Cześć ;) Mam taki problem.Od urodzenia moim idolem jest Michael Jackson i odkąd pamiętam ubieram się w jego stylu:kapelusze, marynarki itp., ale ostatnio wszyscy w mojej rodzinie się z tego śmieją i mówią ze to obciach. Ja nie chce zmieniać stylu bo komuś się to nie podoba, ale nie wiem co mam zrobić żeby przestali się śmiać.Doradzicie mi co mam zrobić ?? Pozdrawiam i z góry dziękuję ;)
~Mariika
Mariiko!
Napisałam dla Ciebie kilka propozycji wyjścia z Twojej sytuacji, sama wybierzesz taką, która najbardziej Ci odpowiadałaby, możesz też w dowolnej kolejności je wypróbować:
1) Olej to - A może Twoja rodzina wcale nie jest złośliwa, lecz ma chęć spróbowania Twojego charakteru? Ktoś wpadł na pomysł, żeby Cię sprawdzić, czy jesteś wrażliwa na swoim punkcie? Czy to nie złamie? Pokaż, że Cię to nie wzrusza. Dalej rób swoje. To fajnie, że masz swój styl! Ignoruj każdą zaczepkę, nie odpowiadaj. W razie konieczności mów tylko "aha", tak, jakby wcale Cię nie interesowało Twoje opinie.
2) Z przymrużeniem oka - Ktoś skomentował twój ubiór i zaśmiał się? Wtedy uśmiechnij się po prostu.. Inna osoba śmieje się? Śmiej się razem z nimi! Myśl sobie "Oni lubią sobie pożartować". Jak spytasz się kogoś, w którym stroju lepiej wyglądasz, a on odpowie, że w żadnym, odpowiedz "Masz rację, wybiorę ten" ( i rzeczywiście zakładasz wybrany). Masz tylko po prostu to wczuć, jak odpowiedzieć. Rodzinka zobaczy, że umiesz śmiać z siebie i tryskasz dobrym humorem. Wiesz, co mam na myśli?
3) Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie - rozmowa nie poskutkowała? W takim razie oko za oko, ząb za ząb. Ktoś źle skomentuje Twój styl - pogardliwie odpowiedź "A ty niby jesteś lepszy"? Zauważ każdy szczegół i go skrytykuj z zniesmaczeniem. Znajdź ich pięty Achillesa, powtarzaj, że za to, że Cię wyśmiewali. Rodzina zrozumie, że nie warto Cię zaczepiać, bo jesteś twarda. :>
4) Ofiara losu - przed mamą lub kimkolwiek innym zagraj pokrzywdzoną ofiarę. Drżącym głosem powiedz, że nikomu nie zrobiłaś krzywdy i nie wiesz za jakie grzechy Cię karzą. Powtarzaj ciągle, że jest Ci przykro. Jak ktoś Cię wyśmieje - odpowiadaj z żalem "Wielkie dzięki" i odwróć się od osoby, możesz też zatrzasnąć drzwiami i zamykać się w sobie. Zrób kilka razy scenę obrażenia.
5) Na spokojnie - przeczekaj to, cierpliwie tłumacz każdemu "To jest mój styl, lubię tak się ubierać". Musisz być bardzo cierpliwa, spokojna, rozmawiaj z każdym, argumentuj "A ty chciałbyś, aby ktoś Cię wyśmiewał z Twojej pasji?". Ludzie są mądrzy, jeśli Cię posłuchają - zrozumieją to.
Mam gorącą nadzieję, że Ci pomogłam. Pozdrawiam. Klaudia
|
Potrzebujesz pomocy albo porady w jakiejś sprawie? A może chciałabyś się po prostu komuś wygadać? Jeśli tak, dobrze trafiłaś! Załoga naszego bloga spróbuje Ci pomóc. :)
piątek, 12 marca 2010
Śmieją się z mojego stylu ubierania
Uroda: Opryszczka, zajady i blizny
Hej , skorzystałam z wielu Waszych porad, sama nawet uzyskałam odpowiedź na pytanie.
Chciałam znowu prosić o pomoc. Czy mogłybyście napisać jak się pozbyć blizn po zajadach/opryszczce? Bardzo długo męczyłam się z pękającymi kącikami ust, do tego doszła jeszcze opryszczka Jakoś się z tego ''wylizałam' , lecz wokół moich kącików ust pozostały blizny, zaczerwienienia.. Nie wiem jak to określić. Myślałam, że po jakimś czasie to zejdzie, a to się trzyma Proszę, napiszcie jak się mogę tego pozbyć. Czy da się to wgl jeszcze 'usunąć'? Czy pozostaje mi już tylko korektor? Proszę o odpowiedź. Pozdrawiam
~alex.
Kochana Alex!
Rozumiem Cię w stu procentach!
Od 12 lat borykam się z problemem opryszczki wargowej.
Zacznijmy może od samej opryszczki, czym jest i skąd się bierze.
OPRYSZCZKA
Czym jest: Jest to charakterystyczna, zmiana na skórze lub błonie śluzowej.
Tworzy różnej wielkości zaczerwienione pęcherzyki,
którym towarzyszy, nieprzyjemne pieczenie i swędzenie.
Powoduje ją zakażenie wirusem opryszczki zwykłej.
Jak napisałam w poprzednim zdaniu opryszczka jest wirusem więc,
niestety całkowicie nie da się jej wyleczyć.
Drzemie uśpiona w naszym organizmie i eksploduje w dogodnych warunkach.
Trwa zwykle od 7 do 12 dni i ma 5 faz rozwojowych.
Fazy:
I 1-2 dzień –mrowienie, napięcie, opuchlizna.
II 2-3 dzień –pierwsze widoczne oznaki, charakteryzujące się grupami małych pęcherzyków.
III
4 dzień – pękanie pęcherzyków, które tworzy czerwoną nadżerkę. (jest
najbardziej bolesną jak również najbardziej zakaźną fazą).
IV 5-8 dzień – powstawanie wysuszonego strupa.
V 9-12 dzień – strup złuszcza się a nasza skóra regeneruje.
Skąd się bierze i co ją wywołuje:
Wirus
przenoszony jest drogą kropelkową lub przez bezpośredni kontakt z
nosicielem. Najczęściej zarażamy się nim w okresie dzieciństwa.
Na uaktywnienie wirusa mogą wpływać:
* przeziębienie lub grypa
* zmęczenie
* miesiączka
* stres
* przegrzanie organizmu
*
uszkodzenia naskórka (Do tego punktu odnoszą się właśnie zajady, o
których pisałaś. To prawdopodobnie przez nie/na nich ulokowała się
nieszczęsna opryszczka). Pojawiają się z powodu awitaminozy. Więc dobrym
sposobem na zajady jest zażywanie witaminy A (w tabletkach, lub w
płynie).
* zdenerwowanie
* gorączka
* hormony
Profilaktyka i leczenie:
Opryszczki
nie wolno leczyć antybiotykami ponieważ uzyskamy przeciwny efekt. Po
zastosowaniu antybiotyku wykwity leczą się bardzo długo(2-3 tygodni), są
bardziej rozległe i pozostawiają po sobie trwałe
przebarwienia.Skutecznym lekiem jest stosowanie miejscowo maści
zawierającej acyklowir. Można stosować również kurację tabletkami (na
receptę) HEVIRAN. Z moich doświadczeń wynika, że stosowanie tabletek
działa najlepiej. Ostatnio odkryłam również plastry na opryszczkę.
Compeed z pewnością nie są przereklamowane. Naprawdę leczą i zapobiegają
rozprzestrzenianiu się opryszczki.
Przydatne rady i wskazówki:
* Opryszczka jest zakaźna. Po dotknięciu rany, należy od razu umyć ręce.
* Unikać dotykania oczu.
* Wzbogacić dietę o witaminy (głównie witaminę C)
* Używać osobnego ręcznika, szklanek i sztućców, aby nie zarazić domowników.
* Nie wolno rozdrapywać strupów aby nie pozostały blizny.
Przestrogi i metody:
* Nie polecam stosowania pasty do zębów (bo jak sama nazwa mówi to pasta do zębów, nie do opryszczek).
* Dobrą metodą jest schłodzenie lodem wykwitów. Na pewno przyniesie ulgę.
*
Nie polecam również sposobów z mlekiem i podgrzaną oliwą z oliwek.
Jedyne co są w stanie zdziałać to przysporzyć nam jeszcze kilka
dodatkowych bąbli.
Wracając
już do sedna sprawy. Tak jak napisałam w jednym z punktów,
rozdrapywanie strupa grozi pozostaniem blizn. Prawdopodobnie tak stało
się u Ciebie. Blizny z ust bardzo ciężko zlikwidować. Po długim czasie
znikają same. Mogę Ci polecić krem likwidujący blizny – CEPAN (w aptece
16 zł).Powinnaś go wcierać 2-3 razy dziennie (nie robiąc sobie „dnia
dziecka”). Faktycznie pomaga, przyśpieszając gojenie się blizn. Musisz
go stosować na zagojoną ranę.Możesz również stosować pilingi, które
złuszczają naskórek i również w nieinwazyjny sposób pomagają zlikwidować
blizny. Można poddać się również terapii laserem (która jest kosztowna)
ale z pewnością usunie blizny.
Jednak mam nadzieję, że w Twoim przypadku blizny nie są na tyle rozległe, aby potrzebna była powyższa metoda. Jeśli sama nic nie zdziałasz musisz zasięgnąć opinii specjalisty. Wybierz się do dermatologa i kosmetologa.Oni z pewnością doradzą Ci najlepsze metody (może inwazyjne) usuwania blizn. Mimo wszystko mam wielką nadzieję, że uda Ci się z tym bezproblemowo uporać!
czwartek, 11 marca 2010
Dlaczego śmieją się z mojego wyglądu?
Siemka,super blog ja tez mam problem napiszę tutaj .Mianowicie strasznie się ze mnie śmieją.Nie wiem dlaczego :/ z wyglądu i z zachowania.Nie jestem kujonek czy coś.Ubieram się normalnie,nawet modnie i stylowo .No nie wiem na przykład: sztruksy,sweterek,bluzka z nadrukiem,bluzka z długim rękawem,bluzka z WITCH,rurki,trtampki... nie wiem o co im chodzi.O to,że mam ubrania z targu lub z ciuchlandu ?No i co z tego?może mnie nie stać ....?! One wszystkie kupują z tego co słysze w jakiś Plazach,Haendemach,RIserwdach !!Ja naprawdę ich nie rozumiem ,jak mam ciuchy z lumpeksu to się śmieją ... Jedna dziewczyna mówi że włosów nie myję !!A przecież myję co najmniej 2 razy na miesiąc... A no i jedna mi na gwiazdkę,bo wszyscy na gwiazdkę kupują prezenty w klasie to mi kupiła skarpetki :/ to było nie miłe... :( !Proszę powiedzcie co mam robić !!??POMOCY! co mam zrobić,aby mnie polubiły :((!!!!
~TARGUNIA
Droga Targuniu!
Domyślam się, że właśnie wstępujesz, lub wstąpiłaś w okres dojrzewania. Z pewnością wiele słyszałaś o tym, że w tym czasie powinno się szczególnie o siebie dbać. Częściej się pocimy, przetłuszczają nam się włosy, często pojawia się pierwszy trądzik i inne niedoskonałości skóry. Z pewnością powinnaś kupić porządny szampon i myć włosy wtedy, kiedy są nieświeże lub przetłuszczone. Jeżeli jeszcze tego nie zrobiłaś, może czas kupić sobie pierwszy dezodorant? Pamiętaj także o codziennej higienie osobistej (np. codzienne mycie zębów, ciała, twarzy). Te rzeczy mogą Ci się wydać mało istotne, ale uwierz mi, nabierają one coraz większej wagi dla Ciebie, ale też dla ludzi z Twojego otoczenia, których (Ciebie pewnie z resztą też) odrzuca nieprzyjemny zapach, przetłuszczone włosy. Jeżeli nie do końca znasz się na kosmetykach i pielęgnacji ciała, proponuję Ci zajrzeć do naszych "kategorii", do działu >URODA<.
Oczywiście wszystko, co napisałam powyżej, to tylko moje domysły, być może dbasz o siebie i niepotrzebne Ci było moje kazanie, ale wiedz, że ludzie zawsze zwracają uwagę na higienę innego człowieka, a jeśli jej brak, po prostu się od niego odsuwają.
