poniedziałek, 30 sierpnia 2010

Czy mam przyznać się do swojego wieku?


Cześć! Na początku, chciałam pozdrowić całą załogę NBS ! Ok, to przejdźmy do mojego problemu. Chodzi o to, że cierpię na brak koleżanek, niestety. Mam dwie najlepsze przyjaciółki - Justynę i Sylwię, ale one mieszkają daleko, bo we wsi oddalonej od mojego miasta ok. 30 km. Przeprowadzałam się 2 razy, i mam kontakty na moim najstarszym osiedlu, więc gdy tylko dziewczyny zaproponowały wyjście od razu się zgodziłam! Poszłyśmy nad jezioro. I tam zaczęli nas zaczepiać chłopcy... Na początku tylko nas przedrzeźniali za pomocą swojego młodszego kolegi, który mówił do moich koleżanek, że podobają się jego starszym kolegom. Nie miałam jakoś z tym problemu, bo wiem, że jestem gruba i nie muszę się nikomu podobać. Moje koleżanki z nimi pogadały i okazało się, że są niestety z Grudziądza. Zaprosili nas na lody ( nie jadłam xD ) i było wszystko w porządku, dopóki nie doszliśmy do kwestii wieku. Okazało się, że oni mają po 17 lat! Ja mam 13 i jedna koleżanka jest w moim wieku, a dwie są siostrami jedna ma 14, a druga tyle co chłopcy. Kiedy nas zapytali o wiek, jeden na szczęście powiedział, że kobiet o wiek się nie pyta i jakoś wyszło, że im nie powiedziałyśmy, no ale kolejnego dnia miałyśmy się spotkać z nimi na tych lodach. Więc wymyśliłyśmy, że ja, X i Z ( tak nazwijmy koleżanki ) mamy po 15. O dziwo, uwierzyli! Tylko, że ta jedna potem wygadała to tym kolesiom po tym jak się napili i tu zaczęli się trochę wahać. Codziennie razem gdzieś wychodziliśmy dopóki nie musieli wyjechać. Ale jakoś tak się złożyło, że P ( 17-letnia koleżanka ;3 ) chodzi z jednym z nich, no i znów przyjeżdżają. NBS, co radzicie? Mamy powiedzieć im ile naprawdę mamy lat, czy nadal brnąć w kłamstwie? Proszę Was, pomóżcie! 

~GirlToWoman!

   

Droga GirlToWoman!
 Nie szukaj znajomych na siłę. Na początku napisałaś, że cierpisz na brak koleżanek, ale masz dwie przyjaciółki. Myślę, że lepiej jest mieć dwie bliskie przyjaciółki, niż mnóstwo koleżanek, którym nie można ufać.;) Przyjaciółka to bardzo ważna osoba. 30 km to nie tak dużo i można łatwo dojechać autobusem, samochodem, albo pociągiem. Jeśli bardzo się lubicie, Wasza przyjaźń przetrwa. Więc nie przejmuj się, bo w życiu spotkasz jeszcze wiele osób, które mogą odegrać dużą rolę w Twoim życiu.;)
 Piszesz, że jesteś gruba i nie musisz się nikomu podobać. Kochana, uwierz w siebie! Na pewno jesteś bardzo ładną, wartościową dziewczyną i masz wiele zalet. Masz rację, nie musisz się nikomu podobać, ale nie postrzegaj siebie inaczej, tylko dlatego, że ważysz trochę więcej.;) Poza tym nastolatki często mówią, że są grube, a tak naprawdę mają niedowagę, wyolbrzymiają swoją wagę i przesadzają. Więc zacznij dostrzegać swoje piękne strony! Na pewno trafisz na odpowiedniego chłopaka, który zaakceptuje Cię taką, jaka jesteś.:)

