Potrzebujesz pomocy albo porady w jakiejś sprawie? A może chciałabyś się po prostu komuś wygadać? Jeśli tak, dobrze trafiłaś! Załoga naszego bloga spróbuje Ci pomóc. :)
czwartek, 24 stycznia 2013
Zaczynamy na nowo!
niedziela, 23 grudnia 2012
Wracamy w czasie bliżej nieokreślonym
- Saphirr (przyjaźń)
- Lullaby (zdrowie)
- Loremi (zrób to sama)
Możecie się zgłaszać do każdej kategorii, im nas więcej do odpowiadania, tym lepiej. ;) Kiedy ekipa będzie w komplecie, a szablon na blogu, wtedy wrócimy. Jak na razie czekamy na Wasze formularze na forum NBS.
Pozdrawiam i życzę cudownych świąt! :*
Siedmiokropka w imieniu Załogi NBS
niedziela, 18 listopada 2012
Zamknięcie bloga
![]() |
| from deviantart.com by bittersweetvenom |
Ryżowy Pudding pisze...
niedziela, 11 listopada 2012
Polak czy Niemiec?
Hej dziewczyny. Problemy mam zwyczaj rozwiązywać sama lub z pomocą najbliższych. Tym razem jednak nie mogę tego zrobić, więc pragnę poprosić was o radę. Przechodząc do sedna sprawy.
Mam chłopaka którego poznałam na wyjeździe za granice, Niemca, przystojnego, miłego itp. Po prostu mój ideał. On mieszka w Niemczech, ja tu w Polsce. Mamy kontakt przez Skypa. Początkowo po powrocie z wycieczki (wróciłam w połowie lipca tego roku)nasz kontakt kwitł. Rozmawialiśmy, choć też nie wyglądało to do końca normalnie (najczęściej milczeliśmy, lub wymienialiśmy krótkie zdania, śmiejąc się razem) Kochałam go bardzo. Lecz po jakim czasie przestał sam pisać, ja musiałam to robić. Mówił: "Wrócę za 5 minut", a ostatecznie ja czekałam 4 godziny. W końcu dostałam wiadomość od jego znajomego, że mnie zdradza i flirtuje z innymi dziewczynami. Nie przejęłam się tym, uznałam, że skoro jest tak daleko ma prawo od czasu do czasu powygłupiać się z płcią przeciwną. Zresztą stosowałam te samą zasadę. Wiadomość zachowałam w archiwum, lecz wyrzuciłam z pamięci.
Między nami zaczęło się psuć. Przestał w ogóle pisać, a jak ja to robię to albo ma dla mnie maksymalnie 10 minut, albo nie odpisuje. Uznałam, ze skoro mi nie odpowiada to tak jakby mnie się wyrzekł.
Wspominałam wcześniej o zabawie z chłopakami. Nie przestałam tego robić. Mam jednego z przyjaciół, tu w Polsce, śmiejemy się, bawimy, oboje mamy głupie żarty o nie do końca moralnym podtekście. Czuje się z nim dobrze. Nie wstydzimy się siebie, ja go przytulam, on od czasu do czasu potrafi mnie wziąć na ręce. Mimo, że nie jesteśmy parą. To co na piszę może wydać się głupie i niedojrzałe, ale dziś gdy tak mnie trzymał na rekach miałam ochotę go pocałować. Mimo, że nie mogłam się powstrzymać, wbrew wewnętrznej woli nie zrobiłam tego. Jak pewnie się domyślacie on mnie pociąga, jestem gotowa dla niego do poświeceń, kocham go... A co z "Niemcem", co mam zrobić skoro mnie ignoruje? Nie widziałam go "nie na żywo" od przeszło miesiąca, nie przeczytałam, ani nie usłyszałam że mnie kocha od 2 czy 3 miesięcy. Dochodzę coraz częściej do wniosku, że jego miłość, jak i większość mojej wygasła. Za to kolega ze szkoły "Polak" ma na oku jakąś dziewczynę, ale nie ma u niej powodzenia. Znany jest jako podrywacz i kusiciel. Nie ulega wątpliwości, ze mamy podobny temperament i charakter. Nawet upodobania odnośnie wyglądu partnera/partnerki. Oboje lubimy długie blond włosy. No właśnie, ja jestem szatynką. Nie wiem czy jest jakiś związek, ale podejrzewam, że tak. Wszystkie dziewczyny które mu się podobały były blondynkami. Z naciskiem na wszystkie i blondynkami.
Jestem w przysłowiowej "kropce". Co mam robić? Dalej adorować "Polaka"? A może być wierną dziewczyną i czekać na swojego Niemca, aż do wakacji, by spędzić z nim zaledwie tydzień? Boję się, że jeżeli powiem Polakowi "kocham Cie" on się spłoszy, tak jak niegdyś pozostali i stracę z nim kontakt. Ale jeżeli tego nie zrobię do końca gimnazjum (jestem w 3 klasie) będę zadowalać się figlarnymi zaczepkami i żartami, a potem i tak to ograniczyć, bo on lub ja znajdziemy dobie kogoś innego. Czy powiedzieć sobie "Carpe diem" i postawić wszystko na jedną kartę?
