sobota, 7 marca 2009

Kto mnie zaakceptuje?


Jestemw drugiej klasie gimnazjum. Trafiłam do słabej klasy, sportowej. Uczęsię najlepiej, choć moja średnia semestralna wynosiła tylko 4.57.Jestem osobą raczej lekceważoną i poniżaną, choć w podstawówce byłamjedną z najbardziej lubianych. 
Dziewczyny są fałszywe - to wiem. Nie mogę z nimi poważnie porozmawiać,bo roznoszą to między sobą. Czas spędzam z nimi tylko w szkole, cozazwyczaj opiera się na kilkakrotnym przejściu korytarzy i rozmowy osprawach ogólnych.... 
Z chłopakami jest stokroć gorzej. Nie mówię o wszystkich, ale chybawiększości. Jeśli coś chcą, to proszą i są mili. Jeśli nie dam,wyzywają od kurew (przepraszam za wyrażenie). Potrafią być okropni!Potrafią wychwycić moje najdrobniejsze błędy i od razu robią z tegoafery. Czepiają się mnie o wszystko: że nie pójdę z nimi na wagary, ajeśli - sensacja, że powiem prawdę nauczycielowi, że zapomniałam opracy domowej, że czasem coś przepiszę, że nie poradzę sobie nawycieczce. Jestem ich Bogiem informacji, a traktują mnie chybanajgorzej ze wszystkich. 
Mam tego dość. Już nie wytrzymuję. Potrzebuję przyjaciela, bo to, oczym muszę się wygadać, mnie przytłacza. Czuję się z tym wszystkim źle.Ponoć jestem "sztywna", ale nie będę się zmieniała, aby się komuśprzypodobać. Byłoby to dla mnie zbyt trudne. Wagary? Nie ma mowy.Wystarczy mi ciągłe spędzanie czasu wolnego w domu i przewracanie się zfotela na fotel. Moja siostra mówi, że to wszystko przeze mnie... Niewiem jak to wszystko zmienić. Tak, aby było dobrze. Abym chociażznalazła tą jedną osobę, tą inną. Tą, która mnie zaakceptuje: nieśmiałąi z chęcią dojścia czegoś w życiu.

~Eclisse

  

Droga Eclisse!

Chciałabym Cię poinformować, że wszyscy, dosłownie wszyscy jesteśmy inni, nawet gdyby ktoś bardzo próbował się do kogoś upodobnić to i tak mu się to w pełni nie uda.
 Skoro koleżanki w Twojej klasie nie są odpowiednim dla Ciebie towarzystwem, może warto zakolegować się z ludźmi z innej klasy? Przecież są osoby, z którymi będziesz czuła się dobrze i nie będziesz się musiała martwić, że wygadają Twoją tajemnicę. Wystarczy popatrzeć dookoła, a nie tylko czekać, że przyjaciel sam się znajdzie. 
Przede wszystkim pamiętaj, że nie musisz uciekać na wagary, nawet gdy ktoś będzie Cię do tego namawiał, w końcu dobrze jest mieć swoje zdanie (i tak trzymaj) ;).
 No cóż, możesz także poprosić rodziców, aby przepisali Cię do równoległej klasy, albo nawet innej szkoły. Ale żeby znaleźć przyjaciela, trzeba zacząć rozmawiać z ludźmi, bez względu na to, czy ich lubisz czy nie, a może ich tak dobrze nie znasz? Sama nie raz bardzo się zdziwiłam, jaki ktoś jest fajny, bo do tej pory uważałam go za kogoś totalnie niegodnego mojej uwagi.

Pozdrawiam i wiem, że dasz radę,
Crazy

piątek, 6 marca 2009

Mój brat pije, a potem prowadzi...


Mam poważny, rodzinny problem. Proszę pomóżcie, on ciągnie i ciągnie się bez końca, a ja już nie mogę wytrzymać! Mój brat ma 26 lat. Czasami ' lubi sobie' wypić po pracy. No a potem chce wsiąść do samochodu i jechać do dziewczyny, a przecież nie można jak jest sie pijanym. Około miesiąc temu tak własnie było. On wypił i chciał jechac do dziewczyny. Moja mama mu nie pozwoliła, zaczela krzyczeć i płakać, a on ' co cie to obchodzi, odje* sie ode mnie'. Szkoda mi mamy. ; ( 
Było tak parę razy. Kiedyś mój brat wkoncu wjechał nowym samochodem w znak (nic mu sie nie stało, ale musial wydac ok. 500 zł na naprawde samochodu), i obiecał WSZYSTKIM, że już nigdy tak nie zrobi. Obiecanki cacanki. Dalej pije i jeździ. 
Teraz nie odzywa sie do mamy od ok. miesiąca tylko PRZEZ TO, że nie pozwalala mu wsiadac po pijaku za kierownice. Normalnie mieszka w domu, je i wogole, ale nie odzywa sie nic a nic. 
Miało być jego wesele w pazdzierniku 2009r. ale nie wiadomo czy wypali, skoro on wogole sie nie odzywa. Mama cały czas chodzi smutna, czesto płacze, czasami wscieka sie o byle co. Przez tą całą sytuacje stała sie bardzo religijna, non stop sie modli.Nie wiem jak jej pomóc, ja sama modle się, żeby moj brat sie zmienil i w koncu wydoroślał. I pogodził się z Mamą. 
Mama próbuje sie odzywać do mojego brata np. choć jest obiad albo: zrobilam herbate,jak chcesz to sobie wez. No i on przyjdzie, wezmie to co chce, ale NIC nie powie. 
Nie wiem co robić, nie wiem jak IM pomóc. 
Chcę zeby moja rodzina była szczesliwa, bo kocham ich jak nikogo innego na świecie! 

~anonimowa

  

Droga Anonimowa!
Twoja sytuacja nie prezentuje się najlepiej, ale z każdej sytuacji jest wyjście. Postaramy się znaleźć odpowiednie dla Twojej sytuacji.

Wspomnienia
Jak to było? Miałaś miłego, dobrego brata, wpadł w złe towarzystwo i teraz pije. Czy to twoja sytuacja? Może przypomnij im wszystkim jak było miło, gdy Twój brat nie potrzebował alkoholu do pełni szczęścia. Zwróć jego uwagę na np. zdjęcia jego z kolegami, gdzie wszyscy stoją uśmiechnięci. Gdy przypomni sobie „tamte czasy” może zmieni zdanie?

Rozmowa
W jakiś miły wieczór zaproś wszystkich do swojego pokoju (tatę, mamę, brata i jego dziewczynę, jeśli utrzymujecie dobre kontakty) i szczerze powiedz, co zaobserwowałaś. Sytuacja ta nie jest dobra dla żadnego z was, więc może razem, wspólną siłą pokonacie ten nałóg? Sądzę, że uda się to, gdy wszyscy powiedzą, co im na sercu leży.

Pamiętaj!
• Twój brat jest pełnoletni, jeśli nie posłucha waszych rad, ani nie zrozumie, jaką robi wam krzywdę może się zawsze wyprowadzić. Będziecie utrzymywać dalej kontakt, a wam będzie łatwiej może jego dziewczyna lepiej na niego zadziała?
• Jeśli nie będziecie mogli sami poradzić porozmawiaj z psychologiem szkolnym. Jest on przecież po to, by Ci pomóc. Możesz zadzwonić też na niebieską linie (więcej wiadomości [TUTAJ])
Mam nadzieję, że Ci pomogłam.

czwartek, 5 marca 2009

Typy figury - figura a sylwetka

Poszczególne osoby zajmujące się modą nadają typom figur różne nazwy.
Osobiście skłaniam się do podziału dwóch znanych brytyjskich pań: Trinny Woodll i Susannah Constantine.

