środa, 22 lipca 2015

Jak utrzymać dietę

Hej,
wasz blog jest świetny. Z góry zaznaczam, ze nie wiem czy pisze w dobrym dziale i proszę żebyście przekazały pytanie dalej jeśli się pomyliłam.
Moim problemem jest to, iż nie umiem utrzymać diety. Zawsze po kilku dniach zaczynam podjadać, wmawiać sobie, ze jeden wafelek nic nie zmieni. Jak znaleźć w sobie tyle silnej woli, żeby możliwe było utrzymanie diety? Wyznaczanie celu typu chce schudnąć nic nie da bo ja i tak nie tyje, ale chce utrzymać dietę właśnie jako ćwiczenie charakteru, nie uleganie pokusom itp.
Pomóżcie !!!

Czekoladoholiczka

Droga Czekoladoholiczko!
Wydaję mi się, że dział psychologia jest dobrym działem na to pytanie. Twoje problemy z nieutrzymaniem diety mogą mieć podłoże psychologiczne i ja postaram się pomóc Ci się z tym uporać! Dziękujemy też za miłe słowa :)

Cel i czas na jego wykonanie:
Skoro utrzymanie diety jak zmiany wyglądu nic nie daję, zmień sobie cel na inny. Twoim celem może być tydzień bez słodyczy. Po wykonanym zadaniu możesz sobie pozwolić na odrobinę słodkości, po czym wrócić do kolejnego wyzwania. Skoro udało Ci się wytrzymać tydzień, to może dwa, trzy też Ci się uda. Skoro udało Ci się wytrzymać dwa to znaczy, że od ostatniego wyzwania Twoja silna wola wzrosła i lepiej ją kontrolujesz.

Stawiaj sobie konkretne cele i określone terminy. Zamiast w najbliższym czasie zredukuje przyjmowane kalorie, wyznacz sobie cel: przez dwa tygodnie unikam słodyczy! Konkretny cel i termin będą dodatkową motywacją - wiesz co robić i w jakim czasie.

Nagradzanie:
Po wykonanym zadaniu w pracy dostajesz pensję, po zakończeniu szkoły - dyplom. Dlaczego by nie nagradzać się za wytrwałość? Kolejny punkt do motywacji, nagroda. Postanów sobie, że jeżeli przez dwa tygodnie będziesz unikała kalorycznych pokarmów, będziesz mogła pozwolić sobie na zakup nowych spodni, płyty z ulubionym wykonawcą, wrotek, książki czy lusterka - cokolwiek Ci się spodoba!

Jeden wafelek nic nie zmieni....
Zmieni. Zmieni Twoje podejście, bo zawsze znajdziesz wymówkę. Okres, złe samopoczucie, nie zaliczony egzamin, kłótnia z chłopakiem, później nawet to, że jest wtorek może być wymówką by coś przekąsić. Skoro masz problem z wytrzymaniem długich okresów czasu bez słodkości, rób sobie raz w tygodniu dzień, kiedy możesz je zjeść.

Krok po kroku:
Nie da się zmienić przyzwyczajeń, nie tylko jeżeli chodzi o jedzenie ale i o zachowanie w tydzień. Potrzeba długiego okresu czasu by nasz organizm się przestawił, głównie nasz tok myślenia. Bo to wszystko co robimy w życiu dzieje się w naszej głowie i od tego jak na to patrzymy, zależy wynik podjętych przez nas działań.  Spokojnie, małymi kroczkami można osiągnąć wiele - więcej niż każda z nas się spodziewa.

Zamienniki:
Skoro podjadanie na Twój problem, spróbuj zamienić wafelki na batoniki z ziaren, chipsy na plasterki jabłek - zamienników jest wiele, o tym można poczytać tutaj o cukrze i tutaj o słodyczach.
Na Facebook'u jest teraz wysyp 1000 pomysłów na... więc z pewnością będzie też coś o zdrowych zamiennikach słodyczy. Tutaj nawiązując do Twojego nicku jest co nie co o zamienniku czekolady.

Inni:
Poproś innych by nie kupowali słodyczy lub nie pokazywali Ci ich, zrób sobie detoks bez podjadania z siostrą lub mamą, koleżanką - w grupie raźniej i łatwiej jest wytrwać jeżeli jedna osoba motywuje drugą.

