poniedziałek, 2 sierpnia 2010

Trendy jesień/zima 2010/2011

Mogłybyście napisać coś o modzie na jesień i zimę 2010/2011?
~Tyś

 
Droga Tyś!
W tym sezonie pojawiło się dużo nowości w porównaniu do poprzedniego resortu jesień/zima. Powracamy do sylwetki z lat 50., ubieramy camelowe dwurzędowe płaszcze, czerwień łączymy wreszcie z czernią i zaglądamy do szafy... mężczyzny, przy czym nawet w garniturze czujemy się kobieco.
Projektanci nie mają też sumienia (pewnie ze względu na kryzys) wymyślać dziwacznych trendów, np. noszenia króciutkich spódniczek, kiedy na dworze plucha i zimno, więc dopasowują ubrania do pogody- w tym roku na pewno nie zmarzniemy! ;)
Oto dziesięć głównych nurtów:


TREND NR 1: LATA PIĘĆDZIESIĄTE

 

Sylwetka klepsydry to najbardziej pożądany typ figury: podkreślona talia, wyeksponowany biust (wreszcie kobieta ma być kształtna!) równoważący się z rozkloszowaną spódnicą do połowy łydki. Teraz kobieta wreszcie ubiera się szykownie, elegancko, nie chowa się też w za dużych spodniach i ogromnych, bezkształtnych bluzkach. Płaszcze, sukienki, spódnice rodem z lat 50. możemy znaleźć w kolekcjach m.in. Louis Vuitton i Prada.


TREND NR 2: FUTRZASTO

 

Abyśmy tego sezonu nie zmarzły, projektanci proponują, abyśmy założyły futro. Nie ważne, czy prawdziwe, czy sztuczne. Jego moc kryje się w naturalnych barwach- takich, jakie stworzyła natura. Wybieramy więc te w odcieniach brązu, czerni czy szarości. W jakiej formie? Głównie jako okrycia wierzchnie (kurtki, te do linii bioder, płaszcze do połowy łydki oraz kamizele ściśnięte paskiem w talii), ale też jako detale- brelok przy torbie, kołnierz przy swetrze. Na futrzany trend postawili m.in. Bottega Veneta, Dries Van Noten oraz Matthew Williamson.


TREND NR 3: MĘSKI SZYK

 

Kto powiedział, że kobieta ma zawsze nosić spódnicę? Balmain, Chloe, Jil Sander oraz Calvin Klein proponują, abyśmy zainspirowały się garniturem mężczyzny. Idea jest taka sama: szyk i elegancja, stonowane kolory. Jednak damski garnitur różni się drobiazgami- spodnie są rozszerzane ku dołowi lub dopasowane, marynarka ma wcięcie w talii, guziki są albo mocno widoczne, albo nie widać ich wcale. Do tego biała koszula i koniecznie szpilki- w końcu jesteśmy kobietami, prawda?


TREND NR 4: ZŁOTO

 

Kolor bogactwa, lecz czasem i kiczu. Dobrze dawkowany i zetawiony z odpowiednimi kolorami daje poczucie luksusu. Już nie tylko biżuteria jest ze szlachetnego kruszcu, ale złoty kolor wybiera większe powierzchnie marynarki, płaszcze, sukienki i spodnie, np. u Balmain.


TREND NR 5: PRZEDŁUŻYŁO SIĘ

 

Spódnice sięgają połowy łydki, a płaszcze nawet kostek. W końcu to kroje na jesień i zimę. Na maxi długość zdecydowali się Marc Jacobs, Michael Kors, Salvatore Ferragamo. Jeśli materiału jest dużo, króluje jednolitość. Camel (w tym sezonie najbardziej trendy kolor, czyli tzw. wielbłądzi), szary czy czerń to najczęściej wybierane barwy.


TREND NR 6: SPLOTY

  

Grube swetry, szaliki noszone po kilka na raz, kamizele z warkoczami splecionymi z wełny- to tylko początek, który da nam ciepło tego sezonu. Noszone w stylu boho (długość maxi, wzory etno, zwiewne tkaniny bluzek z ciężkimi splotami wełny) lub sportowym (do krótkich kurtek, z czapką i botkami na płaskim obcasie). Królują u Prady i Jean Paul Gaultier.