 Przejdźmy do Twojego problemu. Myślę, że nie ma sensu brnąć dalej w to kłamstwo. Tym bardziej, że (tak jak pisałaś) jedna z Was już się wygadała. Przy następnym spotkaniu powiedzcie prawdę.;) Jeśli są warci Waszej przyjaźni, wiek nie będzie dla nich problemem.  Moim zdaniem od razu trzeba było się przyznać, żeby uniknąć takiej sytuacji. Jeżeli obawiacie się, że nie będą chcieli się z Wami spotykać, porozmawiajcie z nimi i wytłumaczcie, dlaczego ukrywałyście swój wiek. Myślę, że zrozumieją. W końcu cztery lata nie robią wielkiej różnicy. Poza tym pisałaś, że kumplują się z młodszym kolegą. Skoro wcześniej się dogadywaliście, teraz nic nie powinno się zmienić. Naprawdę wiek nie jest ważny, gdy spotka się fajnych ludzi.;) 
 Jeśli rozważacie dalsze kłamstwo, odrzućcie ten pomysł. Jak to ludzie mówią ,,kłamstwo ma krótkie nogi". Prędzej czy później i tak by się wydało, a mogłoby się odwrócić przeciwko Wam. Na przykład chłopcy dowiedzieliby się od kogoś innego i mogliby całkowicie zerwać z Wami kontakt.
 Jeżeli porozmawiacie z nimi i przyznacie się, tłumacząc, że miałyście obawy, wszystko powinno się ułożyć.;)
 Wierzę, że się uda. Pozdrawiam;)
 Margaret

niedziela, 29 sierpnia 2010

Jak odnowić kontakt z przyjaciółką?


Myślałam, że sama sobie dam z tym redę, lecz niestety nie umiem sobie z tym poradzić. Ponieważ zaistniała właśnie taka a nie inna sytuacja popadam w rozpacz, która powoli doprowadza mnie do depresji.. Zacznę od początku. 

Kamila jest moją sąsiadką. Mieszka tylko 3 domy dalej i trudno uwierzyć w to, że poznałam ją dobrze dopiero rok temu. Tamte wakacje były moimi najlepszymi.. Codziennie się z nią spotykałam. Chodziliśmy razem praktycznie wszędzie, już po kilku tygodniach stałyśmy się nierozłączne. Ona od dawna trzymała się z Natalią. Spędzając czas z Kamą lepiej poznałam też Natalię. Rozumiałyśmy się świetnie. Ok. 3 miesiące temu moja koleżanka pokłóciła się z rok młodszą Olą. Jest to największa blachara w szkole. Ponieważ. Ponieważ sama nie umiała sobie poradzić z moją koleżanką stworzyła sobie grupkę, którą zaczęła okłamywać na temat mój i mojej kumpeli oraz kilku innych dziewczyn. Tak się stało, że akurat tej przeciwnej grupie znalazły się koleżanki z klasy Kamili, z którymi całkiem dobrze się trzymałam. To był nasz koniec. One musiały zabronić jej się za mną spotykać bo inaczej sobie tego nie wyobrażam. Kama zawsze przychodziła po mnie do szkoły. W ten dzień przyszły po nią właśnie że dziewczyny z jej klasy i bez spojrzenia ominęły wszystkie mój dom. W czasie lekcji zdążyłam się pokłócić z jedną koleżanką Kamy, która się mnie zaczęła czepiać. Po lekcjach nie wytrzymałam. Napisałam do Kamci żebyśmy się spotkały. Na początku nie mogłam nic powiedzieć, później wybuchłam płaczem. To był nasz ostatni spacer.. Mimo iż obiecałyśmy sobie przyjaźń po tym można powiedzieć że straciłyśmy kontakt. Pogadałyśmy normalnie i poszłyśmy do domu. Myślałam, że będzie normalnie lecz nie zamieniłyśmy już ani słowa. Codziennie przychodziły po nią te dziewczyny przed szkołą. Po szkole też spędzała z nimi czas. Raz na 2 tygodnie powiedziała mi cześć jak mnie przypadkowo mijała z Natalią. Zostawiły mnie bez powodu. Wmieszały się w nie swoją sprawę. Ja tak bardzo kocham Kamilę.. Jakiś miesiąc po tej rozmowie moja siostra miała przyjęcie. Moja mama bardzo lubiła Kamilę, więc ta miała pomagać w roznoszeniu jedzenia. Dzień przed komunią mnie przeprosiła. Napisałam jej, że myślałam, że byłyśmy przyjaciółkami a one się tak nie zachowują. Ona na to, że dalej nimi jesteśmy. W dzień komunii rozmawiałam z nią od czasu do czasu. Byłam taka szczęśliwa. Myślałam, że już będzie dobrze lecz na drugi dzień znowu mnie już nie znała. Niedawno miała urodziny. Złożyłam jej życzenia. Podziękowała lecz się jeszcze gorzej pokłóciłyśmy. Kilka dni temu mieliśmy wyjazd ze szkoły. Patrzyła się na mnie tak… normalnie. Jak by chciała się ze mną pogodzić. Jakby tęskniła. Przez codzinne płacze czuję, ze popadam w depresję. Straciłam już 2 bliskie mi osoby.. Najpierw chłopaka, przez cholerne plotki a później ją. Moją Kamilę. Tak bardzo bym chciała porozmawiać z nią normalnie. Usłyszeć jej śmiech oraz jej opowieści. Niestety wiem, że to już nie wróci. Pisząc to płaczę. Płaczę jak bambosze. Zawsze tak jest jak o niej wspominam. Wiem, że powinnam trzymać się od niej z daleka ale ja tak nie umiem. Była moją prawdziwą przyjaciółką. To była nasza pierwsza kłótnia, po której urwał nam się kontakt. Widzę ją bardzo często. Nawet nie mogę się z nią przywitać. To boli. Nie mam siły już o tym pisać. Pomóżcie mi się z nią pogodzić. Proszęęęęę ;(((((((((((((( 