Jeżeli chodzi o ubieranie się. Moim zdaniem wcale nie powinnaś przejmować się tym, że ubrania kupujesz w ciucholandach, bo czasami można znaleźć tam naprawdę fajne ubrania. Ja osobiście uważam, że jest to jeden z najgenialniejszych wymysłów ludzkości, zwłaszcza, że ubrań, które tam kupujesz nie będzie miał nikt inny, bo w całym ciucholandzie jest tylko jeden taki egzemplarz. To czyni Cię naprawdę oryginalną ;).
Co do koleżanek. Po prostu je olej. Nie zwracaj uwagi na ich zaczepki, a przede wszystkim nie pokazuj, że się tym przejmujesz. Bądź sobą i nie zmieniaj się tylko dla nich, ale poszukaj koleżanek, z którymi będziesz mogła miło pogadać, pośmiać się i pobyć razem ;). Z pewnością są takie w Twojej klasie, tylko być może, zaślepiona tymi "dokuczliwymi dziewczynami" nie zauważyłaś ich?
Pozdrawiam,
Crazy
środa, 10 marca 2010
Trądzik na pleach i na dekoldzie
dziewczyny,
pomocy! mam straszny problem. Juz od dluzszego czasu na moich plecach i
dekolcie mam...pryszcze. To jest straszne! Nie wiem co zrobic, bo nie
bardzo wiem co moze mi pomoc.Czasami jest ich wiecej, a pozniej mniej i
tak w kolko, stosuje kilku zeczy jednak to zbytnio nie pomaga.
Moglybyscie dokladniej opisac co w takich sytuacjach robic? ale tak
dokaldnie, wymienic kilka pomocnych srodkow.
blagam, pomozcie!
~ zalamana

Droga Załamana!
Głowa do góry, to bardzo popularny problem. Przyczyna to naturalnie okres dojrzewania i poważne zmiany hormonalne, zachodzące w Twoim nastoletnim organizmie, które mogą objawiać się nie tylko trądzikiem na twarzy, ale również na innych częściach ciała, zwłaszcza na plecach i dekolcie. A skoro nie jest to wcale niespotykane, naturalnie wynaleziono na to pewne środki :).
Moim zdaniem, potrzebujesz czegoś antybakteryjnego, usuwającego nadmiar sebum z powierzchni Twojej skóry oraz regulującego pracę gruczołów łojowych. Postanowiłam też dorzucić coś domowego ;).
Przede wszystkim jednak uważam, że w Twoim przypadku konieczna jest wizyta u dermatologa.
Zaś jeśli idzie o kosmetyki...
1) Wypróbuj myjkę antybakteryjną Dermaclin. Pamiętaj, aby przy każdej kąpieli dokładnie wymyć partie ciała dotknięte trądzikiem, aby usunąć z powierzchni skóry pot i łój.
Niestety, myjka nie kosztuje mało. Przeciwnie. Cena: ok. 30 zł.

2) Jeśli nie odrzucają się tzw. "błotka" ;), gorąco rekomenduję Ci myjące preparaty do ciała z glinką - warto się za takimi rozejrzeć. Z tego co wiem, najlepszy jest żel oczyszczający Logony, ale obawiam się, że nie jest najłatwiej dostępnym produktem.
Glinka świetnie oczyszcza ciało, dzięki czemu znakomicie nadaje się do skóry trądzikowej.
3) Stosuj peelingi oczyszczające.
Ja polecam Ci mój ulubiony peeling domowy z cukru połączony z maseczką, łatwy w przygotowaniu. Aby nałożyć go na plecy, potrzebujesz czyjejś pomocy, ponieważ wymaga dokładnego wcierania.
Polecane przez Megu: domowy cukrowy peeling z maseczką:
Przepis:
4 łyżki cukru
4 łyżki wrzątku
(możesz dać mniej lub więcej łyżek,
ale zawsze tyle samo cukru i wody, chodzi o proporcje)
Przygotowanie:
Do niewielkiego naczynia, np. miseczki lub filiżanki wsyp 4 płaskie łyżki cukru i zalej 4 łyżkami zagotowanej wody. Następnie skrupulatnie wymieszaj i delikatnie rozetrzyj. I gotowe!
Sposób użycia:
Skrupulatnie oczyść miejsca, na które chcesz nakładać peeling, może być to tylko twarz lub - jak w Twoim przypadku - dekolt i plecy, albo całe ciało. Dłońmi nabieraj mieszankę i rozsmarowuj ją po skórze, dobrze wcierając kolistymi ruchami dłoni. Najlepiej podziel ten fragment ciała na kilka części i wcieraj peeling w każde z nich ok. 1/2 minuty. Teraz połóż się na czymś płaskim, np. na łóżku, tak, aby nie zetrzeć nałożonego cukru i czekaj 2-3 minuty. W tym czasie masa powinna delikatnie zaschnąć i zmienić się w maseczkę.
Następnie dokładnie umyj skórę - najpierw ciepłą wodą, usuwając cukier, a na koniec chłodną, aby zamknąć pory skóry. Voilà!
4) Maseczki antybakteryjne i oczyszczające, np.:
5) Na dekolt i plecy możesz stosować kosmetyki, których używasz do pielęgnacji twarzy. Jeżeli są skuteczne, nie widzę przeciwwskazań.
Pozdrawiam!
blagam, pomozcie!
~ zalamana
Droga Załamana!
Głowa do góry, to bardzo popularny problem. Przyczyna to naturalnie okres dojrzewania i poważne zmiany hormonalne, zachodzące w Twoim nastoletnim organizmie, które mogą objawiać się nie tylko trądzikiem na twarzy, ale również na innych częściach ciała, zwłaszcza na plecach i dekolcie. A skoro nie jest to wcale niespotykane, naturalnie wynaleziono na to pewne środki :).
Moim zdaniem, potrzebujesz czegoś antybakteryjnego, usuwającego nadmiar sebum z powierzchni Twojej skóry oraz regulującego pracę gruczołów łojowych. Postanowiłam też dorzucić coś domowego ;).
Przede wszystkim jednak uważam, że w Twoim przypadku konieczna jest wizyta u dermatologa.
Zaś jeśli idzie o kosmetyki...
1) Wypróbuj myjkę antybakteryjną Dermaclin. Pamiętaj, aby przy każdej kąpieli dokładnie wymyć partie ciała dotknięte trądzikiem, aby usunąć z powierzchni skóry pot i łój.
Niestety, myjka nie kosztuje mało. Przeciwnie. Cena: ok. 30 zł.
2) Jeśli nie odrzucają się tzw. "błotka" ;), gorąco rekomenduję Ci myjące preparaty do ciała z glinką - warto się za takimi rozejrzeć. Z tego co wiem, najlepszy jest żel oczyszczający Logony, ale obawiam się, że nie jest najłatwiej dostępnym produktem.
Glinka świetnie oczyszcza ciało, dzięki czemu znakomicie nadaje się do skóry trądzikowej.
3) Stosuj peelingi oczyszczające.
Ja polecam Ci mój ulubiony peeling domowy z cukru połączony z maseczką, łatwy w przygotowaniu. Aby nałożyć go na plecy, potrzebujesz czyjejś pomocy, ponieważ wymaga dokładnego wcierania.
Polecane przez Megu: domowy cukrowy peeling z maseczką:
Przepis:
4 łyżki cukru
4 łyżki wrzątku
(możesz dać mniej lub więcej łyżek,
ale zawsze tyle samo cukru i wody, chodzi o proporcje)
Przygotowanie:
Do niewielkiego naczynia, np. miseczki lub filiżanki wsyp 4 płaskie łyżki cukru i zalej 4 łyżkami zagotowanej wody. Następnie skrupulatnie wymieszaj i delikatnie rozetrzyj. I gotowe!
Sposób użycia:
Skrupulatnie oczyść miejsca, na które chcesz nakładać peeling, może być to tylko twarz lub - jak w Twoim przypadku - dekolt i plecy, albo całe ciało. Dłońmi nabieraj mieszankę i rozsmarowuj ją po skórze, dobrze wcierając kolistymi ruchami dłoni. Najlepiej podziel ten fragment ciała na kilka części i wcieraj peeling w każde z nich ok. 1/2 minuty. Teraz połóż się na czymś płaskim, np. na łóżku, tak, aby nie zetrzeć nałożonego cukru i czekaj 2-3 minuty. W tym czasie masa powinna delikatnie zaschnąć i zmienić się w maseczkę.
Następnie dokładnie umyj skórę - najpierw ciepłą wodą, usuwając cukier, a na koniec chłodną, aby zamknąć pory skóry. Voilà!
4) Maseczki antybakteryjne i oczyszczające, np.:
Kolastyna, Clean Mask (Błyskawiczna maseczka oczyszczająca z białą glinką)
Cena: 1,40 za saszetkę.5) Na dekolt i plecy możesz stosować kosmetyki, których używasz do pielęgnacji twarzy. Jeżeli są skuteczne, nie widzę przeciwwskazań.
Pozdrawiam!
sobota, 6 marca 2010
Przyjaciółka zabiera mi fajnych chłopaków!
Cześć dziewczyny. Tak więc mój problem dotyczy chłopaka i mojej przyjaciółki.. Ostatnio pojechałam na 5 dni na zieloną szkołę do Zakopanego. Już w pierwszym dniu, gdy wyszliśmy w góry, razem z moimi dwiema dobrymi przyjaciółkami zakolegowałyśmy się z chłopakami z sąsiedniej klasy. Jednego z nich bardzo polubiłam. Gdy mieliśmy czas wolny chodziliśmy do siebie [oni mieszkali w ośrodku naprzeciwko nas] i dużo rozmawialiśmy. Pewnego razu Piotruś [ten, który mi się spodobał] zapytał się nas o numery telefonów. Monika i Kamila od razu mu je podały, ja natomiast nie zdążyłam tego zrobić, bo akurat było wielkie zamieszanie w pokoju i mnie nie słuchał. Potem wzięłam jego numer od koleżanki. Napisałam do niego kilka smsów, ale nie odpisywał. Za to do mojej przyjaciółki z pokoju zaczął pisać sam. Denerwowało mnie to, ale jakoś się tym nie przejęłam. W końcu w ostatnią noc zaczęli ze sobą kręcić. Pisał do niej smsy typu 'Będę śnił o ładnych dziewczynach' itp. Jej to najwyraźniej pasowało.. Co chwilę pytała się mnie co mu odpisać.. Najchętniej odpowiedziałabym, żeby w ogóle nie pisali, ale w końcu to moja przyjaciółka, więc jej pomagałam:-/. Na drugi dzień, gdy już wracaliśmy do domu, Piotruś powiedział Monice, że zna te 'ładne dziewczyny' z smsa na wylot, a potem sprostował, że jest taka jedna.. Wiedziałam, że chodzi mu o nią.. O mało co się nie popłakałam. Pokłóciłam się z nią i wygarnęłam jej, że zawsze, gdy wie, że zależy mi na jakimś chłopaku zaczyna z nim kręcić i ten mnie olewa, a za nią lata jak 'pies'. Ona nie widziała w tym problemu. Przestała za to mówić mi, co do siebie piszą. Zresztą, to nie pierwszy raz, gdy chłopak wybiera ją, nie mnie.. Najbardziej jednak dobiło mnie to, gdy kolega Piotrusia pokazał mi jakieś serduszko, a potem wskazał na Monikę i Piotrka..:-/ Dlaczego zawsze ją wybierają chłopacy? Dlaczego ona zabiera mi tych chłopaków, na których mi zależy? Nie wiem.. I jest mi strasznie smutno, że moja przyjaciółka zachowuje się tak podle wobec mnie.. Dodam, że znam Monikę już trzy lata i jestem pewna, że jak będę chciała z nią o tym porozmawiać, prędzej mnie wyśmieje, niż spróbuje mnie zrozumieć..:-/. Pomocy!
~ZałamanaOna
Kochana!
