długim rękawem,bluzka z WITCH,rurki,trtampki... nie wiem o co im chodzi.O to,że mam ubrania z targu lub z ciuchlandu ?No i co z tego?może mnie nie stać ....?! One wszystkie kupują z tego co słysze w jakiś Plazach,Haendemach,RIserwdach !!Ja naprawdę ich nie rozumiem ,jak mam ciuchy z lumpeksu to się śmieją ... Jedna dziewczyna mówi że włosów nie myję !!A przecież myję co najmniej 2 razy na miesiąc... A no i jedna mi na gwiazdkę,bo wszyscy na gwiazdkę kupują prezenty w klasie to mi kupiła skarpetki :/ to było nie miłe... :( !Proszę powiedzcie co mam robić !!??POMOCY! co mam zrobić,aby mnie polubiły :((!!!!
~TARGUNIA
Droga Targuniu!
Domyślam się, że właśnie wstępujesz, lub wstąpiłaś w okres dojrzewania. Z pewnością wiele słyszałaś o tym, że w tym czasie powinno się szczególnie o siebie dbać. Częściej się pocimy, przetłuszczają nam się włosy, często pojawia się pierwszy trądzik i inne niedoskonałości skóry. Z pewnością powinnaś kupić porządny szampon i myć włosy wtedy, kiedy są nieświeże lub przetłuszczone. Jeżeli jeszcze tego nie zrobiłaś, może czas kupić sobie pierwszy dezodorant? Pamiętaj także o codziennej higienie osobistej (np. codzienne mycie zębów, ciała, twarzy). Te rzeczy mogą Ci się wydać mało istotne, ale uwierz mi, nabierają one coraz większej wagi dla Ciebie, ale też dla ludzi z Twojego otoczenia, których (Ciebie pewnie z resztą też) odrzuca nieprzyjemny zapach, przetłuszczone włosy. Jeżeli nie do końca znasz się na kosmetykach i pielęgnacji ciała, proponuję Ci zajrzeć do naszych "kategorii", do działu >URODA<.
Oczywiście wszystko, co napisałam powyżej, to tylko moje domysły, być może dbasz o siebie i niepotrzebne Ci było moje kazanie, ale wiedz, że ludzie zawsze zwracają uwagę na higienę innego człowieka, a jeśli jej brak, po prostu się od niego odsuwają.
Jeżeli chodzi o ubieranie się. Moim zdaniem wcale nie powinnaś przejmować się tym, że ubrania kupujesz w ciucholandach, bo czasami można znaleźć tam naprawdę fajne ubrania. Ja osobiście uważam, że jest to jeden z najgenialniejszych wymysłów ludzkości, zwłaszcza, że ubrań, które tam kupujesz nie będzie miał nikt inny, bo w całym ciucholandzie jest tylko jeden taki egzemplarz. To czyni Cię naprawdę oryginalną ;).
Co do koleżanek. Po prostu je olej. Nie zwracaj uwagi na ich zaczepki, a przede wszystkim nie pokazuj, że się tym przejmujesz. Bądź sobą i nie zmieniaj się tylko dla nich, ale poszukaj koleżanek, z którymi będziesz mogła miło pogadać, pośmiać się i pobyć razem ;). Z pewnością są takie w Twojej klasie, tylko być może, zaślepiona tymi "dokuczliwymi dziewczynami" nie zauważyłaś ich?
Pozdrawiam,
Crazy
środa, 10 marca 2010
Trądzik na pleach i na dekoldzie
dziewczyny,
pomocy! mam straszny problem. Juz od dluzszego czasu na moich plecach i
dekolcie mam...pryszcze. To jest straszne! Nie wiem co zrobic, bo nie
bardzo wiem co moze mi pomoc.Czasami jest ich wiecej, a pozniej mniej i
tak w kolko, stosuje kilku zeczy jednak to zbytnio nie pomaga.
Moglybyscie dokladniej opisac co w takich sytuacjach robic? ale tak
dokaldnie, wymienic kilka pomocnych srodkow.
blagam, pomozcie!
~ zalamana

Droga Załamana!
