wtorek, 25 stycznia 2011

Czuję się pominięta.


cześć ;) 
mój problem dotyczy przyjaźni i prosiłabym o odpowiedź choćby w komentarzu
jestem teraz w drugiej klasie gimnazjum. od czwartej klasy przyjaźnię się z Moniką (mamy zespół szkół - podstawówka i gimnazjum i nadal chodzimy do tej samej klasy). od końca pierwszej gimnazjum przyjaźnimy się także bardzo z Karoliną. no i od tego czasu jesteśmy bardzo blisko ze sobą, wszystko robimy razem, sylwestra też spędziłyśmy razem. z Karoliną znałyśmy się już od pierwszej podstawówki ale dopiero teraz zaczęłyśmy się tak bardzo przyjaźnić. 
no i problem w tym, że ja jestem zawsze tą, która odwala najgorszą robotę.. strasznie mnie to wkurza.. jestem osobą optymistyczną i dowcipną, i dziewczyny często śmieją się ze mnie, ale nie jest to taki sposób wredny i chamski tylko taki przyjazny - ale to mi nie przeszkadza. tylko czasami przesadzają.. kiedy idziemy porobić sobie nawzajem zdjęcia, ja cały czas siedzę przy aparacie i robię im zdjęcia - razem, osobno itd. a kiedy mówię im, że ja też chciałabym mieć jakieś swoje to one : 'tobie lepiej wychodzi robienie zdjęć niż pozowanie' i hahaha.. albo patrzą się na mnie takim trochę pogardliwym wzrokiem. 
i chociaż przyjaźnię się z Moniką dużo dłużej niż ona z Karoliną , i znam Karolinę już od przedszkola (Monika doszła w trzeciej klasie podstawówki) to one czasami zachowują się tak, jakby mnie tam z nimi nie było.. 
może po prostu wydziwiam, ale tak mi się wydaje 
kurde, no sama nie wiem o co w sumie chodzi w tym problemie, ale może któraś z Was mnie zrozumie. 

pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego w Nowym Roku ! ;)) ;* 

~małpa


  

Droga Małpo!
 Myślę, że czujesz się pominięta przez zachowanie swoich przyjaciółkek. Długo się znacie, one już trochę wiedzą o Tobie i pewnie raz po raz Cię wykorzustują. Może nie do końca wykorzystują, ale ich zachowanie sprawia, że jest Ci przykro.
Nie martw się, zaraz podam Ci kilka rozwiązań.:)
 Więc po pierwsze porozmawiaj z nimi! Gdy tylko będziesz miała okazję przedstaw sytuację i powiedz, że chciałabyś, aby traktowały Cię równo. Wspomnij, że jest Ci przykro i czujesz się pominięta. Myślę, że wtedy się zastanowią i powstrzymają od dalszych uwag, czy zachowań tego typu. Jeśli będziesz opanowana i delikatna, na pewno bez problemu Ci się uda, a koleżanki zaczną inaczej Cię traktować,
Możesz też odpowiedzieć jakimś tekstem, który nie będzie bardzo złośliwy, ale da do myślenia dziewczynom. Na przykład, jeśli podczas tej sesji zdjęciowej o której wspominałaś, usłyszysz uwagę typu: "lepiej wychodzi Ci robienie zdjęć niż pozowanie", odpowiedz, że możliwe, ale tak samo jak one masz prawo do kilku fotek.
 Przy każdej uwadze, śmiechu przyjaciółkek, które dotyczyłyby Ciebie, wyraźnie protestuji mów, że to Cię zabolało. Jeśli koleżanki dowiedzą się, że sprawiają Ci przykrość na pewno się powstrzymają. Możliwe, że od zawsze żarty z siebie (nie tylko z Ciebie:)) były traktowanie jako nic poważnego i dziewczyny po prostu nie wiedzą, że to może Cię boleć.
Jeżeli te docinki i żarciki nie są jakieś poważne po prostu je zignoruj i spróbuj się z nich śmiać. Możesz też raz po raz rzucić jakimś podobym tekstem do swoich przyjaciółek, jednak bez przesady, bo przecież nie chcesz ich obrazić.:)
 Podsumowując. Przede wszystkim wyluzuj troszkę i nie przejmuj się uwagami dziewczyn, wiesz, że one nie chcą Cię urazić.:) Możesz z nimi porozmawiać na ten temat i powiedzieć jak się czujesz, co moim zdaniem powinno zdać egzamin. Powodzenia!
Margaret

niedziela, 23 stycznia 2011

Bądź jak Serena van der Woodsen!

