poniedziałek, 7 października 2013

Nie chcę mu robić nadziei.

Witajcie :) Zdecydowałam się napisać do Was po raz pierwszy, więc jeśli zrobiłam jakiś błąd w zadaniu pytania to najmocniej przepraszam!
Więc może przejdę do sedna...
Spodobałam się chłopakowi z równoległej klasy. To naprawdę miły chłopak, świetny kumpel, ale nigdy nie myślałam o nas jak o "parze". Jednakże on chyba jednak ma nadzieje na coś więcej. Ciągle chce, żebym szła z moją przyjaciółką, z nim i z jego kumplami na pizzę, często na mnie patrzy, uśmiecha się... Widzę, jak na mnie patrzy, ale udaję ślepą, bo nie chcę, żeby pomyślał, że jakiekolwiek szanse są. Jeśli tylko wracamy z jakiegoś ogniska, z pizzerii, czy skądkolwiek to on zawsze chce mnie odprowadzać, a znajomi chcą zrobić mi na złość i zostawiają mnie z nim samego, chociaż doskonale wiedzą, że wolę kogoś zupełnie innego (i to już od trzech lat, ale to osobna historia i myślę, że napiszę o niej w osobnym pytaniu).
Tak więc, co zrobić, żeby nie robił sobie nadziei? Zachowywałam się w stosunku do niego, jak do każdego innego kolegi. Starałam się przynajmniej. Był taki czas, kiedy bardzo go lubiłam i czułam się jego dobrą koleżanką i możliwe, że to przez to... Jestem pewna, że nie chcę z nim być, bo wolę kogoś innego i wydaje mi się, że teraz moje uczucie jest odwzajemnione. Proszę o pomoc! Nie chcę, żeby znowu były plotki na mój i jego temat. Pomóżcie, źle się czuję, wiedząc, że jemu na mnie zależy, a ja nic do niego nie czuję.

- Michalina



Droga Michalino,
Niestety czasami zdarzają się nieodwzajemnione miłości i w takich przypadkach należy spokojnie wszystko wyjaśnić. Jeśli nic nie zrobisz, to nie tylko ty będziesz się źle czuła, ale on również, ponieważ będzie miał nadzieję na coś więcej. Moim zdaniem najlepszym rozwiązaniem byłaby po prostu szczera rozmowa z tym chłopakiem. Musisz mu wyjaśnić, że nie jesteś nim zainteresowana, ale zrób to na tyle delikatnie, żeby go nie urazić. Pisałaś, że masz możliwość porozmawiania z nim na osobności, więc z tym nie będzie problemu. Zacznij delikatnie, że wiesz, że on cię może lubić nieco bardziej, ale niestety nic z tego nie będzie. Powiedz mu, że bardzo go lubisz, ale tylko jako kolegę. Taka rozmowa raczej nie będzie miła, ostrzegam cię od razu. Chłopak może cię później unikać, ponieważ zwyczajnie będzie się czuł niezręcznie w twoim towarzystwie. Przez pewien czas po tej rozmowie nie rozmawiaj z nim i nie narzucaj mu swojego towarzystwa. On będzie potrzebował chwili, żeby zrozumieć, że nie może liczyć na nic więcej i będzie potrzebować czasu, żeby się po tym otrząsnąć. Bądź tolerancyjna, zachowuj się w stosunku do niego miło, ale tylko tyle. Może kiedyś jeszcze będzie z tobą normalnie rozmawiał, ale poczekaj, aż zobaczysz, że już jakoś przyjął twoją odmowę. To jest metoda, którą najbardziej ci doradzam, ale jeśli z jakiegoś powodu boisz się takiej rozmowy i wolałabyś jej uniknąć, to możesz próbować okrężną drogą. Postaraj się nie przebywać z nim tak dużo jak wcześniej, możesz trochę go unikać. Powinien zrozumieć i też odrobinę się odsunąć, ale nie jest pewne, że tak zrobi. Ewentualnie możesz postarać się, żeby się dowiedział, że podoba ci się ktoś inny, tylko wtedy istnieje niebezpieczeństwo, że tamten też się dowie. Możesz również powiedzieć wszystko jednej koleżance, której najbardziej ufasz i poprosić ją, żeby nie dopuszczała do sytuacji, że będziesz sama z tym chłopakiem, innymi słowy, żeby ciągle była obok ciebie. Jeśli wszyscy znajomi zostawią was samych, to niech ona po byle pretekstem zostanie. To utrudni chłopakowi jakiekolwiek próby działania i możliwe, że sprawi, że wasze spotkanie zakończy się szybciej, bo on będzie się czuł niezręcznie w towarzystwie dwóch dziewczyn, podczas gdy chciałby być tylko z jedną z nich.
To już chyba tyle ode mnie, zostaje mi tylko życzyć ci powodzenia ;),
Cocalotte.