Głowa do góry, to bardzo popularny problem. Przyczyna to naturalnie okres dojrzewania i poważne zmiany hormonalne, zachodzące w Twoim nastoletnim organizmie, które mogą objawiać się nie tylko trądzikiem na twarzy, ale również na innych częściach ciała, zwłaszcza na plecach i dekolcie. A skoro nie jest to wcale niespotykane, naturalnie wynaleziono na to pewne środki :).
Moim zdaniem, potrzebujesz czegoś antybakteryjnego, usuwającego nadmiar sebum z powierzchni Twojej skóry oraz regulującego pracę gruczołów łojowych. Postanowiłam też dorzucić coś domowego ;).
Przede wszystkim jednak uważam, że w Twoim przypadku konieczna jest wizyta u dermatologa.
Zaś jeśli idzie o kosmetyki...
1) Wypróbuj myjkę antybakteryjną Dermaclin. Pamiętaj, aby przy każdej kąpieli dokładnie wymyć partie ciała dotknięte trądzikiem, aby usunąć z powierzchni skóry pot i łój.
Niestety, myjka nie kosztuje mało. Przeciwnie. Cena: ok. 30 zł.

2) Jeśli nie odrzucają się tzw. "błotka" ;), gorąco rekomenduję Ci myjące preparaty do ciała z glinką - warto się za takimi rozejrzeć. Z tego co wiem, najlepszy jest żel oczyszczający Logony, ale obawiam się, że nie jest najłatwiej dostępnym produktem.
Glinka świetnie oczyszcza ciało, dzięki czemu znakomicie nadaje się do skóry trądzikowej.
3) Stosuj peelingi oczyszczające.
Ja polecam Ci mój ulubiony peeling domowy z cukru połączony z maseczką, łatwy w przygotowaniu. Aby nałożyć go na plecy, potrzebujesz czyjejś pomocy, ponieważ wymaga dokładnego wcierania.
Polecane przez Megu: domowy cukrowy peeling z maseczką:
Przepis:
4 łyżki cukru
4 łyżki wrzątku
(możesz dać mniej lub więcej łyżek,
ale zawsze tyle samo cukru i wody, chodzi o proporcje)
Przygotowanie:
Do niewielkiego naczynia, np. miseczki lub filiżanki wsyp 4 płaskie łyżki cukru i zalej 4 łyżkami zagotowanej wody. Następnie skrupulatnie wymieszaj i delikatnie rozetrzyj. I gotowe!
Sposób użycia:
Skrupulatnie oczyść miejsca, na które chcesz nakładać peeling, może być to tylko twarz lub - jak w Twoim przypadku - dekolt i plecy, albo całe ciało. Dłońmi nabieraj mieszankę i rozsmarowuj ją po skórze, dobrze wcierając kolistymi ruchami dłoni. Najlepiej podziel ten fragment ciała na kilka części i wcieraj peeling w każde z nich ok. 1/2 minuty. Teraz połóż się na czymś płaskim, np. na łóżku, tak, aby nie zetrzeć nałożonego cukru i czekaj 2-3 minuty. W tym czasie masa powinna delikatnie zaschnąć i zmienić się w maseczkę.
Następnie dokładnie umyj skórę - najpierw ciepłą wodą, usuwając cukier, a na koniec chłodną, aby zamknąć pory skóry. Voilà!
4) Maseczki antybakteryjne i oczyszczające, np.:
5) Na dekolt i plecy możesz stosować kosmetyki, których używasz do pielęgnacji twarzy. Jeżeli są skuteczne, nie widzę przeciwwskazań.
Pozdrawiam!
blagam, pomozcie!
~ zalamana
Droga Załamana!
Głowa do góry, to bardzo popularny problem. Przyczyna to naturalnie okres dojrzewania i poważne zmiany hormonalne, zachodzące w Twoim nastoletnim organizmie, które mogą objawiać się nie tylko trądzikiem na twarzy, ale również na innych częściach ciała, zwłaszcza na plecach i dekolcie. A skoro nie jest to wcale niespotykane, naturalnie wynaleziono na to pewne środki :).
Moim zdaniem, potrzebujesz czegoś antybakteryjnego, usuwającego nadmiar sebum z powierzchni Twojej skóry oraz regulującego pracę gruczołów łojowych. Postanowiłam też dorzucić coś domowego ;).