Cześć dziewzyny :) przede wszystkim chciałabym Wam powiedzieć, że Wasz blog potrafi pomóc wielu dziewczynom i mam nadzieje, ze i w tym roku będziecie tak świetne :) naprawdę, podziwiam Was. A teraz do rzeczy- ostatnio, Wlasciwie od wrzesnie zakochałam się w "Plotkarze". Najbardziej oczywiście, lubię słynną Blair, ale imponuje mi Serena- tzn jej styl ubierania się, z jednej strony luźny, z drugiej stylowy.
Chciałabym ubierać sie podobnie do serialowej panny van der Woodsen :) moglybyscie napisać, coś o jej ubraniach itd? Z góry bardzo dziękuję ;)


~Fanka Sereny

 

Droga Fanko Sereny!
Nie będę oszukiwać, że Twoja prośba była dla mnie nie lada wyzwaniem! Nigdy nie oglądałam „Plotkary”, więc na temat stylu Sereny musiałam nieco poszperać w Internecie. Mam nadzieję, że kilka informacji, które za chwilę przedstawię, będą dostatecznie satysfakcjonujące. 

Na początek, moja mała, choć niezwykle ważna uwaga – jeżeli nie jesteś dziewczyną wysoką, szczupłą, mającą długie nogi, wiele przedstawionych niżej ubrań, nie będzie Ci pasować.
Serena van der Woodsen zalicza się do dziewcząt o praktycznie nienagannej figurze i ma bardzo umiejętnie dobrane ubrania. Szafa Sereny pęka w szwach od ubrań drogich projektantów – niestety my nie możemy sobie na takie pozwolić.
Nie przedłużając, oto kilka charakterystycznych łaszków van der Woodsen.
a) spodnie rurki. I tutaj pojawiają się schody – spodnie muszą być przylegające do ciała, więc jeżeli masz problemy z nogami (grube uda, masywniejsze łydki) powinnaś sobie takie spodnie podarować, gdyż będziesz wyglądała po prostu źle! Zakładając jednak, że jesteś normalną, proporcjonalną dziewczyną – powinnaś w szafie mieć parę takich spodni.
Mankament, o którym już wspomniałam lub np. brak talii, wiąże się również z problemem delikatnej „oponki” w okolicach pasa ;-) Spokojnie, tutaj będzie o wiele łatwiej, gdyż możesz zaopatrzyć się w rurki z wysokim stanem – jest ich mniej na rynku niż biodrówek, ale da się takie kupić – jak nie w markowym sklepie, to na bazarze lub w jakimś out-lecie.  Wymodelują nam sylwetkę, a przykryte koszulką będą wyglądały jak normalne biodrówki. Zawsze możesz również postawić na bieliznę elastyczną, ale tutaj nie masz gwarancji, że nikt jej nie zobaczy, gdy np. podsunie Ci się koszulka.
Podsumowując mój wywód – wałeczki ciała wychodzące ze spodni rurek nie należą do najbardziej estetycznych rzeczy!
b) dopasowane żakietyPo przeanalizowaniu zdjęć van der Woodsen i przeczytaniu paru artykułów doszłam do wniosku, że ta dziewczyna musi mieć naprawdę pokaźną kolekcję żakietów!
Ważne jest, aby Twój żakiet przylegał do ciała – możesz sama przerobić swoje żakiety, lub oddać je do krawca. Bo po co wydawać kolejne pieniądze na ciuch, który możesz mieć za gorsze lub nawet za darmo. Teraz porada, jak taki żakiet nosić:
1. Jeżeli masz pulchniejszą figurę – nie zapinaj go! To bardzo ważne, bo zostaniesz ściśnięta i wszystkie niedoskonałości twojego ciała będą ukazane w całej okazałości!
2. Jeżeli jesteś szczuplutka, jak najbardziej możesz taki żakiet dopasować do ciała. Jeżeli masz mały biust, możesz zapiąć go tylko na jeden guzik (na wysokości piersi) i optycznie go powiększyć.
Serena van der Woodsen mieszała kolory, więc nie ograniczaj się tylko do ciemnych żakietów.
c) kozaki. Posłużę się stwierdzeniem, że dla naszej bohaterki to buty uniwersalne, noszone na zmianę ze szpilkami. Serena ubiera je praktycznie do wszystkiego! Do rurek, spódniczki, mundurka i sukienki.
Są to również buty dla każdej dziewczyny! Wszystkie bez obaw możemy je nosić, a zimą są przede wszystkim praktyczne!
d) sukienki. Kolejny ciuch, który nie jest dla każdej dziewczyny. Otóż, Serena nosi sukienki bardzo wydekoltowane i bardzo krótkie. Wystarczy, że Twoje nogi nie są idealne i już powinnaś ograniczać miniówki.
Jeżeli jednak możesz sobie pozwolić na taką sukienkę, pamiętaj, by była w soczystym kolorze. Powinna również mieć cekiny, ozdobne guziki, zamki, ćwieki i wszystko inne, co sprawi, że będzie wyglądała niepowtarzalnie. Alternatywą dla sukienki-złotka, będzie klasyczna mała czarna. Do niej zakładasz czarne rajstopy i eleganckie buty na wysokim obcasie.
e) długie wisiory.
Najlepiej w liczbie jak najbardziej mnogiej. Długie łańcuszki ze dużą zawieszką dobrze czują się w towarzystwie innej wiszącej biżuterii. W tym wypadku więcej, znaczy lepiej. Powinny dzwonić i błyszczeć. Z tego co zauważyłam, Serena nie nosiła zbyt często bransoletek. Zdarzało jej się to sporadycznie, tylko jeżeli owa ozdoba pasowała do kreacji.
  