~Zapłakana


    


 Droga Zapłakana!
 Bardzo dobrze Cię rozumiem. Wiem co znaczy utrata przyjaciółki. I niestety nie jest to łatwe. Często potrzeba wiele czasu na wyleczenie ran. 
 Dziwi mnie zachowanie Kamili. Przemyśl jeszcze raz tą sprawę. Czy warto ponownie jej zaufać? Skoro ona odwróciła się od Ciebie przez kłótnię innych dziewczyn, czy możesz nazwać ją swoją przyjaciółką? Rozumiem Cię, że tęsknisz za tamtymi czasami, ale radzę dobrze przemyśleć całą tę sytuację. Z tego co przeczytałam, wynika, że Kamila jest podatna na wpływ innych ludzi. Jeśli grupa, w której aktualnie się znajduje jest przeciw Tobie, ona też będzie tak się zachowywała, żeby tylko nie stracić na popularności. Jest to bardzo egoistyczne podejście i może zranić wiele osób. Ona dobrze o tym wie, jednak nie ma odwagi postawić się swoim koleżankom. Z tego co napisałaś, dowiedziałam się, że Kamila również tęskni za tym, co straciła. Spróbuj jeszcze raz z nią porozmawiać. Przedstaw sytuację od samego początku. Powiedz, że bardzo Cię martwi jej zachowanie. Jeśli jest Twoją prawdziwą przyjaciółką, nie powinna Was dzielić kłótnia, z którą praktycznie nie miałyście żadnego związku. Przypomnij wszystkie złe i dobre chwile Waszej znajomości. Zapewnij, że może Ci ufać. Powiedz jej, że lubiłaś z nią spędzać czas. Nie warto psuć przyjaźni.
 Moim zdaniem dużo zawiniła również Ola. Ona wcale nie jest silna. Szuka poparcia u osób, które mogą jej je zapewnić, i ona dobrze o tym wie. Nie obchodzi ją, że niszczy czyjąś przyjaźń, musi osiągnąć swój cel. Myślę, że warto powtórzyć te słowa Kamili. Może to otworzy jej oczy. Jeśli wszystko jasno przedstawisz, zrozumie, że stoicie po dwóch stronach konfliktu, który dotyczy Was przypadkiem. Ola powinna sama załatwić tą sprawę, a nie wplątywać w to inne osoby. 
 Jeżeli Kamila nie zmieni zdania, może warto dać spokój? Ludzie, którzy dorastają szukają własnych dróg. Kamila mogła mieć dość. Może chciała się oderwać, ale nie miała odwagi Ci powiedzieć? Na jednej Kamili świat się nie kończy.:) W życiu czeka Cię sporo innych problemów i mnóstwo innych ludzi, ale także przyjemnych chwil. Jeśli Kamila jednym ruchem przekreśliła Waszą przyjaźń, nie była jej warta. Zaprzyjaźnisz się z innymi dziewczynami, a może to będą chłopcy?;) Wcale nie będziesz musiała daleko szukać. Rozejrzyj się. Na pewno w Twojej klasie jest wiele osób, które od dawna chcą z Tobą porozmawiać, ale boją się podejść, zagadać. Ale pamiętaj, że przyjaciół nie należy szukać na siłę! 
 Jeśli żadne z tych wyjść Cię nie zadowala, mam jeszcze jedno. Stwórz własną paczkę wartościowych, fajnych osób. Kamila zobaczy, że świetnie się bawicie i jesteście lubiane. Jeśli bardzo zależy jej na popularności, spróbuje do Was dołączyć. 
 Jeśli nie radzisz sobie z tą sytuacją, poproś o pomoc psychologa. Niekoniecznie musi to być psycholog, może to być na przykład pedagog szkolny. To nie jest nic strasznego, a może Ci pomóc. Jeśli chcesz, zwróć się do Siedmiokropki. Jest to autorka ds. psychologii. I z tego co wiem ( opieram się również na swojej opinii ) jest bardzo dobra.:) 
 Wiem, że nie wyobrażasz sobie życia bez osoby, którą tak bardzo lubisz, ale daj sobie trochę czasu. Zobaczysz, na pewno się uda! Jak głosi stare przysłowie: ,,prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie". Powtarzaj sobie, że będzie dobrze i bądź silna! Miej nadzieję, bo to ona umiera ostatnia. Trzymam za Ciebie kciuki!:)
Margaret