Często zdarza się, że dziewczyny niszczą swoją przyjaźń, całe swoje wzajemne zaufanie, możliwość porozumienia się i wszystko, co budowały nieraz przez kilka lat - całą przyjaźń, przez chłopaka, a jeszcze częściej przez zazdrość o niego. Zastanów się teraz, czy warto. Czy warto zamieniać Waszą przyjaźń w pełen kłótni i nieporozumień konflikt, który jest Wam całkowicie zbędny? Fakt faktem, można się zakochać, mieć chłopaka, chodzić na randki, ale nie kosztem najlepszej przyjaciółki, nie kosztem niszczenia tego, co było między Wami najlepsze. Bo najczęściej związki z chłopakami szybko przemijają, przyjaźń zostaje na zawsze, pod warunkiem, że nie zepsujemy jej jedną, bezsensowną kłótnią, której będziemy potem bardziej niż bardzo żałować. Pomyśl teraz o tym, że straciłaś przyjaciółkę. Jesteś zupełnie sama, nie masz oparcia, nie masz komu powiedzieć swojego sekretu, nie masz z kim popłakać, nie masz z kim się pośmiać, a na zwykłe koleżanki nie zawsze można liczyć i sama z pewnością nie raz się o tym przekonałaś. Nowej przyjaciółki nie znajdziesz tak szybko, bo "nie ma magazynów z przyjaciółmi". Pamiętaj, że nie warto, nie warto, nie warto, nie warto i jeszcze raz nie warto tego tracić, w dodatku z własnej woli!
Z tego co zrozumiałam, Piotrowi spodobała się Twoja przyjaciółka. Czy możesz mieć na to wpływ? Czy ktokolwiek może mieć na to wpływ? Raczej nie. W końcu "serce nie sługa". Widocznie chłopak polubił Monikę i złożyło się na to wiele rzeczy, ale przede wszystkim jego gust, o którym nie powinno się dyskutować. Po prostu była w jego typie. Niepotrzebnie złościsz się na nią, bo to nie jej wina. Przecież nie możesz rozkazać chłopakowi, że ma się w Tobie zakochać, albo zacząć Cię podrywać, musisz po prostu czekać cierpliwie na tego jedynego. On sam Cię znajdzie i wtedy po prostu zobaczysz jak to jest być naprawdę zakochanym. Czasem naprawdę warto nieco dłużej poczekać, aby znaleźć "tego jedynego" niż uganiać się za pierwszym lepszym chłopakiem, który w dodatku nie jest nami zainteresowany.
Powinnaś pozbyć się jak najszybciej tej chorobliwej zazdrości, bo ona Was po prostu zniszczy. Powtarzam jeszcze raz: to nie jest wina Twojej przyjaciółki, że ma powodzenie! Może po prostu ma coś, co przyciąga chłopaków.
Najlepiej jak najszybciej po prostu przeproś ją za własną zazdrość. Porozmawiaj z nią trochę, zapytaj, o skuteczny sposób na rozkochiwanie w sobie chłopaków, na pewno Ci pomoże, coś doradzi, albo po prostu zapozna Cię z jakimiś fajnymi chłopakami ;).
Pamiętaj! Nie warto wszystkiego niszczyć!
Możesz także przeczytać podobny problem "Moja przyjaciółka podrywa każdego!"
Pozdrawiam i trzymam kciuki za pozbycie się zazdrości,
Crazy
~ZałamanaOna
Kochana!
Często zdarza się, że dziewczyny niszczą swoją przyjaźń, całe swoje wzajemne zaufanie, możliwość porozumienia się i wszystko, co budowały nieraz przez kilka lat - całą przyjaźń, przez chłopaka, a jeszcze częściej przez zazdrość o niego. Zastanów się teraz, czy warto. Czy warto zamieniać Waszą przyjaźń w pełen kłótni i nieporozumień konflikt, który jest Wam całkowicie zbędny? Fakt faktem, można się zakochać, mieć chłopaka, chodzić na randki, ale nie kosztem najlepszej przyjaciółki, nie kosztem niszczenia tego, co było między Wami najlepsze. Bo najczęściej związki z chłopakami szybko przemijają, przyjaźń zostaje na zawsze, pod warunkiem, że nie zepsujemy jej jedną, bezsensowną kłótnią, której będziemy potem bardziej niż bardzo żałować. Pomyśl teraz o tym, że straciłaś przyjaciółkę. Jesteś zupełnie sama, nie masz oparcia, nie masz komu powiedzieć swojego sekretu, nie masz z kim popłakać, nie masz z kim się pośmiać, a na zwykłe koleżanki nie zawsze można liczyć i sama z pewnością nie raz się o tym przekonałaś. Nowej przyjaciółki nie znajdziesz tak szybko, bo "nie ma magazynów z przyjaciółmi". Pamiętaj, że nie warto, nie warto, nie warto, nie warto i jeszcze raz nie warto tego tracić, w dodatku z własnej woli!
Z tego co zrozumiałam, Piotrowi spodobała się Twoja przyjaciółka. Czy możesz mieć na to wpływ? Czy ktokolwiek może mieć na to wpływ? Raczej nie. W końcu "serce nie sługa". Widocznie chłopak polubił Monikę i złożyło się na to wiele rzeczy, ale przede wszystkim jego gust, o którym nie powinno się dyskutować. Po prostu była w jego typie. Niepotrzebnie złościsz się na nią, bo to nie jej wina. Przecież nie możesz rozkazać chłopakowi, że ma się w Tobie zakochać, albo zacząć Cię podrywać, musisz po prostu czekać cierpliwie na tego jedynego. On sam Cię znajdzie i wtedy po prostu zobaczysz jak to jest być naprawdę zakochanym. Czasem naprawdę warto nieco dłużej poczekać, aby znaleźć "tego jedynego" niż uganiać się za pierwszym lepszym chłopakiem, który w dodatku nie jest nami zainteresowany.
Powinnaś pozbyć się jak najszybciej tej chorobliwej zazdrości, bo ona Was po prostu zniszczy. Powtarzam jeszcze raz: to nie jest wina Twojej przyjaciółki, że ma powodzenie! Może po prostu ma coś, co przyciąga chłopaków.
Najlepiej jak najszybciej po prostu przeproś ją za własną zazdrość. Porozmawiaj z nią trochę, zapytaj, o skuteczny sposób na rozkochiwanie w sobie chłopaków, na pewno Ci pomoże, coś doradzi, albo po prostu zapozna Cię z jakimiś fajnymi chłopakami ;).
Pamiętaj! Nie warto wszystkiego niszczyć!
Możesz także przeczytać podobny problem "Moja przyjaciółka podrywa każdego!"
Pozdrawiam i trzymam kciuki za pozbycie się zazdrości,
Crazy
piątek, 5 marca 2010
Jak dbać o stopy i zwalczać ich nadpotliwość
Hej, po pierwsze na piszę, że uwielbiam Waszego bloga i przeczytałam
wszyściutkie notki :) Nie znalazłam jednak jednego tematu, który powiem
trochę mnie nurtuje. Wiem, że można na takie tematy znaleźć odpowiedź w
internecie, ale szczerze należałoby na Waszej poradzie. Porada
nastolatki dla innej nastolatki, a nie jakieś światowe kosmetologie :)
Więc, prośba brzmi, czy mogłybyście napisać coś o pielęgnacji stóp? Ale
tylko stóp. Co zrobić gdy obcinanie paznokci u stóp zawsze wychodzi
krzywo, kiedy mamy zbyt spierzchnięte pięty i kiedy po założeniu butów
czy kapci nasze stopy od razu wydają nieprzyjemny dla nas zapach mimo
tego iż higiena stóp jest zachowana, a antyperspiranty do stóp nie
pomagają? Kiedy lakier nałożony (na niezbyt dobrze obcięte paznokcie)
nie jest nałożony dobrze? Bardzo podziwiam Wasz blog i wiem, że macie
dużo takich zgłoszeń, ale prosiłabym o odpowiedź :) Chciałabym założyć
ładne szpilki na wesele brata i nie wstydzić się stóp. :)
~ szukająca pomocy

Droga Szukająca Pomocy!
Masz absolutną rację, rada jednej nastolatki dla drugiej jest więcej warta, niż internetowe porady specjalisty. Kiedy szukamy np. przez Google, znajdujemy tyle informacji, często sprzecznych, że możemy nie wiedzieć, co wybrać, którą metodę zastosować. No, ale po co jest NBS, prawda :)?
Zgodnie z sugestią, postanowiłam nie tylko odpowiedzieć na Twoje pytania, ale przedstawić pełną pielęgnację stóp.
1) Codziennie lub co kilka dni podczas kąpieli lub po niej powinnyśmy usuwać martwy naskórek z pięt i tym sposobem wygładzać je, nadawać im ładny wygląd, zapobiegać pękaniu i zrogowaceniu skóry. Używamy do tego pumeksu, czasem pilnika do pięt, ale moim zdaniem najlepsza jest tarka. Wiele osób nie ma do niej zaufania, bo przez fakt, że jest metalowa, wydaje się zbyt... agresywna. Ale moim zdaniem to najlepsze "narzędzie".
Moja propozycja: Scholl - Tarka do pięt, koszt: 24 zł.
Faktycznie, nie kosztuje mało, ale jest idealnym rozwiązaniem, dzięki temu, iż jest dwufazowa. Jedna strona usuwa martwe komórki naskórka, a druga wygładza.
Jeśli Twoje pięty są bardzo zrogowaciałe, możesz zastosować peeling do stóp.
2) Zanim zaczniemy pedicure, zmyjmy stary lakier zmywaczem. Użyjmy go nawet wówczas, jeśli wcześniej nie były pomalowane, bo dzięki temu płytki paznokci będą lepiej oczyszczone.
3) Jeśli chcemy dobrze się za to zabrać, przez kwadrans moczmy stopy w miednicy z ciepłą wodą z dodatkiem soli do kąpieli (kto woli, może zastąpić sól płynem).
4) Obcinamy paznokcie. U stóp są one twardsze niż u dłoni, dlatego zaleca się używać cążek (obcinacza). Czytelniczko, nie przejmuj się, jeśli nie potrafisz ładnie ich obciąć. Praktyka czyni mistrza, a cierpliwość popłaca!
5) Przed użyciem lakieru, oddzielmy palce specjalną gąbką lub chusteczkami higienicznymi, żeby niczego nie rozmazać.
6) Nałóżmy odżywkę, dzięki której paznokcie będą odżywione, a lakier będzie trzymał się dłużej. Wybierzmy preparat zgodnie ze swoimi preferencjami i weźmy pod uwagę, czy paznokcie są zbyt twarde, zbyt kruche, czy może zbyt słabe. W drogeriach dostępne są rozmaite produkty na każdy z tych problemów.
7) Teraz czas na lakier i tu już zgodnie z prywatnym "widzimisię". Najpierw jedna warstwa, czas na jej wyschnięcie - i druga. Jeśli chcemy jeszcze dodatkowo zapewnić sobie długotrwały efekt, zastosujmy utwardzacz.
Co, jeśli po zdjęciu obuwia stopy wydzielają nieprzyjemny zapach, chociaż - jak napisała Czytelniczka - higiena jest zachowana?
Dzieje się tak zapewne z powodu okresu, w którym się znajdujemy, czyli dojrzewania. To wina zmian hormonalnych. Myślę, że spory wpływ ma także stres, którego - rozumiem to doskonale - nie sposób się pozbyć, biorąc pod uwagę szkołę i rozmaite sytuacje życiowe.
Nie wierzę, że żaden antyperspirant do stóp nie działa. Może zwyczajnie wybrałaś niewłaściwy? Zalecam spróbować z innym.
Spore znaczenie ma także właściwe obuwie. Najlepsze jest przepuszczające powietrze (wiem, że jest to wykluczone podczas chłodnych dni, ale warto wziąć to pod uwagę przy wyższej temperaturze). Skarpetki z tworzyw sztucznych to zły pomysł. W lecie dobrze dać wytchnienia stopom i wtedy kiedy to możliwe, zwyczajnie chodzić boso :)!
Tymczasem zalecam również kilka - moich ulubionych - sposobów domowych!
Patenty na pocenie się stóp:
1) Myj stopy letnią wodą, ma to duży wpływ na pracę gruczołów potowych (postępujemy podobnie, jeśli chcemy zwalczyć nadmierne przetłuszczanie się włosów). Możesz użyć przy tym żelu przeciwpotnego (moja propozycja to Scholl, Odour Control). Później dokładnie wytrzyj stopy ręcznikiem, uwzględniając miejsca między palcami.
2) Moczenie stóp w ziołowych naparach dobrze się sprawdza. Polecam więc napary z szałwii czy kory dębu, a także z ziemniaków.
Recepta na napar z kory dębu.
Do 5 litrów wody wsypujesz 5 łyżek kory dębu (dostępna np. w internetowej aptece w cenie 1,49 zł). Moczysz w niej stopy przez około kwadrans do 20 minut. To naprawdę skuteczne!
Mam nadzieję, że któryś z tych sposobów przypadnie Ci do gustu i spełni swoje zadanie:).