Nie zauważyłam, żeby panna van der Woodsen nosiła apaszki, czy chustki. Zimą pojawiały się szaliki zawiązane jak kultowy „komin” i czapki ledwo wsunięte na głowę.
Ubierając się w stylu Sereny powinnaś pamiętać o łączeniu stylów. Spodnie rurki, sportowa koszulka, żakiet, szpilki i błyszczący wisior to cała ona. Jej ubrania są kolorowe, skrojone w fantazyjny sposób i na pewno przyciągające wzrok. Jedynym minusem jest to, że styl van der Woodsen nie leży każdej dziewczynie. Jeżeli istotnie nie jesteś szczupła i wysoka, powinnaś sobie podarować takie stylizacje. W końcu nie chciałabyś wyglądać jak „stróż w Boże Ciało”, prawda? Jest mnóstwo innych stylizacji, które na pewno by Ci się spodobały, a Serenę van der Woodsen możesz podziwiać na ekranie.
A jeżeli jednak – po przeczytaniu mojej krótkiej notatki masz zamiar wylecieć do sklepu, to pozostaje mi życzyć powodzenia. W pierwszej chwili miałam zamiar przedstawić tutaj kilka przykładowych zestawów, ale doszłam do wniosku, że nie jest to najlepszy pomysł – w końcu Internet, dobra rzecz! Ale często to, co ja znajdę, niekoniecznie może się pojawić w Twoim sklepie. Przedstawiam więc poniżej listę sklepów i co można w nich znaleźć:
1. H&M – elegancka biżuteria i dopasowane żakiety
2. Top Secret – prawdziwe składowisko dobrej biżuterii i eleganckich żakietów z dobrego materiału
3. Mohito – bardzo eleganckie rzeczy, znajdziesz tutaj praktycznie wszystko, lecz niestety po niezbyt eleganckich cenach…
4. Reserved – przede wszystkim żakiety. Sama ostatnio widziałam mnóstwo eleganckich, gdy buszowałam po sklepach.
5. Camaieu – tutaj zazwyczaj kupuję spodnie. Są dobrze dopasowane, nie mają powariowanych rozmiarów i są po normalnej cenie. Camaieu ma również często przeceny i wyprzedaże. Jeżeli chodzi o żakiety to spotykałam zazwyczaj zwykłe, klasyczne.
Podsumowując – trzy słowa klucze, o których musisz pamiętać: kolor, styl, wariacja.
Łącz, mieszaj ale pamiętaj: musi wyjść elegancko!
I przy okazji znalazłam stronę, która może się przydać, jako wzorzec do kompletowania garderoby. Niestety, na patrzeniu i wzorowaniu pewnie się skończy, bo trzeba będzie szukać czegoś podobnego w innym sklepie ;-)
klik <-

Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie!

sobota, 22 stycznia 2011

Styl grunge

Mogłybyście napisać coś o stylu grunge? Z góry dziękuje i licze na pomoc :)