Stres: 
Czasami problemem przy podjadaniu jest stres. Może to jest powód, który nie pozwala Ci wytrwać i dlatego czasami podjadasz. Notka o zajadaniu stresu jest tutaj.

Wymagania:
Skoro nie tyjesz, może odpuść sobie czasami i pozwól na chwilę przyjemności? Nie wymagaj od siebie za wiele, czasami chwila relaksu jest potrzebna każdemu z nas.

Źródło motywacji:
Piszesz, że nie możesz wytrwać w nie podjadaniu. Czy masz problem z wykonywaniem innych rzeczy na przykład, odrabianiem pracy domowej, Znajdź źródło motywacji w innych wyzwaniach dnia codziennego i przenieś je do jedzenia - skoro codziennie uczę się nowych słówek, bo chcę pojechać na urlop do Hiszpanii, to muszę przygotować się nie tylko psychicznie - ale i fizycznie. Mogę odpuścić ten wafelek, by dobrze prezentować się na plaży.



Co wy sądzicie na ten temat? Chętnie poczytamy w komentarzach wasze sposoby i pomysły na motywację do działania. Mam nadzieję Czekoladoholiczko, że pomogłam Ci chociaż trochę i rozwiałam Twoje wątpliwości.
Gdyby pojawiły się pytania co do postu, chętnie na nie odpowiem i rozwinę temat.
Pozdrawiam,
Miosza.

www.tipsforwoma.pl
http://kakufashioncook.pl

niedziela, 19 lipca 2015

Nadawanie kształtu paznokciom

Droga przyszła autorko :)
Czy są może klamry do paznokci u rąk? Takie jakich używa się przy wrastających paznokciach u stóp?
Albo czy znasz może inne sposoby na zwężenie paznokci? Jako dziecko je obgryzałam i niestety są teraz w kształcie łopat, nawet lakierem ciężko to skorygować...
Pozdrawiam :)
Pazurek

Kochana Pazurko
Klamry mają za zadanie odciągnąć i skorygować wrastający, wrzynający się w skórę paznokieć. Nie zwężają jednak one jego kształtu. Nie istnieją klamry na paznokcie u rąk. Nad ich kształtem trzeba się napracować.

1. Pielęgnacja
Zanim zabierzesz się za nadawanie kształtu, najpierw zadbaj o podłoże. Poświęć uwagę zarówno płytce paznokcia, skórze dłoni i skórkom.

Skóra dłoni - czyli optymalne nawilżenie, szczególnie po pracach domowych czy myciu rąk. Pamiętaj o używaniu rękawiczek ochronnych przy pracy ze środkami żrącymi, wysuszającymi skórę. Na noc również możesz używać bawełnianych rękawiczek w celu lepszego nawilżenia (do kupienia w drogeriach, ok. 10zł). Do rąk może używać również naturalnych, nierafinowanych olei, np. oleju kokosowego. Kremów do rąk (i paznokci) jest całe mnóstwo. Polecam ci wypróbować te dwa: Anida z woskiem pszczelim i olejem makadamia oraz Neutrogena Formuła Norweska.

Skórki - wbrew pozorom bardzo ważne. Zapewniają ochronę w miejscu, gdzie paznokieć chowa się pod skórę. Nie należy więc ich wycinać, a jedynie delikatnie odsuwać drewnanym patyczkiem. Wcześniej warto namoczyć dłonie w ciepłej wodzie z dodatkiem oleju nierafinowanego, tłoczonego na zimno, w celu zmiękczenia skórek.

Płytka paznokcia - sprawa najważniejsza. Jeśli paznokcie nie będą silne, zacznął się łamać i trudno będzie na nich pracować. Pierwszym punktem jest pozbycie się wszelkich nawyków, które je osłabiają (obgryzanie, zbyt mocne podcinanie). Warto zaopatrzyć się w dobrą odżywkę. Polecam Ci firmę Nail Tek (Intnsive Therapy) oraz Alessandro Express Nail Harder. Z tańszych produktów dobrze sprawdzają się również odżywki Eveline. Oprócz odżywek na rynku dostępne są również oliwki/olejki do paznokci. Dodatkowo nawilżają one skórki. Następnym krokiem są pilniczki. Powinny być szklane lub ewentualnie papierowe. Nie niszczą płytki, nie łamią, paznokcie mniej się rozdwajają. Paznokcie powinny być również piłowane w jedną stronę.