A przy okazji, macie już jakieś wielkopostne postanowienia?
Pozdrawiam serdecznie,
Megu;)
~ szukająca pomocy
Droga Szukająca Pomocy!
Masz absolutną rację, rada jednej nastolatki dla drugiej jest więcej warta, niż internetowe porady specjalisty. Kiedy szukamy np. przez Google, znajdujemy tyle informacji, często sprzecznych, że możemy nie wiedzieć, co wybrać, którą metodę zastosować. No, ale po co jest NBS, prawda :)?
Zgodnie z sugestią, postanowiłam nie tylko odpowiedzieć na Twoje pytania, ale przedstawić pełną pielęgnację stóp.
1) Codziennie lub co kilka dni podczas kąpieli lub po niej powinnyśmy usuwać martwy naskórek z pięt i tym sposobem wygładzać je, nadawać im ładny wygląd, zapobiegać pękaniu i zrogowaceniu skóry. Używamy do tego pumeksu, czasem pilnika do pięt, ale moim zdaniem najlepsza jest tarka. Wiele osób nie ma do niej zaufania, bo przez fakt, że jest metalowa, wydaje się zbyt... agresywna. Ale moim zdaniem to najlepsze "narzędzie".
Moja propozycja: Scholl - Tarka do pięt, koszt: 24 zł.
Faktycznie, nie kosztuje mało, ale jest idealnym rozwiązaniem, dzięki temu, iż jest dwufazowa. Jedna strona usuwa martwe komórki naskórka, a druga wygładza.
Jeśli Twoje pięty są bardzo zrogowaciałe, możesz zastosować peeling do stóp.
2) Zanim zaczniemy pedicure, zmyjmy stary lakier zmywaczem. Użyjmy go nawet wówczas, jeśli wcześniej nie były pomalowane, bo dzięki temu płytki paznokci będą lepiej oczyszczone.
3) Jeśli chcemy dobrze się za to zabrać, przez kwadrans moczmy stopy w miednicy z ciepłą wodą z dodatkiem soli do kąpieli (kto woli, może zastąpić sól płynem).
4) Obcinamy paznokcie. U stóp są one twardsze niż u dłoni, dlatego zaleca się używać cążek (obcinacza). Czytelniczko, nie przejmuj się, jeśli nie potrafisz ładnie ich obciąć. Praktyka czyni mistrza, a cierpliwość popłaca!
5) Przed użyciem lakieru, oddzielmy palce specjalną gąbką lub chusteczkami higienicznymi, żeby niczego nie rozmazać.
6) Nałóżmy odżywkę, dzięki której paznokcie będą odżywione, a lakier będzie trzymał się dłużej. Wybierzmy preparat zgodnie ze swoimi preferencjami i weźmy pod uwagę, czy paznokcie są zbyt twarde, zbyt kruche, czy może zbyt słabe. W drogeriach dostępne są rozmaite produkty na każdy z tych problemów.
7) Teraz czas na lakier i tu już zgodnie z prywatnym "widzimisię". Najpierw jedna warstwa, czas na jej wyschnięcie - i druga. Jeśli chcemy jeszcze dodatkowo zapewnić sobie długotrwały efekt, zastosujmy utwardzacz.
Co, jeśli po zdjęciu obuwia stopy wydzielają nieprzyjemny zapach, chociaż - jak napisała Czytelniczka - higiena jest zachowana?
Dzieje się tak zapewne z powodu okresu, w którym się znajdujemy, czyli dojrzewania. To wina zmian hormonalnych. Myślę, że spory wpływ ma także stres, którego - rozumiem to doskonale - nie sposób się pozbyć, biorąc pod uwagę szkołę i rozmaite sytuacje życiowe.
Nie wierzę, że żaden antyperspirant do stóp nie działa. Może zwyczajnie wybrałaś niewłaściwy? Zalecam spróbować z innym.
Spore znaczenie ma także właściwe obuwie. Najlepsze jest przepuszczające powietrze (wiem, że jest to wykluczone podczas chłodnych dni, ale warto wziąć to pod uwagę przy wyższej temperaturze). Skarpetki z tworzyw sztucznych to zły pomysł. W lecie dobrze dać wytchnienia stopom i wtedy kiedy to możliwe, zwyczajnie chodzić boso :)!
Tymczasem zalecam również kilka - moich ulubionych - sposobów domowych!
Patenty na pocenie się stóp:
1) Myj stopy letnią wodą, ma to duży wpływ na pracę gruczołów potowych (postępujemy podobnie, jeśli chcemy zwalczyć nadmierne przetłuszczanie się włosów). Możesz użyć przy tym żelu przeciwpotnego (moja propozycja to Scholl, Odour Control). Później dokładnie wytrzyj stopy ręcznikiem, uwzględniając miejsca między palcami.
2) Moczenie stóp w ziołowych naparach dobrze się sprawdza. Polecam więc napary z szałwii czy kory dębu, a także z ziemniaków.
Recepta na napar z kory dębu.
Do 5 litrów wody wsypujesz 5 łyżek kory dębu (dostępna np. w internetowej aptece w cenie 1,49 zł). Moczysz w niej stopy przez około kwadrans do 20 minut. To naprawdę skuteczne!
Mam nadzieję, że któryś z tych sposobów przypadnie Ci do gustu i spełni swoje zadanie:).
A przy okazji, macie już jakieś wielkopostne postanowienia?
Pozdrawiam serdecznie,
Megu;)
Właściwości ogórka
:) Słyszałam, że ogórki położone na oczach mają dobre właściwości, możecie coś o tym napisać? Bo nie bardzo się orientuję :(
~ Lily

Kochana Lily!
Oczywiście, że mają, podobnie jak wiele innych naturalnych składników, chodź wiele 'nowoczesnych' dziewczyn kompletnie je lekceważy i woli używać chemicznych zamienników. Prawda jest taka, że rozmaite warzywa, owoce, zioła etc. kryją w sobie ogromną moc ;), z której korzystanie opłaca się nam najbardziej. Nasze babcie (nie mówiąc już o prababciach), a może także mamy, często to wykorzystywały, a ja uważam, że warto pójść w ich ślady. Stoję murem za wszelkimi domowymi sposobami.
W skrócie, co zawiera ogórek?
"Ogórki zawierają sole mineralne, kwasy organiczne, cukry i witaminy (C, A, B, E). Ich dobroczynne działanie wiąże się również z wysoką zawartością siarki, cząsteczek śluzowych i enzymów. Charakteryzują się wysoką zawartością potasu, fosforu, wapnia, sodu i magnezu."
(strona Naturalne Kosmetyki, polecam serdecznie)
Podsumowując, to prawdziwe bogactwo dobroczynnych składników, które korzystnie zadziałają na naszą skórę. W jaki sposób?
Jak możemy go wykorzystać?
Ma on działanie wybielające, rozświetlające i odświeżające, łagodzi podrażnienia i ściąga skórę, dlatego kładziemy go pod oczy, aby pozbyć się brzydko wyglądających cieni (np. po nieprzespanej nocy, którą spędziłyśmy na żmudnym wkuwaniu albo poza domem). Często wchodzi w skład np. toników do twarzy, gdyż tonizuje, jednocześnie nawilżając, dlatego polecany jest do skóry tłustej (skłonnej do różnorakich wyprysków).
Osoby z przebarwieniami powinny stosować maseczkę z ogórka, bo jak wspomniałam, rozjaśni je i wybieli.
To też dobra propozycja dla dziewczyn, które nie doceniają niewątpliwego uroku swoich piegów (ja zawsze o takich marzyłam, ale nie ważne ile czasu i jak intensywnie wpatrywałam się w lustro, nie znalazłam ani jednego i w końcu musiałam pogodzić się z myślą, że cerę mam jednolitą. Poza tym w dobie np. Lily Cole piegi stały się słusznie modne!).
Ogórek jest nierzadko wykorzystywany jako dodatek do maseczek, ale równie często jako produkt zarówno 'fabrycznych', jak domowych kosmetyków :P.
Mam nadzieję, że informacje, które wymieniłam, przekonają wszystkie Czytelniczki, które jeszcze nie zapoznały się z właściwościami tego cudeńka, że warto po nie sięgnąć, kiedy chcemy rozjaśnić i odświeżyć zmęczoną skórę.
Pozdrawiam wszystkie dziewczyny, szukające porady!
Megu;)
~ Lily
Kochana Lily!
Oczywiście, że mają, podobnie jak wiele innych naturalnych składników, chodź wiele 'nowoczesnych' dziewczyn kompletnie je lekceważy i woli używać chemicznych zamienników. Prawda jest taka, że rozmaite warzywa, owoce, zioła etc. kryją w sobie ogromną moc ;), z której korzystanie opłaca się nam najbardziej. Nasze babcie (nie mówiąc już o prababciach), a może także mamy, często to wykorzystywały, a ja uważam, że warto pójść w ich ślady. Stoję murem za wszelkimi domowymi sposobami.
W skrócie, co zawiera ogórek?
"Ogórki zawierają sole mineralne, kwasy organiczne, cukry i witaminy (C, A, B, E). Ich dobroczynne działanie wiąże się również z wysoką zawartością siarki, cząsteczek śluzowych i enzymów. Charakteryzują się wysoką zawartością potasu, fosforu, wapnia, sodu i magnezu."
(strona Naturalne Kosmetyki, polecam serdecznie)
Podsumowując, to prawdziwe bogactwo dobroczynnych składników, które korzystnie zadziałają na naszą skórę. W jaki sposób?
Jak możemy go wykorzystać?
Ma on działanie wybielające, rozświetlające i odświeżające, łagodzi podrażnienia i ściąga skórę, dlatego kładziemy go pod oczy, aby pozbyć się brzydko wyglądających cieni (np. po nieprzespanej nocy, którą spędziłyśmy na żmudnym wkuwaniu albo poza domem). Często wchodzi w skład np. toników do twarzy, gdyż tonizuje, jednocześnie nawilżając, dlatego polecany jest do skóry tłustej (skłonnej do różnorakich wyprysków).
Osoby z przebarwieniami powinny stosować maseczkę z ogórka, bo jak wspomniałam, rozjaśni je i wybieli.
To też dobra propozycja dla dziewczyn, które nie doceniają niewątpliwego uroku swoich piegów (ja zawsze o takich marzyłam, ale nie ważne ile czasu i jak intensywnie wpatrywałam się w lustro, nie znalazłam ani jednego i w końcu musiałam pogodzić się z myślą, że cerę mam jednolitą. Poza tym w dobie np. Lily Cole piegi stały się słusznie modne!).
Ogórek jest nierzadko wykorzystywany jako dodatek do maseczek, ale równie często jako produkt zarówno 'fabrycznych', jak domowych kosmetyków :P.
Mam nadzieję, że informacje, które wymieniłam, przekonają wszystkie Czytelniczki, które jeszcze nie zapoznały się z właściwościami tego cudeńka, że warto po nie sięgnąć, kiedy chcemy rozjaśnić i odświeżyć zmęczoną skórę.
Pozdrawiam wszystkie dziewczyny, szukające porady!
Megu;)
poniedziałek, 1 marca 2010
Czy my zachowujemy się jak lesbijki?
Mam problem, który dotyczy przyjaciółki. Znamy się od sześciu lat, jesteśmy ze sobą szczere i lubimy gadać ze sobą, umawiamy się na zakupy, ogólnie jest między nami bardzo fajnie. Ostatnio zwierzyła mi się, że kręcą ją dziewczyny. Trochę się tego boi, jednak siedzi na czasie dla les i z nimi rozmawia, wchodzi na tego typu strony. Ostatnio, gdy gadałyśmy na różne tematy, tak jak zawsze na łóżku u niej czy u mnie, zaczęła się dziwnie zachowywać, tzn. patrzyła się na mnie dziwnie i ogólnie... nie wiem jak to opisać. Nagle przybliżyła się do mnie. Usiadła mi na kolanach, po czym zaczęła dotykać mnie po piersiach i całować. Ja wiem, że powinnam z nią porozmawiać skoro tego nie chce. Ale problem polega na tym, że ja się nie broniłam i nawet odwzajemniałam jej pocałunki. Po prostu jakbym w ogóle zapomniała o wszystkim i też zaczęłam ją dotykać, całować... Teraz spotykamy się i robimy to samo, bo nie mogę bez tego wytrzymać. Na jej widok czuję jakieś podniecenie. Pomóżcie!
~Ellea
Droga Elleo!