~ladylady

 


Kochana Ladylady!
Niezwykle ucieszyłam się z tego pytania, gdyż styl grunge jest mi dosyć bliski! Lubię kopiować niektóre jego elementy.
„Coś”, czy tyczy się to także skąd on się wziął? W paru słowach – wziął się od ciężkiego rocka, więc wielkiej elegancji spodziewać się po nim nie można.
I tutaj moja uwaga – chcesz się nosić w stylu grunge? Jazda do secondo-handu! ;-)
Nie ma lepszego miejsca na znalezienie rozlazłej, flanelowej koszuli w kratkę, czy wielkiego swetra! Nie możesz być elegancka, z ładnie zapiętymi guziczkami pod szyją. Styl grunge to ubieranie się na cebulę, sprawianie wrażenia niechlujnego looku.
Obowiązkowe  pozycje, kultowe dla omawianego stylu:
 
a) koszule w kratę, paski, patchworki.
Rządzą kolory takie jak fiolet i czerń, czerń i czerwień, zieleń i żółć.
Taka koszula musi być „łachem”. Niedbale narzucona na ramiona, spięta w talii skórzanym paskiem z ćwiekami lub z podwiniętymi rękawami i zapięta tylko kilkoma guzikami.
b) legginsy, rurki, grube rajstopy.
W ciemnych kolorach, spodnie mogę być powycierane. Do rajstop i legginsów często dokłada się getry o podobnym odcieniu. Nasz "dół" tylko zakrywa ciało. Nie pełni żadnych funkcji estetycznych.
c) jeansowa kamizelka.
Koniecznie się w taką zaopatrz! Mogą się na niej znaleźć jakieś naszywki z zespołami typu Nirvana czy Pearl Jam, bo grunge to właśnie klimaty takich kapel.
Kamizelkę z jeansu możesz łatwo zrobić z przyciasnej kurtki. Odcinasz rękawy, broń Boże nie wyrównuj ich! Im bardziej postrzępione, tym lepiej!
d) trampki.
Niekoniecznie Conversy, chociaż niektórzy nie uznają innych, co jest dla mnie kompletną głupotą. Po co wydawać 200 zł za naszywkę na kostce, skoro możemy mieć takie same za 50zł, np. z CCC?
Tak, tak – powiedziecie mi, że Conversy będą trwalsze. Nie zgodzę się z tym, to od Ciebie zależy jak dbasz o buty i jak długo podeszwa będzie się trzymała. Z dziurami też można chodzić - taka uniwersalna wentylacja. Fajny myk, do podrasowania trampek – zamaluj im nosy długopisem. W ciekawe wzory, maziaje, napisy itp.
e) czapki, berety i szale w rozmiarze maksi.
Na głowę powinny być ledwo naciągnięte, a szal niech wolno spływa z ramion. No chyba, że jest wybitnie zimno, wtedy warto nim trochę szyję owinąć ;-) I najlepiej niech będą kolorowe.
  
Po przeczytaniu tego można pomyśleć: „ha! To styl dla mnie!”
Figa. Tutaj, praktycznie jak wszędzie, również panują zasady.
Kraciasta mini, legginsy i trampki są zestawem dla dziewczyny szczupłej.
Sweter lepiej pozostawić rozpięty niż przewiązany na biodrach, nie będzie niepotrzebnie poszerzał. Wielkie dzianinowe sukienki, obszerne swetrzyska przytłoczą dziewczynę o niskim wzroście. Jeżeli to tego popełni grzech torby XXL – mamy modową porażkę i zniszczenie swojego wizerunku. Wielkie berety i czapki dobrze prezentują się na praktycznie każdej buzi, jednak jeżeli jesteś pucułowata, wybierz lepiej uszatkę.
Grunge to przede wszystkim muzyka. Owszem, niektóre zestawiania wyglądają fajnie, ale coś jest nie tak, gdy masz na sobie szary sweter do kostek, wielki beret, wytarte spodnie, a z MP3 leci rozćwierkana Madonna. Ten styl bezpośrednio wiąże się z muzyką – można go kochać, albo nienawidzić. Grunge trzeba zrozumieć, bo „moda” intensywnie próbuje go wepchnąć w ramki.
Nie można jednoznacznie powiedzieć, tak: to wolno ci założyć, nie, tego masz się wystrzegać.
Na pewno unikaj świecidełek, łańcuszków ze sztucznymi kamieniami, szkłem imitującym diament, czy podróbki złota.
Zaprzyjaźnij się z rękawiczkami bez palców, polub warstwy i ciuchy wyłażące jedne, spod drugiego.
  
