czwartek, 9 września 2010

Szczypiąca skóra pod pachami.


Witam całą załogę. Mam taki nietypowy (bądź typowy) problem. Kiedy używam antyperspirantów szczypie mnie skóra pod pachami. 
Nieważne, czy jest w kulce, czy w dezodorancie. I nawet nie jest to uzależnione od marki. Specjalnie sprawdzałam. 
Jednego dnia mnie szczypie, a drugiego jest Ok. I na dodatek to uczucie jest straszne. Tak jakby ktoś polał Ci tam jakimś kwasem! 
Pomóżcie mi! Nie chcę się męczyć przy tak przyziemnej sprawie! Pozdrawiam i proszę o pomoc,

~Zadręczona

  

Zadręczona,
skóra człowieka jest bardzo delikatna i trzeba o nią dbać. Jedni mają problem z tłustą cerą, inni z wybitnie suchą, zaś jeszcze inni- ze skórą wrażliwą czy bardzo podatną na uczulenia. Prawdopodobnie Twoja należy do przedostatniego lub ostatniego typu. Dlatego też powinnaś używać produktów przeznaczonych dla alergików. Jeśli jednak to nie pomoże, być może jest to spowodowane depilacją/goleniem. Nie ważne czy używasz maszynki do golenia, kremu do depilacji czy wosku; Twoja skóra pod pachami jest delikatna, a po  takim zabiegu również i podrażniona.Być może właśnie dlatego miewasz takie odczucia... Jeśli nie, istnieje jeszcze inna 'opcja'- zależy ona od dnia cyklu, w którym się znajduje Twój organizm, przez co Twoja skóra cierpi na nadwrażliwość.Podsumowując: dbaj o skórę, spróbuj używać dezodorantów dla alergików, a po depilacji nie używaj ich przez kilka godzin.
Pozdrawiam, 
BallerinaGirl.
BallerinaGirl (18:07)

Czy moje piersi są zdrowe?


Hej, mam pewną sprawę. 
Otóż chodzi mi o zdrowi piersi. 
Ostatnio tuż przy sutku zauważyłam tak jakby, no, może nie guzki, ale wypukłości. I na brodawce mam taką bladą linię, i to na 2.. 
czy to jakaś choroba? Co robić ;/? 

~hili



Moja Droga!
Z Twojego opisu wynika, że te 'guzki' to wypukłości skórne, tak? Niestety przy tym opisie nie mogę 'zdiagnozować' problemu. Myślę jednak, że 'guzki' pojawiają się gdy jest Ci zimno, lub podrażnisz piersi. Jeśli tak - zjawisko jak najbardziej naturalne :)

Blada linia? Myślę, że to też jest naturalna cecha piersi :)

Oczywiście, jeśli masz wątpliwości, możesz odwiedzić lekarza, nawet rodzinnego.

Pozdrawiam cieplutko, Anitt.
Anitt (18:59)

środa, 8 września 2010

Problem z czekoladą.


Cześć dziewczyny, mam problem. Otóż chyba jestem uzależniona od czekolady! Kiedy zjem jedną tabliczkę nie mam oporu przed drugą, a gdy nie jem przed około pół godziny zaraz lecę do sklepu! Nie byłoby problemu, tylko, że ja się boję, że bardzo utyję! Jem czekoladę kilogramami! Boję się.. Proszę doradźcie mi, jak się tego oduczyć, bo będę wyglądać jak beczka! 