niedziela, 6 października 2013

Dolegliwości miesiączkowe

Hej Lullaby. Mam pewne pytanie. Otóż czy jest jakiś sposób aby uniknąć bólu brzucha podczas miesiączki? Czasem boli mnie bardzo mocno i boję się, że zacznie mnie tak boleć w szkole, bo już raz tak miałam i musiałam pójść do domu. I czy można uniknąć tego, żeby nie było mi słabo? Może jakieś herbaty rano by coś pomogły, a może powinnam brać jakieś tabletki do szkoły? Dodam jeszcze, że od początku wakacji mam okres co 2 tygodnie, to zaczyna robić się denerwujące i zaczynam się martwić... Za pomoc z góry bardzo Ci dziękuję.
Pozdrawiam, Zmartwiona. ;)


Witaj Zmartwiona.

Na niektóre bóle miesiączkowe można znaleźć łatwy sposób, na inne trzeba więcej wysiłku.
Najłatwiejszym sposobem jest tabletka przeciwbólowa i/lub rozkurczowa. Najbardziej znana jest No-spa i chyba najbardziej będę przy niej obstawać. Jest bezpieczna, więc jak nie pomoże to przynajmniej nie zaszkodzi. Ogólnie ból maskują leki z ibuprofenem, których na rynku jest cała masa. Od Apapów, Ibuprofenów po silne leki na receptę.

Nie zawsze jednak tabletka pomaga. Pomocą służą wówczas zioła, a w szczególności mięta. Jest w 100% bezpieczna i jak to zioła - nie uzależnia. Nie powoduje dolegliwości ubocznych. Warto mieć ją gdzieś pod ręką.

Możesz spróbować działać zewnętrznie - ciepłe kompresy i kąpiele połączone z olejkami eterycznymi pomagają w bólu, jednak w tym przypadku zalecałabym działać ostrożnie.

W czasie miesiączki większość dziewczyn (w tym ja) woli zostać w łóżku, nie przemęczać się i w ogóle, przebrnąć przez to jakoś spokojnie. Można jednak spróbować nieco inaczej, czyli zacząć się ruszać. Nie wskazane są żadne ćwiczenia wymagające pobudzenia mięśni brzucha, ani wykonywane w pozycji odwróconej (np. świeca). Ćwiczenia powinny być w miarę lekkie, rozluźniające. Ćwiczenia spotykane w jodze są najlepsze, aby się rozluźnić i wyciszyć.

Jednak czasami przyczyny bolesnej miesiączki wymagają interwencji lekarza.

1. Zakrzepy - uniemożliwiają swobodny przepływ krwi.

2. Zespół policystycznych jajników - objawy: skąpe i rzadkie miesiączki, zbyt duży poziom męskich hormonów. W celu rozpoznania jest przeprowadzane badanie USG, a leczenie polega na przyjmowaniu tabletek hormonalnych
.
3. Testosteron - czyli zbyt wysoki poziom męskich hormonów. Diagnozuje się poprzez badanie krwi (jeżeli poziom jest za wysoki zazwyczaj przeprowadza się badanie krwi na poziom "żeńskich" hormonów). Leczy się również tabletkami hormonalnymi.