1. Jabłko.
 
Charakteryzuje:
-Biust średniej wielkości
-Brak wcięcia w talii, duży brzuch
-Biodra krągłe
-Szczupłe nogi, zgrabne łydki

Co wpada?
-dekolty w serek
-spodnie bez zakładek
-marynarki, swetry dopasowane w talii
-koturny lub botki
-spódnice w kształcie trapezu
-subtelna biżuteria
 

2.Kolumna
 
Charakteryzuje:
-szerokość ramion taka sama jak bioder
-szczupła talia
-długie szczupłe nogi

Co wpada?
-okrągły dekolt
-marynarki
-spódnice "A"
-długie ozdoby
-fason spodni jest dowolny
 

3. Gruszka
 
Charakteryzuje:
-małe piersi
-długa talia
-płaski brzuch
-rozbudowane biodra
-grube nogi do kolan
Co wpada?
-Kamizelki
-Sukienki z odkrytymi ramionami
-Bluzki z krótkimi rękawami
-Długie spódnice
 











 1.Lizak

Charakteryzuje się:
-dużymi piersiami
-średnim wcięciem w talii
-szczupłymi biodrami
-długimi nogami

Co wpada:
-Topy na szerokich ramiączkach
-Wiązania na szyi
-Spódnice z klinów



2.Rożek:
 
Charakteryzuje się:
-Szerokimi ramionami
-Małymi ,średnimi piersiami
-Minimalnym wcięciem w talii lub jej brakiem
-Szczupłymi biodrami
-Długimi, szczupłymi nogami

Co wpada:
-Asymetryczne kroje
-Topy na szerokich ramiączkach
-Koszule
-Marynarki z szerokimi klapami
-Szerokie spódnice

 

3.Kielich:
 Charakteryzuje się:
-Szerokimi ramionami
-Dużymi piersiami
-Brakiem talii
-Długimi nogami

Co wpada:
-Głębokie dekolty typu "V"
-Linie empire
-Dopasowane topy
-Krótkie dopasowane marynarki
-Spódnice z plisami

 

1. Figura typu wiolonczela.
 
*Charakteryzuje się:
-dużym biustem
-średnim wcięciem w talii
-szerokimi biodrami
-szeroką pupą
-masywnymi udami
-szczupłymi łydkami

*Co wpada?
-dekolt V
-spódnice z klinów
-mocne kolory, wyraziste desenie
-stan odcinany pod biustem
-spodnie dzwony

*OUT:
-spódnice ołówkowe
-jeansy rurki
-buty do kostek

 

2. Kręgiel.
 

*Charakteryzuje się:
-średniej wielkości biust
-szerokie biodra
-masywne uda
-masywne łydki

*Co wpada?
-spodnie do kolan
-błyszczące bluzki
-bufiaste rękawy
-paski na talię
-wysokie obcasy

*OUT:
-bluzki na ramiączka
-rybaczki
-spódnice ołówkowe
 

3. Dzwon.
 

Charakteryzuje się:
-wąskimi ramionami
-małym biustem
-niewielkim brzuchem
-dużą pupą

*Co wpada?
-bolerka
-bluzy z kapturami
-małe dekolty
-rozkloszowane spódnice
-zdobiona góra

*OUT:
-podwyższona talia
-skąpe koszulki
-dekolt V
-duże wzory


Buziaki,
Ina

środa, 4 marca 2009

Styl Emmy Watson


Mam 13 lat i bardzo podoba mi się styl Emmy Watson. Czy mogłybyście napisać coś o jej stylu i jak się ubierać w jej stylu? 
Z góry dziękuję za odpowiedź. 
~natkaa




Droga Natko!
Emma Watson to młoda dziewczyna, która stawia na oryginalność. Jej styl ewoluował na przestrzeni lat, kiedy to stała się rozpoznawalna dzięki serii filmów o Harrym Potterze. Od zawsze wybiera rzeczy unikatowe, niepowtarzalne. Łączy elegancję ze sportowym szykiem, stroje wizytowe w jej wydaniu nie są sztywne i nudne. U początków swojej kariery aktorskiej ubierała się kolorowo, teraz stawia na kobiece zestawy.
Na co dzień ubiera dopasowane topy lub bluzki, najczęściej nosi je ze spodniami rurkami. Na nogi zakłada baleriny albo klasyczne czółenka.


W stylizacjach młodzieżowych Emma stawia na saszki z luźnymi cholewkami lub trampki albo kozaki z wysoką cholewką.


Nieodzownym elementem garderoby Watson są oryginalne marynarki i kamizelki. W casualowych połączeniach nie ma miejsca na biżuterię, stroje młodej aktorki są tak bardzo oryginalne kolorystycznie i wyróżniające się krojem, że nie trzeba już dodawać zbędnych błyskotek. Z akcesoriów wybiera tylko chusty i duże torby.

 

Emma często ubiera sukienki mini lub do kolan podkreślające kobiecość. Do nich nosi zazwyczaj buty na wysokich obcasach, jeśli wybiera się na premierę lub na pokaz mody, a do mniej wizytowych sukienek zakłada legginsy i baleriny.

 

Jej ubranie wizytowe to koszula lub bluzka z żabotem, do tego elegancka kamizelka i spodnie rurki, a na nogach czółenka.
Ostatnio Emma wystąpiła w kampanii reklamowej Burberry i od tego czasu zaprzyjaźniła się z trenczem (płaszcz do kolan z nieprzemakalnego materiału, wiązany w pasie), stonowanymi kolorami i oksfordami (wiązane z przodu botki na obcasie).
Fryzury i makijaż w wydaniu Watson są dość proste w wykonaniu. Najczęściej widzimy aktorkę w prostych lub falowanych włosach lub w związanych w koczek na czubku głowy lub tuż nad karkiem. Co do makijażu- smoky eyes na wielkie wyjścia, a na co dzień delikatny makijaż (tusz do rzęs+róż do policzków). Usta Emmy najczęściej są naturalne, ponieważ mocniej podkreśla oczy.

Miłej zabawy z modą!
taodwinyla

Nie mamy już o czym rozmawiać

Hej. :) Mam mały problem i mam nadzieję, że mi pomożecie, bo na rodzinę czy znajomych nie mam co liczyć...
Więc mam 13 lat (rocznikowo 14) i we wrześniu poszłam do gimnazjum. Wpodstawówce miałam trzy przyjaciółki: Alę (kuzynka, z którą jestemteraz w gim.), Sonię i Kasię. Z dwoma ostatnimi kontakt mi się trochęurwał, bo mieszkam daleko od centrum i ciężko jest mi się z nimispotkać, więc miałam tylko Alę. W gimnazjum czułam się trochęzagubiona, bo Ala od razu zaprzyjaźniła się z dziewczynami z naszejklasy, których ja strasznie nie lubię, bo większość to zwykłepudernice, mające problemy typu "Pryszcz!" albo "Zerwał ze mną!" (zdajęsobie sprawę, że nie powinnam nic mieć do takich dziewczyn, ale jajestem inna i po prostu ich nie trawię). W sumie nic strasznego, alechodzi o to, że Ala powoli staje się taka, jak one. Lata za chłopakami,na każdej przerwie chodzi do łazienki, żeby przejrzeć się w lustrze...Wiem, że głupio to brzmi, ale ona nigdy taka nie była, zawsze razemuważałayśmy takie pudernice za głupie dziewczyny, a teraz sama niąjest! No i w efekcie coraz częściej się kłócimy, nie mamy o czymrozmawiać (bo mnie naprawdę nie interesuje to, że ona z kimś zerwała,że ktoś jej się podoba, albo że ktoś się w niej zakochał), oddalamy siępo prostu, a ja jestem zupełnie sama w tym gimnazjum. Jak już mówiłam,nie lubię dziewczyn z mojej klasy i na nic nie zda się mówienie mi,żebym spróbowała się z nimi zaprzyjaźnić, bo ja widzę, jakie są i niemam ochoty przyjaźnić się z takim kimś.
I teraz ze strony rodziny... Mówię mamie o tym, że nie chcęchodzić do szkoły, bo szczerze powiedziawszy, to zaczynam się bać tychdziewczyn, tzn. śmieją się ze mnie, szczególnie na WFie, no i wogóle... A mama to wszystko bagatelizuje. Tzn. nie macha na to ręką,ale może po prostu tego nie widzi, bo ja w domu chyba tego nie okazuję.
Czyli ogólnie nie wiem, co robić. Nie mam przyjaciół, w szkolezawsze siedzę sobie sama, nie wspominając o tym, że w podstawówce byłamlubiana... Czasem, jak sobie o tym wszystkim myślę, to mam ochotęwybuchnąć płaczem i odechciewa mi się żyć.
Na zakończenie powiem jeszcze, że miałam przez ok. pół roku takąprzyjaciółkę internetową, z którą mogłyśmy rozmawiać bez końca i owszystkim. Rozumiałyśmy się doskonale, no po prostu była wspaniała.Potem zaczęłyśmy się kłócić i wszystko się skończyło, a czasem ona byładla mnie największym wsparciem...