TREND NR 7: FOLKOWE WPŁYWY

  

Trend mocniejszy lub słabszy, ale zawsze pojawiający się na zimę, to wpływy kultur skandynawskich, mongolskich, rosyjskich. Etno, boho i folk łączą się, by stworzyć nieprawdopodobną mieszankę wzorów. Kolory są, ale jakby przygaszone, przybrudzone. Głównie liczy się wełna, futro i skóra. Szukaj inspiracji u Kenzo i Missoni.


TREND NR 8: OD STÓP DO GŁÓW

  

Total look to nowe spojrzenie w tym sezonie. Zakładamy ubrania o tym samym kolorze lub różnicujemy jego odcienie. Pojawiają się tu głównie kolory ziemi: brąz, beż, khaki, ale także czerń, szarości i limonka. Przodują tu Salvatore Ferragamo, Chloe oraz The Row.


TREND NR 9: CZERŃ I CZERWIEŃ

 

Wreszcie doczekałyśmy powrotu tego soczystego duetu kolorystycznego. Jeszcze kilka sezonów temu łączenie czerni i czerwieni było passe, teraz jest jednym z najsilniejszych trendów. Barwy dozujemy w podobnym stężeniu lub z przewagą czerwieni. To ona gra pierwsze skrzypce, czerń jest jedynie tłem. Czarno-czerwony look przywrócili do łask m.in Dolce&Gabbana oraz Isabel Marant.


TREND NR 10: MILITARIA

 

Dziewczyna żołnierza? Ależ owszem! Kolor khaki połączony z brązem i czernią, występujący w każdej możliwej postaci: marynarki, sukienki, spódnice, koszule, spodnie. Do żołnierskiego looku potrzebujemy oficerskich butów, kurtki pilota z miękkim kołnierzem i... pewnego kroku. Na militarną dziewczynę zdecydowało się Burberry Prorsum. Do ataku!


Miłej zabawy z modą!

taodwinyla

niedziela, 1 sierpnia 2010

Jak zawiązać chustkę, szal, apaszkę?

Dziewczyny! Wiem, że chustka to bardzo fajny dodatek, jednak nie mam nigdy pomysłu, jak ładnie można ją zawiązać. Pomożecie? ;)
~R

  

Droga R!
Czy to mała, kwadratowa apaszka, czy lekka chustka albo miękki szal, ten kawałek materiału można wiązać na wiele ciekawych sposobów. Tradycyjnie ma on osłaniać lub zdobić szyję, ale nadaje się też do przyozdobienia głowy lub wykreowania fantastycznej fryzury. Zacznijmy jednak od podstaw.


WOKÓŁ SZYI

Sposób nr 1: na ramionach czy oplątany wokół szyi

  

Szalem możesz okryć ramiona, obwiązując go wokół ramion. Możesz także omotać go wokół szyi tak, aby końce lekko zwisały.

Sposób nr 2: po prostu przeplątana

Jeśli masz kwadratową lub trójkątną chustę to sposób dla Ciebie. Kwadratową złóż wzdłuż jednej przekątnej i postępuj tak jak z trójkątną: chwyć dwa rogi w obie ręce, przyłóż do klatki piersiowej, skrzyżuj chustę i rogi wyłóż do przodu.

Sposób nr 3: zawiązany

  

Sposób dobry również na wiązanie zimowych szalików. Złóż szalik na pół, tak aby po jednej stronie były końce, a z drugiej pętla. Chwyć jedną ręką pętlę, a drugą końce, zarzuć szal na szyję i z przodu włóż końce w pętlę. Voila!

Sposób nr 4: kokarda

  

Gdy Twoja chustka bardziej przypomina szarfę, zawiąż ją wokół szyi na kokardę. Doda dziewczęcości całemu strojowi.

Sposób nr 5: naszyjnik z szala

  
Postępuj zgodnie z rysunkami.