[P.S. nie należy się sugerować makijażem modelek na zdjęciach,
które znalazłam. Makijaż ograniczamy do niezbędnego minimum!
Patrzymy u nich tylko na ubrania!]
Grunge sprawia wrażenie niechlujnego i nie pozbawiajmy go tego szlachetnego określenia!

Mam nadzieję, że nieco przybliżyłam Ci grunge.
Ślę pozdrowienia i życzę miłego weekendu!



piątek, 21 stycznia 2011

Solarium.


Moja mama namawia mnie na solarium, ponieważ mam bardzo bladą cerę, i mówi że latem wręcz wstydzi się ze mną wychodzić. Uważa, że jeśli pójdę raz na jakiś czas, to nic mi się nie stanie oraz, że ładnie wyglądam z delikatną opalenizną. W sumie to mogę iść. Trochę się boję tego czegoś z lampami (nigdy nie byłam w solarium, nie wiem jak to wszystko działa). Mam pytanie: Jak się przygotować do wizyty w solarium? Co zrobić aby sobie nie zaszkodzić. 
Bardzo proszę o odpowiedź! 
Pozdrawiam. 

~Aśś 


  

Solaria cieszą się wśród nas coraz większą popularnością. Coraz częściej i coraz skuteczniej dbamy o swój wygląd. Piękna opalenizna poprawia nasz wygląd i nasze samopoczucie. Sprawia, że komfort naszego życia się podnosi. Rozsądne korzystanie z solarium odpręża nas zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Dzięki kilkunastu minutom opalania się w tygodniu znikają nasze ukryte kompleksy. Nie można jednak zapominać o negatywnym wpływie promieni UVA wnikających w naszą skórę. Promienie te nie tylko przyczyniają się do wysuszenie i starzenia się naszej skóry, ale mogą uszkodzić tkankę i spowodować pojawienie się i rozwój raka skóry.

Solarium nie jest wskazane przy:
1. chorobach serca
2. popękanych i rozszerzonych naczyniach krwionośnych
3. zaburzeniach hormonalnych (zaburzenia tarczycy)
4. leczeniu się środkami hormonalnymi
5. ciąży
6. trądziku różowatym
7. skłonności do przebarwień skóry
8. w czasie zażywania antybiotyków, leków przeciwcukrzycowych, przeciwbakteryjnych i przeciwgrzybicznych
9. nowotworach złośliwych
10. cukrzycy
11. padaczce
12. gruźlicy

Solarium pomaga przy:
1. chorobach górnych dróg oddechowych
2. długo gojących się ranach
3. trądziku pospolitym, owrzodzeniach skóry
4. łuszczycy
5. stanach rekonwalescencji

Promieniowanie UV przyczynia się do:
1. większego wytwarzania melaniny odpowiadającej za brązowy kolor skóry
2. wytwarzania witaminy D3, która zapobiega krzywicy
3. unormowania przemiany materii
4. większej aktywności gruczołów wytwarzających hormony
5. lepszego ukrwienia skóry
6. efektywniejszego wykorzystania tlenu przez płuca

  

Czy należy stosować balsamy przed opalaniem w solarium ?Niektóre kosmetyki (w tym perfumy i kosmetyki do makijażu) mogą zawierać substancje fotouczulające, dlatego należy zawsze zmyć makijaż przed opalaniem. Do solariów przeznaczone są specjalne przetestowane kosmetyki. Przed opalaniem w solarium należy przygotować skórę, tak jak przed opalaniem na słońcu kiedy stosujemy balsamy z filtrami ochronnymi. W nowoczesnych solariach lampy emitują odpowiednią dawkę promieni UV-A i UV-B dlatego nie stosujemy w solarium kosmetyków z filtrami. Kosmetyki przeznaczone do opalania są w solariach nazywane aktywatorami, ponieważ przyspieszają proces opalania. Ich zadaniem jest również nawilżanie skóry i przygotowanie jej do opalania. Pod wpływem aktywatorów opalenizna jest ładniejsza i głębsza. Istnieje również grupa kosmetyków przeznaczonych do stosowania po opalaniu. Takie kremy nawilżają skórę i utrwalają opaleniznę.