~Marta

  

Droga Marto!

Po pierwsze nie możesz mówić o swoich znajomych "takie coś", bo one są jakie są, ale powinnaś przynajmniej starać się je tolerować. Rzeczywiście skoro nie masz ochoty się z nimi kolegować, nikt Cię do tego nie zmusi, a może to nawet lepiej, po co masz się męczyć?
 Jeżeli nie podoba Ci się to, co robi Ala, po prostu jej o tym powiedz. Przypomnij jej, jak kiedyś śmiałyście się z takich dziewcząt i powiedz, że nie chcesz aby ona stała się jedną z nich. Jednak pamiętaj, że wybór należy do niej i nie zmusisz jej do swoich przekonań i poglądów. W gimnazjum często ludzie się zmieniają, przyjaciółki twierdzą, że nie potrafią ze sobą rozmawiać, bo wmieszały się w inne towarzystwa. Tak już niestety jest, ale jedynym sposobem na ponowne znalezienie wspólnego języka jest po prostu tolerancja.
Dobrym sposobem na brak samotności w szkole jest znalezienie innych koleżanek. Na pewno w Twojej klasie są także inne fajne dziewczyny, może także samotne? Zagadaj czasem do kogoś na przerwie, nie czekaj aż ktoś sam to zrobi.
Jeżeli chodzi o mamę,skoro chcesz z nią o czymś pogadać, po prostu to zrób, nie czekaj na to, że ona sama zauważy, że coś jest nie tak ;).
Moim zdaniem powinnaś się po prostu nauczyć pewne rzeczy mówić wprost, to naprawdę nic złego, a tyle spraw może załatwić.

Pozdrawiam,
Crazy

wtorek, 3 marca 2009

Stroje czasów międzywojennych i II wojny.



Jakie ciuchy nosiło się w czasach drugiej wojny światowej i w czasach międzywojennych? Możecie podać mi przykłady takich ciuchów w notce (tylko żeby było ich dosyć sporo i żeby były widoczne). Z góry dziękuję za pomoc.~Szatynka




Droga Szatynko!

Przyznam, że czuję się zaintrygowana tematem i z wielką chęcią udzielam odpowiedzi na to pytanie!
Czasy międzywojenne:
W modzie czas ten nazywamy latami 20 i 30 XX wieku.
Lata 20:
Rozwinęła się moda na wklęsły brzuch, obfity biust, często wspomagany użyciem jedwabnych wkładek oraz na prostą sylwetkę, nie podkreślającą talii ani bioder.
Co nosiło się w tamtym czasie?
-żakiety
-plisowane spódnice
-płaskie buty
-szerokie paski
-lekkie, zwiewne, przeźroczyste(lub z lejącego się jedwabiu) sukienki.
-kapelusze
-Najważniejszym elementem lat 20 było... pojawienie się popularnej "małej czarnej".





Lata 30:


W latach 30 powróciła moda na kobiecość.
Co noszono?
-sukienki w kwiaty i groszki
-kolorowe apaszki
-buty na wysokich obcasach
-krótkie spodenki(kostium kąpielowy)




Moda podczas II wojny światowej:
Ten okres został nazwany latami 40.
Co było "na topie"?
-męskie paski
-odpinane kołnierze
-drewniaki
-wełniane pończochy
-pilotki
-czerwone torby
-spódnice w kratę
-do łask powrócił gorset
-bikini( właśnie wtedy pojawiło się po raz pierwszy i wzbudziło mnóstwo kontrowersji)


Pozdrawiam,
Ina.

Modny makijaż wiosna-lato 2009

Makijaż jest artystyczny, wykorzystuje nieoczekiwane połączenia kolorów, niekonwencjonalne nowości.

Bladość i naturalność:
 
Twarz jest lśniąco-blada.
Kości policzkowe podkreślone kredowymi różami, a usta utrzymane w naturalnych odcieniach.
Niektóre części twarzy podkreślone są mgiełką.

Ogniste usta:

 
Są matowe i suche.
Ich kontur nie zawsze jest zachowany.

Wyraziste brwi:

 
Są synonimem siły kobiety i jej pewności siebie.
Pojawia się makijaż trójwymiarowy, a jego struktura wychodzi poza obszar twarzy.

Unowocześnienia sezonu:

 
To perłowe plamy rozświetlające twarz, niepodkreślone rzęsy, grube brwi.
Nowoczesny styl.

Błyszczące powieki:

 
Projektanci proponują lustrzane, szkliste cienie w kolorach ziemi.
Dodatkowo transparentne błyszczyki.

Czarne oczy:

 
W tym sezonie czerń wchodzi na powieki.
Kreski są roztarte i niewyraźne, kontur rozmazany, dominują kremowe faktury cieni, które są lekko błyszczące.
Do tego beż na ustach.

Kolory:

 
Projektanci wybierają bardzo wyraziste i oryginalne - tęczowe fiolety, odcienie irysa, hiacyntu, róże, odcienie brzoskwini, lodowych sorbetów, pistacji zmieniające się jak w kalejdoskopie.

Pozdrawiam,
Ina

Co jej kupić na urodziny?



Chętnie czytam Waszego bloga i widzę, że pomagacie w wielu sprawach.Może mój problem nie jest taki duży, ale jednak jest. Ostatnio mojakoleżanka miała 15. urodziny. Umówiłyśmy się, że prezenty damy jej poferiach. Już od dłuższego czasu myślę co jej kupić i wciąż nie mampomysłu.
Ona jest taką buntowniczką, nie za bardzo jest taka dziewczęca.Dlatego wszelkie kosmetyki odpadają, bo nie używa ( a ma). Myślałam oramce na zdjęcia alboo takim pudełeczku na różne drobiazgi. Myślicie,że mogłoby to być? 
Czekam też na inne propozycje, byle nie za drogie - tak do 25 - 30 zł.

xoxo

KochajKazdegoDnia

  

Kochana!