~Maja 


  
Maju,
czekolada to słabość wielu z nas. Jemy, pijemy czekoladę, boją lubimy. Zdarza nam się to częściej gdy np. rzucił nas chłopak, mamy problemy w szkole, w domu… powiało trochę chłodem po tym chłopaku, ale teraz już będzie sympatyczniej i cieplej, bowiem… Czekoladę pijamy z przyjaciółkami podczas babskich spotkań, randek w przytulnych kawiarenkach czy u babci w mroźne,zimowe wieczory. Jest ona źródłem żelaza,magnezu, witaminy z grupy B, ale zawiera również kofeinę i teobrominę, które mogą powodować uzależnienie i stymulować układ nerwowy… Naukowcy dowiedli, że czekolada zawiera substancje przypominające związki chemiczne, obecne w liściach marihuany. Ich działanie jest takie, jak cząsteczek przenoszących sygnały w komórkach mózgu (neuroprzekaźniki). W ziarnach kakaowca obecne są także alkaloidy, oddziałujące na komórki nerwowe, do których należą między innymi morfina, kofeina, kokaina, atropina i chinina. Związki te, poprawiające samopoczucie konsumenta, odkryto także w winie, piwie i likierach. Zdaniem naukowców, same alkaloidy nie powodują jednak uzależnienia. Aromat ziarenka kaowca i słodki smak są odpowiedzialne za to, że nie można się oprzeć tabliczce czekolady.
(fragmenty artykułu z portalu domczekolady.eu )
Więc podsumowując tę cześć mojej wypowiedzi: nie należy spożywać czekolady w nie wiadomo jakich ilościach, ponieważ jak inne słodycze-może szkodzić. Jednak nie zaszkodzi czasem poczęstować się dwoma kostkami gorzkiej czekolady, która wpływa na zawartość żelaza w naszym organizmie. Tera przejdźmy do tej części Twojej wypowiedzi, która dotyczy niemożności przestania jedzenia czekolady… Osobiście polecałabym pogadać z mamą, czy innymi osobami, które mieszkają z Tobą, aby nie kupowały czekolady na zapas- po kilka tabliczek;czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal. To ułatwi Ci zaprzestanie konsumpcji kilku(nastu) tabliczek na raz… Żeby tak się stało, znajdź sobie inne produkty(najlepiej niech będą to owoce, czy warzywa), które będziesz podgryzać, zamiast czekolady. Guma do żucia, lizaki, marchewka, jabłka, winogrona; sprawią, że zapomnisz na jakiś czas o tej ‘której nazwy nie można wymawiać’. Jednak sukces ‘odwyku czekoladowego’, że się tak wyrażę; zależy w dużej mierze od twoich chęci i determinacji. Jeśli zastąpienie czekolady innymi przegryzkami i usilne starania nie jedzenia jej, nie przyniosą efektów, przyda się pomoc kogoś… bardziej wykwalifikowanego niż ja.
Życzę powodzenia i trzymam kciuki!
BallerinaGirl.
BallerinaGirl (18:29)

Zazdrość o przyjaciółkę.


Moim problemem jest zazdrość o przyjaciółkę. Mieszkamy daleko od siebie i widujemy się tylko w ciągu wakacji a czasami jeszcze kilka dni w ciągu roku. Wcześniej było tak że oprócz tego co ja jeździłam do niej nie nie utrzymywałyśmy kontaktu ale postanowiłyśmy to naprawić bo nie możemy bez siebie wytrzymać. Ale problem tkwi w tym że jestem zazdrosna o jej inne koleżanki. Ona mówi że one nic dla niej nie znaczą itp. ale gdy wyjechałam a ona teraz ma internet ciągle pisze z nimi. Rozmawia ze mną przez kamerkę a z nimi pisze na gg. Gdy zapytam się o czym rozmawiają ona wykręca się od odpowiedzi. Wiem że jak mnie nie ma z nią to ona obraca się w złym towarzystwie i to mnie boli. Nie chce by stoczyła się na alkohol i papierosy. Poza tym jestem zazdrosna o jej 'koleżanki' że mogą zobaczyć ją w każdy dzień w roku a ja nie. Jak mam zwalczyć tą zazdrość i jakoś zapobiec ewentualnym zgrzytom między nami ? ona jest dla mnie najważniejsza. Znamy się od zawsze mimo dzielących nas xxx km - kocham ją. W moim mieście nie mam przyjaciół jedynie znajomych w szkole ;/ Strasznie mnie to już denerwuję bo żeby należeć do jakiejś paczki trzeba pić, jarać i się lansować a ja tego nie znoszę. Poradźcie proszę ! 
~różowaa


  


Droga Różowaa!
  Wcale nie trzeba pić ani palić, żeby dostać się do jakiegoś grona znajomych. Jeśli takie są ich wymagania, to znaczy, że nie są wartościowymi ludźmi. Rozejrzyj się! Na pewno wokół Ciebie jest wiele znajomych, którzy nie palą i nie piją. W życiu natkniesz się na wielu ludzi i pewnie wiele jeszcze się zmieni;). I już piszę to po raz któryś: nie szukaj znajomych na siłę.:) Bądź miła dla innych, a na pewno sami przyjdą. Porozmawiaj z koleżankami z klasy. Może warto je bliżej poznać? Jeżeli bardzo chcesz należeć do jakiejś paczki, nie oznacza to, że musisz palić. Ludzie powinni lubić Cię za to, kim jesteś, a nie za to, co robisz. Poszukaj członka takiej paczki, który najczęściej przebywa sam. Podejdź wtedy, zagadaj, a może wprowadzi Cię do grupy. Jestem jednak zdania, abyś robiła to, na co masz ochotę. Nic na siłę.:) Daj sobie czas. Na pewno uda Ci się znaleźć osobę, którą polubisz taką, jaka jest.;)
 