4. Nadżerka - więcej tutaj.

Wspomniałaś, że miesiączka występuje zbyt często, dlatego radzę Ci zgłosić się do lekarza pierwszego kontaktu lub ginekologa. Cykl powinien mieć 24-26 dni, lekarz pomoże Ci go wyrównać i jeżeli przyczyny bolesnej miesiączki są jednymi w tych wymienionych powyżej, w porę zaradzi.

Pozdrawiam,
Lullaby.

sobota, 5 października 2013

KK: Połączenie

Tytuł oryginalny: The Call
Czas trwania: 1 gdz. 34 min.
Reżyseria: Brad Anderson
Scenariusz: Richard D'Ovidio
Gatunek: Thriller

Opis: Jordan Tuner (Halle Berry) jest operatorką linii alarmowej 911. Kobieta jest przyzwyczajona do dramatycznych zgłoszeń i kryzysowych sytuacji, jednak to połączenie przebija wszystko, z czym miała do tej pory do czynienia. Śmiertelnie przerażona nastolatka usiłuje schronić się przed psychopatą, który właśnie włamał się do jej domu. Połączenie przerywa się, a kiedy Jordan oddzwania do dziewczyny, dźwięk dzwonka pozwala napastnikowi zlokalizować ofiarę… Kilka miesięcy później inna nastolatka (Abigail Breslin) wykonuje dramatyczne połączenie na linię 911. Jest uwięziona w bagażniku porywacza, który wywozi ją w nieznane. Tym razem Jordan nie może pozwolić sobie na błąd…

Moim zdaniem: Jest to opowieść o wyrzutach sumienia i wspomnieniach. To one nakręcają całą akcję. Jak wiele jest gotowy zrobić człowiek by pozbyć się koszmarów i uspokoić swoje myśli? W tym filmie znajdziemy odpowiedź na te pytania ukazaną w dość drastyczny, jednak przemawiający do widza sposób.

Za największy plus filmu uznać można postać stworzoną przez Halle Berry. Choć przez większość filmu obserwujemy jej pracę za biurkiem nie nudzi nas ona, a raczej zastanawia.Odczuwamy jej emocje oraz rozumiemy determinację z jaką podeszła do tego konkretnego zgłoszenia. Gra pozostałych aktorów też jest niezła. Zrobili oni z filmu prawdziwą historię, realną i nie nazbyt wyreżyserowaną. Taka też jest fabuła. Dość łatwo nam uwierzyć, iż wydarzenia te mogły się kiedyś rozegrać, a może nawet rozgrywają gdzieś na świecie w tej oto chwili. Nie mamy tutaj żadnych wielkich spisków czy młodych kobiet, które nagle stają się super agentkami walczącymi ze swoim przeciwnikiem (nie ma też przystojnego detektywa, a szkoda ;) ). Postacie to przeciętni ludzie znajdujący się w sytuacji, która wymaga od nich nieprzeciętnych zachować, jednak takich, którym są w stanie podołać. Nie robią nic co wydaje nam się nie na ich siły i możliwości.

Rzeczą, która najbardziej zastanowiła mnie w tym filmie było to, iż po obejrzeniu powiedziałabym, że trwał więcej niż półtorej godziny. Można by więc rzec, że mi się dłużył, jednak w tym wypadku działało to na jego korzyść. Nie nudziłam się, a raczej chciałam by trwał jeszcze dłużej. Bardzo spodobało mi się uczucie napięcia, które towarzyszyło oglądaniu całego filmu. Niestety troszkę rozczarowało mnie zakończenie, które odebrało mu cząstkę realizmu, to ono jest w całości najsłabszym punktem. Jednak nie na tyle złym by zepsuć całą opinię o filmie i wrażenie jakie na mnie zrobił.