Sprawa jest prosta, bo w dzisiejszych czasach, gdzie po ulicach chodzi mnóstwo Emo, Punków i innych buntowników w sklepach na co drugiej półce znajdziesz coś w stylu jakim szukasz ;). Ramka i pudełko to świetne pomysły, ale musisz pamiętać, aby nie były zbyt słodkie i kolorowe. A gdzie najłatwiej znaleźć fajny prezent? W internecie! Poszperaj trochę na Allegro, a z pewnością znajdziesz coś fajnego, za niewielką cenę! Mieszkasz w większym mieście, albo w pobliżu? Idź do New Yorker'a, House'a albo Cropp'a tam jest mnóstwo artykułów idealnych dla Twojej koleżanki ;). A jeżeli nie wiesz, gdzie znajdują się te sklepy wejdź na www.zumi.pl - wpisz nazwę sklepu i zobacz do którego miasta masz najbliżej. Oczywiście możesz szukać w każdym innym sklepie, na pewno wybierzesz coś idealnego na prezent. Podam Ci kilka pomysłów:
- piórnik
- plecak lub torebka
- fajny szalik, czapka, rękawiczki
- pasek do spodni lub fajne szelki
- bransoletki lub kolczyki
- płyta ulubionego zespołu
- płyta z ulubionym filmem
- książka młodzieżowa

Oczywiście sama najlepiej wiesz, co Twoja koleżanka lubi i czym się interesuje ;). 

Życzę udanych zakupów,
Crazy

poniedziałek, 2 marca 2009

Ludzie mnie przezywają


Cześć dziewczyny, bardzo lubię waszego bloga i liczę na waszą pomoc. 
Mam 15 lat.Chodzę do publicznego gimnazjum.W szkole nie jestem lubiana, 
ze względu głównie na mój wygląd.Prawdę mówiąc nie jestem zbyt ładna... 
Mam problemy z nadwagą, nie jest to mój wymysł ...Byłam nawet u lekarza , który to potwierdził.W klasie prawie nikt mnie nie lubi , mam jedną dobrą koleżankę,z którą utrzymuję stały kontakt.Reszta klasy,wciąż mi dogaduje,a szczególnie chłopcy.Wciąż słyszę Gruba,Spaślak,Tłuścioch,Gruba beczka,Pasztet i różne inne.Mam tego dosyć.Mówiłam o tym moim rodzicom,ale powiedzieli,żebym się tym nie przejmowała,że moi koledzy i koleżanki w klasie są niedojrzali i ,że pewnie z tego jeszcze wyrosną.A na razie mam olewać ich głupie zachowania i nie smucić się tym bo nie warto zawracać sobie głowy.Nie rozmawiałam na ten temat z żadnym nauczycielem,psychologiem itp.Bo wydaje mi się,że nic nie zadziałają w tej sprawie:( Co mam robić...Mam tego dosyć...:( Jest mi bardzo smutno,że oni mnie tak traktują. 
Z góry dziękuję Wam dziewczyny za odpowiedź,nie spodziewam się cudów,ale za każdą radę serdeczne dzięki;) Buziaki:) 


~Wyśmiewana

  

Droga Wyśmiewana!

Często zdarza się, że ludzie nawzajem sobie dokuczają, przezywają się. Ale wiesz, dlaczego Ci to robią? Bo widzą, że się tym przejmujesz! Nie możesz im pokazywać, że jest Ci z tego powodu przykro, ale że nic sobie nie robisz z tych ich dokuczliwych tekstów. Gdy ktoś zacznie Cię przezywać najlepiej jest coś mu na to odpowiedzieć. 
Wiesz co jest najbardziej piorunującym sposobem na dokuczliwych chłopaków? (sama sprawdziłam) Gdy któryś powie Ci "Jesteś gruba" albo coś w tym rodzaju, najlepiej odpowiedz "Nie podrywaj mnie!" efekt jest bardzo szybki, chłopak w takim momencie nie wie co odpowiedzieć.
Dobrym sposobem na głupie teksty jest odpowiedzenie czegoś głupiego np. "Gruba beczka!" a ty odpowiedz "W Twojej piwnicy". Jest mnóstwo rzeczy, którymi można bardzo łatwo się odgryźć, najlepiej zrobić to tak, aby druga osoba kompletnie nie miała pojęcia co Ci odpowiedzieć. Gdy ludzie z Twojej klasy zobaczą, że jesteś twarda i potrafisz walczyć o swoje, będą mieli do Ciebie większy szacunek i dadzą Ci spokój. Po prostu nie daj się im!
Zaglądałaś na forum NBS? Są tam stare notki, polecam Ci wejść w kategorię "Przyjaźń" i poczytać notki takie jak "Dokuczliwe koleżanki" i "Nie mogę się jej postawić", jest tam wiele sposobów na skuteczne odgryzienie się ;)

Trzymaj się,
Crazy

niedziela, 1 marca 2009

Modne fryzury wiosna-lato 2009

Warkoczyki, supełki i koszyczki zaplatane z tyłu głowy, nad czołem lub z boku, wiosną i latem będą hitem we fryzjerskich trendach.

Warkocz to uczesanie, które doskonale pasuje zarówno na co dzień, do pracy czy do szkoły, jak i na wielkie wyjścia, gdy chcemy mieć fryzurę elegancką i stylową.
Nadaje twarzy łagodny, romantyczny wygląd, a w nowatorskim wydaniu - ekstrawagancki i niebanalny.
Z pewnością dający się zauważyć, o co przecież nam kobietom chodzi ;)

Zobaczcie propozycje fryzur, które pojawiły się na pokazach u Lela Rosy, Caroliny Herrery, Marca Jacobsa, Malandrino, Ferretti, Pecoraro czy Yudashkin.

 
 
 
 
 
 

Pozdrawiam,
Ina

Czy mamy szansę na przyjaźń?


YYY... nie wiem jak zacząć. Może od początku ;).A więc nie mam żadnych znajomych, tzn w szkole jest ok, ale po szkolecały dzień siedze w domu... No trudno, ale do meritum. Obok mniemieszkał taki K. on jest starszy ode mnie o 6 lat (ma 22, ja 16) No ion jest fajny. Ogólnie teraz mieszka w Anglii, ale przyjechał niedawnodo Polski na tydzień. No i miał się spotkać z moim bratem (przyjaźniąsię) Tyle, że mój brat już nie mieszka w domu, ale mieli się spotkać unas. No ale mojemu bratu akurat się rozładował tel, i nie mógłzadzwonić do niego, że nie przyjdzie. Więc zadzwonił do mnie z teldziewczyny, żebym powiedziała K, że on nie może i takie tam. Ale jazapomniałam i K przyszedł. Przyniósł alkohol ;). A ja, że akurat miałamdoła, no to go namówiłam (bo nie chciał się zgodzić), żeby wypił ze mną(moich rodziców nie było). No i wypiliśmy. Co dokładnie robiłam podwpływem % to nie pamiętam ^^. Jak do niego zadzwoniłam to powiedział,ku mojemu zaskoczeniu "cześć kotku". Nie wiem dlaczeog, ale niewykluczone, że żartował ;). No i fajnie nam się rozmawia (po tymspotkaniu też rozmawialiśmy, ale to była rozmowa, taka, jakbyśmy sięznali od wieków, a wcześniej to prawie wogóle, tylko tak ogólnie "cosłychać?" "wszystko ok" i takie tam) No i ja nie wiem, czy on teżmyśli, o mnie jak o przyjaciółce, czy tylko tak jak o zwykłej znajomej.Fajny jest, ale tylko jako przyjaciel. Na pewno nie myśle o nim wkategori "Mój Chłopak". Nie! Jest super przyjacielem (ale czy tylko jatak myśle?) On dzisiaj wyjechał. Nie wiem kiedy przyjedzie następnymrazem... Jak przyszedł się pożegnać, to tak jakoś dziwnie mi sięzrobiło. Jak bym traciła coś na czym bardzo mi zależy. Ale ja nie wiem,co o tym myśleć... Powiedział, że będzie pisał maile, ale możepowiedział tak tylko, żebym zrobiła sobie jakieś nadzieje... Jakmyślicie, może być z tego prawdziwa przyjaźń? Czy nie ma przeszkody wróżnicy wieku??