Przede wszystkim jednak uważam, że w Twoim przypadku konieczna jest wizyta u dermatologa.
Zaś jeśli idzie o kosmetyki...
1) Wypróbuj myjkę antybakteryjną Dermaclin. Pamiętaj, aby przy każdej kąpieli dokładnie wymyć partie ciała dotknięte trądzikiem, aby usunąć z powierzchni skóry pot i łój.
Niestety, myjka nie kosztuje mało. Przeciwnie. Cena: ok. 30 zł.
2) Jeśli nie odrzucają się tzw. "błotka" ;), gorąco rekomenduję Ci myjące preparaty do ciała z glinką - warto się za takimi rozejrzeć. Z tego co wiem, najlepszy jest żel oczyszczający Logony, ale obawiam się, że nie jest najłatwiej dostępnym produktem.
Glinka świetnie oczyszcza ciało, dzięki czemu znakomicie nadaje się do skóry trądzikowej.
3) Stosuj peelingi oczyszczające.
Ja polecam Ci mój ulubiony peeling domowy z cukru połączony z maseczką, łatwy w przygotowaniu. Aby nałożyć go na plecy, potrzebujesz czyjejś pomocy, ponieważ wymaga dokładnego wcierania.
Polecane przez Megu: domowy cukrowy peeling z maseczką:
Przepis:
4 łyżki cukru
4 łyżki wrzątku
(możesz dać mniej lub więcej łyżek,
ale zawsze tyle samo cukru i wody, chodzi o proporcje)
Przygotowanie:
Do niewielkiego naczynia, np. miseczki lub filiżanki wsyp 4 płaskie łyżki cukru i zalej 4 łyżkami zagotowanej wody. Następnie skrupulatnie wymieszaj i delikatnie rozetrzyj. I gotowe!
Sposób użycia:
Skrupulatnie oczyść miejsca, na które chcesz nakładać peeling, może być to tylko twarz lub - jak w Twoim przypadku - dekolt i plecy, albo całe ciało. Dłońmi nabieraj mieszankę i rozsmarowuj ją po skórze, dobrze wcierając kolistymi ruchami dłoni. Najlepiej podziel ten fragment ciała na kilka części i wcieraj peeling w każde z nich ok. 1/2 minuty. Teraz połóż się na czymś płaskim, np. na łóżku, tak, aby nie zetrzeć nałożonego cukru i czekaj 2-3 minuty. W tym czasie masa powinna delikatnie zaschnąć i zmienić się w maseczkę.
Następnie dokładnie umyj skórę - najpierw ciepłą wodą, usuwając cukier, a na koniec chłodną, aby zamknąć pory skóry. Voilà!
4) Maseczki antybakteryjne i oczyszczające, np.:
Kolastyna, Clean Mask (Błyskawiczna maseczka oczyszczająca z białą glinką)
Cena: 1,40 za saszetkę.5) Na dekolt i plecy możesz stosować kosmetyki, których używasz do pielęgnacji twarzy. Jeżeli są skuteczne, nie widzę przeciwwskazań.
Pozdrawiam!
sobota, 6 marca 2010
Przyjaciółka zabiera mi fajnych chłopaków!