2. Kształt
Jak wspomniałam już wyżej, użyj szklanych/papierowcy pilników. Najlepiej nadawać im kształt migdałów (na rys. 3) - wyszczupli to zarówno paznokcie oraz palce. Jak widać, przy piłowaniu należy mocno spiłować boki paznokcia, jednak rób to delikanie, aby go nie uszkodzić (np, wpiłowując się zbyt mocno). Najlepiej trzymać się tego, aby rogi paznokci byly spiłowane (rys. 2/3/4/7), inaczej będą one wyglądać jeszcze szerzej.




3. Zwęzić optycznie
Szerokie paznokcie moża zwęzić również przy ich malowaniu. Jak widzę, Ty już to wiesz, ale jeszcze wspomnę. Podczas malowania należy zostawić niewielkie, niepomalowane paski po bokach - paznokcie będą wydawać się smuklejsze.


Sprawdź również inne notki dostępne na blogu: Paznokciowa saga, Usuwanie skórek, Paznokcie zniszczone przez obgryzanie


Nadawnie nowego kształtu paznokciom wcale nie jest takie łatwe. Wymaga mnóstwo czasu i cierpliwości. Ważna jest sumienność. Mam nadzieję, że notka się przyda :).
Pozdrawiam,
Lullaby

piątek, 17 lipca 2015

Studia - mieszkanie/przeprowadzka

Hej,
w październiku wyjeżdżam na studia i zastanawiam się jak się do tego przygotować. Co wziąć z domu, a co kupić tak, żeby mi się wygodnie mieszkało. Macie jakieś rady?
Pozdrawiam,
Przyszła studentka

Przyszła studentko! 
Kilka z autorek również wybiera się na studia, w tym ja. Takie pytanie niezmiernie mnie ucieszyło, gdyż to będzie notka również pomocna dla mnie. Popytałam znajomych, czego im brakowało w pierwszych tygodniach nauki i tak o to powstał ten zbiór rad. Mam nadzieję, że chociaż trochę Ci ona pomoże.

Co zabrać z domu:

Jako studentka, jak krążą legendy, będziesz narzekała na ogólny brak funduszy. Dlatego jeden ze studentów, z którym rozmawiałam odpowiedział mi na to pytanie: wszystko!

Akcesoria kuchenne typu łyżka, widelec, talerz, garnuszki, patelnia,  kubki, miseczki, deska do krojenia, noże, otwieracz do konserw, jakąś gąbkę, ściereczkę itd z domu na początek - być może wydaje się, że to groszowe sprawy, ale będziesz potrzebowała pieniędzy na przeżycie, a jak sobie odłożysz i będziesz miała ochotę zawsze możesz coś sobie dokupić, co pasuje do Twojego gustu.

Co do rzeczy branych z domu polecam wszelakiego rodzaju weki i konfitury. Już w liceum mieszkałam sama i wiem z doświadczenia, że niekiedy tego typu słoiki, ratowały mnie z opresji. Nie tylko finansowej ale i lenistwa. Dużo łatwiej jest odgrzać sobie jakieś leczo po ciężkim dniu, niż gotować je od nowa. Wielu studentów pracuje i studiuje, niekoniecznie marzą po powrocie do domu o robieniu kotletów.

Łazienkowe drobiazgi takie jak suszarka, żelazko, ręczniki, jakieś lustro, oczywiście pomijam kosmetyki - to są bardzo podręczne rzeczy, więc nie będę się już rozpisywała na szczoteczkę, mydło, szampon, lakier do paznokci, pilniczek, obcinacz itd. Chyba, że mam właśnie zrobić taką listę - wtedy dopiszę to w notce :)

Sypialnia: pościel, koc, lampka, - oczywiście wszystko co zostało wymienione można kupić. Tylko skoro jest w domu, na strychu lub stoi w Twoim dawnym pokoju i masz możliwość zabrania tego, nie widzę sensu w kupowaniu. Tak samo, jeżeli weźmiesz suszarkę, a dodatkowo masz jeszcze prostownice i sporo miejsca - możesz zapakować również i ją.

Inne: spinacze na pranie, sznurek, igła+nici, nożyczki, latarka, zapałki, komplet ładowarek, do sprzętów które weźmiesz (telefon, laptop, szczoteczka elektryczna itd), słuchawki, leki - jakaś etopiryna itd. rozdzielacz do gniazdka, parasol, miotła, zeszyt, długopis, karteczki przylepne, magnes na lodówkę, kalendarz, budzik.