~Mała

  

Mała!

Oczywiście, że może między Wami być prawdziwa przyjaźń. Ale niestety skoro ten chłopak mieszka w Anglii, to raczej tylko na odległość. Jednak uwierz mi, że jest to jak najbardziej możliwe. Wystarczy czasami wysłać do niego maila, "spotkać" się na Skype lub zapłacić za drogą rozmowę telefoniczną. Wiele ludzi w ten sposób utrzymuje wspaniałe przyjaźnie. 
Jeżeli chodzi o wiek, to nie widzę przeszkód. Istnieją ludzie, między którymi różnica wieku jest o wiele większa niż między Wami i świetnie się dogadują.
Jednak powinnaś się zastanowić, czy ten chłopak nie myśli o Tobie (jak to Ty napisałaś) w kategorii "Moja dziewczyna". Rzeczywiście, możliwe jest, że żartował mówiąc "Cześć kotku", ale też nie jest wykluczone że nie próbuje Cię w ten sposób podrywać.
Oczywiście, skoro świetnie się z nim dogadujesz, walcz o przyjaźń i staraj się utrzymywać z nim kontakt, mimo iż dzieli Was mnóstwo kilometrów. 
Istnieją na świecie ludzie, którzy nigdy nie widzieli się na oczy, a przyjaźnią się.
Po prostu walcz ;)

Pozdrawiam, 
Crazy

sobota, 28 lutego 2009

Przyjaciółka mnie bije!


yhm..mam 14 lat i problem który mnie męczy. otóż moja przyjaciółka potrafi mnie uderzyć... nie wiem już co robić. po ostatnim takim wydarzeniu próbowałam się na nią obrazić ale ona nic z tego sobie nie robiła. pogadać z nią też o tym próbowałam ale jakoś... dodam że przyjaźnimy (teraz ja już mniej bo mnie olewają;]) z innymi dziewczynami i ich jakoś ona nie bije...wogóle są tak szczęśliwe beze mnie że nie wiem co robić:( licze na waszą pomoc. z góry dziękuję. 

~.kat

  

Droga Kat!

Nie mam pojęcia w jakim "stopniu" dochodzi do bicia, ale podejrzewam, że są to lekkie uderzenia, ponieważ nie pisałaś nic o obrażeniach. Jakby nie było, bicie jest biciem i przyjaciółka na pewno nie powinna Ci tego robić. 
Napisałaś, że próbowałaś rozmawiać z przyjaciółką, ale nie napisałaś co z tego wyszło. Proponuję jeszcze raz z nią o tym porozmawiać. Możesz powiedzieć jej to trochę ostrzej, nie proś jej, żeby Cię nie biła, ale każ jej przestać! Wytłumacz, że nie jesteś workiem treningowym, a jeżeli ona takiego szuka niech zapisze się na karate, boks albo jakieś inne sztuki walki, gdzie będzie mogła wykorzystać swoją siłę. Aby pokazać jej jak bardzo Ci na tym zależy możesz także przynieść jej jakieś ulotki odnośnie tych sztuk walki.
 Sądzę iż przyjaciółka nie chce sprawić Ci przykrości czy bólu, ale nie kontroluje się. Dobrym sposobem na rozwiązanie problemów jest powiedzenie czegoś w żartach. Gdy przyjaciółka Cię uderzy powiedz "Hej! Nie wiesz, że dzieci się nie bije?" albo "Ona mnie bije! Powiem mamie!" lub "Czy wyzywasz mnie na pojedynek, rycerzu?". Dziewczyna na pewno się nie obrazi, a da jej to dużo do myślenia i z czasem zrozumie, że nie ma absolutnie prawa Cię bić w żadnym wypadku.

Pozdrawiam,
Crazy

piątek, 27 lutego 2009

Nie wiem, o co jej chodzi


Mam dość nietypowy problem... Mam kumpelę, która zachowuje się... dziwnie. Ciągle popada w dołki, kiedy wydaje się, że ktoś o niej zapomniał (a to nieprawda), wszystkim wytyka błędy, mówi, że jest szczera do bólu, a tak nie jest, wydaje jej się, że każdy chłopak się w niej zakochał, oczekuje reakcji na jej dziwne zachowanie, kiedy zobaczy imię swojego wybranka (a sama tego nie robi), ciągle się ze wszystkimi kłóci i godzi... Nie byłoby nic w tym dziwnego, gdyby nie fakt, że kiedy się naprawdę staram jej pomóc, kiedy porzucam swoje problemy dla niej, niby ona to docenia, ale kiedy mówię jej, że ja już też nie daję rady, to chwilę "wysłucha", ale potem na nowo narzeka na swoje życie i na to, że nie może znaleźć ludzi godnego jej zaufania. 
Niedawno było tak: miała do mnie przyjść, bo nienawidzę chodzić do miasta, a zawsze chodzę tam tylko ze względu na nią. Powiedziała, że nie ma transportu - okej, rozumiem. Już zaczęłam planować sobie inaczej dzień, kiedy pisze do mnie, czy spotkanie nadal aktualne. Ucieszyłam się bardzo i zaczęłam przygotowywać jej posłanie... Za chwilę dostaję następnego smsa, z czego to ona musiała zrezygnować (z czegoś bardzo ważnego dla niej), żeby do mnie przyjść. Nie wytrzymałam i napisałam jej coś w tym stylu: "Nie musisz przychodzić jeśli nie chcesz". Ona napisała mi, że mnie nie rozumie. Wytłumaczyłam jej, o co chodzi, jak odebrałam jej smsa, po czym w ogóle do spotkania nie doszło. Wieczorem narzekała na swój ciężki los, mówiła, że tak źle się nie czuła nigdy... 
Wiem, że robiłam źle, ale zawsze to ja przepraszałam za wszystko, chociaż nic nie zrobiłam, żeby tylko zachować przyjaźń... 

Naprawdę ją lubię, ale ostatnio bardzo się zmieniła, boję się powiedzieć o słowo za dużo, ale czasami nie wytrzymuję. Mam dość jej ciągłego narzekania na wszystkich ludzi... Mówi, że ludzie wbili jej nóż w plecy. Kiedy znajomi chcą coś z nią wyjaśnić, ona akurat nie chce, a potem mówi, że to nie był odpowiedni moment... A potem znowu narzeka na nich. To okropnie wkurza! 

Proszę, powiedźcie mi, co mam zrobić... Naprawdę ją lubię, ale coraz częściej mam jej dość. Rozmawiałam z nią o tym, ale to nic prawie nie dało - ciągle obstawia na swoim i wytyka mi błędy, kiedy to ona potrzebowała mnie, a przy niej nie byłam. Najgorsze jest w tym wszystkim to, że mam do niej coraz mniejsze zaufanie. Zakończyć tę znajomość czy nadal o nią walczyć? Jeśli tak, to jak? 

~Ewelina, 14 lat

  

Droga Ewelino!