Ocena: 7/10
Podpowiedź: Dobry film na spotkanie z chłopakiem. Coś zarówno dla niej i dla niego.

Zachęcam do obejrzenia,
Nieuchwytna

PS: O czym byście chciały przeczytać następnym razem?
Proponuję podawać gatunki oraz czy ma to być film czy książka.

piątek, 4 października 2013

Nie taki ginekolog straszny...

Cześć dziewczyny,
dziś mam dla was notkę dość mocno odbiegającą od mojego działu. Wiem, że była już kiedyś pisane na ten temat (tutaj i tutaj), jednak przeczytałam ją i po swoim ostatnim przeżyciu chciałabym dodać parę rzeczy od siebie, które mam nadzieję, że wam pomogą. Wszystko co napiszę będzie się opierać na moim doświadczeniu, więc nie będą to suche dane. Możecie być pewne, że to przetestowałam i wam nie zmyślam.

1. Kiedy wybrać się do ginekologa?
Myślę, że pierwsza wizyta powinna mieć miejsce wtedy gdy zaczniecie się zastanawiać 'Czy to już czas?', 'Czy powinnam tam pójść?'. Jeśli sobie zadajecie te pytania to znaczy, że jesteście dość świadome swojej kobiecości i tego, że należy o nią dbać, by przeżyć tę wizytę. Poza tym to pytanie będzie do was wracać i często powodować stres, a jak na moje szkoda nerwów. Lepiej od razu mieć to za sobą. Do lekarza należy udać się również, jeśli zauważycie coś niepokojącego, co ma związek z waszymi miejscami intymnymi.

2. Czy mówić mamie?
Dla mnie wielkim problemem było samo powiedzenie mamie, iż chciałabym się udać do takiego lekarza. Kosztowało mnie to sporo nerwów. Rozważałam nawet pójście bez jej wiedzy. Myślę jednak, że warto poinformować mamę, iż chciałybyśmy się udać do takiego lekarza. Jeśli boicie się, iż pomyśli od razu, że współżyjecie lub macie taki zamiar to wytłumaczcie jej co was niepokoi, jest to również dobry sposób jeśli boicie się wypowiedzieć samo słowo 'ginekolog'. Czasem po wyjawieniu objawów rodzicielce, może się okazać, iż wizyta u lekarza wcale nie będzie potrzebna, gdyż to może być coś co sama przechodziła i co nie jest trudne do zwalczenia. 
Pamiętajcie również, że pierwsza wizyta jest wydarzeniem nie tylko dla was, ale dla mamy również. To kolejny krok, który świadczy o tym, iż jej mała córeczka stała się kobietą. Dlatego ona pewnie wolałaby wiedzieć choćby po to by móc być przy was w tak ważnym momencie. To jednak nie znaczy, że będzie wchodzić z wami do gabinetu, spokojnie :).

3. Jakiego wybrać lekarza?
U mnie zadecydowała mama. Nie zawiodłam się na jej wyborze. Może warto, więc jej zaufać jeśli poleci wam jakiegoś lekarza lub nawet ją poprosić by to zrobiła. Zwróćcie uwagę, że nasze mamy mają już za sobą zapewne nie jedną wizytę u takiego lekarza i pewne porównanie. Wiedzą, który jest delikatny, a który najmilszy. Możecie również podpytać koleżanek, jednak wiem, że ta rada jest dość ciężka gdyż zazwyczaj wstydzimy się takich tematów. Jednak jeśli, któraś z przyjaciółek była już u ginekologa i jesteś z nią na tyle blisko by o tym porozmawiać, to może warto spotkać się na ploteczki. Odstresuje cię to troszeczkę.