Ubrania: przeprowadzka - świetna okazja by zrobić rekonesans w szafach i wywalić rzeczy, których nie masz. Radzę zrobić to wcześniej by dokupić kilka drobiazgów, których będziesz potrzebowała. Koszulki, bluzy, spodnie, bielizna - wszystko to przygotuj sobie wcześniej, wyprasuj i poukładaj w pudłach lub workach. Nie zapominaj o uroczystych okazjach na studiach - nie zawsze masz jak dojechać do domu po garnitur czy sukienkę, a taki wydatek może nadszarpnąć budżet.
Kurtki, kamizelka - po październiku niedługo zima, nie wiadomo kiedy może się to przydać.

* Te rzeczy, które są wypisane oczywiście można kupić. Wychodzę jednak z założenia, że jeśli jest możliwość wzięcia tego bez żadnego problemu, to można przyoszczędzić.

Co kupić:

Przejdź się po swoim domu i sprawdź jakie środki chemiczne są używane w każdym z pomieszczeń.
To ułatwi Ci podjęcie decyzji co potrzebujesz. Płyn do toalet, odświeżacz powietrza, płyn do naczyń, ręcznik papierowy, papier toaletowy, podpaski, pasta do zębów, szampon, płyn do ciała, proszek do prania itd wymieniać ah wymieniać.
Kuchenne sprawy, makaron, ryż, kasza, przyprawy, sól, pieprz, cukier, olej - te rzeczy mają długie terminy ważności i możesz je zebrać nim wpadniesz w wir studiowania.
+ rzeczy, których nie wzięłaś z domu, a potrzebujesz. Być może zepsuje Ci się czajnik i będziesz go potrzebowała, dodatkowy nóż, czy też pobijesz wszystkie kieliszki - dobra rada! miej przygotowany zapasowy budżet na takie wydatki.

Z takim niezbędnikiem start powinien być łatwiejszy :)

Żeby przytulniej Ci się mieszkało polecam Ci przejrzeć notki z działu Zrób to Sama: o pokojach, bu urządzić je ciekawie, w dziale pomysł na o ozdobach - każda z notek może Cię zainspirować.

Oczywiście nie pisałam tu dokładnie o książkach, które możecie wziąć, płytach, maskotkach i innych takich, ponieważ ta notka ma na celu wzięcie w garść wszystkie, najpotrzebniejsze informacje i rzeczy, przedmioty pierwszego użytku.

Mam nadzieję, że trochę Ci ułatwiłam pakowanie (oraz innym studentom) ponad to, nasze czytelniczki mają teraz okazje wykazać się i być może, podzielą się z nami swoimi myślami na ten temat. Nawet jeżeli nie jesteście studentami, o czym ja i moi znajomi mogliśmy zapomnieć? Czekam na komentarze.

Piszcie też, czy któryś aspekt potrzebuje rozwinięcia itd. Ten temat jest jak studnia - można o nim pisać i pisać. Dużo zależy, czy ktoś ma kawalerkę, czy wynajmuje tylko pokój. Jeżeli pokój - właściciel może mieć żelazko i suszarkę na pranie, którą udostępni. W kawalerce natomiast mamy więcej miejsca na nasze przedmioty i możemy ich zabrać więcej. W tej notce opisane są rzeczy z minimum i trochę więcej - dlatego proszę się nie inspirować, nie brać jako wytycznych.

Pozdrawiam,
Miosza.

niedziela, 5 lipca 2015

Przegląd diet odchudzających

jaka dieta jest najlepsza na schudniecie? gdzie efekty zobacze najszybciej? pozdrawiam
Gutka 


Gutko!
Niestety nie jestem w stanie polecić ci jednej diety. Należy wypróbować kilka i samemu stwierdzić, która do nas pasuje. Zachęcam Cię więc do lektury notki, gdzie postaram się pokrótce przedstawić kilka najpowszechniejszych diet. Więcej informacji na temat każdej z nich znajdziesz w linkach.
Nie propaguję żadnej z tych diet i notka ma charakter jedynie czysto informacyjny. Należy pamiętać, że w okresie dojrzewania zabronione jest stosowanie diet odchudzających.

