poniedziałek, 6 września 2010

Wypieki, zimne dłonie i stopy.


mam problem. 
kiedy siedze przy biurku i mam zapalone swiatlo, robie sie bardzo czerwona na policzkach; robia mi sie wypieki i twarz jest goraca, za to stopy i dlonie bardzo zimne....boje sie wtedy, ze mam goraczke, ale jak mierze temperature, to wszystko jest w porzadku - 36,6 stopni. dodam, ze mam 14 lat idzieje sie tak zazwyczaj w godzinach od 16 i pozniej. co to moze byc? prosze opomoc! 

~justyna

   
Justyno,
sama mam poniekąd taki problem… Z tą różnicą, że nie dostaję wypieków. Jak wspomniałaś, zdarza się to około godziny16. Przypuszczam ze o tej porze jesteś już jakąś godzinę w domu. Biorąc pod uwagę fakt, iż mamy zimę i przychodzimy zmarznięci do domów; to najnormalniej w świecie się rozgrzewamy, gdy posiedzimy w cieple, zjemy i napijemy się czegoś ciepłego. To jedna, że tak powiem opcja. Druga- może masz za bardzo rozkręcony kaloryfer, przez który jest u Ciebie jak w piekarniku i automatycznie jest Ci za gorąco.. Żeby zapobiegać lodowatym łapkom, powinnaś:
 *Zapomnieć o paleniu i ogranicz picie kawy.
Nikotyna i kofeina obkurczają naczynia krwionośne. Bez obaw możesz sobie pozwolić na filiżankę małej czarnej rano.Zrezygnuj jednak z picia kawy po południu.
 *Starać się zapanować nad stresem.
Powoduje on, że mięśnie stale są napięte i uciskają tętnice i żyły. Wtedy zaburzone jest obwodowe krążenie krwi. Stosuj więc naturalne kuracje wyciszające, np. pij herbatkę z melisy
*Pobudzać krążenie w dłoniach i stopach.
Dobrym sposobem są rozgrzewające kąpiele przed snem. Do miski z ciepłą wodą (ok. 40°C) dodaj po 10 kropli olejku eukaliptusowego,cynamonowego lub jałowcowego (można użyć gotowych zestawów kilku olejków). Na 10 minut zanurz w niej ręce i nogi. Trzy razy dziennie warto je również gimnastykować. Przez kilka minut kręć nadgarstkami i stawami skokowymi: raz wprawo, raz w lewo. Następnie przykurczaj i prostuj palce dłoni i stóp.
*Powinnaś iść do lekarza, jeśli…
Marznięciem dają też o sobie znać niedoczynność tarczycy i choroby tkanki łącznej. Symptomem tych ostatnich są tzw. objawy Raynauda: palce często drętwieją i bolą, opuszki są białe, następnie sine, a w końcu czerwone,ręce zaś bledną po włożeniu do chłodnej wody. Podobnie jeśli jesteś niskociśnieniowcem, dłonie i stopy pozostają zimne. By ciśnienie krwi powróciło do normy, niekiedy trzeba zażywać odpowiednie leki.
(fragment artykułu z portaluOnet.pl)
Podsumowując:
*Gdy przychodzisz z dworu, staraj się nie pić od razu gorących napojów i zażywać gorących kąpieli; daj swojemu organizmowi czas, żeby odtajał i przystosował się do ciepełka w domu.
*Przykręć kaloryfer w pokoju-niech nie działa na maxa chyba, że słabo grzeje…
*Ogranicz kofeinę.
*Zapomnij o paleniu, chociaż mam nadzieję, że ten problem Cię nie dotyczy.
*Staraj się zapanować nad stresem.
*Zgłoś się do lekarza, jeśli zimnym dłoniom towarzyszą jeszcze inne dolegliwości i jeśli metody podane powyżej nie skutkują.

Pozdrawiam,
BallerinaGirl.
BallerinaGirl (18:18)

Uroda: Pielęgnacja i podkład do cery naczynkowej z problemami

hej. Czytam tego bloga od dłuższego czasu. Fajnie że pomagacie i radzicie. Ja mam taki problem. Cienie pod oczami.. (cera naczynkowa) pryszcze i wągry. Tyle że pryszcze pojawiają mi się przez podkład! Uzywam (Matt & Cover-Eveline) Chciałabym wyrównać koloryt cery..bo mam często czerwone plamki..(zaczerwienienia) przykryć cienie pod oczami.. Chyba bez podkładu to mi sie nie uda. Szukałam już wszedzie. Dla cery naczynkowej, nadwrażliwej i wrażliwej.. taki by nie sprawiał efektu maski. By dobrze krył i by mnie nie uczulał. już sama nie wiem ..;/ Prosze o pomoc!