Sprawa jest bardzo delikatna, ponieważ nikt tak naprawdę nie wie, o co chodzi Twojej przyjaciółce, ale myślę, że najlepszym rozwiązaniem będzie zerwanie znajomości. Jeżeli poświęcasz się dla niej, zostawiasz Swoje sprawy by jej pomóc, a ona tego nie widzi (lub nie chce widzieć) i tylko wytyka Ci błędy, to znaczy, że nie jest prawdziwą przyjaciółką. Ciężko byłoby, abyś nadal musiała się z nią męczyć, jeżeli możesz poznać nowe, fajne osoby, które będą szanowały Twoją pomoc i współczucie. 
Oczywiście nie musisz jednak rozstawać się z tą przyjaciółką, zawsze możesz walczyć o Waszą przyjaźń (czasem naprawdę warto). Spotkaj się kiedyś z nią i powiedz "Rozumiem, że jest Ci ciężko. Ale pamiętaj, że zawsze masz mnie i kiedy tylko jest Ci smutno, zawsze możesz do mnie przyjść i razem spróbujemy rozwiązać Twój problem. Ale pomyśl też o mnie! Nie chcesz słuchać, gdy mówię o moich problemach, ciągle tylko wytykasz mi błędy. Przyjaźń polega na wzajemnym słuchaniu. A ty nie słuchasz mnie wcale, myślisz tylko o sobie i swoich problemach. To nazywa się niestety egoizm. Ja nadal chcę się z Tobą przyjaźnić i wiem, że stać nas na to, aby było tak jak dawniej. Jeżeli jednak nie masz ochoty na kontakty ze mną, po prostu mi o tym powiedz, postaram się zrozumieć. Nie możesz ciągle mnie odtrącać i zostawiać z moimi problemami samą, skoro ja tak bardzo się dla Ciebie staram. Po prostu Cię potrzebuję." Oczywiście to nie znaczy, że masz się tego nauczyć na pamięć i mówić słowo w słowo jak ja to napisałam. Chodzi tylko o to, aby sens był ten sam. 
Jak wiedzą wszystkie dziewczyny w wieku dojrzewania zdarzają się liczne wahania nastroju. Gdy przyjaciółka będzie smutna zaproś ją do siebie, albo urządźcie sobie "babski wieczór", pośmiejcie się razem, albo razem popłaczcie. Wierzę, że przyjaźń da się jeszcze uratować.

Pozdrawiam,
Crazy

Myśli, że ciągle kłamię


Hey . ;) Na poczatek pozdrowienia dla czytelniczek i autorek NBS .. Otóz mam pewien problem ;; Przyjaznie/przyjaznilam sie z takich chlopakiem.. Teraz poklocilismy sie bo on uznał ze nie mozemy sie przyjaznic gdy ciagle klamie.. [wiemm.. klamalam . Chce to naprawic] postanowilismy wszytsko odbudowac ale on mi nie wierzy .i mowi ze juz nie bedzie tych wspaniale spedzonych chwil .. starsznie zaluje i jestem wsciekla na siebie.. zrobila bym wszystko by od odbudowac i aby on odzywskal do mnie zaufanie i aby zalezalo mu na mnie .. mi na nim bardzo zalezy.. Czy da sie odbudowac ta przyjazn ? I jak ją odbudowac?:( Mysle ze sama nie dam rady .. chce aby mi pomógł ale on nie chce.. Co mam zrobic ? 

~amy

  

Droga Amy!

Z pewnością teraz wiesz jak bardzo w przyjaźni potrzebna jest szczerość, to jedna z najważniejszych zasad, aby zbudować prawdziwą, wspaniałą więź. Przyjaciel miał prawo być na Ciebie zły, obrazić się na Ciebie albo nawet zerwać przyjaźń. Było mu źle z myślą, że nie potrafisz mówić prawdy.
 Porozmawiaj z nim jeszcze raz, wytłumacz, że już więcej nie skłamiesz, żeby dał Ci jeszcze jedną, ostatnią szansę. Wyjaśnij mu, jak bardzo zależy Ci na Waszej przyjaźni. Nie gwarantuję, że ten chłopiec da Ci jeszcze jedną szansę, bo bardzo zraził się do Ciebie, ale zawsze warto jest spróbować. Jeżeli jednak zgodzi się na odbudowanie przyjaźni, pamiętaj, że już nigdy nie możesz go okłamać. Ani jego, ani innych ludzi, bo oni także mogą się od Ciebie odwrócić (niestety tylko i wyłącznie z Twojej winy).
Pamiętaj, że najlepsza jest najgorsza prawda niż kłamstwo. 
No i jak już się sama przekonałaś, każde kłamstwo ma krótkie nogi ^^. Głowa do góry, zawsze warto próbować, mam nadzieję, że skutecznie.

Pozdrawiam,
Crazy

czwartek, 26 lutego 2009

Wyjazd ze znajomymi a rodzice


Najpierw chciałabym Wam pogratulować bloga, wielu dziewczynom na pewno pomógł. czasem lepiej, łatwiej poradzić się kogoś z 'zewnątrz' niż np. kogoś z rodziny. naprawdę gratuluję i oby tak dalej. :P a teraz koniec wazelinki ^^, przechodzę do problemu. ;d tak więc zostałam zaproszona na działkę do przyjaciółki. ma być to impreza dwu dniowa, tzn zaczyna się o 20.00 no a dalej... to dalej. ;P będzie tam wiele osób, których nie znam, ale oczywiście wiele także i takich, których znam. ;d będzie też kilku chłopaków starszych ode mnie, np. 19-letnich (ja mam 15 lat.). w czym problem? rodzice. nie chciałam ich oszukiwać więc powiedziałam im o tych 19-letnich chłopakach itp., a oni potem stwierdzili, że nie jadę. w ogóle nie było rozmowy, jedynie stwierdzenie - nie jedziesz. boją się, że zrobię coś głupiego. sami powiedzieli, że z pewnością, których zaciągnie mnie do łóżka, bo na pewno będzie alkohol. a ja im od zawsze mówiłam, że nie zamierzam iść do łóżka z kimś gdybym nie wiedziała, że go naprawdę kocham i że tego chcę. ale oni i tak nie chcą mnie puścić, a ja bardzo chcę pojechać na tą imprezę, rzadko kto mnie zaprasza, bo jestem 'inna' (chodzi o styl ubierania się, rodzaj słuchanej muzyki itp. po prostu wady mieszkania w małej miejscowości. ;p)... trochę się rozpisałam, ech.. prosiłabym o szybką odpowiedź, impreza jest za tydzień...

~Marta



Droga Marto!
Wcale nie dziwię się Twoim rodzicom. Dwu dniowy wypad i to z starszymi osobami. Też miałabym wiele problemów z zgodzeniem się na taki wyjazd, ale są możliwości, żeby przekonać nie tylko mnie, ale i twoich rodziców.

Rozmowa
Przechodząc do sedna sprawy. Najlepiej jest porozmawiać, ale szczerze, że będzie tam wielu Twoich znajomych, a Ci nieznajomi to tylko drobne wyjątki. Powiedz, że chcesz zacieśnić swoje znajomości, a nie szukać nowych. Najważniejsze to powiedzieć, że szanujesz swoje ciało. Zapewnij ich też, że nic złego nie może się stać. Z taką ilością osób, dętego znajomych jest to wręcz niewykonalne;).

Kompromis- Najlepsze wyjście dla obydwu stron
Jeśli jednak zwykła rozmowa nie przejdzie, zawsze trzeba mieć plan B.
W tym wypadku będzie to kompromis. Zaproponuj żeby rodzice Cię odwieźli na tę imprezę i obiecaj, że odbierzesz każdy ich telefon choćby był o 4:30. Będą mieli z Tobą stały kontakt a w razie gdyby impreza Ci się nie spodobała mogą przyjechać po Ciebie.
Powiedz też, z jakimi koleżankami będziesz szła (najlepiej wymień imiona tych, do których Twoi rodzice mają największe zaufanie).

Ja byłabym już przekonana. Mam nadzieję, że Twoi rodzice też. 
Pozdrawiam
Lenny.