A może jeszcze więcej sposobów? W tym filmiku jest ich aż 11. Zajrzyj tutaj -> http://www.youtube.com/watch?v=Q6jLnFVKaLA


NA GŁOWIE

Sposób nr 1: jako opaska

    

Apaszkę lub bandanę złóż, aby powstała długa wstęga i zawiąż ją jak opaskę wokół głowy. Do Ciebie należy decyzja, czy chcesz, aby opaska była gładka, czy może wyeksponujesz wiązanie, robiąc z niego kokardkę czy węzełek. Do propozycji nr 1 możesz także doczepić kwiatka lub ozdobną spinkę, np. z kryształkami.

Sposób nr 2: jako bandana

 

Postępuj zgodnie z obrazkami.

Sposób nr 3: kokarda

  

Chyba nie muszę opisywać, jak się ją robi ;).

Sposób nr 4: jako turban

  

Ostatnio popularne nakrycie głowy. Chroni przed słońcem, ukryje nieświeżą fryzurę. Takie cudo wyczarujesz w kilka chwil z pomocą jedynie szala lub chusty. Jak? Bloggerka Bastet Ci w tym pomoże. Tutaj znajdziesz instrukcje ->http://bastetlady.blogspot.com/search/label/instrukcje/

Sposób nr 5: w stylu Beyonce z klipu "Why don't you love me"

 
 

Taki sposób wiązania legendarnej czerwonej bandany jest charakterystyczny dla stylu rockabilly. Jak wykonać taki splot? Filmik instruktażowy tutaj -> http://www.youtube.com/watch?v=hln-UEvhJN0&

Miłej zabawy z modą!
taodwinyla

Sny prorocze

 Zacznę może od początku. Po raz pierwszy przydarzył mi się to 2 lata temu, poszłam spać i przyśniły mi się trumna, a na drugi dzień umarł ktoś z mojej rodziny. Na początku tym się nie przejmowałam ale to powtórzył się jeszcze trzy razy. Ostatni raz był dzisiaj. Czy możliwe że nade mną krąży jakieś fatum, a jeśli tak to jak z nim walczyć, czy to po prostu zwykły przypadek ? Błagam o szybką odpowiedź!

~ zrozpaczona !





Kochana Zrozpaczona!

Wydaje mi się, że Twoim problemem są sny prorocze. Przedstawiają one w sposób zwykle symboliczny to, co nas czeka. Są one najbardziej problematycznymi ze wszystkich snów, gdyż nie możemy dokładnie określić, czy on takowym jest. Przykładem snu proroczego może być sen, w którym widzimy, że dostaliśmy z jakiegoś testu dobrą ocenę, a następnego dnia, to dzieje się naprawdę. Należy jednak zaznaczyć, że ten rodzaj snów, nie zawsze pokazuje jakieś ważne wydarzenie. Może być to nieznaczący epizod. 

Twoje sny mogą być również spowodowane zmartwieniami lub strachem. Zwykle to, o czym myślimy przed pójściem spać, śni nam się. Jeżeli więc Twoi bliscy byli wcześniej chorzy, martwiłaś się o nich i przyśniła Ci się trumna, znaczy, że Bóg chce Ci coś przekazać, że Twoje obawy nie są bezpodstawne.

Niestety, zdania na temat spełniania się snów są podzielone. Jedni mówią, że mimo snów proroczych nie mogą kontrolować przeznaczenia, że coś lub ktoś chce by wiedzieli o zdarzeniach wcześniej. Wydaje mi się, że powinnaś iść z tym problemem do specjalisty, bo ja z tego miejsca niewiele Ci pomogę. Radzę Ci się z tym pośpieszyć, w końcu nie można ciągle żyć w strachu, że każdy sen coś zapowiada. 

Przykro mi, że nie mogłam Ci bardziej pomóc, trzymaj się!



Siedmiokropka

sobota, 31 lipca 2010

Czy niższa znaczy gorsza?