~ Zaznaczona



Droga Zaznaczona!
Moim skromnym zdaniem podkład, który wybrałaś (Matt&Cover firmy Eveline) jest cienki. Zresztą, nie jest to tylko moja opinia, dostaje słabiutkie oceny. Dlatego jeżeli codziennie używasz podkładu, powinnaś go zmienić. Idealny byłby podkład mineralny, który nie będzie podrażniał Twojej skóry, dobrze ją pokryje, nie będzie zapychał porów, a wręcz przeciwnie, z czasem sprawi, że stan Twojej skóry znacznie się poprawi. Była już notka o takich podkładach, polecam, żebyś przeczytała, a może się skusisz na taki idealny produkt:

Kosmetyki mineralne.

Przy maskowaniu niedoskonałości posilaj się korektorem antybakteryjnym. Aby zakryć pryszcza najpierw nałóż podkład, potem korektor, w przypadku cieni - odwrotnie lub sam korektor.
Pod podkład stosuj krem dzienny, np. Bratek z serii Kwiaty Polskie (Uroda).

Co do stanu Twojej cery, myślę, że możemy temu coś poradzić. Nie wystarczy tylko maskowanie, musisz też odpowiednio o nią dbać. Jeśli chodzi o pielęgnację, do demakijażu polecam Ci płyn micelarny, który nie podrażnia buzi, a zarazem świetnie ją oczyszcza. Przy oczyszczaniu zaopatrz się w żel do twarz do cery naczynkowej, a raz w tygodniu stosuj łagodny peeling, najlepiej enzymatyczny. Możesz zaopatrzyć się w całą gamę kosmetyków do tego rodzaju ceru, np. Pharmacis N Erisa. Nie wycieraj buzi ręcznikiem, zamiast tego używaj ręcznika papierowego albo cienkich chusteczek higienicznych, pakowanych np. po 130 sztuk (możesz dostać duże opakowanie Velvetu za ok. 5 zł, te chusteczki świetnie sprawdzają się do twarzy). Nie dotykaj zaognionych zaskórników palcami i nie rozdrapuj ich, żeby nie roznieść bakterii.
I teraz kolejna rzecz. Nawilżanie to bardzo ważny krok w walce z zaskórnikami, z którymi, jak piszesz, masz problemy. Żeby skóra była piękna i gładka, powinno się pić 2l mineralnej wody dziennie i unikać wysuszających czynników. Na Twoim miejscu zaopatrzyłabym się w porządny krem nawilżający. Chroń buzię przed promieniowaniem, pamiętając o filtrze.
O problemie z wągrami tutaj:

Rozprawa z wągrami.

A tutaj jeszcze przepis od czytelniczki, Cariny, który znalazłam pod tą notką i który także powinnaś wypróbować:
"łyżeczkę żelatyny spożywczej  wsypać do łyżeczki mleka i podgrzać to w mikrofali ( z 5-6 sekund ). Nałożyć miksturkę na problematyczne miejsca i poczekać aż zastygnie... roztwór odlepi się jak plaster a na nim będą czarne kropeczki :))"

Jeśli chodzi o cienie pod oczami, oprócz sposobów takich jak okłady z lodu czy herbaty, rób sobie masaż twarzy, zwłaszcza okolic oczu, zawijając kostki lodu w gazę.

Mam nadzieję, że Ci pomogłam,
Megu ;)

Kalendarz

Callamelli, mogłabyś napisać kilka słów na temat robienia kalendarzy? Oczywiście własnoręcznie lub za pomocą jakichś programów? Byłabym CI niezmiernie wdzięczna! ;*

~Olie

  
 


Droga Olie!
Akurat mamy zmianę roku, kalendarz przyda się każdemu z nas. Podzielę je na dwie kategorie:
- ścienne
- do ręki



Kalendarze ścienne

  

* Do stworzenia najprostszego kalendarza ściennego będziesz potrzebować:
- 12 kolorowych, technicznych kartek (A3 najlepiej + dwie zawsze warto mieć w zapasie)
- wybierasz 12 zdjęć