Ciemny makijaż oka

Mam do Was ogromną prośbę. mogłybyście napisać jak malować oczy na czarno[nie chodzi o taki emo makijaż, ale taki dość mocny] ? dodatkowo chciałabym żeby ten makijaż powiększał oczy..da się tak w ogóle? odpowiedzieć możecie w komentarzach albo podać mi jakieś stronki...będę wdzięczna.;**     ~luŚs
Droga Luss,
Znalazłam kilka rodzaji na mocne podkreślenie oczu czyli pomalowanie ich na czarno. Takie makijaże mogą powiększać oczy ale zależy to wszytko od kosmetyków.
Smokey Eyes:
-
Przed malowaniem zatuszuj cienie pod oczami Użyj do tego korektora rozświetlającego.
- Przygotuj powieki. Nałóż na nie cienką warstwę podkładu lub bazy. Możesz też zastosować cielisty cień (ten z duetu Ombre Absolue Lancôme ma aksamitną, łatwo rozprowadzającą się konsystencję i świetną trwałość).
- Jaśniejszy cień rozetrzyj na całej powiece. Ciemniejszy nałóż od połowy powieki do zewnętrznego kącika. Wyciągnij go lekko ku górze – oko wygląda najładniej. Rozetrzyj cienie tak, by granice między nimi były niewidoczne.
- Obrysuj oko kredką. Jeśli masz małe oczy, kreski zrób tak, aby się nie łączyły w wewnętrznym kąciku oka (mogą się np. zaczynać od 3/4 długości powieki). Kreskę możesz też narysować po wewnętrznej stronie dolnej powieki – wtedy spojrzenie będzie jeszcze bardziej wyraziste.
- Precyzyjnie wytuszuj rzęsy. Lancôme proponuje własną technikę dla podkreślenia rzęs: przyłóż szczoteczkę do włosków, wywijając je do góry. Delikatnie naciśnij, tak aby szczoteczka złapała wszystkie włoski. Przesuwaj ku górze ruchem zygzaka.
 Przydymiony:
1) Ciemny makijaż wymaga idealnej cery. W tym celu nakładamy podkład (Lirene City Matt #207), niedoskonałości ukrywamy korektorem (Helena Rubinstein Magic Concealer #02) i utrwalamy sypkim pudrem (Inglot #14) 
2) Na powieki nakładamy bazę, aby wzmocnić i utrwalić kolor cieni (ArtDeco)
3) Górną powiekę pokrywamy cieniem bazowym (Bell Satin Mat #145)
4) Rysujemy wzdłuż linii rzęs kreskę (czarna kredka Avon)
5) Nakładamy czarny cień (Inglot AMC #63) pozostawiając nienaruszone wewnętrzne kąciki
6) Pod łukiem brwiowym aplikujemy biały cień (z potrójnej paletki Rimmel #624 Lynx) i rozcieramy górną granice bazowym cieniem (Bell Satin Mat #145) 
7) Fioletowy cień (pigment MAC Rich Purple) nakładamy w wewnętrznych kącikach i rozcieramy tak, aby przejście pomiędzy fioletem a czernią było płynne
8) Wzdłuż dolnej linii rzęs rysujemy czarnym cieniem cienką kreskę, a następnie rozcieramy ją fioletem
9) Czarną kredką rysujemy kreski wewnątrz dolnej i górnej powieki. Jeżeli istnieje taka potrzeba, poprawiamy kreskę na zewnętrznej górnej powiece
10) Podkreślamy brwi kredką (Shiseido) i mocno tuszujemy górne i dolne rzęsy (tusz Max Factor 2000 Calorie)
11) Policzki muskamy bronzerem (Lancome Bamboo) i rozświetlaczem ( kulek rozświetlających Cantare). Usta obrysowujemy konturówką (Avon Rich Ginger) i aplikujemy błyszczyk (L’oreal Glam Shine) 
Sorry że to skopiowałam ale uważam że to najlepsze wytłumacznie i do tego są zdjęcia i macie produkty.

sobota, 28 sierpnia 2010

Problemy z pęcherzem.