P.S. Dziś dowiedziałam się, że "Niemiec" przyjeżdża do mojego miasta na początku półrocza (wiadomość od dyrektora szkoły). Uznałam, że ta informacja może się przydać podczas pisania postu. Pozdrawiam.
Drogi Jeżyku! ;)
Napisałaś, że początkowo wasze rozmowy nie wyglądały normalnie, bo konwersację zastępowało niefajne milczenie. Po pierwsze nie jest to dziwne, ale może trochę.. przytłaczające. Brak komunikacji w związku to najgorsza z możliwych oznak kryzysu. Jeśli chcesz spędzić z chłopakiem jakąś część swojego życia, między wami musi dojść do porozumienia, inaczej prędzej czy później wyniknie z tego wielkie zero! Może napiszę jaśniej: brakuje wam tematów? Po upływie jakiegoś czasu dalej czujecie do siebie dystans, czujecie się wobec siebie nie do końca dostępni? W końcu któremuś z was musiało się to znudzić i żeby "dosycić" swoje życie partnerskie, widocznie Niemiec zajął się innymi łatwymi panienkami. I to go ABSOLUTNIE nie usprawiedliwia! Jako, że się spotykaliście i kochaliście, mieliście obowiązek mówienia sobie o wszystkim. Szczera rozmowa to podstawa, bo potem wynikają straszne niedomówienia i pomyłki.
Niemiec przyjeżdża na początku półrocza, tak? No proszę! Czyli będziecie mieli okazję do pomówienia. I oczywiście musisz wezbrać w sobie siły i powiedzieć mu wszystko, co leży Ci na sercu. Albo to zrozumie i postara się o naprawę waszego zwiąku, albo razem stwierdzicie, że nie ma żadnego sensu w ciągnięciu tego. Proszę Cię tylko o jedno, mianowicie o całkowitą szczerość!
Napisałaś też, że masz przyjaciela Polaka. Zastanawia mnie, czy jego "dwuznaczne" zachowanie jest jego stylem bycia, czy raczej wyjątkiem w stosunku do Ciebie. Bardzo dobrze by się stało, gdyby Ci się z nim udało, bo skoro się przyjaźnicie i czujecie się ze sobą dobrze, to główny czynnik macie już zaliczony ;)
To wymaga jednak zastanowienia. Czy chcesz psuć przyjaźń, dasz radę zaryzykować? A jakby wam się udało?
Ostatnią opcją jest odizolowanie swojego mózgu od tych dwóch spraw i życia z dnia na dzień. Bo wiesz, prawdziwa miłość to przypadek na drodze losu.. ;)
Na koniec: nie martw się kochana, bo uwierz, że dziewczyny, u których chłopak nie ma wszystkiego od razu podanego na tacy, są najbardziej wartościowe i to z nimi można stworzyć baaardzo udane życie partnerskie :)
Pozdrawiam,
Tincia
środa, 7 listopada 2012
Moje koleżanki zachowują się dziecinnie.
Postanowiłam, że napiszę. Nie jest to może sprawa życia i śmierci, ale widzę, że pomagacie każdemu, więc czemu nie?
W gimnazjum zdecydowanie wszystko mi się ułożyło. Nie jestem już tylko "kujonem", mam hobby i sporo fajnych znajomych. Dogadujemy się nieźle, piszemy, czasem spotykamy itd. Jedna rzecz mnie jednak wkurza u kumpelek. Nie wiem, może jestem dziecinna, może za dojrzała, ale nie potrafię pojąć tej całej szopki związanej z chłopakami. Dziewczyny zawsze gadają o jednym i tym samym. Który im się podoba, którego zna ktoś kogo znają, który im mówi czasem "cześć" na korytarzu. Do tego dochodzi oczywiście piszczenie i wzdychanie. A poza tym knucie, intrygi, pośrednictwo w informowaniu (ja powiem tamtemu żeby powiedział temu, że na niego lecisz), obmyślanie zawczasu swego ślubu(!), itd. Przy rekordzistkach czuję się albo na lat 10, albo na 20. A mam 14. Takiego zachowania nie rozumiem za Chiny. Pomijając już namiętne całowanie na szkolnym parapecie. Tego nie znoszę. Mnie jak się chłopak podoba, to nie knuję, nie piszczę i jakoś sobie z tym radzę. A jak im o tym powiem, to robią sensację stulecia i już szykują plan działania na następne pół roku. Mimo to bardzo je lubię i wiem, że mogę na nie liczyć. Nie chcę jednak czuć się wśród nich obco - przecież nie jestem jakimś wyrzutkiem społeczeństwa. Po prostu mam inne priorytety niż zastawianie pułapek na chłopaków. Dojdziemy kiedyś do porozumienia?
~Mandarynka
Kochana Mandarynko!