Jeśli zdjęcia są dla Ciebie za nudne możesz wyciąć 12 artykułów i zamiast zdjęć je przykleić.
Interesujesz się sztuką, masz jakieś ulubione obrazy? Doskonale wiesz co z tym zrobić.
A może sama malujesz? Czas wziąć pędzel/ołówek/pastele/kredkę/... do ręki i do dzieła! 
Chcesz czegoś zupełnie innego? Weź farbki do malowania ciała i spróbuj poodciskać różne wzory: ręką, stopą, nosem, łokciem... (zwróć uwagę by farby były hipoalergiczne) Albo włącz w zabawę znajomych i rodzinę by każdy odcisnął rękę/stopę (...) - możesz zastosować kilka wersji np. każdy miesiąc dla kogoś innego albo każdy miesiąc na inną część ciała.


Wypisujesz ręcznie nazwę każdego miesiąca u góry kartki, wklejasz zdjęcie lub coś innego i wypisujesz dni.

* Możesz zdecydować się na mniej pracochłonną wersję, w której wybierasz jedno zdjęcie i zamiast wypisać na górze nazwę miesiąca możesz napisać 2011 lub zostawić to miejsce puste.

* A jeśli wiesz, że co jakiś czas będziesz potrzebowała zmiany to możesz zrobić takie nacięcia na kartce by tylko wkładać tam zdjęcie


  Kalendarze do ręki


  

* Najprostszy kalendarz można zrobić ze zwykłego 60-kartkowego zeszytu.
Na każdy miesiąc masz 5kartek. Na górze wypisujesz nazwę miesiąca i przeznaczasz określoną część kartki na dany zeszyt (nie jest ona zbyt duża)

* Kolejną prostą wersją jest stworzenie takiego kalendarza w Wordzie, wydrukowanie i zaniesienie do jakiegoś punktu bindowania (ok. 5zł) lub oprawiania (ok. 20zł) - ale kalendarz wygląda o wiele ładniej.

* Równie dobrze możesz zwykły kupić kalendarz i ozdobić go metodą scrapbookingu

* Zdecyduj się jakiej wielkości chcesz mieć kalendarz - polecam tutaj rozmiar kartki A5 lub mniejszy jeżeli wolisz - przygotuj kartki w tym rozmiarze, mogą być białe, w kratkę, w linie, jakie chcesz :)
Kartek musi być ok. 185 na każdy dzień będzie przeznaczona jedna strona, ale lepiej mieć kilka w zapasie jakby coś nie wyszło (już doliczyłam ten zapas).
Wypisz dni na każdej kartce.
Przyszykuj dwie tekturki przycięte w takim samym rozmiarze lub o 0,5cm większe z każdej strony.
Tekturki ozdób według własnego uznania, najlepiej takimi rzeczami, które będą Cię odzwierciedlać, możesz wykorzystać do tego metodę scrapbookingu.
Ułóż kartki w odpowiedniej kolejności i je zbinduj - jeśli nie posiadasz takiej domowej bindownicy, w najbliższym punkcie ksero/oprawiania prac lub firmy poligraficznej, powinni takową posiadać.


* Ostatnią najbardziej pracochłonną metodą wykonania kalendarza jest decoupage, trochę podobna jest do metody poprzedniej. Tu wszystko zależy od Twojej inwencji twórczej np:




Serdecznie pozdrawiam,
Callamelli


niedziela, 5 września 2010

Mam zachrypnięty głos, gdy długo nic nie mówię.


Mam dziwny problem. Otóż kiedy długo się nie odzywam (np. na lekcji) a potem coś powiem to mam zachrypnięty głos,odchrząkam po czym często głos jest taki jakby... płaczliwy. Nie da się tego inaczej nazwać. Strasznie głupio się czuję. Czy coś da się z tym zrobić? Proszę o odpowiedź chociażby w komentarzu. 