Mam problem... A więc już nie urosnę. Mam 12 lat. Byłam to potwierdzić u lekarza od hormonów. Nie będę pisać o tym, dlaczego, bo to nie istotne. Po prostu się taka urodziłam. Ale to dla mnie szok, bo zawsze byłam normalnych proporcji. Nigdy nie byłam... mała. A teraz mam 152cm. Podobno urosnę jeszcze z 1cm, ale to i tak nie za wiele. Jestem proporcjonalna. Tylko niska. Nie mam krótkich  nóg. P. Doktor powiedziała, że są  w zasadzie długie, nie jestem jakaś dziwna. Owszem jestem starsza również psychicznie, bo niektóre moje kości mają 16 lat, czyli o 4 lata do przodu! Boję się o moją przyszłość, jak ludzie będą mnie odbierać? Będą mieć za dziecko? Jak będę wyglądać w towarzystwie 1.75cm ludzi? Jak będę mieć np. chłopaka, a on będzie mieć 1.80, będę wyglądać jak... jego młodsza siostra, dziecko?! Straszne jest też to, że moja mama mówi "idź spać, bo nie urośniesz", albo jak rano nie wstaje i woła na śniadanie "najmniejsi ludzie w mieście i nie śpią". Kiedyś uwielbiałam jeść mięso. Teraz wole coś innego, ale nie jestem wegetarianką. I ciągle mówi: "jak byłaś mała, jadłaś mięso do wszystkiego". Mięso ma białko potrzebne do rośnięcia. A Ona chyba nie może zrozumieć, że nie będę miała tych 1.60 jak Ona. Kocham Ją, ale to wkurzające. I to, jak będę wyglądać wśród znajomych... Nie będę non stop chodzić w szpilach! Nie wiem co o tym myśleć.. Wesprzyjcie mnie proszę, dziewczyny!

~ Malutka




Droga Malutka!

Bardzo współczuję, że Twoje hormony wzrostu nie pracują poprawnie, ale mam dla Ciebie bardzo dobrą wiadomość. Nie jesteś jedyną, która ma ten problem. Na przykład ja, nie mogę się pochwalić specjalnie dużym wzrostem. Mam zaledwie sto sześćdziesiąt centymetrów wzrostu. Pociesza mnie to, że mój najlepszy przyjaciel jest o pięć centymetrów niższy. ;) I nie tylko on. W mojej klasie jestem raczej średnią osobą. Ja również nie urosnę więcej niż dwa, trzy centymetry. Nie przejmuję się tym. Jest wiele plusów bycia niskim, uwierz mi!

Zazwyczaj to nie my decydujemy o tym, czy jesteśmy niscy, czy wysocy. Zwykle dziedziczymy to po rodzicach. Niestety podejrzewam, że w Twoim przypadku zawinił źle pracujący hormon wzrostu.
 Popytałam na różnych forach, jakie są zalety bycia niskim i oto wyniki:
  • możesz nosić wysokie obcasy, nie wyglądając jak potwór (w końcu co ma powiedzieć osoba, która ma prawie dwa metry i kocha obcasy? być dużym też nie jest łatwo),
  • więcej rzeczy na Ciebie pasuje (osoby wysokie muszą często szyć spodnie na miarę),
  • łatwiej jest się schować (przecież wszyscy lubią się bawić w chowanego ;)),
  • wygląda się młodziej (wiele osób, gdy widziało moją koleżankę, myślało, że ma dwadzieścia lat, a ona przy stu osiemdziesięciu centymetrach miała czternaście lat, chyba lepiej być niskim, niż wyglądać staro?),
  • nie będziesz się musiała martwić, że pokochasz niższego chłopaka (wiele dziewczyn nie wyobraża sobie być wyższym niż ich chłopak, mówią, że to niemęskie),
  • małe jest piękne! (chyba wolisz być maleńką, niż wielkoludem?).
Chciałam Ci podać jeszcze jeden życiowy przykład. Moja koleżanka Ola jest uczennicą liceum. Jest tego samego wzrostu co Ty. Bardzo ją lubię, ma wspaniały charakter. Ze swoim chłopakiem - Hubertem chodzi do dzisiaj. Otacza ją wielu przyjaciół. Jej siostra, młodsza o cztery lata jest od niej wyższa i nadal rośnie. Nie przejmuje się swoim wzrostem. Jest szczęśliwa. Ma wartościowych przyjaciół, którzy lubią ją za to jaka jest. Nie przeszkadza im, że jest niska.