4. Przed wizytą.
To jeszcze nie czas na to by opisywać jak dokładnie przygotować się do wizyty. Najpierw trzeba do niej dotrwać. Jednak kiedy znamy już dokładną godzinę stres narasta. Czujemy jak zbliża się do nas to dziwne wydarzenie, którego zapewne wolałybyśmy uniknąć. Dlatego spróbujcie urządzić sobie odprężające spa lub seans filmowy. Dobrym pomysłem jest też popołudnie spędzone z przyjaciółkami. Ważne aby to co postanowicie robić było interesujące i odciągnęło wasze myśli od nadchodzącej wizyty.
Nigdy nie czytaj w internecie opinii o wizytach u ginekologa. Niektóre z nich potrafią naprawdę przestraszyć, a zapewne są wyssane z palca. Jeśli już koniecznie musisz przeszukać internet to czytaj tylko artykuły. Żadnych wypowiedzi na forach.

5. Przygotowania.
Jest kilka rzeczy, o których warto pamiętać przygotowując się do takiej wizyty. Pierwsza z nich dotyczy mojej działki czyli ubrań. Najpewniej będziesz się czuła w 2 częściowej stylizacji ze spódniczką. Nie będziesz bowiem musiała zostawać całkiem naga od pasa w dół. Wystarczy później tylko podwinąć kiecę i gotowe. Natomiast do badania piersi opuścisz ją w dół. Dzięki temu unikniesz sytuacji stania przed lekarzem w stroju Ewy. Druga rzecz, o którą warto zadbać to nasza higiena. Jeśli nie będziesz miała okazji umyć się porządnie przed wizytą to weź ze sobą chusteczki do higieny intymnej, trochę cię odświeżą i poprawią komfort. Ostatnią rzeczą jest zanotowanie lub ułożenie sobie w główce wszystkiego co chcesz powiedzieć lub o co zapytać. Pod wpływem stresu może być Ci bowiem trudno pamiętać o wszystkim. Przypomnij sobie również istotne rzeczy dotyczące Twojej miesiączki jak regularność cyklu i data ostatniego krwawienia.

6. Wywiad
Do gabinetu możecie wejść same lub z kimś. Może być również tak, iż będzie on obecny tylko przez część którą same wybierzecie. Tak jest w większości gabinetów. Na początek wizyty odbywa się rozmowa z lekarzem. Mówisz wtedy po co przyszłaś. Nie stresuj się za bardzo. Wszystkie dane, o które pyta lekarz są mu potrzebne i traktuje je tak jak ty większość definicji na sprawdzian. Kiedy skończy Cię badać zapomni o nich.
 Jeśli boisz się lub wstydzisz powiedzieć o czymś to nie musisz, jednak pamiętaj, iż dla lekarza najważniejsze jest Twoje dobro, on nie pisze książki, nikt nie dowie się o tym co mu powiedziałaś.

7. Badanie
Strasznie bałam się tej części. Po tym co czytałam w internecie jawiło mi się ono jako masa wstydu i
dyskomfortu. Nic bardziej mylnego. Pani doktor była naprawdę delikatna. Właściwie nawet byłam zdziwiona, że to już po wszystkim. Trwało to tylko moment. Jeśli chodzi o wstyd to też go właściwie nie czułam. Najgorsze było samo rozebranie. Później było już dobrze. Trzeba tylko nie myśleć o tym, ze ktoś siedzi miedzy Twoimi nogami i widzi wszystko co zazwyczaj ukrywasz. Skup się raczej na tym co mówi lekarz na temat Twojego zdrowia. Możesz też go poprosić by mówił co robi lub wręcz przeciwnie, by rozmawiał z Tobą o innych rzeczach. Zależy co sprawi, że będziesz się czuła pewniej. Mi na przykład bardzo pasowało to, iż ginekolog mówiła mi o rzeczach dotyczących mojego zdrowia, ale nie o tym co dokładnie mi robi. Zobaczysz, chwila i będzie po wszystkim. Koniec stresu.

Widzicie, to wcale nie jest takie straszne. Na koniec parę prywatnych faktów, które być może pomogą wam się rozluźnić.