środa, 25 lutego 2009

Ludzie odsuwają się ode mnie, bo jestem lesbijką


Hey! Zaczne od tego, że mam 17 lat i jestem lesbijką. Zapoznałam się z fajną dziewczyną niestety moi koledzy/koleżanki nie chcą mnie znać. Chodzi o moja orientację. Przykro mi z tego powodu, ponieważ chciałabym nawiązać nowe znajomości i nie zakańczać starych. 
Pomóżcie co mam zrobić?? 
Pamelxx

 

Droga Pamelxx!

Często zdarza się tak, że homoseksualiści odsuwani są "na drugi plan", ludzie trzymają ich na dystans, lub nie chcą mieć z nimi absolutnie nic wspólnego. Niestety nie ominie Cię to także i w przyszłości. Dla Twoich przyjaciół był to z pewnością duży szok (bo podejrzewam, że nie mówiłaś im wcześniej o Twojej orientacji) i odsunęli się od Ciebie, ponieważ była to dla nich zupełnie nowa i niespodziewana sytuacja. Postaraj się porozmawiać z nimi o tym, najlepiej z każdym osobno, ale jeżeli nie będziesz miała okazji, może być to cała Wasza paczka. Wytłumacz, że jesteś całkowicie normalnym człowiekiem i nie zgadzasz się z ich reakcją, powiedz, że homoseksualizm to nie choroba i na pewno się nią nie zarażą. Opowiedz im o swoich uczuciach i poproś ich, aby było jak dawniej, wytłumacz, że to nie powód aby przerywać Waszą znajomość. Jeżeli to nie podziała, to znaczy, że Ci ludzie nie są Ciebie warci, można ich nawet nazwać w pewien sposób rasistami. Zawieraj nowe znajomości tak samo, jak robiłaś to przedtem i nie kryj się ze swoją orientacją, bo absolutnie nie masz się czego wstydzić. Z pewnością na świecie są ludzie, którzy Cię rozumieją i zaakceptują Ciebie taką, jaka jesteś. Najważniejsze, to nie ukrywać prawdy o sobie ;).

Życzę powodzenia, 
Crazy

Brzydkie brwi

Dlaczego włoski np u mnie są nierównolegle ułożone co mam z tym zrobić kiedyś sobei zgoliłam brwi jak byłam mała czy to przez to? :( boję się iść z tym do kosmetyczki co mam zrobic??? moje brwi są strasznie brzydkie i wstydzę się ich :(~lola
Kochana Lolo,
Nie wszystkie brwi są takie jak byśmy chciały, niektóre są ładne, a nie które brzydkie. Nie masz czego się wstydzić bo to nie jest nic strasznego. Np. Są takie osoby które mają bardzo brzydkie brwi ale się tym nie przejmują. Ale jeżeli chcesz je wydepilować, to przeczytaj poniższe punkty.

Brwi:
Przed lustrem w domu

Jeżeli jesteś zadowolona ze swoich brwi, bo mają z natury ładny kształt, wystarczy, że będziesz im delikatnie pomagać go zachować (zbyt cienkie nie są ani modne, ani ładne). Regulacja pęsetką nie zajmie więcej niż dziesięć minut i można ją śmiało przeprowadzić w domu. Z zasady brwi depiluje się od dołu łuku brwiowego - wówczas oczy wydadzą się większe. Usuwa się też pojedynczo rosnące włoski znad łuku oraz te wyrastające u nasady nosa, pomiędzy brwiami. Tylko brwi zbyt gęste i szerokie wymagają zwężenia, a łuki zanadto zbliżone do nasady nosa lub wręcz łączące się nad nią - skrócenia.

U kosmetyczki

Brwi niedepilowane od dłuższego czasu lub wyjątkowo niepokorne wymagają poważniejszego skorygowania zarysu. Najlepiej zadanie to powierzyć doświadczonej kosmetyczce,która oceni, jaki kształt będzie pasował do twojej twarzy. W salonach kosmetycznych do regulacji brwi najczęściej stosuje się pęsetę - sprawdza się ona nawet przy rozległej depilacji. Zabieg jest trochę nieprzyjemny. Cena jest bardzo zróżnicowana. Możemy zapłacić 7 zł, ale także 20 zł.

Czasem kosmetyczka proponuje tzw. woskowanie: pędzelkiem precyzyjnie nakłada ciepły wosk na te partie brwi, które wymagają usunięcia, przykłada do nich paseczek specjalnej tkaniny i szybkim ruchem go zrywa. Ostatecznej korekty dokonuje się pęsetką. Za taki zabieg zapłacimy około 20 zł. Zabiegi depilacji należy powtarzać raz na 4-6 tygodni.

Sekrety idealnej depilacji brwi:

-Usiądź w dobrze oświetlonym miejscu (najlepiej w dziennym świetle) i postaw przed sobą powiększające lusterko.
-Upewnij się, czy brwi nie są natłuszczone (np. kremem). Najlepiej odtłuść je tonikiem - wtedy łatwiej będzie chwytać włoski pęsetką i wyrywać.
-Zanim zabierzesz się do zmieniania kształtu brwi, przyjrzyj się, czy to rzeczywiście konieczne. Często wystarczy drobna korekta - usunięcie zabłąkanych włosków wyrastających poza łuk brwi.
-Jeżeli chcesz nadać łukowi brwiowemu nowy kształt, najpierw obrysuj planowaną linię ołówkiem. Dopiero potem weź się do wyrywania włosków.
-Łatwiej będzie ci uzyskać jednakowy kształt obu brwi, gdy będziesz nad nimi pracować stopniowo, na zmianę.
-Po depilacji pociągnij brwi specjalnym żelem lub uczesz je szczoteczką do zębów spryskaną lakierem do włosów. Możesz też użyć odżywki do rzęs w spirali.

Ból:

Brwi usuwaj po kąpieli lub prysznicu para wodna rozszerza pory i wtedy wyrywanie włosków mniej boli.

Nierówne:

Dosyć możliwe że to dlatego bo zgoliłaś sobie je jak byłaś mała, ale prawie wszystkim rosną nierówno przed pierwszym depilowaniem ich.

Pozdrawiam Laura94 :*

wtorek, 24 lutego 2009

Przemoc w rodzinie


Hej! 
Mam problem. Mój ojciec ciągle się na mnie wydziera do tego namawia też moją mamę. Dziś pojechałam z mamą do sklepu i jak wróciłam mama zrobiła obiad. Chciałam z mamą jeszcze jechać do jego chrześniaka, ale powiedział że NIE I KONIEC!!! Dziś jadłam tylko gryza bułki. Mama zrobiła obiad ale ja nie miałam ochoty i powiedziałam że zjem później, mamusia nie miała nic przeciwko temu bo wie że ja obiad lubię zjeść później ale On zaczął się wydzierać i wyciągnął mnie z pokoju za bluzkę i kazał żreć ten obiad bo inaczej pożałuję. Powiedziałam że nie mam ochoty to On że do jutra nic nie będę jadła i dziś mam zakaz wyjścia z pokoju nawet do toalety nie mówiąc o tym że byłam umówiona z psiapsiółą. Kiedyś jak nie jadłam od 8 do 15 to zemdlałam a dziś mam nie jeść całą dobę ale jego to nie obchodzi. Zawołałam mamę ale ona zaczęła obstawać za nim! Proszę Was! Co ja mam zrobić? Ja już nie wytrzymuję!!!!!!!