Jak wiesz, każdy z nas jest inny. Może takie planowanie i piszczenie na widok chłopaka jest dla Twoich przyjaciółek normalną sprawą i nie widzą w tym nic dziwnego. Jedyne co możesz w tej sytuacji zrobić, to, moim zdaniem, po prostu "bawienie się" z nimi! Jeśli im sprawia to przyjemność, to możesz także planować swoje śluby, knuć intrygi. Przecież to nie musi być na poważnie, wystarczy, że będziesz robiła to tylko dla zabawy.:)
Jeżeli taka opcja nie wchodzi w grę, moim zdaniem powinnaś po prostu im powiedzieć, że takie zabawy Cię nie kręcą i wolisz czasem porozmawiać o czymś innym niż o chłopakach. Jako Twoje przyjaciółki, dziewczyny powinny to zrozumieć.:)
Dobrym wyjściem będzie też zabieranie ze sobą np. mp3, czy książki na przerwę. Dzięki temu będziesz mogła odwrócić swoją uwagę od rozmów dziewczyn. Jest to jednak opcja na chwilę, bo jak długo możesz zamykać się w świecie fikcyjnym?
Zakumpluj się z "neutralną" osobą. Jeśli jest w Waszej klasie jakaś dziewczyna, która nie przepada także za ciąłym gadaniem o chłopakach, spróbuj znaleźć z nią wspólny język i zabierać ze sobą na przerwę lub na jakieś spotkania. Może dzięki niej, będziesz mogła porozmawiać na normalne tematy.:)
Możesz także odpuścić sobie. Taki stan na pewno nie będzie trwać wiecznie i po jakimś czasie Twoim przyjaciółkom znudzi się monotematyczność.:)
Mam nadzieję, że dojdziecie do porozumienia.
Trzymam za Ciebie kciuki!:)
Margaret
P.S. Dziękuję Wam za tak długi czas współpracy na blogu! Miło mi, że mogłam odpowiadać na Wasze problemy i pytania. :)
"Dobranoc" inaczej powiedziane.
Wysyłanie sobie krótkich wiadomości przed snem uważam za bardzo przyjemny zwyczaj, który pokazuje, że pamiętamy o naszej sympatii. Ja osobiście bardzo się cieszę, jak otrzymam takiego smsa i zawsze wtedy jakoś milej mi się zasypia.
Nie wiem czy wy również, ale sama czasami mam taki problem, czym zastąpić słowo "dobranoc", żeby sms, który wysyłam do chłopaka wieczorem nie był zawsze taki sam. Oto kilka moich propozycji, które może wykorzystacie albo was zainspirują.
Wszelkie przymiotniki określające sen, którego życzymy danej osobie. To może być:
- kolorowych snów
- słodkich snów
- miłych snów
- spokojnych snów
- radosnych snów
I wiele, wiele innych. Polecam po takich dwóch słowach dodać jeszcze jakieś "kotku" czy "kochanie", a wtedy wiadomość od razu będzie jeszcze milsza.
W wersji żartobliwej może się pojawić zamiast "snów", to np. "koszmarków".
Krótkie podsumowanie dnia, jeśli był bardzo przyjemny i dopisanie, że życzymy, aby noc była tak miła jak dzień, który właśnie się kończy. Wtedy na zakończenie można dodać jeszcze to proste dobranoc.
Wszelkie przymiotniki określające noc, jakiej życzymy. A mogą to być:
- dobrej nocy
- spokojnej nocy
- dobrze przespanej nocy
- przyjemnej nocy
I znów przykładów może być bardzo dużo. Tutaj można dodać jeszcze "życzy ci..." i kto. Oczywiście nie musi być życzy ci Krysia, Marta czy Małgosia. Nawet nie powinno. Ale może się pojawić np. "twoja ukochana dziewczyna".
Krótkie rymowanki są też ciekawym pomysłem. Najlepiej jak są wymyślone przez nas osobiście, ale wiadomo, ze wieczorem wena już sobie idzie spać i ciężko nam wymyślić coś sensownego. Poszperałam trochę w internecie i znalazłam kilka propozyzji, które wydały mi się przyjemne.
Gwiazdki na niebie, a księżyc w pełni,
pomyśl życzenie, a wkrótce się spełni.
Wiec śpij słodko, z uśmiechem na twarzy.
Niech Ci się przyśni, to o czym marzysz!
Między kolorami tęczy rób kroki nieśmiałe
i niech przyśnią Ci się rzeczy piękne i wspaniałe.
Tęczowych snów.
Zgaś światełko, wejdź do łóżka
Niech przytuli Cię poduszka,
Zamknij oczka, pomyśl sobie
Że ja też to samo robię.
Można też po prostu życzyć chłopakowi, żeby śnił o nas w różnych słowach. Nawet najprostsze "Śpij dobrze i śnij o mnie" jest przyjemne.
Polecam też to proste "dobranoc" przetłumaczyć na inny język. Np. Buenas noches lub Goodnight. Proste do zrozumienia, ale już już oryginalniejsze.
Tak, nie miałam pomysłu na notkę, ale mam nadzieję, że mimo wszystko kiedyś komuś się przyda. ;D