  Teraz przejdźmy do Twojego problemu. Przyznam, że musiałam sięgnąć po pomoc do Siedmiokropki, autorki ds. psychologii. Zazdrość to normalnie uczucie, ale w przyjaźni jest bardzo niebezpieczna. Może doprowadzić do całkowitego zerwania kontaktów. Twoją przyjaciółkę może irytować Twoje zachowanie. W końcu może się postawić i zrezygnować. Nie możesz jej kontrolować. To jej życie i jeśli ma ochotę zapalić, czy sięgnąć po alkohol, musisz to zaakceptować. Oczywiście możesz uświadomić ją o konsekwencjach, ale dopiero gdy przejawi taką inicjatywę.;) Na razie się nie przejmuj. Pomyśl sobie, że też masz koleżanki. Co by było gdyby Twoja przyjaciółka kazała Ci przestać się z nimi spotykać? Jak byś się czuła? Więc zapanuj nad swoją zazdrością i zaufaj swojej przyjaciółce! Wyraźnie widać, że zależy jej na przyjaźni z Tobą. Gdyby tak nie było, uwierz mi, na pewno nie pisałaby z Tobą, zerwałaby kontakt. Doceń Waszą przyjaźń. Zobacz ile czasu sobie poświęcacie, ile razem przeszłyście. Najlepszym dowodem na to jest odnowienie Waszej przyjaźni;). Doceniaj swoją przyjaciółkę, mów jak bardzo ją lubisz. Zapewniaj, że chcesz i lubisz spędzać z nią czas. Rozmawiajcie na gadu-gadu, czy na skype.  Ciesz się z każdej chwili rozmowy. Myśl optymistycznie i nie zwracaj uwagi na jej koleżanki. W końcu Ty też masz swoje. Żyjecie w różnych miastach i macie prawo do poznawania innych ludzi. Żadna z Was nie może zabronić tego drugiej. Dlatego ciesz się i doceniaj, że macie możliwość kontaktu. Wierzę, że uda Ci się zapanować nad zazdrością i wszystko się ułoży.;)
 Z wielką pomocą Siedmiokropki,
Margaret

wtorek, 7 września 2010

Przez miłość rodziców nie mogę spać


Drodzy! Mam nie zbyt przyjemny problem, niestety. Nie wiem od czego zacząć. A więc wielokrotnie słyszałam jak moi rodzice kochają się, mam kłopoty ze snem. Myślę, że nawet nie domyślają się, że mogę cokolwiek podejrzewać, ale jak dla mnie jest to strasznie krępujące i nie wiem jak mam zachować się w zaistniałej sytuacji. Porozmawiać z mamą? Czy może jakoś inaczej pokazać im "Ja nie śpię! Ja wszystko słyszę!", proszę o pomoc. ;) 

~Zawstydzona






Droga Zawstydzona!
Wyobrażam sobie jak bardzo krępujące to jest dla Ciebie. Z jednej strony dobrze, że miłość Twoich rodziców jest dalej tak namiętna jak wcześniej i kwitnie, z drugiej zaś musisz czuć się strasznie podsłuchując tego.  
Myślę, że rozmowa na ten temat będzie bardzo krępująca, dlatego
zacznij od dawania im do zrozumienia, że jeszcze nie śpisz i wszystko
słyszysz przez ściany. 
Miej dłużej zaświecone światło w pokoju. Nie musisz siedzieć i się męczyć do późna, ale spróbuj zasnąć przy świetle, a w nocy je poprostu wyłączyć. To także może być znak, że jeszcze coś czytasz, uczysz się lub siedzisz na komputerze, a to oznacza iż nie śpisz.
Możesz też zaznaczyć rodzicom, że od tej pory masz więcej nauki i
będziesz też siedzieć czasami po nocach. 
Dawaj im czasami do zrozumienia, że ich słyszysz. Powiedz ''W ogóle się nie wyspałam dzisiaj. Ciągle coś słyszałam i wybudzało mnie ze snu...'' lub ''Słyszeliście w nocy ten hałas? Ja spać nie mogłam i
jestem kolejny raz nie wyspana''. Jeśli masz za ścianą sąsiadów możesz również zrzucić winę na nich mówiąc ''Co Ci sąsiedzi po nocach robią? Całą noc siedziałam bo ich głosy wybudzały mnie ze snu''. Dawaj do zrozumienia, że wszystko słyszysz, jednocześnie nie zrzucając całej winy na rodziców, a dając im do zrozumienia, że w
pewnej części to może być ich wina, ale nie musi. Myślę, iż rodzice zrozumieją tę nutkę ironii i poirytowania z Twoich zdaniach.
Jeśli potrafisz zasypiać przy muzyce, a wiem, że niektóre osoby poprostu nie potrafią, załóż na uszy iPoda, mp4 lub cokolwiek masz, tak aby kojąca muzyka cichutko leciała w uszach, a jednocześnie zagłuszała
odgłosy rodziców.
Jeśli chcesz możesz także postawić sprawę jak kawę na ławę.
Pójść do mamy i po prostu powiedzieć jej, że nie możesz spać przez nich. Nie musisz dosłownie ujmować tych słów. Możesz dać do zrozumienia, aby uprawiali miłość ciszej. To nie Ty powinnaś się wstydzić, a Twoi rodzice. W końcu to oni nie umieją się z tym kryć przed dzieckiem, co jest dla niego naprawdę nieprzyjemne. Chyba nikt nie chciałby słuchać własnych rodziców bo to po prostu niesmaczne.
Zrób na początku to co napisałam, bo wierzę, że rozmowa będzie naprawdę krępująca. Chyba, że nie macie ze sobą z mamą żadnych sekretów, wtedy możesz przejść od razu do rozmowy.