Hey. Proszę pomóżcie! Mam taki problem że tak dziwnie boli mnie brzuch i pochwa jakby mi się chciało oddać mocz. Gdy idę do łazienki poleci tam jedna czy dwie kropelki ale to okropnie boli! Aż mi łzy lecą! Przez to czasem nie idę a naprawdę mi się chcę no i leci mi mocz a wtedy biegnę do łazienki a gdy siadam na "muszlę" to poleci już więcej ale boli! Tak siedzieje od pewnego czasu...Może jakieś cztery dni! Dodam że mam 12 lat! Powiedzcie mi co mam zrobić (nawet w komentarzu) bo ja już naprawdę nie wytrzymuję. A najgorzej jest jak jestem w szkole.! Bardzo serdecznie was proszę! Pozdrawiam!

~Boląca
 
Droga Boląca!

Po tym, co napisałaś wydaje mi się, że możesz mieć zapalenie pęcherza moczowego. 
Jest to przeważnie bakteryjny stan zapalny dróg moczowych, dotyczy błony śluzowej pęcherza moczowego. 
Objawy to:
  • Uczucie bólu i pieczenia w czasie oddawania moczu 
  • Częstomocz,
  • Mocz o nieprzyjemnym zapachu,
  • Parcie na pęcherz.
Radziłabym Ci jak najszybciej porozmawiać z mamą o Twoim problemie i niezwłocznie udać się z tym do lekarza. Ponadto zalecam też picie wszelkich herbatek ziołowych przeznaczonych do stosowania w chorobach nerek i pęcherza moczowego. Przykładowo:

Herbatka Nefrolfix
 
Zawartość: 2,0g * 20 szt.
Cena: ok 7zł
Dostępna w Aptekach.

Radziłabym Ci się jednak wstrzymać z braniem jakichkolwiek tabletek dopóki nie skorzystasz z rady lekarza.
Pozdrawiam, TinQa;).

TinQa (21:02)

piątek, 27 sierpnia 2010

Koleżanka mi się narzuca!


Jestem Dajana i mój problem polega na tym, że mam koleżankę, która chce się ze mną przyjaźnić za wszelką cenę a ja jej nie lubię! Cały czas wmawia mi i sobie, że na pewno będziemy świetnymi przyjaciółkami na dobre i na złe. Cały czas mówię jej, że nie jesteśmy i nie będziemy przyjaciółkami bo całkiem się różńimi. Ona by tylko zakuwała przez cały dzień a później idzie spać. A ja całkiem na odwrót uczę się oglądam tv, wydurniam się z koleżankami i żyję chwilą a ona nie. Nie chcę się z nią przyjaźnić. A tak się składa, że teraz idę do gimnazjum a z mojej klasy tylko ona jedyna wybiera się do tego samego ca ja. Co mam zrobić? Czuję się jak bym mówiła do słupa! Czekam na odpowiedź
~Dajanuś