Cześć dziewczyny. Tak więc mój problem dotyczy chłopaka i mojej przyjaciółki.. Ostatnio pojechałam na 5 dni na zieloną szkołę do Zakopanego. Już w pierwszym dniu, gdy wyszliśmy w góry, razem z moimi dwiema dobrymi przyjaciółkami zakolegowałyśmy się z chłopakami z sąsiedniej klasy. Jednego z nich bardzo polubiłam. Gdy mieliśmy czas wolny chodziliśmy do siebie [oni mieszkali w ośrodku naprzeciwko nas] i dużo rozmawialiśmy. Pewnego razu Piotruś [ten, który mi się spodobał] zapytał się nas o numery telefonów. Monika i Kamila od razu mu je podały, ja natomiast nie zdążyłam tego zrobić, bo akurat było wielkie zamieszanie w pokoju i mnie nie słuchał. Potem wzięłam jego numer od koleżanki. Napisałam do niego kilka smsów, ale nie odpisywał. Za to do mojej przyjaciółki z pokoju zaczął pisać sam. Denerwowało mnie to, ale jakoś się tym nie przejęłam. W końcu w ostatnią noc zaczęli ze sobą kręcić. Pisał do niej smsy typu 'Będę śnił o ładnych dziewczynach' itp. Jej to najwyraźniej pasowało.. Co chwilę pytała się mnie co mu odpisać.. Najchętniej odpowiedziałabym, żeby w ogóle nie pisali, ale w końcu to moja przyjaciółka, więc jej pomagałam:-/. Na drugi dzień, gdy już wracaliśmy do domu, Piotruś powiedział Monice, że zna te 'ładne dziewczyny' z smsa na wylot, a potem sprostował, że jest taka jedna.. Wiedziałam, że chodzi mu o nią.. O mało co się nie popłakałam. Pokłóciłam się z nią i wygarnęłam jej, że zawsze, gdy wie, że zależy mi na jakimś chłopaku zaczyna z nim kręcić i ten mnie olewa, a za nią lata jak 'pies'. Ona nie widziała w tym problemu. Przestała za to mówić mi, co do siebie piszą. Zresztą, to nie pierwszy raz, gdy chłopak wybiera ją, nie mnie.. Najbardziej jednak dobiło mnie to, gdy kolega Piotrusia pokazał mi jakieś serduszko, a potem wskazał na Monikę i Piotrka..:-/ Dlaczego zawsze ją wybierają chłopacy? Dlaczego ona zabiera mi tych chłopaków, na których mi zależy? Nie wiem.. I jest mi strasznie smutno, że moja przyjaciółka zachowuje się tak podle wobec mnie.. Dodam, że znam Monikę już trzy lata i jestem pewna, że jak będę chciała z nią o tym porozmawiać, prędzej mnie wyśmieje, niż spróbuje mnie zrozumieć..:-/. Pomocy!
~ZałamanaOna
Kochana!
Często zdarza się, że dziewczyny niszczą swoją przyjaźń, całe swoje wzajemne zaufanie, możliwość porozumienia się i wszystko, co budowały nieraz przez kilka lat - całą przyjaźń, przez chłopaka, a jeszcze częściej przez zazdrość o niego. Zastanów się teraz, czy warto. Czy warto zamieniać Waszą przyjaźń w pełen kłótni i nieporozumień konflikt, który jest Wam całkowicie zbędny? Fakt faktem, można się zakochać, mieć chłopaka, chodzić na randki, ale nie kosztem najlepszej przyjaciółki, nie kosztem niszczenia tego, co było między Wami najlepsze. Bo najczęściej związki z chłopakami szybko przemijają, przyjaźń zostaje na zawsze, pod warunkiem, że nie zepsujemy jej jedną, bezsensowną kłótnią, której będziemy potem bardziej niż bardzo żałować. Pomyśl teraz o tym, że straciłaś przyjaciółkę. Jesteś zupełnie sama, nie masz oparcia, nie masz komu powiedzieć swojego sekretu, nie masz z kim popłakać, nie masz z kim się pośmiać, a na zwykłe koleżanki nie zawsze można liczyć i sama z pewnością nie raz się o tym przekonałaś. Nowej przyjaciółki nie znajdziesz tak szybko, bo "nie ma magazynów z przyjaciółmi". Pamiętaj, że nie warto, nie warto, nie warto, nie warto i jeszcze raz nie warto tego tracić, w dodatku z własnej woli!
Z tego co zrozumiałam, Piotrowi spodobała się Twoja przyjaciółka. Czy możesz mieć na to wpływ? Czy ktokolwiek może mieć na to wpływ? Raczej nie. W końcu "serce nie sługa". Widocznie chłopak polubił Monikę i złożyło się na to wiele rzeczy, ale przede wszystkim jego gust, o którym nie powinno się dyskutować. Po prostu była w jego typie. Niepotrzebnie złościsz się na nią, bo to nie jej wina. Przecież nie możesz rozkazać chłopakowi, że ma się w Tobie zakochać, albo zacząć Cię podrywać, musisz po prostu czekać cierpliwie na tego jedynego. On sam Cię znajdzie i wtedy po prostu zobaczysz jak to jest być naprawdę zakochanym. Czasem naprawdę warto nieco dłużej poczekać, aby znaleźć "tego jedynego" niż uganiać się za pierwszym lepszym chłopakiem, który w dodatku nie jest nami zainteresowany.