Pozdrawiam.
Rudzielec

Uroda: Zaczerwienione skrzydełka nosa

Hej. Często zaglądam na Waszego bloga i korzystam z Waszych rad (z góry Wam za wszystkie dziękuję!). Otóż, mój problem polega na tym, że skóra wokół mojego nosa, dokładnie "skrzydełka" (mam nadzieję, że wiecie o co chodzi) jest ciągle zaczerwieniona. Raczej nie pojawiają się na niej żadne pryszcze. Jednak skóra jest czerwona cały czas, niebyt ładnie to wygląda na dość jasnej buzi. Chciałabym się dowiedzieć co może być powodem tego zaczerwienienia. Poza tym, jak je zamaskować? Nie maluję się w ogóle, ale myślałam o używaniu korektora tylko na tą część nosa. Jednak zupełnie nie mam pojęcia jak poprosić o niego mamę! Źle się czuję wychodząc do ludzi z takim czerwonym nosem. Bardzo prosiłabym o odpowiedź. Z góry dziękuję i pozdrawiam! : )

~ Patrycja



Droga Patrycjo!
Niestety niewiele mogę pomóc, jeśli chodzi o diagnozę - nie jestem w stanie napisać Ci, co konkretnie powoduje zaczerwienienie, bo możemy skontaktować się tylko przez internet, a to w tym wypadku nie wystarczy. Myślę jednak, że powinnaś postawić sobie kilka pytań - kiedy nos zaczął się czerwienić, czy może był taki zawsze, czy w okresie, kiedy to się zaczęło, zaczęłaś używać jakiegoś kosmetyku i dalej go stosujesz? Może coś wywołało reakcję alergiczną, albo podrażniło skórę? Jeśli tak, postaraj się wykluczyć ten czynnik. Możesz także odwiedzić dermatologa, który powie Ci, jaka jest przyczyna i jak ją zwalczyć. Jeżeli masz tak od zawsze, prawdopodobnie po prostu jest to uwarunkowane genetycznie - znam kilka osób, które przez całe życie mają czerwone nosy.
Dlatego powinnaś nauczyć się maskować tę drobną niedoskonałość i myślę, że dobry korektor na same skrzydełka w zupełności wystarczy.
Co do Twojej mamy, myślę, że masz dwa wyjścia prowadzące do zakupu: powiedzieć jej lub to ukryć; wybór należy do Ciebie. W pierwszym przypadku oznajmij jej spokojnie, nie denerwuj się, bo to nie jest nic takiego, a to tylko wzbudzi jej podejrzenia. Jesteś nastolatką, a to normalne, że w Twoim wieku pojawiają się różne niedoskonałości. Jestem pewna, że Twoja mama to zrozumie - z pewnością nie zawsze jej cera była taka, jakby sobie tego życzyła. Jeśli będzie temu przeciwna, wytłumacz jej, że nie jest to duży wydatek, dobry korektor dostaniesz już za 8 zł, a Ty będziesz używała tego kosmetyku punktowo i wcale nie oznacza to, że z dnia na dzień zaczniesz nosić tapetę ;). Skoro w ogóle się nie malujesz, nie widzę powodów, dla których Twoja mama miałaby być sceptyczna.
Jeżeli jednak mama jest gorącą zwolenniczką zasady au naturale, zawsze możesz dokonać zakupu za swoje kieszonkowe lub jakiekolwiek pieniądze, które posiadasz, w drodze ze szkoły (jeżeli jesteś bez własnego grosza przy duszy, to raczej nie widzę szansy dla tego pomysłu). Korektor połóż w niewidocznym miejscu w pokoju, ale nie chowaj tak, żebyś następnego dnia nie mogła z niego korzystać. Wrzucanie drobnych rzeczy do np. pełnego korali, kolczyków, bransoletek itp. koszyka zazwyczaj kończy się żmudnymi poszukiwania, wiem to ;D.
Przykład korektora:
My Secret, Fast Cover-Up (Korektor w kredce), cena: 11 zł

Pozdrawiam serdecznie, Megu ;)
Szablon wykonała prudence. z Panda Graphics. Credits: x | x