Droga Dajano!
 Zastanów się czy na pewno nie chcesz, aby ona była Twoją przyjaciółką. Może jeśli lepiej ją poznasz, zmienisz zdanie. To że ona cały czas się uczy, nie znaczy, że jest nudna. Każdy ma swoje zainteresowania, a widocznie ją ciekawi nauka. Poza tym myśl pozytywnie i nie stawiaj na opcję, że na pewno nic z tego nie będzie!:) Nie musisz od razu nazywać ją swoją przyjaciółką. To ważny tytuł i trzeba na niego zasłużyć. Podobno przeciwieństwa się przyciągają. Różnice między Wami nie są trwałe. Możliwie, że ona chce się zmienić i potrzebuje pomocy. Spotkaj się z nią, porozmawiajcie. Zapytaj czym się interesuje, co lubi robić. Może znajdziecie wspólny język. Rozumiem, że dziewczyna zraziła Cię ciągłym gadaniem o przyjaźni, ale może ona jest osobą, która potrzebuje ludzi, którym mogłaby się zwierzyć. Jeśli nie spróbujesz, to się nie dowiesz. Postaw siebie na jej miejscu i spójrz na tą sytuację jej oczami. Może to coś zmieni. Jak byś się czuła, gdyby osoba, którą lubisz, odrzucała Cię i nie dawała Ci szansy? Wytłumacz jej, że troszkę Ci się narzuca, tylko delikatnie. Otworzy jej to oczy. Moim zdaniem powinnaś zaryzykować. Poznawaj nowych ludzi, nie stój cały czas w miejscu. I z góry nie zakładaj, że się nie dogadacie.;) Jeżeli jedak nie chcesz dać jej szansy, ani do niczego się zmuszać, spróbuj jeszcze raz z nią pogadać. Wytłumacz, że nie chcesz się z nią kumplować, i że nic z tego nie będzie. Staraj się to zrobić jak najdelikatniej, bo możesz ją zranić. Nie dawaj jej żadnych znaków, po których mogłaby wywnioskować, że chcesz się do niej zbliżyć. Mam nadzieję, że rozmowa podziała, i że w ogóle nie będzie potrzebna.;) Jeśli jednak się mylę i nie uda Ci się jej tego wytłumaczyć, po prostu jej unikaj. Gdy podejdzie do Ciebie na korytarzu, powiedz, że musisz już lecieć. Gdy zadzwoni, pytając, czy masz dzisiaj czas, mów, że musisz pomóc mamie. Po jakimś czasie da sobie spokój i przestanie zabiegać o Twoją przyjaźń. Myślę, że na prawdę powinnaś dać jej szansę. Jak to ludzie mówią: ,, nie oceniaj książki po okładce". Powodzenia!:)

środa, 25 sierpnia 2010

Ból w okolicach klatki piersiowej.


Mam problem z dziedziny zdrowia. Od kilku dni, kiedy kładę się spać, to (w pewnej pozycji) zaczyna mnie coś kłuć. To kłucie jest umiejscowione mniej więcej w środku tułowia, bardziej po lewej stronie. Wydaje mi się, że to za nisko na serce. Kiedy zmienię pozycję (np. położę się bardziej na boku), kłucie ustaje. To nie jest jakoś bardzo dokuczliwe, ale nieprzyjemne. Zastanawiam się, czy to nie przepona, bo ostatnio dużo śpiewam w chórze, ale chodzę na te zajęcia od dwóch lat, więc czemu miałoby się coś nagle stać? 
Tylko proszę, nie straszcie mnie, jeśli nie jesteście przekonane, co to może być, bo jestem hipochondryczką... 

~Śpiewaczka
 


Droga Śpiewaczko!

Poszperałam trochę w internecie na ten temat i nie znalazłam jednoznacznej odpowiedzi.
W środkowej części tułowia, położonych jest wiele narządów, więc nie można jednoznacznie stwierdzić, który może być rozwiązaniem przyczyny naszego bólu. Od niektórych narządów ból może promieniować, więc jest to dodatkowym utrudnieniem w postawieniu diagnozy. Radziłabym się udać do lekarza, który może wykonać odpowiednie badania. Piszesz, że ból pojawia się kiedy idziesz spać w pewnej pozycji ( podejrzewam, że na plecach). Spróbuj unikać tej pozycji, tylko kładź się na boku. Z czasem ból może sam przejść. Jeśli przejdzie to znaczy, że były to jakieś nerwobóle lub nadwyrężyłaś sobie jakieś kości. Nie podałaś czy w ostatnim czasie zaczęłaś uprawiać jakiś sport. Może w ostatnim czasie, przewróciłaś się na WF i nadwyrężyłaś jakąś kość? Radzę poczekać około tygodnia. Jeśli ból minie samoistnie nie było to nic groźnego. Jeśli nie minie, powtarzam, udaj się do lekarza. Jeśli chodzi o przeponę to szczerze wątpię w to, że ona jest przyczyną twojego problemu. Chodzisz na chór już 2 lata, więc jeśli było by coś nie tak, ujawniło by się to już wcześniej. A tak na marginesie, według mojego wspaniałego rysunku układu oddechowego, przepona jest po prawej stronie ;)

Pozdrawiam
Sarah
Sarah (17:00)
Szablon wykonała prudence. z Panda Graphics. Credits: x | x