Powinnaś pozbyć się jak najszybciej tej chorobliwej zazdrości, bo ona Was po prostu zniszczy. Powtarzam jeszcze raz: to nie jest wina Twojej przyjaciółki, że ma powodzenie! Może po prostu ma coś, co przyciąga chłopaków.
Najlepiej jak najszybciej po prostu przeproś ją za własną zazdrość. Porozmawiaj z nią trochę, zapytaj, o skuteczny sposób na rozkochiwanie w sobie chłopaków, na pewno Ci pomoże, coś doradzi, albo po prostu zapozna Cię z jakimiś fajnymi chłopakami ;).
Pamiętaj! Nie warto wszystkiego niszczyć!
Możesz także przeczytać podobny problem "Moja przyjaciółka podrywa każdego!"
Pozdrawiam i trzymam kciuki za pozbycie się zazdrości,
Crazy
~ZałamanaOna
Kochana!
Często zdarza się, że dziewczyny niszczą swoją przyjaźń, całe swoje wzajemne zaufanie, możliwość porozumienia się i wszystko, co budowały nieraz przez kilka lat - całą przyjaźń, przez chłopaka, a jeszcze częściej przez zazdrość o niego. Zastanów się teraz, czy warto. Czy warto zamieniać Waszą przyjaźń w pełen kłótni i nieporozumień konflikt, który jest Wam całkowicie zbędny? Fakt faktem, można się zakochać, mieć chłopaka, chodzić na randki, ale nie kosztem najlepszej przyjaciółki, nie kosztem niszczenia tego, co było między Wami najlepsze. Bo najczęściej związki z chłopakami szybko przemijają, przyjaźń zostaje na zawsze, pod warunkiem, że nie zepsujemy jej jedną, bezsensowną kłótnią, której będziemy potem bardziej niż bardzo żałować. Pomyśl teraz o tym, że straciłaś przyjaciółkę. Jesteś zupełnie sama, nie masz oparcia, nie masz komu powiedzieć swojego sekretu, nie masz z kim popłakać, nie masz z kim się pośmiać, a na zwykłe koleżanki nie zawsze można liczyć i sama z pewnością nie raz się o tym przekonałaś. Nowej przyjaciółki nie znajdziesz tak szybko, bo "nie ma magazynów z przyjaciółmi". Pamiętaj, że nie warto, nie warto, nie warto, nie warto i jeszcze raz nie warto tego tracić, w dodatku z własnej woli!
Z tego co zrozumiałam, Piotrowi spodobała się Twoja przyjaciółka. Czy możesz mieć na to wpływ? Czy ktokolwiek może mieć na to wpływ? Raczej nie. W końcu "serce nie sługa". Widocznie chłopak polubił Monikę i złożyło się na to wiele rzeczy, ale przede wszystkim jego gust, o którym nie powinno się dyskutować. Po prostu była w jego typie. Niepotrzebnie złościsz się na nią, bo to nie jej wina. Przecież nie możesz rozkazać chłopakowi, że ma się w Tobie zakochać, albo zacząć Cię podrywać, musisz po prostu czekać cierpliwie na tego jedynego. On sam Cię znajdzie i wtedy po prostu zobaczysz jak to jest być naprawdę zakochanym. Czasem naprawdę warto nieco dłużej poczekać, aby znaleźć "tego jedynego" niż uganiać się za pierwszym lepszym chłopakiem, który w dodatku nie jest nami zainteresowany.
Powinnaś pozbyć się jak najszybciej tej chorobliwej zazdrości, bo ona Was po prostu zniszczy. Powtarzam jeszcze raz: to nie jest wina Twojej przyjaciółki, że ma powodzenie! Może po prostu ma coś, co przyciąga chłopaków.