Jeżeli chodzi o to, co zrobić by wyglądać na wyższą osobę, powinnaś przede wszystkim nosić obcasy. To najlepszy sposób na optyczne wydłużenie nóg. Na szczęście nie jedyny. Powinnaś unikać spódnic do kostek oraz kontrastowych zestawień. Ubieraj buty na obcasach do wąskich spodni z wydłużonymi nogawkami. Dobrym rozwiązaniem jest również noszenie tunik i sukienek do spodni, gdyż nie wiadomo, gdzie kończy się pupa, a zaczynają nogi. Aby wydłużyć linię całej sylwetki wybierać dół i górę w takim samym lub podobnym kolorze. Przy niskim wzroście unikaj pasów, poprzecznych wzorów, jak również paska w talii.

Jeszcze jedno, nie uważaj słów mamy za formę kpiny. Gdy jakieś jej słowa będą związane z Twoim niskim wzrostem, mów "małe jest piękne". Według mnie, Twoja mama uważa, że niskie jest słodkie. Dużo osób tak uważa, a według najnowszych badań jest to zdanie większości mężczyzn. Coraz częściej wolą oni niskie kobiety.

Pamiętaj, małe jest piękne! :)

Pozdrawiam cieplutko,
Siedmiokropka


środa, 28 lipca 2010

Przerób swój piórnik i plecak!


Pamiętnik piszę i tak, ale inne pomysły są ciekawe. Ja właśnie zaczęłam uczyć się włoskiego, bo po wakacjach będzie to mój drugi język w liceum. Przy okazji - Callamelli, może podsuniesz w notce parę pomysłów na odświeżenie plecaka i piórnika do szkoły? Breloczki i przypinki odpadają, bo zawsze się boję, że je zgubię. Zastanawiałam się nad jakąś naszywką na plecak,który jest czarny z białymi wstawkami. Masz jakieś pomysły? Bo ja nie bardzo ;)

~Asia Em


  

Cześć Asiu!
Ozdobione plecaki, torby, piórniki często obrazują naszą osobowość. Jak je dobierzesz, zależy od Ciebie. Daję Ci zbiór uniwersalnych rad na ozdabianie przedmiotów, ale wszystkich możliwości nie da się opisać, więc dużo zostawiam Twojej pomysłowości i inspiracji!
Jeśli sądzisz że naszywka będzie dobrze wyglądać, to będzie :). Zawsze możesz bardzo delikatnie przyszyć i jeśli Ci się widok nie podoba, to ją po prostu odszyjesz, jeśli Ci się spodoba przyszyjesz mocniej...
Inspiracji możesz poszukać wokoło siebie, może guziki, cekiny, ? Mogą być ciekawą ozdobą jeśli dodatkowo przyszyjesz je w jakiś wzór rób coś podobnego...
Co do przypinek, zawsze możesz je doszyć do plecaka, może tak będziesz bardziej spokojna co do ich stabilności? Zamiast nich możesz przypiąć agrafki - kiedyś podpatrzyłam coś takiego u mojej koleżanki, do dziś nie chciało mi się wierzyć ile różnych wielkości tych przedmiotów znalazła.
Inna znajoma zbierała "nakrętki" od Tymbarka (te z cytatami) i umieszczała je na jednej zbiorowej dużej agrafce, kolekcja ponad 100kapsli wyglądała oszałamiająco!
Jedna z moich koleżanek na zakończenie roku szkolnego zebrała podpisy znajomych i jakieś śmieszne cytaty. Zwróć uwagę czym znajomi by się podpisywali, czy jest to zmywalne i czy przypadkiem nie przebija tak mocno materiału, że farbuje książki.
Zamiast podpisu znajomych możesz sama coś narysować. Zasady podobne jak do tych wyżej, markerów różne kolory są. Lub stworzyć własny rysunek z małych koralików. Trochę roboty przy tym jest, ale efekt oszałamiający.
Możesz ponaklejać naklejki, kryształki, dżety, ale po jakimś czasie zaczną się delikatnie odklejać i to już za ładnie wyglądać nie będzie :)
"Na plecach" możesz wyszyć swoją ksywę czy imię (baaaaaardzo pracochłonne), ale przedmiot raczej zawsze znajdzie swoją właścicielką.