Słyszałam, że prawie każda dziewczyna, ma swój okres czasu, w którym zaczynają fascynować ją kobiety. Często, wydaje jej się, że jest lesbijką, ale po pewnym czasie wszystko samo przechodzi i na nowo zaczyna interesować się chłopakami ;). Nie mówię, że wszyscy tak mają, ale na pewno większość. Może to jest właśnie ten chwilowy czas w życiu Twoim i Twojej przyjaciółki?
Możliwe jest, że po prostu chcecie doznać czegoś nowego i to jest właśnie to. Ale tak samo możliwe jest, że jesteście homoseksualistkami i z pewnością to też jest normalne. Czyli po prostu kto co lubi ^^.
Powinnaś się po prostu poważnie zastanowić, czy chcesz dalej to robić. Jeżeli sprawia Ci to przyjemność i nie robisz tego wbrew sobie, nie ma przeszkód. Jeżeli natomiast chcesz z tym skończyć, masz wyrzuty sumienia, czujesz się głupio i wiesz, że nie jest to droga, którą chcesz podążać, powinnaś zaprzestać.
Gdy zdecydujesz się na rezygnację z tego typu doznań, umów się z przyjaciółką gdzieś poza domem, żeby Was nie kusiło ^^. Porozmawiaj z nią i powiedz, że w pełni akceptujesz to, że jest lesbijką (bo chyba tak jest?), ale przeproś ją i powiedz, że po prostu dłużej tak nie możesz, najlepiej po prostu wyjaśnij jej dlaczego i jak się z tym czujesz. Poproś ją, abyście pozostały przyjaciółkami i o to, żeby było po prostu tak jak kiedyś. Po tym wydarzeniu dobrze byłoby, gdybyście przez jakiś czas spotykały się gdzieś poza domem (zaproponuj spacer, zakupy, kino), będzie to pewnego typu "odwyk", abyście znowu nie zaczęły robić tego co przedtem. Po pewnym czasie (sama będziesz wiedziała kiedy) będziesz czuła się już pewna i na nowo będziecie mogły rozmawiać u Ciebie lub u niej w domu bez całowania się.
Decyzja oczywiście należy do Ciebie, bo sama najlepiej wiesz, co chciałabyś robić, a czego nie ;). Dlatego radzę Ci porządnie wszystko przemyśleć, abyś nie żałowała swoich decyzji.
Trzymam kciuki,
Crazy
~Ellea
Droga Elleo!
Słyszałam, że prawie każda dziewczyna, ma swój okres czasu, w którym zaczynają fascynować ją kobiety. Często, wydaje jej się, że jest lesbijką, ale po pewnym czasie wszystko samo przechodzi i na nowo zaczyna interesować się chłopakami ;). Nie mówię, że wszyscy tak mają, ale na pewno większość. Może to jest właśnie ten chwilowy czas w życiu Twoim i Twojej przyjaciółki?
Możliwe jest, że po prostu chcecie doznać czegoś nowego i to jest właśnie to. Ale tak samo możliwe jest, że jesteście homoseksualistkami i z pewnością to też jest normalne. Czyli po prostu kto co lubi ^^.
Powinnaś się po prostu poważnie zastanowić, czy chcesz dalej to robić. Jeżeli sprawia Ci to przyjemność i nie robisz tego wbrew sobie, nie ma przeszkód. Jeżeli natomiast chcesz z tym skończyć, masz wyrzuty sumienia, czujesz się głupio i wiesz, że nie jest to droga, którą chcesz podążać, powinnaś zaprzestać.
Gdy zdecydujesz się na rezygnację z tego typu doznań, umów się z przyjaciółką gdzieś poza domem, żeby Was nie kusiło ^^. Porozmawiaj z nią i powiedz, że w pełni akceptujesz to, że jest lesbijką (bo chyba tak jest?), ale przeproś ją i powiedz, że po prostu dłużej tak nie możesz, najlepiej po prostu wyjaśnij jej dlaczego i jak się z tym czujesz. Poproś ją, abyście pozostały przyjaciółkami i o to, żeby było po prostu tak jak kiedyś. Po tym wydarzeniu dobrze byłoby, gdybyście przez jakiś czas spotykały się gdzieś poza domem (zaproponuj spacer, zakupy, kino), będzie to pewnego typu "odwyk", abyście znowu nie zaczęły robić tego co przedtem. Po pewnym czasie (sama będziesz wiedziała kiedy) będziesz czuła się już pewna i na nowo będziecie mogły rozmawiać u Ciebie lub u niej w domu bez całowania się.
Decyzja oczywiście należy do Ciebie, bo sama najlepiej wiesz, co chciałabyś robić, a czego nie ;). Dlatego radzę Ci porządnie wszystko przemyśleć, abyś nie żałowała swoich decyzji.
Trzymam kciuki,
Crazy
Być jak Kristen Stewart
Hm, coś o modzie. Styl Kristen Stewart. Fryzura, sposób ubierania, makijaż. Proszę. Dziękuje. Czekam! ;)
Pozdrawiam!
~EvaK
Kochana!
Kristen Stewart to młoda, można rzec, że jeszcze nastoletnia aktorka, która budzi mieszane emocje wśród ludzi, którzy próbują ocenić jej urodę. Jednym podoba się jej delikatność, kruchość, inni uważają, że jest ona po prostu osobą nieobytą w modzie i mało urodziwą. Jak wiadomo, gusty są różne i chyba nie powinno się o nich dyskutować ;).
Ubrania:
Aktorka stara się stworzyć styl, które będzie całkowitym przeciwieństwem do tego, jaki mają hollywoodzkie gwiazdy (co również budzi liczne kontrowersje). Generalnie Kristen stawia na wygodę i ubrania, w których po prostu dobrze się czuje, nie przykłada dużej uwagi do mody, nosi ciuchy, które się jej podobają. Stewart najczęściej wybiera ubrania w kolorze czarnym, granatowym, szarym, brązowym i czarnym.
Na co dzień gwiazda nie przykłada większej wagi do tego, co na siebie włoży, można nawet pomyśleć, że dziewczyna ubiera się przy zgaszonym świetle i wkłada na siebie to, co tylko wpadnie jej w ręce. Jak widać wygląda zupełnie normalnie i przeciętnie, jak zwykła dziewczyna, a nie osoba znana na światową skalę. Kristen zawsze wybiera to co najwygodniejsze - ciepłą bluzę, top, dżinsy i najzwyklejsze tenisówki.
Na gale, rozdania nagród, premiery gwiazda ubiera ciuchy w stylu bardzo zbliżonym do rockowego. Kolory dominujące, jak już wcześniej napisałam to czerwień, czerń i szarości. Kristen nie przepada za butami na obcasach, uważa je wręcz za niewygodne, w związku z tym na ważniejsze przyjęcia często ubiera trampki lub tenisówki. Dziewczyna próbuje wystylizować swoje stroje na bardzo niedbałe i... chyba jej to wychodzi.
Fryzura:
Włosy Kristen ostatnio ulegały licznym "transformacjom", co było związane z zagraniem głównej roli w filmie "The Runaways", w której Stewart wcieliła się w rolę gwiazdy punka i metalu.
Dziewczyna musiała ściąć włosy i pofarbować je na czarno, co chyba nie było dla niej zbyt korzystne, zwłaszcza, że fryzura tylko dodała jej lat.
Włosy Kristen na co dzień są w opłakanym stanie: nierozczesane, rozczochrane, każdy włos w inną stronę, w dodatku nie wyglądają do końca świeżo. O co jak o co, ale gwiazda z pewnością powinna na poważnie przejąć się swoimi włosami na co dzień.
Podczas ważniejszych hollywoodzkich imprez Kristen ma (właściwie zawsze) rozpuszczone włosy, które są albo całkowicie wyprostowane, albo pokręcone, wszystko oczywiście zależy od tego, jaka fryzura pasuje do jej stroju.
Recepta na takie uczesanie jest bardzo prosta. Prostownica lub lokówka i lakier do włosów, żadna filozofia i na pewno jesteś w stanie ułożyć włosy w podobny sposób w domowych warunkach ;).
Jeżeli jednak wolisz zrobić to dokładnie i potrzebujesz dokładniejszej instrukcji, polecam Ci kilka filmików, które znalazłam na youtube:
Nie musisz nawet dobrze rozumieć angielskiego, żeby wiedzieć o co chodzi. Wystarczy, że po prostu dobrze się przyjrzysz temu, co robią dziewczyny.
Jeżeli będziesz potrzebowała innych uczesań Kristen, przejrzyj sobie jeszcze youtube'a, na pewno znajdziesz jeszcze mnóstwo tego typu filmików ;).
Jeżeli natomiast podoba Ci się ta najnowsza fryzura Kristen, która została zrobiona na potrzeby jej najnowszego filmu, raczej nie polecam ryzykowania i obcinania włosów samemu (chyba, że naprawdę potrafisz to zrobić). Najlepiej będzie po prostu pójść do fryzjerki i pokazać jej zdjęcie aktorki ;).
Makijaż:
Aktorka na co dzień nie maluje się wcale lub bardzo skromnie. Czyli tak jak już pisałam - ceni wygodę.
Może to i dobrze, że w tak młodym wieku nie chce popsuć sobie cery (przypominam, że Kristen w kwietniu skończy 20 lat), dzięki temu wygląda i będzie wyglądać młodziej i bardziej dziewczęco niż kobieco ;).
Można także zauważyć, że Stewart podczas różnorodnych sesji ma na sobie lekki makijaż, często bardzo naturalny. Dziewczyna praktycznie zawsze woli podkreślać swoje ładne oczy niż małe usta.
Ostatnio, na różnego rodzaju galach, Kristen raczej stawiała na bardzo ciemny makijaż. Powiedziałabym, że nawet zbyt ciemny i mroczny, co bardzo kontrastuje z jej jasno zielonymi oczami.
Jakich kosmetyków używa?
Czarnej kredki lub eyeliner'a , cieni do powiek (w różnych, ciemnych odcieniach), tuszu do rzęs i jasnego, w naturalnym kolorze błyszczyka lub szminki.
Myślę, że w dokładnym wykonaniu makijażu a'la Stewart najlepiej pomogą Ci filmiki:
Filmy na pewno najlepiej Ci to zobrazują i podobnie jak było z fryzurami, więcej filmików szukaj na youtube lub innych tego typu stronach ;).
Mam nadzieję, że pomogłam ;),
Crazy
sobota, 27 lutego 2010
Koleżanki uważają mnie za nieudacznicę, bo nigdy nie miałam chłopaka
Mam pewien nieciekawy problem. Mam 16 lat, jestem licealistką i wiele dziewcząt patrzy na mnie z góry, ponieważ nigdy nie miałam chłopaka. Uważają mnie za nieudacznicę i kogoś dziwnego. Nie jestem super atrakcyjną dziewczyną i twierdzą, ze ejst ze mnie jakaś szara myszka, która jest nudna, skoro nie mam chłopaka. Jak się uwolnić od takiej opinii?
~Rokoko
Droga Rokoko!
Uwierz mi, że nie tylko te piękne, atrakcyjne, szczuplutkie, dobrze ubrane dziewczyny znajdują swoją drugą połówkę. Po prostu każdemu chłopcu podoba się inna dziewczyna i jest to zupełnie normalne, dlatego prędzej czy później znajdziesz tego jedynego ;). Wygląd się nie liczy (przynajmniej w większości). Wiem, że nie z tym masz problem, jednak utwierdzam się w przekonaniu, że nie ma to znaczenia i o niczym nie świadczy. Po prostu wolisz zaczekać, a nie czepiać się pierwszego lepszego chłopaka, jak to często robią dziewczyny.
Co robić?
> Nie słuchać i nie zwracać uwagi na dziewczyny, które mówią w ten sposób. Jeżeli się z nimi nie zgadzasz, po prostu olej to, co o Tobie mówią, zwłaszcza, że myślą jak typowo puste dziewczyny (nie twierdzę, że takie są, bo ich nie znam). Raczej rozejrzyj się za towarzystwem, które Cię po prostu polubi nie mierząc Cię miarą tego, czy miałaś chłopaka, czy nie.
> Pokaż dziewczynom, że dobrze jest Ci tak jak jest. Rozmawiaj z chłopakami, ale ich nie podrywaj na siłę (chyba, że ktoś faktycznie Ci się spodoba ;)). Dbaj o siebie, jak każda dziewczyna, ale pokaż, że robisz to wszystko dla siebie, nie dla chłopaków. Pokaż, że jesteś pewna siebie i nie potrzebny Ci chłopak do szczęścia, wolisz życie singielki, wolisz bycie wolną ^^.