Najlepiej jak najszybciej po prostu przeproś ją za własną zazdrość. Porozmawiaj z nią trochę, zapytaj, o skuteczny sposób na rozkochiwanie w sobie chłopaków, na pewno Ci pomoże, coś doradzi, albo po prostu zapozna Cię z jakimiś fajnymi chłopakami ;).
Pamiętaj! Nie warto wszystkiego niszczyć!
Możesz także przeczytać podobny problem "Moja przyjaciółka podrywa każdego!"
Pozdrawiam i trzymam kciuki za pozbycie się zazdrości,
Crazy
piątek, 5 marca 2010
Jak dbać o stopy i zwalczać ich nadpotliwość
Hej, po pierwsze na piszę, że uwielbiam Waszego bloga i przeczytałam
wszyściutkie notki :) Nie znalazłam jednak jednego tematu, który powiem
trochę mnie nurtuje. Wiem, że można na takie tematy znaleźć odpowiedź w
internecie, ale szczerze należałoby na Waszej poradzie. Porada
nastolatki dla innej nastolatki, a nie jakieś światowe kosmetologie :)
Więc, prośba brzmi, czy mogłybyście napisać coś o pielęgnacji stóp? Ale
tylko stóp. Co zrobić gdy obcinanie paznokci u stóp zawsze wychodzi
krzywo, kiedy mamy zbyt spierzchnięte pięty i kiedy po założeniu butów
czy kapci nasze stopy od razu wydają nieprzyjemny dla nas zapach mimo
tego iż higiena stóp jest zachowana, a antyperspiranty do stóp nie
pomagają? Kiedy lakier nałożony (na niezbyt dobrze obcięte paznokcie)
nie jest nałożony dobrze? Bardzo podziwiam Wasz blog i wiem, że macie
dużo takich zgłoszeń, ale prosiłabym o odpowiedź :) Chciałabym założyć
ładne szpilki na wesele brata i nie wstydzić się stóp. :)
~ szukająca pomocy

Droga Szukająca Pomocy!
Masz absolutną rację, rada jednej nastolatki dla drugiej jest więcej warta, niż internetowe porady specjalisty. Kiedy szukamy np. przez Google, znajdujemy tyle informacji, często sprzecznych, że możemy nie wiedzieć, co wybrać, którą metodę zastosować. No, ale po co jest NBS, prawda :)?
Zgodnie z sugestią, postanowiłam nie tylko odpowiedzieć na Twoje pytania, ale przedstawić pełną pielęgnację stóp.
1) Codziennie lub co kilka dni podczas kąpieli lub po niej powinnyśmy usuwać martwy naskórek z pięt i tym sposobem wygładzać je, nadawać im ładny wygląd, zapobiegać pękaniu i zrogowaceniu skóry. Używamy do tego pumeksu, czasem pilnika do pięt, ale moim zdaniem najlepsza jest tarka. Wiele osób nie ma do niej zaufania, bo przez fakt, że jest metalowa, wydaje się zbyt... agresywna. Ale moim zdaniem to najlepsze "narzędzie".
Moja propozycja: Scholl - Tarka do pięt, koszt: 24 zł.
Faktycznie, nie kosztuje mało, ale jest idealnym rozwiązaniem, dzięki temu, iż jest dwufazowa. Jedna strona usuwa martwe komórki naskórka, a druga wygładza.
Jeśli Twoje pięty są bardzo zrogowaciałe, możesz zastosować peeling do stóp.
2) Zanim zaczniemy pedicure, zmyjmy stary lakier zmywaczem. Użyjmy go nawet wówczas, jeśli wcześniej nie były pomalowane, bo dzięki temu płytki paznokci będą lepiej oczyszczone.
3) Jeśli chcemy dobrze się za to zabrać, przez kwadrans moczmy stopy w miednicy z ciepłą wodą z dodatkiem soli do kąpieli (kto woli, może zastąpić sól płynem).
4) Obcinamy paznokcie. U stóp są one twardsze niż u dłoni, dlatego zaleca się używać cążek (obcinacza). Czytelniczko, nie przejmuj się, jeśli nie potrafisz ładnie ich obciąć. Praktyka czyni mistrza, a cierpliwość popłaca!
5) Przed użyciem lakieru, oddzielmy palce specjalną gąbką lub chusteczkami higienicznymi, żeby niczego nie rozmazać.
