sobota, 9 kwietnia 2011

Czy od śmiechu można schudnąć?


Hey mam takie dziwne pytanie. Czy od częstego śmiania się można troszkę schudnąć? Bo ja ostatnio zauważyłam coś takiego u siebie. A mianowicie po głupawce następnego dnia miałam mniejszy brzuch. Czy śmiech też pomaga odchudzaniu? mam 15 lat 
~basis

   
Basis,
mało prawdopodobne,żeby po dużej dawce śmiechu, ktoś chudł na tyle, że widziałby efekty już następnego dnia. Będąc jednak już przy tym śmiechu… To po mimo, że nie wpływa na naszą wagę, ma na nasz organizm bardzo pozytywny wpływ, mianowicie:

*Śmiech oddziałuje na wiele narządów naszego ciała i usprawnia ich funkcjonowanie. Weźmy np. układ oddechowy. Gdy zaczynamy się śmiać, wtedy zamiast średnio pół litra powietrza, wdycha go półtora litra. Dzięki temu nasz organizm zostaje znacznie lepiej dotleniony.
*Podczas śmiania się szybciej bije nasze serce, co nie tylko wpływa pozytywnie na pracę samego serca, ale również na cały organizm, gdyż krew wtedy szybciej krąży i dostarcza większej ilości tlenu do organizmu. Gdy się śmiejemy wprawiamy w ruch mięśnie klatki piersiowej, w tym mięśnie żebrowe i brzucha. Praca tych mięśni powoduje, że z jamy brzusznej krew przetacza się w kierunku serca, w ten sposób wspomagając krwiobieg.
  *Oczywiście podczas śmiechu w ruch zostają wprawione mięśnie twarzy. Jest to dla nich świetny masaż. Dzięki niemu nasza skóra staje się jędrniejsza. Dodatkowo podczas śmiechu w organizmie zwiększa się wydzielanie endorfin, określanych jako hormony szczęścia. Łagodzą one takie dolegliwości jak bóle zębów, głowy czy mięśni. 
*Dzięki śmiechowi lepiej też funkcjonuje nasz system odpornościowy.
„Terapia śmiechem. Praktyczny poradnik”

To tylko kilka zalet śmiechu, ale czy nie są wystarczająco przekonujące, aby śmiać się jak najwięcej? Myślę, że jak najbardziej! Nie na darmo powtarza się- śmiech to zdrowie! 
Wracając jeszcze do Twojego postu, myślę, że nie musisz, a nawet nie powinnaś się odchudzać. Stosuj się do zasad zdrowego trybu życia, a będziesz zadowolona ze swojej wagi,kondycji czy stanu skóry. 
Pozdrawiam i zachęcam do… śmiechu! ;)
BallerinaGirl.
BallerinaGirl (19:32)

piątek, 8 kwietnia 2011

Narobił mi nadziei.

rok temu moja koleżanka podała mój nr gg takiemu chłopakowi. On do mnie napisał... Szczerze mówiąc dobrze się dogadywaliśmy, nawet zaprzyjaźniliśmy. W tedy byłam w 6 klasie jak zaczęłam z nim pisać. Później niewiele przed końcem roku szkolnego spotkałam się z nim (całkiem przypadkowo) było super. Jeździliśmy na rowerach (oczywiście nie sami... towarzyszyło nam dwóch, czy też trzech chłopców, i dwie dziewczyny). Później z moją inną koleżanką umówiliśmy się z nimi i również jeździliśmy na rowerach. Niestety od września 2007 roku (czyli od rozpoczęcia szkoły <I klasa Gimnazjum>) on się całkowicie zmienił. Nie piszemy ze sobą na GG... Nie gadamy w szkole (on nie chodzi ze mną do klasy... ale "cześć mógłby powiedzieć po tym wszystkim.. zwierzeniach itp.). Wiele razy próbowałam z nim rozmawiać na ten temat, ale on po prostu olewał to. Nie wspomniałam, że jak pierwszy raz zobaczyłam jego zdjęcie to po prostu coś poczułam. Gdy spotkaliśmy się na rowerach i oficjalnie się zapoznaliśmy poczułam dosłownie motylki w brzuchu. Ale cóż... Nadal mi się podoba, ale próbuję sobie go wybić z głowy, ale nie wychodzi mi! Proszę pomóżcie! Aha... nie jestem zbyt ładna... Jestem przy kości, nosze okulary... jestem brzydka.. chociaż lubiana. Ale wiem, że ja mu się nie podobam. Wiele razy przez niego płakałam. Pomóżcie!!~Ell.