~Laura




W poście poruszyłaś trudny temat dorastania w rodzinie dysfunkcyjnej. Nie powinnaś pozostawiać tego bez odzewu, bo nawet nie wiesz, jak te wszystkie dziecięce problemy z Twojego domu odbiją się echem w dorosłym życiu. Warto byłoby, gdybyś miała mamę w oparciu, rozumiem jak może trudno jest Tobie, ale osoba, która niszczy psychicznie drugiego człowieka(bez względu na koligacje rodzinne) powinna ponieść konsekwencje.
Nie jest wszystko stracone, nie rób nic pod wpływem impulsu, dobrze byłoby, gdybyś zadzwoniła na nienieską linię (sporo numerów w internecie) i tam postarała się rozwiązać problem. Pamiętaj, że nie jesteś sama i że nie jest to Twoja wina. Przygotuj się nawet na to, że będziecie uczestniczyli w terapii rodzinnej, która pomoże Wam odbudować wspólne stosunki oraz zaufanie. Tylko od Ciebie zależy co zrobisz z tym faktem. Warto walczyć o dzieciństwo oraz bezpieczne wychowanie, Pamiętaj o tym.
Życzę mnóstwo wytrwałości i siły, uwierz, przyda się Tobie.
Jeśli nie zareagujesz na pierwsze sygnały to tak, jakbyś przyzwalała na zło. Potem może być już tylko gorzej, gdyż z autopsji wiem, że problem sam nie zniknie.
Pozdrawiam,
M.

~M

 
Droga Lauro!
M. powiedziała już chyba wszystko. Ma jak największą racje, nie możesz zostawiać tego tak jak jest. Ja dodam jeszcze numery Niebieskiej linii (Pogotowie da Ofiar Przemocy w Rodzinie):
0-801-12-00-02 (poniedziałek – sobota 10-22; niedziela i święta 8-16),
 022-666-28-50 (poniedziałek, wtorek 17-21),
Oraz adres e-mail: niebieskalinia@niebieskalinia.info  .
Więcej na : http://www.niebieskalinia.org

Nie zostaje mi nic innego jak życzyć Ci szczęścia, powodzenia i wytrwałości.
Mam nadzieje, że pomogłam Ci (choć wiem, że bardziej zrobiła to M. :)).

Pamiętajmy!
Nie możemy być obojętni na krzywdę innych,
jeśli spotkałaś/łeś się z sytuacją, w której ktoś jest krzywdzony, nie czekaj!
Zadzwoń pod jeden z podanych numerów! 

Pozdrawiam
Lenny.

Potrzebna mi koleżanka


Mam 2 przyjaciółki. 
Obydwie są spoko tylko.... 
Jeżeli nie zrobisz coś po jej myśli obrazi się a za nia pójdzie ta 2. Nic nie mogę zrobić. 
NIe ma u mnie w klasie fajnych dziewczyn. Reszta to: 
3- niepełnosprawne 
2 ( moje) +1 ja 
4-skłócone. Nie odzywamy się... Nawet nie mam zamiaru ich przepraszać 
i 2 modnisie 
4- palące i pijące,.,,, 

Nie ma do kogo się odezwać... Masakra nie chce być uzależniona od moich "przyjaciółek" 

Pomóżcie. Tylko nie piszcie o przeciwstawianiu się jej ponieważ będę sama siedziała w szkole i w domu. No zostali chłopcy z którymi mam nie najgorszy kontakt, ale potrzebna mi koleżanka :( Pomocy Jestem w 2 gim 
  
~Payyyyyya 15

  

Kochana!

Nie podoba mi się, że dzielisz ludzi na lepszych i gorszych. Jeżeli przyjaciółki obrażą się na Ciebie i jesteś w 100% pewna, że nic złego nie zrobiłaś, po prostu też się na nie obraź, po paru dniach zacznie im Ciebie brakować i same podejdą żeby zagadać. Samotność nie jest taka zła, na pewno nie taka kilkudniowa. Masz czas żeby wszystko sobie spokojnie przemyśleć, robisz to co Ci się podoba. 
Jednak jeśli uznasz, że nie masz ochoty na dalsze kontakty z tymi koleżankami, zainteresuj się innymi. Napisałaś, że są dziewczyny niepełnosprawne, podejrzewam, że fizycznie. A wiesz, że mogą to być wspaniałe koleżanki z którymi miło się rozmawia? Zagadaj czasem do nich na przerwie, zapytaj co u nich słychać, to samo z innymi. Przecież jeżeli nie będziesz chciała pić lub być "modnisią", to nie musisz tego robić. Nie trzeba upodabniać się do otoczenia. Będziesz miała okazję wszystkich lepiej poznać i będziesz wiedziała, kto jest godny Twojej uwagi, a kto nie. 
Dobrym rozwiązaniem jest także koleżeństwo lub przyjaźń z chłopakami (chociaż ja już nie wierzę w przyjaźń damsko-męską ;P).
Naprawdę masz z kim porozmawiać, wystarczy chcieć.

Powodzenia, 
Crazy

poniedziałek, 23 lutego 2009

Rodzice zabraniają mi rozmawiać ze znajomymi z internetu


Mam taki problem, że rodzice boją się pedofili i ograniczają mi dostęp do rozmów ze znajomymi z internetu. Jak mam im wytłumaczyć, że jestem pewna, że na przykład jestem pewna w stu procentach że dana osoba jest tą za którą się podaje? Jak mówię, że znam ich rok i że ja to po prostu czuję - wmawiają mi, że nigdy nie mogę być pewna. A to się naprawdę CZUJE... Do tego zabronili mi kontaktować się z pewnymi najlepszymi przyjaciółkami z neta. Co prawda mam ich nr telefonu, ale rodzice o tym nie wiedzą więc z nimi gadam. A to są moije najlepsze pszyjaciółki. Ufam im bezgranicznie, zawsze znajdziemy temat do rozmowy, wiele razem przeszłyśmy. Co z tego, że przez okienko gadu, przez komórkę? Ważne, że zasłużyłą na moją wierność i zaufanie, ważne że pomagała...
~Norna

  

Droga Norno!
Postawa Twoich rodziców wywołana jest zapewne zwyczajną, rodzicielką troską lub może brakiem zaufania do Ciebie? Zastanów się czy może nie zawiodłaś ich w jakiś sposób?

Co zrobić?

Rozmowa, rozmowa.. To powtarzam zawsze, bo to podstawa udanej rodziny.
Przedstaw rodzicom „dowody”. Np.: fotoblog jednej z koleżanek, profil na naszej klasie, powiedz, do jakiej chodzą szkoły, skąd są. Takich rzeczy (a na pewno w takich ilościach) nie zrobiłby żaden pedofil. Po prostu „nie opłacałoby mu się”.

Jeśli:
-Znasz je/ich od roku to na pewno nie są pedofile. Jak wyżej, dla nich nie było by sensu zadawać się z kimś rok bez żadnych możliwości spotkania się itp.
-Mieszkają daleko nie możecie się spotkać. To też nie miałoby najmniejszego sensu dla ludzi, którym przecież chodzi o spotkania.
-Mieszkają blisko, a nie chcą się spotkać to też znaczy, że to nie żaden napaleniec.

Możesz też przy którymś z rodziców przeprowadzić rozmowę z koleżanką. Niech zobaczą, że nie wypisujecie tam żadnych wulgaryzmów ani nikt nie namawia Cię na spotkania.


Pamiętaj!
Wokół ciebie jest pełno osób, które widzisz codziennie. Może poznasz kogoś właśnie takiego? Nie namawiam Cię na zerwanie tamtych znajomości, ale może Twoim rodzicom chodzi tez o to, że spędzasz tyle czasu z ludźmi, których nawet nie widzisz. Wokół jest pełno osób, wartych poznania. Pamiętaj o tym ;-)
PS: Ostrożności nigdy za wiele, nie podawajcie wszystkich swoich danych, nawet jeśli ufacie.
Lenny.
Szablon wykonała prudence. z Panda Graphics. Credits: x | x