> Kiedy któraś z dziewczyna zapyta "Czemu nie masz chłopaka?" odpowiedz "A po co mi takie coś?" lub "Bo jestem wolnym człowiekiem i mam do tego prawo.". Przecież nie jesteś jakąś nudziarą, nieudacznicą i to powinnaś im pokazać. Przede wszystkim nie dawaj po sobie poznać, że przejmujesz się ich opiniami, bo raczej nie warto.
Jakby nie było, to nie jest ich sprawa i z pewnością jest to kolejny dobry argument. Trzymaj się tego co wiesz i tego co lubisz, nie poddawaj się ich presji.
Pozdrawiam,
Crazy
~Rokoko
Droga Rokoko!
Uwierz mi, że nie tylko te piękne, atrakcyjne, szczuplutkie, dobrze ubrane dziewczyny znajdują swoją drugą połówkę. Po prostu każdemu chłopcu podoba się inna dziewczyna i jest to zupełnie normalne, dlatego prędzej czy później znajdziesz tego jedynego ;). Wygląd się nie liczy (przynajmniej w większości). Wiem, że nie z tym masz problem, jednak utwierdzam się w przekonaniu, że nie ma to znaczenia i o niczym nie świadczy. Po prostu wolisz zaczekać, a nie czepiać się pierwszego lepszego chłopaka, jak to często robią dziewczyny.
Co robić?
> Nie słuchać i nie zwracać uwagi na dziewczyny, które mówią w ten sposób. Jeżeli się z nimi nie zgadzasz, po prostu olej to, co o Tobie mówią, zwłaszcza, że myślą jak typowo puste dziewczyny (nie twierdzę, że takie są, bo ich nie znam). Raczej rozejrzyj się za towarzystwem, które Cię po prostu polubi nie mierząc Cię miarą tego, czy miałaś chłopaka, czy nie.
> Pokaż dziewczynom, że dobrze jest Ci tak jak jest. Rozmawiaj z chłopakami, ale ich nie podrywaj na siłę (chyba, że ktoś faktycznie Ci się spodoba ;)). Dbaj o siebie, jak każda dziewczyna, ale pokaż, że robisz to wszystko dla siebie, nie dla chłopaków. Pokaż, że jesteś pewna siebie i nie potrzebny Ci chłopak do szczęścia, wolisz życie singielki, wolisz bycie wolną ^^.
> Kiedy któraś z dziewczyna zapyta "Czemu nie masz chłopaka?" odpowiedz "A po co mi takie coś?" lub "Bo jestem wolnym człowiekiem i mam do tego prawo.". Przecież nie jesteś jakąś nudziarą, nieudacznicą i to powinnaś im pokazać. Przede wszystkim nie dawaj po sobie poznać, że przejmujesz się ich opiniami, bo raczej nie warto.
Jakby nie było, to nie jest ich sprawa i z pewnością jest to kolejny dobry argument. Trzymaj się tego co wiesz i tego co lubisz, nie poddawaj się ich presji.
Pozdrawiam,
Crazy
piątek, 26 lutego 2010
Zakochałam się w kuzynie!
![]() ![]() ![]() Dziewczyny potrzebuje waszej pomocy i opinii. Mam 16 lat i trzy lata temu po raz pierwszy od bardzo dawna (około 10 lat) spotkałam się z rodziną, która mieszka jakieś 100 km ode mnie. Problem zaczął się w wakacje, kiedy byłam właśnie u tej rodziny. Nawiązałam kontakt z kuzynem (19lat), dość nieśmiałym. Od tamtego czasu dużo się zmieniło, dużo o nim myślę i czuję że on nie jest dla mnie tylko kuzynem. Czuję, że łączy nas jakaś mocniejsza więź. On też ostatnio daje mi do zrozumienia, że coś jest nie tak. Na początku wydawało mi się, że jest ok, że zapomnę o nim i właściwie nawet mi to wychodziło, ale teraz za każdym razem, gdy go widzę aż nogi mi się uginają, serce zaczyna szybciej bić i nic nie potrafię zrobić. Chodzi o to że czuję się z tym fatalnie. Tak jakbym oszukiwała najbliższych- rodzinę. Nie wiem co dalej mam robić.
~Zrozpaczona
Droga Zrozpaczona!
Widzę tylko jedno rozwiązanie tej trudnej i krępującej (wobec rodziny) dla Ciebie sytuacji. Koniecznie musisz pozbyć się jakichkolwiek złudzeń. Pozbądź się myśli, że może z tego wyniknąć cokolwiek. Niestety, wiem że będzie to dla Ciebie bardzo trudne, ale musisz się z tym pogodzić. Polskie prawo mówi jednogłośnie, że rodzina nie może zawierać ze sobą małżeństw, ani nic co jest z tym związane, więc również i to.
Prawo to niesie za sobą głównie odpowiedzialność za rodzące się później z takich małżeństw dzieci. Najczęściej mają one wiele chorób genetycznych, są zmodyfikowane (więcej o tym możesz dowiedzieć się od BallerinaGirl ;). Za przykład podać mogę chociażby wielu książąt i królów, którzy rozmnażali się ze swoimi rodzinami, by zachować tzw. czystą krew. Takie dzieci albo rodziły się przedwcześnie, albo umierały za życia. Jedno jest pewne: cierpiały.
Dlatego musisz się z tym pogodzić i odpuścić. Na początku będzie Ci ciężko, ale w końcu zapomnisz o nim. Warto posłuchać mądrego stwierdzenia - ,,czas leczy rany".
Pozdrawiam i trzymam kciuki! ;)
Ayati.
|
czwartek, 25 lutego 2010
Nasza paczka obraziła się na jedną koleżankę
Proszę Was o pomoc ;( nie wiem co zrobić :(płacze całymi dniami ;(
Mam problem Mamiałam 4 najleszpsze przyjaciółki :(
ale pewnego dnia przyszli do mnie ii poprzewracali mój pokój i poszłyy alee było ichh tylko 2 ;( noo ii jaakk przyszła taa 3 too gadałyśmy sobie ii dowiedsiałam się że przyjaciółka nr.1 mnie obgaduje śmieje się za mnie iii too naprawde hamsko ii wraz z 3 przyjaciółką nie odzywamy się do tej 1 ale ona teraz mówi że ją ignoruje , nie chce z nią po przerwach chodzić , nawet gadać ale co ja mam gadać jak ona tak się ze mnie za plecami wyśmiewa . Przyjaciółka 2,3,4 jest ze mną alee nie wiemm jakk too bedzie czy mam się odzywać ona chodzi dobie po przerwach sama :( Nie chce żeby sama chodziła ale nie chce też się do niej odzywać ;( Pomóżnie boo już nie wiem co zorbić ;(
~ULa
Moja Droga!
Po przeczytaniu Twojego problemu, zastanawia mnie jedna rzecz. Czy jesteś w 100% pewna, że owe dziewczyny, które opisałaś są Twoimi prawdziwymi przyjaciółkami? Może są to po prostu Twoje koleżanki ze szkoły, a słowo "przyjaźń" to trochę za dużo powiedziane. Zastanów się, czy prawdziwa przyjaciółka przyszłaby do Twojego domu i przewróciła Twój pokój do góry nogami? Nie wydaje mi się.
Kolejna rzecz. Co to znaczy, że Twoje koleżanki "poprzewracały Twój pokój"? Miały jakiś powód? Może się pokłóciłyśmy? Ale czy tak robi normalny człowiek, nawet gdy jest zły? Nie było Twoich rodziców w domu? Jeśli byli, co oni na to? Rozmawiałaś z nimi na ten temat? Jakby nie było, jeżeli Twoje przyjaciółki naprawdę poprzewracały Twój pokój, to znaczy, że są po prostu niebezpieczne i nie potrafią panować nad własnymi emocjami.
Chyba, że pod pojęciem "poprzewracany pokój" rozumiesz ogromny bałagan. Jeśli o to Ci chodziło, nie powinnaś się aż tak bardzo przejmować. To normalne, że kumpelki robią okropny bajzel w naszych pokojach ^^. Wiem jak to jest ;p. W takich chwilach często pomagają nam go sprzątać, a nawet jeśli nie, zawsze możesz poprosić je o pomoc, na pewno nie odmówią. Jeżeli jednak Ci nie pomogą, posprzątaj pokój sama i nie obrażaj się na nie, bo to żaden powód ;).
Przejdźmy teraz do konfliktu pomiędzy Wami. Z tego co wyczytałam jesteście czymś w rodzaju pięcioosobowej paczki, prawda? Niestety w większych grupkach często zdarzają się nieporozumienia i niepotrzebne kłótnie. Częstym zjawiskiem jest też "zostawienie" jednej osoby, czyli całkowite osamotnienie jej z powodu jakiegoś konfliktu. Proponuję Ci teraz postawić się w sytuacji tej osoby. Jest samotna, wszystkie się od niej odwróciłyście, musi radzić sobie sama, a zawsze fajnie jest mieć z kim pogadać i spędzić miło czas. Pogadaj z nią, wyjaśnijcie sobie to, co pomiędzy Wami zaszło. Nie warto dłużej żyć w kłótni, zwłaszcza, że Twoja koleżanka bardzo na tym cierpi. Wyciągnij pierwsza ręka na zgodę i zażegnaj niepotrzebny konflikt, tak będzie najlepiej. Lepiej zrobić to prędzej niż później, bo takie sytuacje mogą ciągnąć się tygodniami, co byłoby z pewnością niewygodne i uciążliwe, zwłaszcza dla Twojej koleżanki.
Pozdrawiam,
Crazy
Mam problem Mamiałam 4 najleszpsze przyjaciółki :(
ale pewnego dnia przyszli do mnie ii poprzewracali mój pokój i poszłyy alee było ichh tylko 2 ;( noo ii jaakk przyszła taa 3 too gadałyśmy sobie ii dowiedsiałam się że przyjaciółka nr.1 mnie obgaduje śmieje się za mnie iii too naprawde hamsko ii wraz z 3 przyjaciółką nie odzywamy się do tej 1 ale ona teraz mówi że ją ignoruje , nie chce z nią po przerwach chodzić , nawet gadać ale co ja mam gadać jak ona tak się ze mnie za plecami wyśmiewa . Przyjaciółka 2,3,4 jest ze mną alee nie wiemm jakk too bedzie czy mam się odzywać ona chodzi dobie po przerwach sama :( Nie chce żeby sama chodziła ale nie chce też się do niej odzywać ;( Pomóżnie boo już nie wiem co zorbić ;(
~ULa
Moja Droga!
Po przeczytaniu Twojego problemu, zastanawia mnie jedna rzecz. Czy jesteś w 100% pewna, że owe dziewczyny, które opisałaś są Twoimi prawdziwymi przyjaciółkami? Może są to po prostu Twoje koleżanki ze szkoły, a słowo "przyjaźń" to trochę za dużo powiedziane. Zastanów się, czy prawdziwa przyjaciółka przyszłaby do Twojego domu i przewróciła Twój pokój do góry nogami? Nie wydaje mi się.
Kolejna rzecz. Co to znaczy, że Twoje koleżanki "poprzewracały Twój pokój"? Miały jakiś powód? Może się pokłóciłyśmy? Ale czy tak robi normalny człowiek, nawet gdy jest zły? Nie było Twoich rodziców w domu? Jeśli byli, co oni na to? Rozmawiałaś z nimi na ten temat? Jakby nie było, jeżeli Twoje przyjaciółki naprawdę poprzewracały Twój pokój, to znaczy, że są po prostu niebezpieczne i nie potrafią panować nad własnymi emocjami.
Chyba, że pod pojęciem "poprzewracany pokój" rozumiesz ogromny bałagan. Jeśli o to Ci chodziło, nie powinnaś się aż tak bardzo przejmować. To normalne, że kumpelki robią okropny bajzel w naszych pokojach ^^. Wiem jak to jest ;p. W takich chwilach często pomagają nam go sprzątać, a nawet jeśli nie, zawsze możesz poprosić je o pomoc, na pewno nie odmówią. Jeżeli jednak Ci nie pomogą, posprzątaj pokój sama i nie obrażaj się na nie, bo to żaden powód ;).