Dieta Dukana
Podzielona na fazy. Głównym elementem diety są białka. Należy ją stosować przez całe życie. W końcowej fazie "białkowych czwartków" można jednak jeść wszystkie produkty. Zakazane uprawianie sportu (w pierwszych fazach).

Plusy:
- niskie prawdopodobieństwo wystąpienia efektu jo-jo
- możliwie szybka utrata wagi

Minusy:
- mogą występować problemy zdrowotne związanie z wysoką ilością białka (problemy z kośćmi, wątrobą, nerkami, zakwaszenie)
- przerwanie diety może skutkować wystąpieniem efektu jo-jo
- w pierwszej fazie może występować złe samopoczucie (brak cukrów)

Linki: dietadukana.pl (zwróć uwagę zarówno na zalety, jak i na wady!), tylkodukan.pl

Dieta OXY
Również dieta proteinowa (białkowa). W pierwszym etapie zakłada detoksytację organizmu (usunięcie toksyn). Bardzo podobna do diety Duncana (okres spożywania jedynie białka jest krótszy).

Plusy:
- szybka utrata wagi
- względnie bezpieczna dla organizmu
- niskie prawdopodobieństwo wystąpienia efektu jo-jo

Minusy:
- wystąpienie efektu jo-jo w przypadku przerwania diety.

Linki: dietaoxy.pl (oficjalna strona), dziennikzachodni.pl (artykuł + polecam przeczytać komentarze)

Dieta kopenhaska
Jedna z najbardziej restrykcyjnych diet. Zakłada spożywanie określonych posiłków o określonym czasie. Również ilość kalorii nie powinna przekraczać 900.

Plusy:
- prawdopodobnie zapewnia najszybszą utratę wagi

Minusy:
- większe prawdopodobieństwo wystąpienia efektu jo-jo
- niebezpieczna dla organizmu
- utrata tkanki mięśniowej

Linki: kopenhaska.eu, rankingdiet.pl (również polecam przeczytać komentarze)

Dieta śródziemnomorska
Dieta bogata w tłuszcze nienasycone jednocześnie ograniczająca spożycie mięsa do minimum (jedynym dopuszczalnym produktem są ryby). Głównymi składnikami są owoce i warzywa, a oleje ją zastąpione oliwą z oliwek.

Plusy
- dobrze wpływa na pracę organizmu
- dostarcza potrzebnych witamin i mienrałów
- zmniejsza ryzyko występowania wielu chorób

Minusy
- wolna utrata wagi

Linki: jadlospisy.pl, zdrowezywienie.edu.pl



Lullaby

wtorek, 30 czerwca 2015

Pomysł na: korepetycje

Hej :)Mam prawie 18 lat i chciałaby prowadzić korepetycje. Mam już jednego chętnego, jest to chłopiec z 5 klasy podstawówki, którego trzeba uczyć przyrody, polskiego i historii. Jak mogę przeprowadzić lekcję by była dla niego interesująca i jakie materiały sobie wcześniej przygotować?

Drogi Anonimie!
To świetnie, że sama z siebie chciałabyś prowadzić korepetycje - możesz przypomnieć sobie wiadomości, zarobić parę groszy - same plusy :) Żeby to tylko wypaliło, musisz nie tylko przekazać informacje - musisz zrobić to w interesujący sposób. Oto kilka wskazówek ode mnie, które pomogą Ci się zorganizować i przeprowadzić lekcje w ciekawy sposób.

1. Organizacja:
Do każdej lekcji musisz być przygotowana, materiał powinien być powtórzony pomimo tego, że znasz go doskonale. Myślisz inaczej niż piątoklasista, dlatego postaraj się wczuć w niego i pomyśleć o co może zapytać. Kiedy będziesz przygotowana, będziesz czuła się pewniej i sprawniej przeprowadzisz lekcje.

2. Metody:
Żeby lekcje były ciekawe, musisz je urozmaicać. Mile widziane są materiały, typu:
- filmy, (YouTube jest tutaj kopalnią np. kanał Mówiąc Inaczej nawiązuje do języka polskiego)
- prezentacje,
- lekcje w terenie (przyroda)
- żywy kontakt z historią (opowieści starszych ludzi)
- łączenie przedmiotów, np. przyroda w jakiejś lekturze
To pomoże urozmaicić lekcje sprawić, że będą ciekawsze. Być może w ten sposób zainteresujesz swojego ucznia i osiągniesz swój cel!