Droga Ell.
Powiem to po raz setny ...
Taki wiek. Chłopcy mają swoje zainteresowania.
Są tacy, którzy zbierają znaczki, są tacy, którzy uwielbiają motoryzację i są tacy, którzy kolekcjonują dziewczyny ...
Może Twój luby woli pograć w piłkę lub popykać na konsoli z kumplami niż wdawać się w jakieś związki ?
Jest młody i na pewno nie w głowie mu dziewczyny ;)
Acha, noszenie okularów jest bardzo seksowne, jeśli je się dobrze dobierze ;)
Pozdrawiam,

Rebell < 33

Skutki wypadku w dzieciństwie?


Kiedyś bawiłam się w "gańca" z koleżankami, zahaczyłam o róg i uderzyłam głową o beton (na szczęście nic mi nie było, jedynie starłam sobie trochę skóry z dłoni). Rodzicie byli przy tym wydarzeniu, ale jedynie okrzyczeli mnie, że nie uważam. Może i wtedy nic mi nie było, ale wydaje mi się, że teraz po woli zaczyna to się ujawniać... Mam dziwną pamięć (pamiętam co robiłam w wieku pięciu lat, a nie potrafię sobie przypomnieć co przerabialiśmy w piątek na historii) i wydaje mi się, że mam dysortografię (a nigdy jej nie miałam). Z tą dysortografią to jest tak: np. wiem, że kura pisze się przez 'u', ale zdarza mi się napisać przez 'ó' (oczywiście zaraz zauważam ten błąd i go poprawiam). Zdarza się też, że przeinaczam literki, np. słowo 'pogrzeb' piszę 'bokrzep' (tu też zaraz zauważam błąd, ale nie rozumiem dlaczego tak piszę). Czy to może być wina mojego 'wypadku', czy może nie?
~Nastka

  

Kochana Nastko!

Bardzo zaniepokoiło mnie to, co napisałaś. Najbardziej jednak zdziwiła mnie, z całym szacunkiem, nieodpowiedzialność Twoich rodziców! 
Przy urazach głowy czy nawet jej mocniejszych stłuczeniach, należy się niezwłocznie udać do lekarza, aby ten zbadał czy nie doszło do wstrząśnienia mózgu, który jak wiemy kontroluje cały nasz organizm. No, ale stało się i się nie odstanie... Teraz to Ty musisz zacząć działać. 
Jeśli chodzi o pamięć to jest ona niezgłębiona i pełna zagadek, dlatego też nie przejmuj się, że niekiedy nie możesz sobie przypomnieć danej lekcji czy jakiegoś banału- każdy tak ma! 
Polecam ćwiczenia pamięciowe, a karteczki sklerotki też nie zaszkodzą w przypadku jakiegoś spotkania czy obowiązku napisania wypracowania. Jeśli jednak w Twoim przypadku jest to poważniejsze- nie przypominasz sobie danego fragmentu dnia nawet po jakimś czasie, czy zapominasz wiele rzeczy m.in. związanych z niepokojąca Cię 'czasową dysortografią'; wówczas jedynym wyjściem, które ja widzę to wizyta u lekarza pierwszego kontaktu. Przedstaw mu dokładnie co się wydarzyło i dzieje obecnie. Ten zbada Cię, a w razie wątpliwości skieruje na tomografię czy do lekarza neurologa. Jeśli, a mam taką nadzieję, okaże się, że nic Ci nie dolega; lekarz być może skieruje Cie do wyspecjalizowanej osoby- psychologa czy pedagoga w poradni, aby ten przyjrzał się Twoim problemom z ortografią. 
Mam nadzieję, że sprawa rozwiąże się szybko, a Ty nie będziesz mieć żadnych kłopotów.