  • Byłam tak zestresowana, że nie mogłam spać przez 2 noce. Teraz żałuję tych snów, które straciłam z tego powodu.
  • Nadal to dentysta jest na pierwszym miejscu listy moich najmniej ulubionych czynności medycznych. 2 zajmuje pobieranie krwi.
  • Ubranie się w fajne ciuchy sprawiło, że czułam się pewniej i doroślej. Może wam też to pomoże.
  • Teraz czuję się dumna z siebie, że dałam radę i jest mi o wiele lepiej niż z myślą 'Kiedyś mnie to czeka'.
  • Żałuję, że czytałam w internecie różne rzeczy na ten temat. One tylko potęgowały mój stres, a przydatne rzeczy, których się dowiedziałam można wymienić na palcach jednej ręki.
I to już koniec dziewczyny. Trzymam za was kciuki, jeśli czeka was to w najbliższym czasie. Jednak pamiętajcie:

NIE TAKI GINEKOLOG STRASZNY JAK SIĘ WYDAJE :D


Całuję,
Nieuchwytna

czwartek, 3 października 2013

Szkoły średnie.

Witam, nie wiem do jakiej kategorii zaliczyć to pytanie, także pisze tu :) Jestem w 3 klasie gim i czeka mnie wybór szkoły ponad gimnazjalnej... Kiedy myślę o szkołach dostaję chwilowej depresji... Kocham podróże, zwiedzanie poznawanie nowych kultur itp. ale nie wiem co mogłabym robić ... Myślałam nad liceum bo wiem, ze na studia pójdę na pewno i nie chcę mieć roku w plecy :)
Mogłybyście napisać notkę o szkołach ponad gimnazjalnych ?
Victoria.

Droga Victorio!
Wybór szkoły ponadgimnazjalnej nie jest łatwym wyborem. To nasze pierwsze, można powiedzieć
samodzielne kroki stawiane w życiu. Postaram się pomóc Ci ogarnąć jakoś ten temat szkół średnich.

Po pierwsze - placówka!

Technikum - 4 lata. Przedmioty związane z wybranym profilem i zawodem. Zdobywasz konkretny zawód (kierunek). Szkoła kończy się maturą. Można po tej szkole pójść na studia lub zacząć praktykę zawodową. Szkoła dla osób wiedzących czego chcą od życia, posiadają konkretnie obrany kierunek zawodowy.

Liceum - 3 lata. Po nowej podstawie wygląda to mniej więcej tak: rok kontynuacji przedmiotów, reszta to skupienie na rozszerzonych przedmiotach + blok tematyczny uzupełniający. Np. rozszerzenie humanistyczne ma blok tematyczny o nazwie przyroda zamiast lekcji: biologia, chemia, fizyka i geografia. Szkoła kończy się maturą. Zalecane udanie się na studia - z samą maturą ciężko znaleźć zawód. Szkoła dla osób wahająch się co do kroków stawianych w przyszłości.

Po drugie - kierunki!

Kilka zasad:
- kierunek pokrywa się z Twoimi zainteresowaniami i pasjami,
- pokrywa się on z wymaganiami wybranego przez Ciebie zawodu,
- dajesz sobie w nim radę!

W LO wybiera się około 3-4 przedmiotów, które kontynuujesz i ważne jest byś je lubiła i potrafiła się w nich obracać gdyż na rozszerzeniu liczba godzin waha się pomiędzy 5-8 tygodniowo - to naprawdę wiele!
To samo tyczy się technik, w tym wypadku praca tu i tu.


Po trzecie - przyszłość!

Nie wiemy co będzie się działo za kilka lat, możemy to tylko planować. Dlatego jeżeli skończymy technikum mamy już konkretny zawód, a w razie czego i asa w rękawie gdyż możemy udać się na studia! W przypadku wyboru LO nieco ciężej jest znaleźć zawód z samą maturą.

Po czwarte - odległość, miejsce itd!