3. Rodzice:
Porozmawiaj z rodzicami czego od Ciebie oczekują, Czy chcą tylko poprawy ocen syna, by odrobić pracę domową i wszyscy byli zadowoleni, czy chcą by nadrobił zaległości. Przedstawiaj im wyniki ich dziecka, wtedy chłopczyk będzie wiedział, że powinien się stara, a rodzice będą mogli na bieżąco być z informacjami.

4. Chwal chłopczyka gdy idzie mu dobrze i zwracaj uwagę gdy popełnia błędy. Musisz wykazać się ogromną cierpliwością, gdy chłopak wróci ze szkoły i będzie musiał spotkać się z Tobą, gdy będzie słonecznie, gdy wyjdzie kolejny odcinek jego ulubionej bajki - to wszystko będzie go rozpraszać, a Twoim zadaniem jest zachęcenie go do nauki, pomimo tego wszystkiego.

To są główne rzeczy, na które powinnaś zwrócić uwagę: cierpliwość, kontakt z dzieckiem, cierpliwość, zainteresowanie go lekcją, kontakt z rodzicami, cierpliwość :)

Tutaj jest kilka ciekawych linków, które znalazłam w związku z przyrodą, historią i językiem polskim:

Mówiąc Inaczej:


Ciekawostki Historyczne:


Animowana Historia Polski



To tylko kilka z linków do znalezienia w Internecie, od każdego z tutaj podanych można przejść dalej. A quizy i krzyżówki to wspaniała forma nauki dla młodego chłopca - mam nadzieję, że chociaż trochę Ci pomogłam i naprowadziłam. Może czytelniczki w komentarzu podzielą się swoimi propozycjami? 
Pozdrawiam,
Miosza.

sobota, 27 czerwca 2015

Sukienka z lat 50

Kochana!
Czy mogłabyś zrobić notatkę, jak na co dzień nosić sukienki z lat 50? Wiem, że one raczej bardziej pasują, żeby założyć je na jakieś wyjście- kolacja z chłopakiem czy czyjeś wesele. Ale takich okazji u mnie na razie brak, a sukienki są cudowne :)
I właśnie stąd moje pytanie- jak je nosić, jakie wzory wybierać, żeby taka sukienka wyglądała dobrze założona na zwykłe wyjście na zakupy? I gdzie można je niedrogo kupić?
Mój styl jest jak większości dziewczyn, które nie maja na nic czasu- jakaś bluzka, jeansy, bluza, byle to jakoś wyglądało, z kolorów wolę te ciemne, nie przepadam za pastelami.

Pozdrawiam wszystkie autorki, bo naprawdę pomagacie
NieMamPomysłuNaPodpis
PS. Mam 18 lat :)




NieMamPomysłuNaPodpis,
sukienki z lat 50 są bardzo kobiece, musisz więc przygotować się na pewne zmiany, które zajdą w Twoim stylu. Do tworzenia pary z bluzą im daleko, jednak na pewno będą dobrze wyglądać w zestawieniu z dodatkami, które masz w swojej szafie. Jednak w ten temat zagłębimy się za chwilę. Najpierw krótko opiszę czym charakteryzują się te sukienki, tak dla niewtajemniczonych ;)

W latach 50 bardzo modne były kobiece kroje podkreślające krągłości. Stąd też sukeinki z tego okresu charakteryzują się mocno podkreśloną talią, często sporym dekoltem i rozkloszowanym dołem. Ich standardowa długośc to 'za kolano'. W odniesieniu do takich sukienkek używa się różnych określeń, jednak najbardziej popularne to 'swing dress' lub 'rockabilly dress'. Wzięły się one z tego, iż ubrania te po prostu dobrze wyglądają podczas tańczenia dwóch najbardziej popularnych w tamtych czasach tańców- swingu i rock&rolla.

Jak już napisalam bardzo charakterystyczny w takich sukienkach jest mocno rozkloszowany i raczej dłuższy dół. Jeśli więc masz zamiar zabrać się do zakupu takiego ubrania najlepiej najpierw je przymierz, gdyż ten krój jest dość wymagający i nie na każdej sylwetce będzie wyglądał dobrze. Jeśli jesteś osobą puszystą zdecyduj się na mniej rozłożystą wersję, a jeśli niższą po prostu wybierz krótszą. Pomoże to zachować proporcje sylwetki. Co do dekoltu wybór jest dość duży, zdecyduj się więc na taki, w którym będziesz czuła się swobodnie. Spoglądanie co chwilę czy przypadkiem nic się nie przesunęło i nie pokazujemy za dużo nie należy do atrakcyjnych zachowań.