Dodatkowo piórnik możesz zawsze zafarbować: bibułą albo specjalnymi farbami do barwienia materiału (możesz je kupić w sklepach z chemią do domu).

Mam nadzieję, że Cię zainspirowałam.
Pozdrawiam serdecznie,
Callamelli

PS - Powodzenia w nauce języka włoskiego!

Jak rozumieć niektóre wypowiedzi innych ludzi?

Znam trzy dziewczyny, które w ogóle się nie znają (jedną znam ze szkoły, drugą z obozu, trzecia jest koleżanką brata), które cały czas jak opowiadają wtrącają retoryczne: "Szczerze?" i dalej opowiadają, np. " Wczoraj byłam z kumpelą na placu zabaw. Szczerze? (sekunda czekania, jakby się upewnić, że ją słucham) Bawiłyśmy się świetnie". Coś takiego. Zauważyłam, że mówią to osoby zazwyczaj śmiałe i pewne siebie. Zastanawia mnie, czy takie ciągłe podkreślanie, że się mówi szczerze, nie mówi czegoś złego o tych osobach? Czuję się nieswojo, kiedy tak mówią, jakby właśnie nie mówiły prawdy. Co o tym sądzisz?
Pozdrawiam :)

~Jonana





Kochana!

Zachowanie przez Ciebie wskazane, w ogóle nie powinno Cię martwić. Zwrot, który podałaś - "szczerze" może być wykorzystywany z różnych powodów. Teraz przybliżę Ci niektóre z nich.

Wiele osób jest przyzwyczajonych do mówienia różnych słów. U jednych jest to "szczerze", u innych "poważnie", a u jeszcze innych "serio". Nie zawsze należy to łączyć z formą niedowierzania. Zwykle ludzie używają tego typu zwrotów z przyzwyczajenia. Ty pewnie również masz takie słowa, które często powtarzasz, gdy nie masz nic do powiedzenia. Wydaje mi się, że w przypadku tych dziewczyn to jest najbardziej prawdopodobna opcja.

Ludzie używają również takich słów, gdy są znudzeni rozmową. Kiedy stoją w grupce ludzi, rozmowa kompletnie ich nie dotyczy lub nie interesuje, przestają ją słuchać. W efekcie zwykle powtarzają to samo słowo, które hipotetycznie świadczy o tym, że uparcie jej słuchali. Ludzie, którzy tak robią są zwyczajnymi egoistami, interesuje ich tylko rozmowa o nich i tematach, które lubią. Nie należy się nimi przejmować, ale należy pamiętać by nie zwierzać się im. Nie są dobrymi słuchaczami.

Zależy również w jaki sposób osoba wypowiada to "szczerze", czy jako pytanie, czy wtrącenie do swojej wypowiedzi. Jeśli chodzi o to drugie, bez wątpienia osoba lubi podkreślać to, co mówi. Chciałaby zainteresowania wszystkich, którzy są potencjalnymi jej słuchaczami. Prawidłowo zwróciłaś uwagę na to, że mówią tak zwykle osoby pewne siebie. Chcą w ten sposób podkreślić to, że one mówią i nikogo nic przy tym nie powinno rozpraszać.

Według mnie, nie powinnaś się przejmować tymi wypowiedziami. Nie chodzi o to, że dziewczyny myślą, że nie mówisz prawdy, lecz chcą być przekonujące i podkreślić to, co mówią. Czuj się swobodnie! 

Pozdrawiam! :)



Siedmiokropka
Szablon wykonała prudence. z Panda Graphics. Credits: x | x