Przejdźmy teraz do konfliktu pomiędzy Wami. Z tego co wyczytałam jesteście czymś w rodzaju pięcioosobowej paczki, prawda? Niestety w większych grupkach często zdarzają się nieporozumienia i niepotrzebne kłótnie. Częstym zjawiskiem jest też "zostawienie" jednej osoby, czyli całkowite osamotnienie jej z powodu jakiegoś konfliktu. Proponuję Ci teraz postawić się w sytuacji tej osoby. Jest samotna, wszystkie się od niej odwróciłyście, musi radzić sobie sama, a zawsze fajnie jest mieć z kim pogadać i spędzić miło czas. Pogadaj z nią, wyjaśnijcie sobie to, co pomiędzy Wami zaszło. Nie warto dłużej żyć w kłótni, zwłaszcza, że Twoja koleżanka bardzo na tym cierpi. Wyciągnij pierwsza ręka na zgodę i zażegnaj niepotrzebny konflikt, tak będzie najlepiej. Lepiej zrobić to prędzej niż później, bo takie sytuacje mogą ciągnąć się tygodniami, co byłoby z pewnością niewygodne i uciążliwe, zwłaszcza dla Twojej koleżanki.
Pozdrawiam,
Crazy
środa, 24 lutego 2010
Przyjaciółka nie ma dla mnie czasu przez chłopaka
pomocy! em moja friend zaczela mnie totalnie olewac ......... ma chlopaka (od 1 miesiaca) to przez niego! wiem, ze musze zrozumiec ze ma 2 polowke, ale to jest masakryczne. Odcina sie ode mnie jakby jej kazal... Ale raczej nie bo to moj dobry znajomy. Ja wiem, ze spedzamy ze soba mniej czasu (ja i friend) i to ok, ale nie az tak.... w szkole malo kiedy sie do mnie odzywa.... O co jej chodzi? Pytalam sie, ale nie wychodzilo, jak zwykle odpowiedz :Nic i idzie w dluga.... ehem.... pomocy!!
~elllla
Kochana!
Faktycznie (jak sama napisałaś) powinnaś cieszyć się z tego, że Twoja przyjaciółka znalazła drugą połówkę, udało jej się szczęśliwie zakochać i z tego, że jest po prostu szczęśliwa. Nie powinna jednak być wobec Ciebie aż tak nie w porządku, zwłaszcza, że (chyba?) nic złego jej nie zrobiłaś.
Wątpię, że w Twojej sytuacji szczera rozmowa cokolwiek pomoże, ale zawsze możesz próbować ;p. Wątpię, że warto na to tracić czas, zwłaszcza, że Twoja przyjaciółka całkowicie Cię ignoruje.
Pierwszą rzeczą, jaką powinnaś zrobić, to poważnie zastanowić się, czy jest to faktycznie Twoja przyjaciółka, a nie tylko dobra koleżanka (pamiętaj: nigdy nie możesz mylić tych dwóch rzeczy). Jeżeli uznasz, że to po prostu Twoja koleżanka, chyba nie warto się nią przejmować, nowe, fajne koleżanki bardzo łatwo zdobyć ;).
Jeżeli natomiast będziesz pewna, że to Twoja przyjaciółka, bratnia dusza, osoba, bez której nie możesz wytrzymać, ktoś, na kogo zawsze możesz liczyć, powinnaś trochę zawalczyć.
Dobrym sposobem będzie po prostu obrażenie się na nią. Ignoruj ją, tak jak ona Ciebie, nie zwracaj uwagi, nie mów jej nawet "cześć", nie patrz na nią, ale odwracaj wzrok w zupełnie inną stronę, gdy będzie próbowała z Tobą porozmawiać, odwróć się i idź w innym kierunku. Na początku może Ci się to wydać złym sposobem, bo z pewnością Twoja przyjaciółka nic nie będzie sobie z tego robić, jednak z czasem (musisz być wytrwała!) dziewczyna będzie coraz bardziej "kruszeć" i zauważy, że po prostu ciężko jej bez Ciebie i sama przyjdzie Cię przeprosić ;).
Możesz także po prostu porozmawiać z jej chłopakiem (mówiłaś, że go znasz) i zapytać, czy może on nie wie, co się z nią dzieje. Wyznaj, że jest Ci po prostu ciężko bo tracisz przyjaciółkę. Może on spróbuje Ci jakoś pomóc?
Jeżeli nie będziesz chciała zdobyć się na żaden z powyższych sposobów, napisz do niej list. Wylej na papier wszystko, co leży Ci na sercu, pamiętaj o szczerości i niekoloryzowaniu faktów, w dodatku nic jej nie wypominaj! Kartę podrzuć jej do skrzynki, plecaka albo po prostu wyślij mailem lub na gadu gadu - do wyboru do koloru.
Trzymam kciuki za Waszą przyjaźń,
Crazy
~elllla
Kochana!
Faktycznie (jak sama napisałaś) powinnaś cieszyć się z tego, że Twoja przyjaciółka znalazła drugą połówkę, udało jej się szczęśliwie zakochać i z tego, że jest po prostu szczęśliwa. Nie powinna jednak być wobec Ciebie aż tak nie w porządku, zwłaszcza, że (chyba?) nic złego jej nie zrobiłaś.
Wątpię, że w Twojej sytuacji szczera rozmowa cokolwiek pomoże, ale zawsze możesz próbować ;p. Wątpię, że warto na to tracić czas, zwłaszcza, że Twoja przyjaciółka całkowicie Cię ignoruje.
Pierwszą rzeczą, jaką powinnaś zrobić, to poważnie zastanowić się, czy jest to faktycznie Twoja przyjaciółka, a nie tylko dobra koleżanka (pamiętaj: nigdy nie możesz mylić tych dwóch rzeczy). Jeżeli uznasz, że to po prostu Twoja koleżanka, chyba nie warto się nią przejmować, nowe, fajne koleżanki bardzo łatwo zdobyć ;).
Jeżeli natomiast będziesz pewna, że to Twoja przyjaciółka, bratnia dusza, osoba, bez której nie możesz wytrzymać, ktoś, na kogo zawsze możesz liczyć, powinnaś trochę zawalczyć.
Dobrym sposobem będzie po prostu obrażenie się na nią. Ignoruj ją, tak jak ona Ciebie, nie zwracaj uwagi, nie mów jej nawet "cześć", nie patrz na nią, ale odwracaj wzrok w zupełnie inną stronę, gdy będzie próbowała z Tobą porozmawiać, odwróć się i idź w innym kierunku. Na początku może Ci się to wydać złym sposobem, bo z pewnością Twoja przyjaciółka nic nie będzie sobie z tego robić, jednak z czasem (musisz być wytrwała!) dziewczyna będzie coraz bardziej "kruszeć" i zauważy, że po prostu ciężko jej bez Ciebie i sama przyjdzie Cię przeprosić ;).
Możesz także po prostu porozmawiać z jej chłopakiem (mówiłaś, że go znasz) i zapytać, czy może on nie wie, co się z nią dzieje. Wyznaj, że jest Ci po prostu ciężko bo tracisz przyjaciółkę. Może on spróbuje Ci jakoś pomóc?
Jeżeli nie będziesz chciała zdobyć się na żaden z powyższych sposobów, napisz do niej list. Wylej na papier wszystko, co leży Ci na sercu, pamiętaj o szczerości i niekoloryzowaniu faktów, w dodatku nic jej nie wypominaj! Kartę podrzuć jej do skrzynki, plecaka albo po prostu wyślij mailem lub na gadu gadu - do wyboru do koloru.
Trzymam kciuki za Waszą przyjaźń,
Crazy
wtorek, 23 lutego 2010
Jak na nowo nawiązać przyjaźń?
Witam i bardzo prosze o pomoc :). Rok temu, jeszcze w podstawówce, w klasie miałam najlepszą przyjaciółkę, Gabi. Wiele nas łączyło, miałyśmy podobne dzieciństwo, rozumiałyśmy i potrafiłyśmy również w swoim towarzystwie świetnie się bawić. Byłyśmy niemalże nierozłączne. Przychodziłam i chodziłam do szkoły zadowolona. To był najlepszy, najprzyjemniejszy okres w moim życiu. Niestety, podstawówka się skończyła, a kiedy trafiłyśmy do gimnazjum, poszłyśmy do zupełnie innych klas.Nasz kontakt zaczął się powoli urywać, ona uważała, że ma teraz nowe życie i jest jej dobrze tak jak teraz. Bardzo mnie to bolało, często płakałam. Wiedziałam, że taka przyjaźń zdarza się tylko raz. Ostatnio znowu zaczynamy rozmawiać, jednak wiem, że takie rozmowy przez smsy to nie będzie to samo co kilka lat w tej samej klasie... Nie wiem, co mam zrobić, ja nie chcę, nie mogę jej stracić... Pomocy!!
~Blue
Droga Blue!
Naprawdę dobrze jest spotkać osobę, z którą zawsze spędzamy miło czas, możemy powiedzieć jej o wszystkim, razem pośmiać się, ale też popłakać, gdy nadchodzą te gorsze chwile, możemy robić z nią cokolwiek, ale zawsze okazuje się to dobrą zabawą. Czyli dobrze mieć po prostu przyjaciela ;). Z pewnością miałaś duże szczęście, nie każdemu udaje się spotkać bratnią duszę, dlatego dobrze, że teraz nie chcesz odpuścić, ale walczyć o Waszą przyjaźń.
Niestety w życiu nie raz z pewnością zdarzy się, że los postanowi Was rozdzielić i czasem niestety nie możecie nic na to poradzić. W takich chwilach musicie po prostu być silne i obie walczyć o to, aby między Wami było tak dobrze jak dotychczas.
Z tego co widzę, nareszcie macie szansę "zacząć wszystko od nowa" i nieco odświeżyć Wasze znajomości, a co najważniejsze naprawić Waszą wspaniałą przyjaźń ;). Dlatego nie zmarnuj takiej szansy!
Zaczęłyście od rzeczy najprostszych, w tym wypadku krótkich rozmów poprzez sms'y, to z pewnością dobrze wróży i otwiera przed Wami kolejne nici porozumienia.
Podczas jednej z Waszych rozmów zaproponuj wypad na zakupy do miasta, kino albo po prostu wyjście na spacer po okolicznym parku. Z pewnością Gabi Ci nie odmówi, do tego przypomni sobie, jak miło razem możecie spędzić czas, a co najważniejsze jak świetnie się dogadujecie. Z czasem będziecie spotykały się coraz częściej, a Wasza przyjaźń po prostu sama odżyje. Pamiętaj tylko o tym, aby dbać o Wasze kontakty i nie pozwolić, aby wszystko wymknęło Ci się znowu z pod kontroli.
Na samym początku możliwe jest, że tylko Ty będziesz proponować spotkania, jednak nie przejmuj się tym i nie odstępuj! Za wytrwałość z pewnością zostaniesz nagrodzona ;).
Pozdrawiam i życzę powodzenia,
Crazy
~Blue
Droga Blue!
Naprawdę dobrze jest spotkać osobę, z którą zawsze spędzamy miło czas, możemy powiedzieć jej o wszystkim, razem pośmiać się, ale też popłakać, gdy nadchodzą te gorsze chwile, możemy robić z nią cokolwiek, ale zawsze okazuje się to dobrą zabawą. Czyli dobrze mieć po prostu przyjaciela ;). Z pewnością miałaś duże szczęście, nie każdemu udaje się spotkać bratnią duszę, dlatego dobrze, że teraz nie chcesz odpuścić, ale walczyć o Waszą przyjaźń.
Niestety w życiu nie raz z pewnością zdarzy się, że los postanowi Was rozdzielić i czasem niestety nie możecie nic na to poradzić. W takich chwilach musicie po prostu być silne i obie walczyć o to, aby między Wami było tak dobrze jak dotychczas.
Z tego co widzę, nareszcie macie szansę "zacząć wszystko od nowa" i nieco odświeżyć Wasze znajomości, a co najważniejsze naprawić Waszą wspaniałą przyjaźń ;). Dlatego nie zmarnuj takiej szansy!
Zaczęłyście od rzeczy najprostszych, w tym wypadku krótkich rozmów poprzez sms'y, to z pewnością dobrze wróży i otwiera przed Wami kolejne nici porozumienia.
Podczas jednej z Waszych rozmów zaproponuj wypad na zakupy do miasta, kino albo po prostu wyjście na spacer po okolicznym parku. Z pewnością Gabi Ci nie odmówi, do tego przypomni sobie, jak miło razem możecie spędzić czas, a co najważniejsze jak świetnie się dogadujecie. Z czasem będziecie spotykały się coraz częściej, a Wasza przyjaźń po prostu sama odżyje. Pamiętaj tylko o tym, aby dbać o Wasze kontakty i nie pozwolić, aby wszystko wymknęło Ci się znowu z pod kontroli.