Pozdrawiam cieplutko,
Anitt.

PS.: Ponieważ sprawa z podszywaniem się została wyjaśniona - nadal podpisuję się z tyldą (nie mam czasu się logować).
Jeśli ktoś podpisze się tak, pod spodem nie omieszkam Was o tym poinformować podpisując się bez tyldy. ;)


Anitt (16:13)

czwartek, 20 stycznia 2011

Jak nosić getry?

Heej :3 Moje pytanie dotyczy getrów- ostatnio dostałam świetne, lecz niestety za każdym razem wyglądam w nich jakbym się z choinki urwała :/ Napiszcie coś o getrach- do czego się je nosi, jak je zakładać, ok?
Z góry dzięki za pomoc i pozdrawiam!


~Milo


 

Kochana Milo!
Szkoda, że nie napisałaś w jakim odcieniu otrzymałaś getry – ułatwiłoby mi to nieco zadanie i dobór kolorystyczny do ubrań. Postaram się dlatego napisać zarówno o szaroburych, jak i o tych w żywych kolorach. Na początek, klasyczne:
Szare, czarne, ciemnobrązowe, białe, beżowe – jednym słowem uniwersalne.
  
Możesz je założyć do każdego koloru bazy ubraniowej. Gorzej jest z tymi ekstrawaganckimi:
Czerwonymi, żółtymi, niebieskimi, zielonymi, różowymi i tak dalej.
 
Oczywiście, możesz ubrać się w dwa kolory – np. łączyć niebieski z czarnym i wtedy soczysty kolor będzie bardzo na miejscu. Odradzam mieszanie 3 i więcej kolorów – powstanie nam: „ubrałam wszystko, co miałam pod ręką w szafie”. Nie przesadzając będziemy wyglądały stylowo.
Getry są bardzo śliskim tematem: z jednej strony nie powinny ich nosić dziewczęta otyłe (jeszcze bardziej pogrubiają łydki), a z drugiej zaburzą wizualny obraz osoby wybitnie szczupłej (łydki zrobią się nienaturalnie grube w porównaniu do reszty „patyczków”) Wychodzi na to, że są najlepszym dodatkiem dla dziewczyny przeciętnej, czyli również dla Ciebie ;-)
Parę słów na temat „do czego mogę je założyć?”:
a) do legginsów
b) do wąskich rurek
c) na rajstopy, do spódniczki
Jednak abyśmy mogły uzyskać efekt cieszący oko, musimy pamiętać o paru drobiazgach:
a) getry nie wyglądają zbyt dobrze w połączeniu ze sportowym obuwiem za kostkę – oczywiście możesz próbować je wpychać do buta, ale prędzej, czy później się wysuną i brzydko pofałdują. Musisz wtedy pamiętać jeszcze, że w obuwiu masz już legginsy/spodnie/skarpetki.
b) getry nie sprawdzają się z botkami na płaskim obcasie – po prostu nie wygląda to szczęśliwie. Trzeba zapamiętać. Z tymi na korku wyglądają nieco lepiej.
c) getry możesz zakładać na kozaki – fajnie wyglądają i dodatkowo ocieplają but (chociaż wiele osób w to nie wierzy!). Zwróć jednak uwagę, czy kozak nie posiada sprzączek, ostrych ćwieków, zamków i tym podobnych. Mogą one haczyć o materiał, powodować dziury i wychodzące nitki.
d) hitem sezonu są trapery i buty glano-podobne. Elementem, który dodaje temu obuwiu większego pazura są właśnie… getry! Zakładasz na wierzch, nie wyżej niż pod kolano, lekko marszczone i viola! Elegancko.
e) getry to stary i sprawdzony trik w połączeniu z eleganckimi butami na obcasie, stylizowanymi na lata 20’. Wygląda to bardzo dojrzale i ma swój własny, niepowtarzalny styl. No i oczywiście stopa nam nie marznie w zimowe dni! Jednak akurat tutaj skłaniam się do wykorzystania getrów ciemnych – kolorowe nie dałyby już tak samo dobrego efektu. Pokażmy naszą bardzo kobiecą naturę! Jak bardzo by nie była ukryta ;-)
f) na imprezę, by szaleć do rana – baleriny! Kolorowe rajstopy (np. w mocnym malinowym kolorze) i czarne getry będą się świetne prezentować. Akurat na karnawałowe prywatki.
Warto mieć w swojej szafie kilka par tych wełnianych „ocieplaczy”. Nawet, gdy już wyjdą z mody mogą się przydać na łyżwy, czy na spacer w mroźny dzień. Nie zakopuj ich również, gdy będzie kończyć się zima – sprawdzają się do trampek, jako gadżet na przejście wiosny i jesieni.
A gdy znudzi Ci się noszenie getrów i jeżeli stwierdzisz, że nie są zbyt mocno znoszone, możesz zrobić z nich rękawiczki bez palców! Wypróbowany patent! Jeżeli są bez ściągacza za piętę, odmierzasz ile miejsca potrzebujesz na kciuk i zszywasz paroma pociągnięciami nitki. W drugim przypadku najpierw wyrównujesz rant.