Trzymam kciuki i pozdrawiam.
BallerinaGirl. 

BallerinaGirl (21:50)

czwartek, 7 kwietnia 2011

Jestem zbyt nieśmiała.

Hej NBS!!! Może od razu zacznę opisywać mój problem... No to tak; z natury jestem dziewczyną nieśmiałą:(To właśnie urtrudnia mi zdobywanie chłopaków. Moja przyjaciółka jestśmiała... Nawet bardzo;/ Ostatnio zaczął podobać mi się taki Tomek, noi mi tylko zostały do niego spojrzenia i uśmiechy, a mojej przyjaciółceasi on też sie spodobał no i jak to ona od razu do niego podeszłazaczęła gadać, śmiać się, żartować... No i chyba oni się bliżej poznalino i może coś z tego będzie... Zawsze Asia mi odbiera chłopaków... COmam zrobić żeby być bardzij śmałą??? Proszę o radę!!! A tak apropoextra bloog:):D Pozdrawiam~Marta, 15lat



Kochana Marto ;)

Nieśmiałość jest bardzo rozległym tematem
.
Są różne rodzaje ` nieśmiałości`.  Niektórzy boją się rozmawiać z ludźmi, niektórzy boją się chodzić do sklepów, niektórzy boją się pokazywać ludziom, a niektórzy boją się zagadać do chłopaka ;) Do tej ostatniej grupy najczęściej zalicza się młodzież, dziewczyny w wieku od 12 - 21 roku życia są największymi przykładami nieśmiałości w dzisiejszych czasach.
Nieśmiałość może być wrodzona, lub nabyta. Czyli mogłaś odziedziczyć ją w genach po rodzicach, dziadkach, lub przez otoczenie czujesz się wstydliwie w różnych okolicznościach. Jeśli to pierwsze, to nie bardzo możesz coś z tym zrobić...
A jeśli drugie?
Zastanówmy się jakie są tego przyczyny...
Może nie w pełni akceptujesz swój wygląd?
Może wydaje Ci się, że jesteś nudna i beznadziejna?
A może to właśnie przez Twoją koleżankę czujesz się taka... Postawiona w cieniu ?
Zastanów się nad tym.
Jak walczyć z nieśmiałością ?
Chciałabym to wiedzieć, bo sama się z nią borykam.
Wydaje mi się, że powinnaś małymi krokami dążyć do zdobycia odwagi.
Musisz być pewna siebie.
Podejdź do chłopaka, który Ci się podoba i zapytaj o jakąś rzecz...
Najlepiej dowiedz się jakie są jego zainteresowania.
I o tym z nim pogadaj.

3 mam kciuki ;)

Rebell.

środa, 6 kwietnia 2011

Notorycznie mnie zdradza!

otóż mam taki problem. Mój chłopak ciągle, ale to ciągle wypisuje z jakimiś laskami na epulsie. Kiedy sie go spytałam co to za dziewczyny powiedział że to tylko "napalone adoratorki"....uwierzyłam. Następnego dnia zorientowałam sie jakie ma hasło, od razu przeszłam do wiadomości. Było tam setki, SETKI nieskasowanych wiadomości z poprzedniego i wczorajszego dnia, w każdej były tam takie słowa jak " kotQ, kochanie, kiedy sie spotkamy, ok to jutro w kinie ok?, już tęsknie, a czemuż by nie dzisiaj?, kochasz mnie, ja ciebie też ". Co najgorsze każda z takich wiadomości była od innych dziewczyn, wszystkie mieszkają w mojej okolicy. Kiedy dziś wchodziłam na epulsa zauważyłam że mój Marcin ma w prezentacji zdjęcie jakiejś dziewczyny, podpisane jako " mój skarbeczek ", chciałam wejść na jego konto ale zmienił hasło . Nie wiem co o tym myśleć bo przysięgał mi że będzie mi wierny, ale też napisał że "prawie każdą zdradzał, ale mnie nigdy nie zdradzi", wymagał żebym była idealna a sam mnie zdradza Sad .Proszę pomóżcie mi! jak naprawić nasz związek, albo co zrobić żebym jak najmniej cierpiała. Pomóżcie błagam!!! ~Niki 15



Droga Niki ...