Na samym początku możliwe jest, że tylko Ty będziesz proponować spotkania, jednak nie przejmuj się tym i nie odstępuj! Za wytrwałość z pewnością zostaniesz nagrodzona ;).
Pozdrawiam i życzę powodzenia,
Crazy
wtorek, 16 lutego 2010
Ludzie oceniają mnie na podstawie sylwetki
Czesc ;* Do niedawna mialam w zasadzie mały kłopot, ale teraz przerodził sie w spory problem. Moge sie troszkę rozpisać, ale byłabym baardzo wdzięczna za jakakolwiek waszą pomoc. Otoz jestem drobnej budowy, trochę ponad 160 cm i 40-42 kg. i byłabym proporcjonalnie zbudowana, gdyby nie moj sporych rozmiarow biust. Nie zaprzeczę, jest ładny, kształtny, miseczka pełne C. Lubię nosic bluzki z dekoltem, nie żadnym wielkim do pępka, ale poprostu nie lubię rzeczy dopiętych pod szyję (bo przyznacie że ładnie to wygląda jak jest cos zawieszone na szyi, jakas srebrna gwiazdeczka, diamentowe serduszko itp). No i własnie. Kiedys słyszałam między dziewczynami szepty typu, że pewnie wypycham sobie stanik, a nieznajomi mi ze szkoły zaczęli mówic na mnie "ta z cyckami" albo mowic mi wprost "czesc, cycata". Najblizsze mi przyjaciółki mowią, że szczerze mi tego zazdroszczą - ale dla mnie to jest juz utrapienie. Wyrzucilam i przestalam nosić wszelkie modelujące, podnoszące staniki, fiszbinki i ładne koronkowe push-upy - na rzecz miękkich miseczek, optycznie zmniejszających. (to prawda że od niedobrych biustonoszy piersi opadają ? jak tak - to mam przerąbane.. ) Czesciej kupuję rzeczy z guzikami po brodę, ale nawet w koszuli piersi zawsze alarmująco odstają. Jestem rezolutna, dobrze się uczę, nie palę, nie piję, wracam do domu wczesnie i słucham się rodziców, nauczyciele mnie lubią, a i tak większosc osób ktore mnie nie znają (bo dobrzy kumple i przyjaciólki wiedzą, jaka jestem.) ocenia mnie przez pryzmat CYCKÓW. To mnie przeraża, naprawdę, co mam robic ? Kiedy ostatnio szłam w bardzo luźnej, "szarawarowej" bluzce, zakrywającej każdy por mojej skóry, usłyszałam : "fajne masz cycki" od zupełnie nieznajomego goscia. Jesli zacznę nosic miękkie biustonosze, piersi niedługo mi opadną. Chcę o nie dbac. Zjednej strony jestem z nich dumna, ale z drugiej są moim najwiekszym utrapieniem. Jesli możecie, pomóżcie mi dziewczyny. Błagam. (i przepraszam za objętość tekstową moejgo "problemu")
~em.
Kochana!
Powinnaś być dumna ze swojej budowy ciała! Z pewnością (z resztą jak już napisałaś) wiele osób Ci tego po prostu zazdrości, ale nie powinnaś się tym wcale przejmować.
Myślę, że powinnaś na nowo zacząć nosić staniki, które tylko podkreślają Twój biust, a nie te, które sprawiają, że piersi się deformują (mówię tu o tych niedobranych, tanich). Jesteś w końcu kobietą, a piersi powinny być Twoim największym atutem i z pewnością tak się stanie, jeżeli po prostu przestaniesz przejmować się tym, co wszyscy mówią naokoło.
Spójrz też na to z nieco innej strony. Niektóre kobiety są gotowe pójść pod skalpel, byleby ich piersi były większe. Ty nie musisz robić sobie żadnych operacji, tracić niepotrzebnie zdrowia, jesteś w 100% naturalna i to powinno się dla Ciebie liczyć. Nawet jeśli jakieś głupie dziewuchy wymyślają plotki o wypchanym staniku, nie przejmuj się nimi, trzymaj się tego, co Ty wiesz i tego, co jest naprawdę.
Wystarczy, że będziesz sobą, a ludzie Cię taką polubią i nie będzie dla nich ważne, czy masz duże piersi, małe piersi, jesteś gruba, chuda, brzydka, ładna, wysoka czy niska. Ważne dla nich będzie to, że jesteś dobrym człowiekiem i to będą w Tobie cenić ;).
Co do mężczyzn zaczepiających na ulicach. Uwierz mi, że nie tylko Ty masz taki problem. Jest wiele facetów, którzy wciąż traktują dziewczyny dość przedmiotowo, a na ich chamskie odzywki najlepiej po prostu nie reagować.
Pamiętaj! Nie dawaj nikomu satysfakcji! Bądź taką, jaką chcesz być - bądź sobą. Noś staniki i bluzki, w których będzie Ci wygodnie, a nie takie, które uchronią Cię przed zazdrośnicami. Pokaż im, że "zwisa Ci i powiewa" ich zdanie i nie masz zamiaru się z nim liczyć, pokaż, że znasz swoją wartość i nie mogą Cię zmienić wyssane z palca plotki i opowieści pustych dziewczyn.
Trzymaj się swojego towarzystwa, swoich znajomych, przyjaciół, którzy polubili Cię za to, jaka jesteś, a nie za to jak wyglądasz. Omijaj szerokim łukiem ludzi, którzy robią Ci na złość i nigdy nie pokazuj im, że z Tobą wygrali, bo w końcu wejdą Ci na głowę. Nie daj sobie nic dyktować!
Trzymam kciuki,
Crazy
~em.
Kochana!
Powinnaś być dumna ze swojej budowy ciała! Z pewnością (z resztą jak już napisałaś) wiele osób Ci tego po prostu zazdrości, ale nie powinnaś się tym wcale przejmować.
Myślę, że powinnaś na nowo zacząć nosić staniki, które tylko podkreślają Twój biust, a nie te, które sprawiają, że piersi się deformują (mówię tu o tych niedobranych, tanich). Jesteś w końcu kobietą, a piersi powinny być Twoim największym atutem i z pewnością tak się stanie, jeżeli po prostu przestaniesz przejmować się tym, co wszyscy mówią naokoło.
Spójrz też na to z nieco innej strony. Niektóre kobiety są gotowe pójść pod skalpel, byleby ich piersi były większe. Ty nie musisz robić sobie żadnych operacji, tracić niepotrzebnie zdrowia, jesteś w 100% naturalna i to powinno się dla Ciebie liczyć. Nawet jeśli jakieś głupie dziewuchy wymyślają plotki o wypchanym staniku, nie przejmuj się nimi, trzymaj się tego, co Ty wiesz i tego, co jest naprawdę.
Wystarczy, że będziesz sobą, a ludzie Cię taką polubią i nie będzie dla nich ważne, czy masz duże piersi, małe piersi, jesteś gruba, chuda, brzydka, ładna, wysoka czy niska. Ważne dla nich będzie to, że jesteś dobrym człowiekiem i to będą w Tobie cenić ;).
Co do mężczyzn zaczepiających na ulicach. Uwierz mi, że nie tylko Ty masz taki problem. Jest wiele facetów, którzy wciąż traktują dziewczyny dość przedmiotowo, a na ich chamskie odzywki najlepiej po prostu nie reagować.
Pamiętaj! Nie dawaj nikomu satysfakcji! Bądź taką, jaką chcesz być - bądź sobą. Noś staniki i bluzki, w których będzie Ci wygodnie, a nie takie, które uchronią Cię przed zazdrośnicami. Pokaż im, że "zwisa Ci i powiewa" ich zdanie i nie masz zamiaru się z nim liczyć, pokaż, że znasz swoją wartość i nie mogą Cię zmienić wyssane z palca plotki i opowieści pustych dziewczyn.
Trzymaj się swojego towarzystwa, swoich znajomych, przyjaciół, którzy polubili Cię za to, jaka jesteś, a nie za to jak wyglądasz. Omijaj szerokim łukiem ludzi, którzy robią Ci na złość i nigdy nie pokazuj im, że z Tobą wygrali, bo w końcu wejdą Ci na głowę. Nie daj sobie nic dyktować!
Trzymam kciuki,
Crazy
poniedziałek, 15 lutego 2010
Jak nie przejmować się opinią innych?
Napiszecie, jak się nauczyć nie przejmować opinii innych? Bo ja ciągle się przejmuję. Pozdrawiam.
~Justyna
Droga Justyno!
Z pewnością nie jesteś jedyna! Każdy z nas, nawet w najmniejszym stopniu bierze sobie to, co powiedzą inni do serca, nawet, jeżeli tego po nim nie widać.
Nie powinniśmy jednak za bardzo przejmować się czyjąś opinią, ale też nie możemy nie przejmować się nią wcale. Czasem warto się nią przejąć, ale też nie zawsze ;).
> Kiedy ktoś coś Ci powie, a Ty nie zgadzasz się z jego opinią, mimo wszystko zastanów się nad nią. Często ludzie chcą nam zrobić na złość, a ich opinia niekoniecznie musi być sprawiedliwa. Jeżeli uważasz, że ktoś nie ma racji, po prostu zapomnij o tym, co powiedział. Jeżeli jednak dojdziesz do wniosku, że ten ktoś przynajmniej w małym stopniu miał rację, postaraj się coś zmienić.
> Zawsze, kiedy ktoś Ci o czymś powie, zapytaj o zdanie także inną osobę, najlepiej jakąś dobrą koleżankę lub przyjaciółkę, która będzie z Tobą szczera.
> Zawsze pamiętaj, że nie warto przejmować się tym, co mówią osoby zazdrosne, złośliwe lub po prostu te, które nas nie lubią, bo zazwyczaj ich opinia nie jest prawdziwa i tym samym nic nie warta.
> Uwierz w siebie i zrozum, że masz wiele zalet, które przeważają nad Twoimi niewielkimi wadami!
> Pamiętaj, że ludzie zawsze gadali, gadają i będą gadać, nic na to nie poradzisz, ale nie powinnaś brać sobie wszystkich, wyssanych z palca opinii do siebie.
Generalnie po prostu bądź sobą, lub to co lubisz, bądź taką, jaka jesteś naprawdę, a ludzie taką Cię polubią. Zawsze trzymaj się swojego zdania bez względu na to, co mówią złośliwcy.
Trzymam kciuki,
Crazy
~Justyna
Droga Justyno!
Z pewnością nie jesteś jedyna! Każdy z nas, nawet w najmniejszym stopniu bierze sobie to, co powiedzą inni do serca, nawet, jeżeli tego po nim nie widać.
Nie powinniśmy jednak za bardzo przejmować się czyjąś opinią, ale też nie możemy nie przejmować się nią wcale. Czasem warto się nią przejąć, ale też nie zawsze ;).
> Kiedy ktoś coś Ci powie, a Ty nie zgadzasz się z jego opinią, mimo wszystko zastanów się nad nią. Często ludzie chcą nam zrobić na złość, a ich opinia niekoniecznie musi być sprawiedliwa. Jeżeli uważasz, że ktoś nie ma racji, po prostu zapomnij o tym, co powiedział. Jeżeli jednak dojdziesz do wniosku, że ten ktoś przynajmniej w małym stopniu miał rację, postaraj się coś zmienić.
> Zawsze, kiedy ktoś Ci o czymś powie, zapytaj o zdanie także inną osobę, najlepiej jakąś dobrą koleżankę lub przyjaciółkę, która będzie z Tobą szczera.
> Zawsze pamiętaj, że nie warto przejmować się tym, co mówią osoby zazdrosne, złośliwe lub po prostu te, które nas nie lubią, bo zazwyczaj ich opinia nie jest prawdziwa i tym samym nic nie warta.
> Uwierz w siebie i zrozum, że masz wiele zalet, które przeważają nad Twoimi niewielkimi wadami!
> Pamiętaj, że ludzie zawsze gadali, gadają i będą gadać, nic na to nie poradzisz, ale nie powinnaś brać sobie wszystkich, wyssanych z palca opinii do siebie.
Generalnie po prostu bądź sobą, lub to co lubisz, bądź taką, jaka jesteś naprawdę, a ludzie taką Cię polubią. Zawsze trzymaj się swojego zdania bez względu na to, co mówią złośliwcy.
Trzymam kciuki,
Crazy
Subskrybuj:
Posty (Atom)