Jeśli chcesz nosić taką sukienkę na co dzień bardzo ważny jest wzór jaki wybierzesz. Zdecyduj się na coś prostego lub zabawnego. Jednokolorowe sukienki wyglądają raczej poważnie, ale jeśli to one są Twoimi ulubionymi nic nie stoi na przeszkodzie by kupić właśmie taką. Po prostu rozważnie dobierz kolor, nie decyduj się na taki, który od razu kojarzy się z weselem. Na Twoim miejscu unikłabym dużej ilości wstążek i falbanek, a z materiałów szyfonu i tiulu. Dodadzą one sukience elegamcji i sprawią. że ciężko będzie z niej zrobić uniwersalną rzecz do noszenia na co dzień. Przyznam się. że moimi faworytami zdecydowanie są kwiatki i kropki.
Teraz czas na podanie sposobów w jakie możesz nosić taką sukienkę. Wyróżniłam kilka najbardziej uniwersalnych i do każdego przygotowałam stylizację. Mam nadzieję, że któryś z podanych stylów przypadnie Ci do gustu. Oczywiście możesz mieszać rzeczy w dowolny sposób tak aby dopasować je do swojego gustu, ja podaję tylko drobne podpowiedzi.

Dziewczęca i romantyczna

Do takich stylizacji najlepsze będą sukienki w pastelowych kolorach. (Wiem, że wolisz te ciemne, ale może ta notka przyda się komuś jeszcze) Połącz je z jazzówkami lub balerinkami oraz torbą listonoszką. W ten sposób stworzysz styl dziewczyny z collegu. Dodatki w żywszych kolorach sprawią, że cała stylizacja będzie bardziej wesoła i młodzieżowa.
 
 

Wakacyjna plażowiczka

Kolejna z tych delikatniejszych stylizacji. Tym razem w typowo letniej wersji idelanej na spacer lub plażę. Dodałam do niej koturny lecz jeśli szykujesz się na dłuższy spacer sandały też się nadadzą, a nawet będa zdecydowanie lepsze. Do takich sukienek idelnie pasują zawiązywane sweterki lub bolerka, nie zasłaniają bowiem podkreślonej przez krój talii.
 
 

Miejski luz

Kolejna góra która idelanie pasuje do tych sukienek to dżinoswa kórtka. Ważne żeby należała do tych krótszych. Neutralizuje ona elegancje sukienki przez co calość wygląda bardzo młodzieżowo. W takim zestawie nie ma co kombinować, dopełnij go zwykłymi dodatkami większości nastolatek. Trampki, duża torebka i skromna biżuteria lub zegarek będą zdecydowanie pasować.
 

Let's rock

Tutaj wykorzystałam jedną z tych mniej rozłożystych wersji sukienki z lat 50. Do takiego kroju nada się już nie tylko krótsza góra, ale również długi, luźniejszy sweter. Przez brak wyraźnie rozkloszowanej spódnicy nie będzie się on dziwnie układał i nie zaburzy proporcji. Sukienka w kratę jest klasykiem z tamtego okresu. Nosiła ją choćby Audrey Hepburn
 

Współczesna wojowniczka

Czyli dowód na to, że ani rozkloszowana sukienka z lat 50, ani kropki,  wcale nie muszą być 'serwowane' na słodko. Dopełnij stylizację ciężkimi butami, niebanalną biżuterią i mocniejszym makijażem. Tylko nie przesadź, w końcu ma to być ubranie na co dzień.
 

 
 
Zadałaś pytanie gdzie je kupić. Znalazłam dwa sklepy:

http://www.darkcameo.pl/
http://www.streetcore.pl/
Polecam jednak szukać po prostu sukienek marki 'Hell Bunny'. Z tego co zauważyłam to właśnie ona oferuje największy wybór takich ubrań i jest dostępna na polskim rynku. Dobrym wyjściem jest też wizyta w sklepach vintage i secomd handach.

Pozdrawaim,
Nieuchwytna

PS Zakochałam się w torebce z ostatniej stylizacji. Ktoś wie skąd wziąć podobną?
Szablon wykonała prudence. z Panda Graphics. Credits: x | x