Mam nadzieję, że dostatecznie pomogłam! Jeżeli chciałabyś się jeszcze czegoś dowiedzieć, np. poprosisz o konkretną stylizację – napisz w komentarzu. Ze wszystkich sił spróbuję dogodzić ;-)
Ślę Ci pozdrowienia cieplejsze od nowych getrów! 

Pozdrawiam!

środa, 19 stycznia 2011

Przyjaciel czy chłopak?


Kieruję swój problem do Margaret. 

Cześć! Mam mały duży problem. Otóż mamy w klasie takiego kolegę, którego nazwijmy X. Nie raz z którąś dziewczyną chodził, ale nie długo. Ale nie o to chodzi. Od dłuższego czasu moja koleżanka zwierza mi się, że się w nim zakochała i jaki to on fajny jest. Pech chciał, że sama się w nim zakochałam... Jednak jesteśmy zwykłymi, hm, nie wiem, czy przyjaciółmi to nie za duże słowo. Często gadamy, ale jako tako nie zwraca na mnie dużej uwagi. I nie wiem co mam robić... 
Mam 13 lat. 


~Zagubion


  

Kochana!
 Zastanów się, czy na pewno czujesz coś więcej do X. Może to chwilowe, albo jest spowodowane jakimś wydarzeniem, podczas którego Ci zaimponował. Pisałaś, że nie łączy Cię z nim nic szczególnego, to zwykły przyjaciel, kolega.  Pomyśl, czy chcesz, aby był Twoim chłopakiem, czy jednak wolisz, aby pozostał przyjacielem. Jest to bardzo ważne, bo jeśli już zaczniesz działać, nie możesz tak nagle się wycofać.
 X nie zwraca na Ciebie większej uwagi, bo może nigdy wcześniej nie myślał o Tobie w ten sposób. Ty sama musisz wywnioskować, czy jest Tobą zainteresowany.
 Pozostaje jeszcze Twoja koleżanka. Nie wiem w jakim stopniu się przyjaźnicie, jednak skoro Ci się zwierza, musicie być blisko. I tutaj znowu pomyśl, czy warto ryzykować Waszą przyjaźń. Tym bardziej, że nie jesteś pewna, czy uda Ci się z tym chłopakiem.
Nie napisałaś jakie jest nastawienie X do Twojej koleżanki. Jeśli się lubią i widać, że oboje coś do siebie mają, nie przeszkadzaj im w tym.:)
 Jeżeli stwierdzisz, że X Ci się podoba, proponuję rozmowę z koleżanką, podczas której ustalicie sprawę z X. Możliwe, że jesteście dla siebie ważniejsze i odpuścicie go sobie.
 Jeśli jednak nie chcesz angażować się dalej w uczucie, bądź chcesz, abyście pozostali przyjaciółmi, nie zmieniaj niczego i pozostaw sprawy tak, jak były.:)
 Pamiętaj, wszystko zależy od Ciebie. Zastanów się dokładnie co dalej, kto jest dla Ciebie ważniejszy.:)
 Nie rozpisywałam się zbytnio, ponieważ podobne sprawy już były na tym blogu. Podobne, a jednak inne. Polecam Ci poszukać sobie w spisie notek problemów, o podobnej tematyce, może akurat znajdziesz coś dla siebie. Życzę powodzenia!
Margaret

P.S. Przy okazji chciałabym poprosić Was, abyście szukały notek w spisie kategorii, zanim zadacie pytanie. Wiele już było, a powtarzaniem problemów tylko dodajecie nam pracy.:)
Szablon wykonała prudence. z Panda Graphics. Credits: x | x