Ważna w wyborze szkoły jest tez odległość i miejsce gdzie ona jest. Przy technikach często jest internat, co ułatwia nieco sprawę, gdy znajduje się on nieco dalej od domu. Jeżeli w swojej okolicy masz wielki wybór - jesteś szczęściarą, jeżeli nie * wybierz najlepsze to co masz!

Po piąte - reszta!

- Dobrze zdany egzamin gimnazjalny otwiera wiele drzwi! Łatwiej jest znaleźć szkołe, gdyż wszędzie Cię chcą z takimi wynikami!
- Określ mniej więcej kierunek w jakim chcesz się obracać - nie pójdziesz na profil humanistyczny jeżeli nie myślisz nic o dziennikarstwie, historii, prawie itd.
- Kochasz podróże i nowe kultury - zawsze możesz zgłosić się do wymiany pomiędzy uczniami (niektóre szkoły organizują już wymiany w szkole średniej, a nie tylko na studiach!)
- A może znasz dobrze jakiś język i masz możliwość nauki za granicą!?



Rozluźnij się, zrób za i przeciw, punkt po punkcie a zapewne dokonasz odpowiedniego dla siebie wyboru!
Pozdrawiam,
Miosza.

Fotogeniczność.

Hej, nie do końca jestem pewna, gdzie powinnam umieścić to pytanie, ale "zrób to sama", to dział zajmujący się również fotografią więc..
Jest taka sprawa. Od dłuższego czasu zauważam to, że jestem totalnie niefotogeniczna. Na zdjęciach zawsze wychodzę albo gruba, albo 'stara' albo tak, jakbym była cóż.. niedorozwinięta -.- Jak na to poradzić? Jesteś w stanie mi pomóc?
Pozdrawiam
Peggy

 Droga Peggy!
Nie fotogeniczność to nie koniec świata i naprawdę, wystarczy kilka tricków i łatwo jest pozbyć się tej "dolegliwości"  Notka nie będzie bardzo obszerna, jednak mam nadzieję poda Ci rozwiązanie.

Po pierwsze - nie garb się, wtedy będziesz miała ładną postawę na zdjęciu. Dodatkowo wysuń głowę - unikniesz powstania drugiego podbródka. Staraj się nie mrugać w czasie zdjęcia. Jeżeli jesteś cała
fotografowana możesz wciągnąć brzuch, jeżeli nie czujesz się komfortowo. Nie podnoś rąk do góry - unikniesz wstydu, jeżeli Twój antyprespirant zawiedzie. Nie polecam robienia zdjęć z dołu lub z góry.

Możesz stanąć przed lustrem i poćwiczyć różnego rodzaju uśmiechy lub pozy. Sama zrób sesję zdjęciową i zobacz, która pozycja Cię zadowala. Miej przygotowany uśmiech lub minę firmową nr 5 i w razie szybkich zdjęć przywołaj ją.

Zbyt duży makijaż, lampa błyskowa, słaba jakość, zdjęcie z zaskoczenia - to wszystko również negatywnie wpływa na ostateczną wersję zdjęcia.

Po za tym, nie ma osób nie fotogenicznych - czasami wiele też zależy od fotografa. Pooglądaj sesję zdjęciowe różnych osób, popatrz jak się ustawiają, zainspiruj się i uwierz w siebie!

Specjalnie zrób śmieszną minę - wtedy nawet jeżeli wyjdzie głupio to wyjdzie - taki był zamiar.

Jeżeli już zdjęcie wyszło i nadal nie jesteś zadowolona z efektu - nie załamuj się. Może to jest właśnie Twój urok, że na zdjęciach masz zabawne miny?! - żartuj z tego!

Mam tutaj zdjęcie, które ma przedstawić Ci pewne porównanie: (Google)



Mam nadzieję, że nieco Cię naprowadziłam tą krótką notką. Wystarczy wiara w siebie i parę tricków!
Pozdrawiam,
Miosza
Szablon wykonała prudence. z Panda Graphics. Credits: x | x