6) Nałóżmy odżywkę, dzięki której paznokcie będą odżywione, a lakier będzie trzymał się dłużej. Wybierzmy preparat zgodnie ze swoimi preferencjami i weźmy pod uwagę, czy paznokcie są zbyt twarde, zbyt kruche, czy może zbyt słabe. W drogeriach dostępne są rozmaite produkty na każdy z tych problemów.
7) Teraz czas na lakier i tu już zgodnie z prywatnym "widzimisię". Najpierw jedna warstwa, czas na jej wyschnięcie - i druga. Jeśli chcemy jeszcze dodatkowo zapewnić sobie długotrwały efekt, zastosujmy utwardzacz.
Co, jeśli po zdjęciu obuwia stopy wydzielają nieprzyjemny zapach, chociaż - jak napisała Czytelniczka - higiena jest zachowana?
Dzieje się tak zapewne z powodu okresu, w którym się znajdujemy, czyli dojrzewania. To wina zmian hormonalnych. Myślę, że spory wpływ ma także stres, którego - rozumiem to doskonale - nie sposób się pozbyć, biorąc pod uwagę szkołę i rozmaite sytuacje życiowe.
Nie wierzę, że żaden antyperspirant do stóp nie działa. Może zwyczajnie wybrałaś niewłaściwy? Zalecam spróbować z innym.
Spore znaczenie ma także właściwe obuwie. Najlepsze jest przepuszczające powietrze (wiem, że jest to wykluczone podczas chłodnych dni, ale warto wziąć to pod uwagę przy wyższej temperaturze). Skarpetki z tworzyw sztucznych to zły pomysł. W lecie dobrze dać wytchnienia stopom i wtedy kiedy to możliwe, zwyczajnie chodzić boso :)!
Tymczasem zalecam również kilka - moich ulubionych - sposobów domowych!
Patenty na pocenie się stóp:
1) Myj stopy letnią wodą, ma to duży wpływ na pracę gruczołów potowych (postępujemy podobnie, jeśli chcemy zwalczyć nadmierne przetłuszczanie się włosów). Możesz użyć przy tym żelu przeciwpotnego (moja propozycja to Scholl, Odour Control). Później dokładnie wytrzyj stopy ręcznikiem, uwzględniając miejsca między palcami.
2) Moczenie stóp w ziołowych naparach dobrze się sprawdza. Polecam więc napary z szałwii czy kory dębu, a także z ziemniaków.
Recepta na napar z kory dębu.
Do 5 litrów wody wsypujesz 5 łyżek kory dębu (dostępna np. w internetowej aptece w cenie 1,49 zł). Moczysz w niej stopy przez około kwadrans do 20 minut. To naprawdę skuteczne!
Mam nadzieję, że któryś z tych sposobów przypadnie Ci do gustu i spełni swoje zadanie:).
A przy okazji, macie już jakieś wielkopostne postanowienia?
Pozdrawiam serdecznie,
Megu;)
~ szukająca pomocy
Droga Szukająca Pomocy!
Masz absolutną rację, rada jednej nastolatki dla drugiej jest więcej warta, niż internetowe porady specjalisty. Kiedy szukamy np. przez Google, znajdujemy tyle informacji, często sprzecznych, że możemy nie wiedzieć, co wybrać, którą metodę zastosować. No, ale po co jest NBS, prawda :)?
Zgodnie z sugestią, postanowiłam nie tylko odpowiedzieć na Twoje pytania, ale przedstawić pełną pielęgnację stóp.
1) Codziennie lub co kilka dni podczas kąpieli lub po niej powinnyśmy usuwać martwy naskórek z pięt i tym sposobem wygładzać je, nadawać im ładny wygląd, zapobiegać pękaniu i zrogowaceniu skóry. Używamy do tego pumeksu, czasem pilnika do pięt, ale moim zdaniem najlepsza jest tarka. Wiele osób nie ma do niej zaufania, bo przez fakt, że jest metalowa, wydaje się zbyt... agresywna. Ale moim zdaniem to najlepsze "narzędzie".
Moja propozycja: Scholl - Tarka do pięt, koszt: 24 zł.