Sama podkreśliłaś to nie raz, on Cię zdradza. Jesteś w stanie mu to wybaczyć ?
A nawet jeśli już wybaczysz, czy możesz mieć pewność, że to się nie będzie powtarzać ?
Nie. Kochana, nie warto. Jesteś jedną z wielu.
Wątpię, że taki układ Ci odpowiada ... Ty przejmujesz się tym co on wyprawia. Natomiast on ? Cieszy się, bo gra na kilka frontów i w ogóle mu się za to nie obrywa. Założę się, że te inne dziewczyny też nie mają pojęcia o Twoim istnieniu. Oświeć je i zostanie sam. Bo tylko na to zasługuje.
Odwagi życzę i szczęścia ;)

Rebell < 33

wtorek, 5 kwietnia 2011

Zmienna: jak zagadać?

W sumie mój problem polega na tym, że jeśli podoba mi się jakiś chłopak i już dochodzi pomiędzy nami do jakiegokolwiek kontaktu i chłopak się angażuje to mi przestaje zależeć: tłumaczę sobie, że jestem jeszcze młoda i właściwie po co mi to wszystko? No, a jak już potem dochodzi do tego, że chłopak daje sobie spokój to nagle mi zależy, tylko wtedy jest już za późno niestety ;/Do tego dochodzi jeszcze to, że nie wiem na jakie tematy mogę rozmawiać na początku z chłopakiem. Zwłaszcza jak jest starszy, bo wtedy boję się, że potraktuje mnie jakoś głupio. Zamiast mieć pomysł na rozmowę, mam w głowie całkowitą pustkę. Najgorzej jest jeszcze poznać się z kimś, o kim nie wiesz zbyt wiele, nie wiesz o co pytać, a chłopak odpowiada ci tak, że nie wiesz jak dalej prowadzić rozmowę.~merry



Droga Merry!

Chciałabym Ci zadać pytanie: Na co jesteś za młoda? Na miłość? Może w tym wypadku masz rację, na miłość być może tak. Ale chodzenie ze sobą nie zawsze jest prawdziwą miłością. Nie będziesz z kimś przecież na zawsze. Zawsze jak będziesz miała wątpliwości powtarzaj sobie, że niczego tak na prawdę nie możesz stracić. A do zyskania jest sporo:)

O czym zagadać?:
 
- Nie wiesz czy jest pani od polskiego?
- Za ile będzie dzwonek?
- Nie znalazłeś może przywieszki do łańcuszka? (Nawet jeśli potem o tym wspomni możesz powiedzieć, że już ją znalazłaś)
- Która godzina?


Popularna jest także gra "100 pytań do...". Polega ona na tym, że zadajesz chłopakowi jakieś pytanko (Lubisz dżem malinowy? xD), a on musi koniecznie na nie odpowiedzieć. Potem role się odwracają, on pyta się o coś Ciebie itd.

Wiele dziewczyn niezbyt chętnie podejmuje rozmowę z chłopakiem starszym. Sądzą, podobnie jak ty, że potraktuje je dziecinnie, jak bachora. Jednak jest mnóstwo par, które nie są w tym samym wieku. Czasem nawet chłopcy wolą młodsze dziewczyny (mają nad nimi taką przewagę:))
Bardzo znaną parą wśród nastolatków jest
Zac Efron i Vanessa Hudgens. Zac jest o rok starszy!
Pozdrawiam, Em-94
Szablon wykonała prudence. z Panda Graphics. Credits: x | x