~Bumcia


Bumcio,
struny głosowe są delikatne i trzeba o nie dbać- nie pijać lodowatych napojów, z umiarem używać głosu. Kiedy nie mówimy przez jakiś czas, często zdarza nam się, że później nasz głos jest zachrypnięty. Pomimo iż nie mówimy, normalnie oddychamy i przełykamy ślinę.Powietrze, które przechodzi przez tchawicę, krtań, wysusza te obszary. Dlatego,szczególnie zimą, gdy centralne grzeje na maksa, bo inaczej zamarzlibyśmy na sopelek, a nasze akwarium przeobraziłoby się w mini stawik do wędkowania pod lodem; wtedy musimy dodatkowo nawilżać naszą śluzówkę zarówno gardła, jak i nosa. Do gardełka polecam smaczny syrop prawoślazowy, a do nosa np. sól fizjologiczną. Myślę, że mogłabyś spróbować pić więcej płynów na przerwach niż dotychczas i tuż przed samymi zajęciami łyczek syropku. Zobacz czy będą efekty. Jeśli tak, to problem z głowy, ale jeśli nadal będziesz mieć ten problem to polecam wybrać się do lekarza, ale bez paniki. Być może twoja chrypka jest spowodowana małym guzkiem czy polipem w okolicach strun głosowych. Dlatego przydałaby się opinia lekarza.
Mam nadzieję, że pomogłam,
BallerinaGirl.
BallerinaGirl (18:43)

Kocham przybranego brata


Mam mały problem, od jakiegoś czasu spotykam się z moim przyrodnim bratem. Gdy mama wyszła ponownie za mąż zyskałam przyrodnie rodzeństwo, moj ''brat'' od początku mi się podobał, po jakimś czasie zaczeliśmy się do siebie zbliżać. Teraz gdy jesteśmy razem musimy ukrywać się z naszą miłością. Chcemy powiedzieć o tym rodzicą ale niewiemy jak, lub poczekać aż sami się zorientują... Niewiem już co robić chcę być z Robertem ale boję się, że nasza now rodzina się przez nas rozpadnie. Co mam zrobić? 

~Jill
 

Kochana Jill!
Tak na początku chciałam Cię wyprowadzić z błędu. Przyrodnievrodzeństwo jest wtedy, gdy łączy ich jedna matka lub ojciec. Rodzeństwo przybrane/przyszywane - w tym przypadku chodzi o dzieci macochy lub ojczyma
z ich poprzedniego związku. Rodzeństwo takie nie jest ze sobą spokrewnione ani spowinowacone.

Żałuję, że nie napisałaś w jakim wieku jesteś, sądzę jednak, że jesteś nastolatką. Zacznijmy więc od tego czy jesteś pewna na 100%, że to co czujesz do swojego 'brata' jest prawdziwym uczuciem, a nie jedynie pomyłką/zauroczeniem. Musisz to wiedzieć, bo to naprawdę nietypowa sytuacja, a jeśli wasze uczucia są chwilowe, to bez sensu jest robić zamieszanie, po którym potem mogą być nieprzyjemne sytuacje i kłótnie. Nikt nie chciałby potem spotykać swojego byłego chłopaka/ dziewczyny w towarzystwie innych partnerów, których przedstawialibyście swoim rodzicom.

Gdyby był to zwykły chłopak to mogłabyś się z nim spotykać bez zastanawiania się czy to ten jedyny. Jak wiadomo w wieku nastoletnim przeżywa się różne miłości, które potem najzwyczajniej wygasają. W Twoim przypadku nie jest to zwykły chłopak. Dlatego zastanów się nad tym poważnie i nie rób niczego pochopnie.
Rodzice mogą być rzeczywiście problemem ale także nie muszą. Nie wiem jakie wasi rodzice mają podejścia do takich związków. Jeśli wy także nie wiecie - zapytajcie ich. Oczywiście nie musicie od razu wyskakiwać ze
słowami ''Mamo, tato, chcemy być razem'', możecie po prostu zapytać co sądzą o związkach między kuzynostwem czy też przybranym rodzeństwem.
Na pewno warto poznać ich opinię przed powiedzeniem im prawdy. 
Myślę, że jeśli wasza miłość jest naprawdę prawdziwa to przetrwa wszystko, jeśli zaś jesteście w chwilowym zauroczeniu to po prostu nie dacie rady. Upewnijcie się co do swoich uczuć, a potem zacznijcie dawać rodzicom do zrozumienia, że miłość, która was łączy, to nie miłość jaka jest w każdej rodzinie, a coś naprawdę głębszego i mocniejszego. Pamiętaj, że im dłużej będziecie się ukrywać, tym ciężej będzie wam powiedzieć prawdę. Zawsze będziecie sobie powtarzać, że to jeszcze nie ta chwila i przez przesuwanie tak poważnej decyzji, jaką jest ujawnienie sekretu, może coś zgasnąć w waszym związku. Nikt nie chce miłości, którą będzie ukrywał.
Ja jednak trzymam za was kciuki i cóż, życzę powodzenia w miłości, która, jak sądzę, będzie kwitła!
Rudzielec.