Faktycznie, nie kosztuje mało, ale jest idealnym rozwiązaniem, dzięki temu, iż jest dwufazowa. Jedna strona usuwa martwe komórki naskórka, a druga wygładza.
Jeśli Twoje pięty są bardzo zrogowaciałe, możesz zastosować peeling do stóp.
2) Zanim zaczniemy pedicure, zmyjmy stary lakier zmywaczem. Użyjmy go nawet wówczas, jeśli wcześniej nie były pomalowane, bo dzięki temu płytki paznokci będą lepiej oczyszczone.
3) Jeśli chcemy dobrze się za to zabrać, przez kwadrans moczmy stopy w miednicy z ciepłą wodą z dodatkiem soli do kąpieli (kto woli, może zastąpić sól płynem).
4) Obcinamy paznokcie. U stóp są one twardsze niż u dłoni, dlatego zaleca się używać cążek (obcinacza). Czytelniczko, nie przejmuj się, jeśli nie potrafisz ładnie ich obciąć. Praktyka czyni mistrza, a cierpliwość popłaca!
5) Przed użyciem lakieru, oddzielmy palce specjalną gąbką lub chusteczkami higienicznymi, żeby niczego nie rozmazać.
6) Nałóżmy odżywkę, dzięki której paznokcie będą odżywione, a lakier będzie trzymał się dłużej. Wybierzmy preparat zgodnie ze swoimi preferencjami i weźmy pod uwagę, czy paznokcie są zbyt twarde, zbyt kruche, czy może zbyt słabe. W drogeriach dostępne są rozmaite produkty na każdy z tych problemów.
7) Teraz czas na lakier i tu już zgodnie z prywatnym "widzimisię". Najpierw jedna warstwa, czas na jej wyschnięcie - i druga. Jeśli chcemy jeszcze dodatkowo zapewnić sobie długotrwały efekt, zastosujmy utwardzacz.
Co, jeśli po zdjęciu obuwia stopy wydzielają nieprzyjemny zapach, chociaż - jak napisała Czytelniczka - higiena jest zachowana?
Dzieje się tak zapewne z powodu okresu, w którym się znajdujemy, czyli dojrzewania. To wina zmian hormonalnych. Myślę, że spory wpływ ma także stres, którego - rozumiem to doskonale - nie sposób się pozbyć, biorąc pod uwagę szkołę i rozmaite sytuacje życiowe.
Nie wierzę, że żaden antyperspirant do stóp nie działa. Może zwyczajnie wybrałaś niewłaściwy? Zalecam spróbować z innym.
Spore znaczenie ma także właściwe obuwie. Najlepsze jest przepuszczające powietrze (wiem, że jest to wykluczone podczas chłodnych dni, ale warto wziąć to pod uwagę przy wyższej temperaturze). Skarpetki z tworzyw sztucznych to zły pomysł. W lecie dobrze dać wytchnienia stopom i wtedy kiedy to możliwe, zwyczajnie chodzić boso :)!
Tymczasem zalecam również kilka - moich ulubionych - sposobów domowych!
Patenty na pocenie się stóp:
1) Myj stopy letnią wodą, ma to duży wpływ na pracę gruczołów potowych (postępujemy podobnie, jeśli chcemy zwalczyć nadmierne przetłuszczanie się włosów). Możesz użyć przy tym żelu przeciwpotnego (moja propozycja to Scholl, Odour Control). Później dokładnie wytrzyj stopy ręcznikiem, uwzględniając miejsca między palcami.
2) Moczenie stóp w ziołowych naparach dobrze się sprawdza. Polecam więc napary z szałwii czy kory dębu, a także z ziemniaków.
Recepta na napar z kory dębu.
Do 5 litrów wody wsypujesz 5 łyżek kory dębu (dostępna np. w internetowej aptece w cenie 1,49 zł). Moczysz w niej stopy przez około kwadrans do 20 minut. To naprawdę skuteczne!
Mam nadzieję, że któryś z tych sposobów przypadnie Ci do gustu i spełni swoje zadanie:).
A przy okazji, macie już jakieś wielkopostne postanowienia?
Pozdrawiam serdecznie,
Megu;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)