środa, 1 września 2010

Nie mam prywatności


Dziewczyny, doradźcie. W mojej rodzinie nigdy nie było tak, że coś się zamykało na klucz czy chowało przed innymi. Dobra, ok, ale denerwuje mnie to, że nikt nigdy nie puka wchodząc do mojego pokoju. Ani rodzice, ani starsza siostra. Nawet jeśli zwracam im na to uwagę, oni dalej robią to samo. Dodatkowo siostra ma brzydki zwyczaj grzebania w moich rzeczach, np. szuka czegoś ale przypadkiem natrafi na jakiś zeszyt/książkę/kartkę i od razu czyta, otwiera, szpera.Próbowałam z nimi wszystkimi o tym rozmawiać, ale mnie ignorują, niby mówią "dobra, dobra" ale to nic nie daje!!! Mam już tego dosyć, chcę mieć trochę prywatności! Nie wolno mi się nawet zamknąć w pokoju na klucz bo ojciec grozi, że je wyważy... :/ Powinnam mieć przecież do tego prawo! 

~zdenerwowana
 
Droga Zdenerwowana!
Doskonale Cię rozumiem. Prywatność to coś, co potrzebuje każdy z nas. Nie można jej nam odebrać.
Nie pisałaś czy tylko Ty nie masz prywatności, czy każdy w Twojej rodzinie jest tak otwarty. Bo jeśli wszyscy sobie zaglądają, wchodzą do pokojów bez pukania, grzebią w szafkach to robi się gorzej, bo nie będzie to dla nich problemem tylko normalnością, a Tobie będzie to przeszkadzać. Jeśli zaś tylko Ty jesteś ofiarą 'ciekawskich detektywów' to wypada Ci z nimi szczerze porozmawiać. Siostrze możesz spróbować zrobić to samo, czyli wejść do pokoju bez pukania, zaglądać w szuflady, szafki tak jak mówi przysłowie 'Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie', poczytać zeszyty i pamiętniki. Może dzięki czemuś takiemu zrozumie, że tak samo Cię to drażni jak i ją to, że Ty grzbiesz w jej prywatnych rzeczach i się czegoś nauczy. Co do rodziców, im niestety nie będziesz grzebała w szafkach, bo byłoby to niestosowne. Możesz  z nimi porozmawiać o tym jak czujesz się skrępowana, gdy wchodzą do Twojego pokoju bez pukania. Powiedz, że np gdybyś stała w samej bieliźnie to nie chciałabyś aby Twój tata wchodził i Cię oglądał, bo się wstydzisz. Możesz im też przypomnieć czasy kiedy byli nastolatkami i też chcieli mieć trochę prywatności. Czy ich rodzice ją im dawali, czy też nie? Nie możesz też krzyczeć za każdym razem gdy wchodzą Ci do pokoju, bo mogą stwierdzić, że coś przed nimi ukrywasz. A wtedy dopiero zacznie się
szpiegowanie. Będą wchodzić i sprawdzać co robisz, czy jest to stosowne czy może to coś głupiego.
Jeśli rozmowa nie pomoże, a Ty masz tak zwane 'swoje rzeczy', których nie chcesz pokazywać nikomu, ani tymbardziej aby je ktoś znalazł, znajdź niewidoczne dla nikogo miejsce, w którym takowe rzeczy będą leżeć. Może dno szafy albo stare pudło gdzieś za biurkiem? Wtedy nikt nie powinien tego znaleźć, a gdy Twoja ciekawska siostra będzie Ci grzebać w szufladach, nie znajdzie nic, czego znaleźć nie powinna. Twoje sekrety będą bezpieczne.

Nic innego nie mogę Ci zaproponować, charakteru rodziców i ich przyzwyczajeń nie można zmienić ot tak. Tacy już są. Może to tylko nauczyć czegoś Ciebie. Na przykład tego, abyś w przyszłości dawała więcej prywatności swoim dzieciom, niż Twoi rodzice dają Tobie.
Mam jednak nadzieję, że przetłumaczysz im to i zrozumieją, że nic na siłę, a Ty spokojnie będziesz mogła odpowiadać 'wejdź' na każde pukanie do drzwi.
Trzymam kciuki!
Rudzielec.
Szablon wykonała prudence. z Panda Graphics. Credits: x | x